Widok

Traktowanie ciężarnych

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Ostatnio jechałam autobusem i inna kobieta ciężarna. Ludzie odwracali tylko wzrok i starsze panie chcialy nam ustapic, ale my wolałyśmy postać, normalnie nie mają ludzie żadnej godności, a gdy starsze kobiety zwrocily im uwage to nawet nic nie powiedzieli. Facet jak facet nie rozumie ale jesli jedzie kobieta po 40tce i siedzie i tylko potrafi sie na brzuch patrzec to krew zalewa! Ja jestem w 6 mcu to jeszcze zdzierżę ale kobieta byla w bardzo zaawansowanej ciazy i nikt nie podniosl 4 liter i nie zaprponowal siedzenia. Wstyd mi za takich ludzi :/ jestem bardzo oburzona ..
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 13
no tak, w kolejce czekać to jest akurat trudniej z małym dzieckiem niż z brzuchem. W brzuchu przynajmniej dziecko grzecznie i cicho siedzi ;)
Ale jak dziecko w kolejce ryczy to CZASAMI się zdarzy, że ktoś przepuści, ale to musi się naprawdę ostro wydzierać ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
W 9 mcu poszłam na zakupy do jednego z supermarketów gdzie była kasa dla inwalidów i kobiet w ciąży. Nie zastanawiając się poszłam do przodu ( kolejki były naprawdę spore) stanęłam za Panią która akurat płaciła i grzecznie pokazałam znaczek innym w kolejce że tu jest pierwszeństwo dla kobiet w ciąży. Nikt nie miał nic przeciwko, no prawie nikt. Znalazła się jakaś oburzona, blond smarkula która zaczęła głośno mówić że sobie poduszkę włoży, że jak to ona stoi już pół godziny a ja sobie śmiem do przodu podejść. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam, że stojąc przy kasie z pierwszeństwem musi się liczyć z tym, że takie osoby się pojawią. Zaczęła tak się unosić że ją Pan z kolejki zaczął uciszać. W końcu powiedziała, że sobie będzie wkładała poduszkę albo rente sobie załatwi ( jakie błyskotliwe ) na co ja krótko skwitowałam że ze względu na głowę już śmiało może się ubiegać o orzeczenie inwalidztwa. Wiecie co było dalej? Zainteresowały się tą sytuacją dwie inne przyszłe mamusie które niepewnie stanęły na końcu tej kolejki a ja je poprosiłam do przodu-mina blondi BEZCENNA :)
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe, szkoda że tylko 2 przyszły ;)

ja myślałam, że te kolejki z pierwszeństwem to fikcja, ale widocznie trzeba twardo się wpychać i wymuszać to pierwszeństwo, bo sami z siebie chociaż widzą to nie zauważą ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z komunikacją miejską mam takie spostrzeżenia:

w ciąży- przepszczają albo młode mamy:), które pamiętają jak to jest albo osoby starsze, niekiedy bardziej uświadomieni młodzi tatusiowie. Młodzież porażka.

z wózkiem- nikt nie patrzy czy dziecko ryczy czy nie i stoi na miejscu przeznaczonym na wózek więc miałam dość proszenia i przerzuciłam się na...

nosidełko- i tu zaskoczenie. Ludzie od razu robią mi miejsce. Nie było sytuacji w której jak wchodzę z małą na brzuchu, która z resztą do wszystkich w około szczerzy swoje dwa już widoczne zęby to miejsce od razu się znajduje. A wracam ze żłobka wsiadam koło lotu o 16:30 więc tłum zawsze wielki.

Co do kolejek. Mój mąż lubil mnie zabierać na doczepke w ciąży na zakupy bo on nie miał skrupułów korzystać z kas piewszeństwa. Więc się turlałam za nim, żeby mógł zrobić szybkie zakupy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na szczęście w ciąży czułam się b. dobrze. Do pracy jeździłam samochodem, więc problem komunikacji miejskiej zupełnie mnie nie dotyczył.
Ale na poczcie nie raz musiałam stać. Kolejka długa - nikt nie przepuścił. Stałam grzecznie, bo mogłam. Ale jak sobie pomyślałam, że przecież są kobiety, które źle znoszą ciąże, to mnie krew zalewała. W trakcie stania (a dobre pół godziny tam spędziłam) odwróciłam się do faceta za mną i poiwedziałam głośno, że ja tu stoję, ale pójdę na bok sobie usiąść bo mi ciężko...nikt z przodu nie zareagował. Więc sobie posiedziałam i dopiero wstałam jak była moja kolej.
W kolejce do pobrania krwi, też nikt nie ustepował mi miejsca. Ale zazwyczaj starałam się być jedną z pierwszych - takze byłam ok 15 minut przed otwrciem zabiegowego.

