~anek
89.69.152.*
(14 lat temu) 1 lipca 2012 o 21:30
Ja uważam, że w autobusie trzeba ustąpić miejsca ciężarnej (jeśli zauważę), osobom z małymi dziećmi (takie powiedzmy do wieku przedszkolnego, taki 7 latek już może postać), ludziom z kulami, gipsem, czy wyglądającym na chorych czy zmęczonych. Starszym, takim naprawdę starszym, też ustępuję (dziarskie 50 czy 60 się nie wliczają). Jak byłam młodsza, to ustępowałam prawie wszystkim i to moim zdaniem była przesada. Teraz wychodzę z założenia, że jak ktoś może nosić buty na obcasie, to ma na tyle zdrowe nogi, żeby chwilę postać w autobusie :P
Co do kolejek, to w sklepie przepuszczam, ale np na poczcie czy w jakimś urzędzie, jeśli jest ławka czy krzesła i nie trzeba stać, to nie widzę potrzeby. Kwestia, że komuś ciężko wtedy odpada, a oszczędność czasu.... no cóż, mój też jest cenny, a wiele ciężarnych itak siedzi na zwolnieniu. Za to mamę z maluchem w wózku lub na nóżkach przepuszczę, dziecko ma prawo nie wytrzymać czekania bardziej niż dorośli.
Mi w ciąży, o dziwo, ustępowano miejsca w tramwaju. Raz kasjerka w biedronce zawołała mnie na początek kolejki, za co byłam bardzo wdzięczna, bo wszyscy przed nami mieli wypchane po brzegi wózki, a my mieliśmy tylko parę drobiazgów w rękach. W "kasach pierwszeństwa" nikt mnie nigdy nie przepuścił, ale jakoś to przeżyłam, bo zwykle w kolejce stał mąż, a ja sobie chodziłam w okolicy albo siadałam na ławce. W laboratorium nikt mi nie ustępował, pomimo wywieszonej kartki, że w ciąży bez kolejki. Ale to może moja wina, trzeba było po prostu wchodzić i nikogo się nie pytać. Zwykle badania robiłam przed pracą, czyli trochę mi się jednak spieszyło, a cała kolejka głownie starszych, którzy pewnie mieli dużo czasu.
5
0