I tylko jeden, jedyny raz skorzystałam z przywileju. Byliśmy raz z mężem w tesco, już na samej końcówce ciąży - jakieś pierdoły do wyprawki dokupiłam. Poszliśmy do kasy z pierwszeństwem, ale oczywiście nie chciałam się wychylać. Babka przede mną miała już wyłożone rzeczy na taśmie. I zobaczyła mnie kasierka i mówi głośno - pani w ciąży proszę teraz, to jest kasa z pierwszeństwem! No i ta babka przede mną zaczęła sapać i pytać gdzie to napisane. I kasjerka powiedziała, że jak byk nad nią wisi wielki napis. Babka wzięła swoje zakupy i obrażona poszła do innej kasy ;-), chociaż nie musiała, bo ja miałam tylko parę rzeczy i zmieściłabym się przed nią. Ja nawet się nie odezwałam. Podziekowałam tylko kasjerce.

Aaa i raz byłam w aptece. Też parę osób przede mną, ale ja dobrze się czułam i poczekałam na swoją kolej. Jak doszłam do kasy, to aptekarka powiedziała, że dlaczego nie podeszłąm bez kolejki, że trzeba się domagać i że szkoda, że ona mnie wcześniej nie widziała ;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jednej strony zgadzam się, że znieczulica jest coraz większa. Ja w ciąży puchłam potwornie, a było to zimą. Czułam się jednak na tyle dobrze, a może raczej miałam świadomość tego, że osoby starsze, które chciały mnie przepuszczać, mogą czuć się dużo gorzej ode mnie, więc z tego nie korzystałam.

Natomiast gdy nie byłam w ciąży, spotkałam się z takimi dwoma przypadkami.
Jeden miał miejsce na poczcie. Kolejka może z 8 osób, trzy okienka otwarte. Babeczka w okienku skończyła obsługiwać jedną osobę i powiedziała "teraz poproszę panią w ciąży". Żadna osoba nie podeszła. Ciekawe, kogo mogła w ten sposób urazić... Ale w gruncie rzeczy było to o tyle miłe, że w ogóle na takie rzeczy obsługa poczty zwraca uwagę.
Drugi przypadek miał miejsce w autobusie. Akurat ja wtedy siedziałam, wokół mnie stały osoby starsze. Stała nade mną jakaś babka i zaczęła marudzić, jaka ta młodzież niewychowana, że starszym miejsca nie ustąpi. Miałam wtedy 19 lat. I skręcone kolano, czego oczywiście nie było widać. A stać nie byłam w żaden sposób w stanie. Także czasem łatwo kogoś oceniać nie znając jego sytuacji. Bo młody człowiek może dobrze wyglądać, co nie znaczy, że dobrze się czuje lub jest w stanie w autobusie wystać. Nie twierdzę, że dotyczy to wszystkich (i to wszystkich naraz, w jednym autobusie), ale takie sytuacje też mają miejsce.

A z dzieckiem małym z autobusu w większości wysiadałam sama. Musiałam sobie radzić. Ja w ogóle z tych, co uważają, że sama chciałam dziecka, powinnam sobie dać radę. Ale spotkałam się i z tym, że wciskałam guzik, aby autobus się obniżył na przystanku, a kierowca jeszcze go podnosił... I widział, że z wózkiem wysiadałam, bo autobus prawie pusty... To dopiero było przykre...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba nie mógł go podnieść. Ale zauważyłam, że w autobusach jest czesto tak że zanim on sie obniży to sie trochę podnosi, nie wiem czy tak działa ten mechanizm czy ta hydraulika tak ma czy co. Ale czesto jest tak, że zanim autobus sie obniży to ja już jestem dawno w środku albo na zewnątrz, bo to niestety nie działa tak szybko ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh.. teraz i tak są zarąbiste te autobusy. Wyobraźcie sobie teraz jeździć starym Ikarusem :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
przywileje przywilejami, nie wiem, jak Wy, ale dla mnie najgorsze były pierwsze 3 mies, robiło mi się słabo, niedobrze, a zakupy do domu zrobić trzeba - tylko, że brzucha nie widać i do kasy pierwszeństwa nie ma po co iść, 2 i 3 trym to była bajka, ale początek- dramat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja ogolnie nie spotkalam sie zeby ktos mi ustepowal, moze 2 razy w kolejce ;) Pare razy jak czulam sie gorzej,to skorzystalam z kasy z pierwszenstwem.

A jesli chodzi wlasnie o kasy z pierwszenstwem to bedac w ciazy wkurzylam sie na inna ciezarna ;p
JA czulam sie dobrze i nie bylo duzej kolejki wiec czekalam normalnie. Kiedy przede mna ostatnia osoba miala byc kasowana, przyszla inna ciezarna, z mina czarownicy z 3osobowa obstawa doroslych i zaczela podawac swoje zakupy. W sumie te 3 osoby dorosly mogly stac w kolejce a ona sobie usiasc za kasami, bo byla lawka... a jeszcze ona podawala wszystkie rzeczy ;p WIdziala tez ze stoje z brzuchem, moze powinnam cos powiedziec, ale chyba nie mialabym szans taka miala mine ;p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No u mnie jest o tyle zle,że mam problemy z kręgosłupem i przy chociarzby 10 minutowym staniu, to w domu narzeczony musi mnie do toalety na rekach zanosic bo ból jest nie do zniesienia... Ale ja jestem taka mieka du.pa ze sie o swoje nie upomne, tylko w myslach zaklinam :). Najgorsze jest to ze wlasnie najczesciej chca starsze kobiety i mezczyzni mi ustepowac a mi tak glupio bo ich moze bardziej bolec, a kobiety 35-40 sa najgorsze, chyba zapominaja jak to jest byc w ciazy i tylko spogladaja na brzuch i nic nie zrobia..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja w 4 m-cu ciazy miałam spory brzuch ,wybrałam sie do urzędu i nie wiem co mi odbiło ubrałam buty na obcasie ,to była jesien.Dojechałam bez problemuale jak wracałam to nogi tak mi spuchły ,ze ledwo szłam ,w tramwaju nikt mi nie ustąpił pomimo widocznego brzucha,zdjełam buty i usiadłam na schody,od trawwaju do domu miałam kawełek a myslałam ze droga sie nie skończy.
Inym razem w 9m-cu byłam wyjasnic cos w energi i tam ochroniach zauwazył mnie na koncu kolejki ,kazał isc do okienka a pózniej podszedł do mnie i zapytał czy bede cos opłacac i poprowadził do kasy bez kolejki.Miłe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rok temu wracałam z pracy,,noc nie przespana bo maz był chory i tak kaszlał całą noc ze nie mogłam spac,w pracy roboty tyle ze niewiadomo gdzie rece włożyc .i jka wracałam tramwajem staneła obok mnie kobieta w ciąży .Powiedziałam do niej ze przepraszam ale jestem tak zmeczona ze nie mam ciły stac,dziewczyna sie usmiechneła i powiedziała ze nie ma problemu,ustąpił jej ktos inny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niestety takich czasów doczekaliśmy, że co poniektórzy patrzą tylko na swoją wygodę.
Ja na początku 9 miesiąca ciąży byłam w Zusie tylko po druk którego nie mogłam sobie w domu wydrukować bo go po prostu nie było w necie. Przyszłam to wszystkie miejsca były zajęte i to przez mężczyzn. Żaden nie ustąpił mi miejsca, odwracali się i udawali że mnie nie widzą. Trochę sobie postałam jakieś 10 min., wtedy pomyślałam sobie, że nie będę dłużej czekała tzn. stała w kolejce choć nie spieszyło mi się. Podeszłam do okienka i poprosiłam o druk, który baba miała w zasięgu ręki ona tym czasie obsługiwała faceta wiek koło 45 lat. baba powiedziała, że ma teraz klienta i mam poczekać on też się odwrócił i ją poparł patrząć na mój wielki brzuch a ja z tego wkurzenia powiedziałam głośno i wyraźnie, że jestem w ciąży i nie będę już dłużej czekała więc poproszę o ten druk. Dała mi go, odrwóciłam się na pięcie i poszłam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
kilka dni temu wracałam z córka od lekarza 6miesiac cioży córka w wózku na przystanku pełno ludzi mniedzy innymi pan na wózku deszcz leje jak z cebra,podjeżdza autobus ludziska biegna jak oszalali do przodu niewiem dlaczego,ja z córka nie mam szans pan na wózku równieżwiec wsiadamy jako ostatni.Pan na wózku mówi ze mam wsiadac pierwsza bo jemu troche zajmnie wiec właże do autobusu jednoczesnie proszac ludziska stojace na mniejscu dla wozkow o zrobienie mniejsca -giga obużenie-blokuje mój mózek z dzieckiem i ide pomoc panu na wozku kiedy juz autobus rusza słysze komentaz od parki z mniejsca dla kobiet z dziecmi -ja stoje-ze w ciaqzy to chyba nie powinnam sie tak wyrywac z pomoca.moze nie powinnam ale mam normalny ludzki odroch pomocy i czasem sie zastanawiam dlaczego rodzice mnie tal dobze wychowali i czy na pewno dobrze
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no niestety żeby mieć miękkie serce trzeba mieć twardą du.pę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłam w 1 ciąży to też obserwowałam jak ludzie "nagle" zasypiali w skm-ce lub jakie to ciekawe robiły się widoki za oknem... przykre.
Do badania krwi to lepiej nie mówić bo baby w naszej przychodni (pielęgniary) jak pytałam czy można wejść z racji ciąży bez kolejki to wrzask że przecież wszyscy czekają każdemu coś dolega itp...
Jak byłam ok 14 dni po terminie i jechałam do szpitala na KTG w prawie pustym autobusie to jakaś babka 60-70 stanęła nademną stękała, sapała że zajęłam JEJ ulubione miejsce, a ona po drugiej stronie nie będzie siedzieć bo jej słońce będzie świecić!
Teraz jedyny raz ustąpiła mi pani ok 50 lat a tak to chyba ciężarne robią się przezroczyste;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to i ja coś dorzucę w tym temacie... jak byłam w ciąży a była zima, mniej było widać brzuch, mimo to jedna Pani ok 30 zauważyła go i ustąpiła mi miejsca, to był pierwszy raz (tak ok 5-6 miesiąca).
Generalnie w ciąży raczej ustępowali mi miejsca, ale głównie mężczyźni lub kobiety po 30 albo i starsi, a młodzi wiecznie zmęczeni zawsze siedzieli i nie w głowie im było wstać...
Z komunikacji miejskiej korzystałam mało, gdyż nie lubię prosić, żeby łaskawie ktoś mi pomógł, więc wolałam wszędzie chodzić na pieszo, nawet jak w jedną str szło się ok 1 h...
Teraz córka ma 3 latka i już od dawna chodzi na własnych nóżkach, to głównie mężczyźni lub kobiety ustępują ale starsi (30-40 l), a "guaniarze" za przeproszeniem, rozwaleni potrafią głupio się patrzeć, ale nikt z nich się nie ruszy.... ostatnio np 2 chłopaków ok 13 lat w przeciwsłonecznych okularach patrzyło się, ale nikt z nich nie wstał widząc, że dziecko kręciło się i było mi ciężko... tak samo niedawno 2 dziewczyny też w podobnym wieku.... nikt nie ruszył się i musiałam kucać aby dziecko nie upadło, nie mówiąc już o tym że była ze mną mama, która ma 51 l (nie wygląda na tyle, wyglada dużo młodziej), ale sam fakt...... jej też nikt nie ustapił........... straszne to jest, ja zawsze ustępowałam i ustępuję kobietom w ciąży, z dziećmi czy starszym... masakra, zastanawiam się czy warto być dumnym z tego, że jest się Polakiem? w naszym kraju jest coraz gorzej- takie jest moje zdanie..... w ogóle ja np mam gdzieś kto jak wyglada, jak się ubiera, czy jest gruby, chudy i czy mu wypada coś nosić.... natomiast zauważyłam, że prawie wszyscy ludzie (szczególnie kobiety) tylko czekają by kogoś zlustrować, obgadać lub spowodować że człowiek się źle czuje.... tak zauważyłam obserwując innych... wydaje mi się, że tak ludzie podbudowują się, ale dla mnie to chore...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja rodziłam 2 lata temu jak dla mnie najgorsze są kobiety 50,60 lat bo to już nie młódki a jeszcze nie staruszki ale jak chodzi o wolne miejsce to staruszki jak jasna ch.. żadna nie puści czy to osoba starsza tak prawdziwe czy kobieta w ciąży czy niepełnosprawna. a co do młodzierzy to możemy podziękować ich babcią sami miałam sytuacje prawie 10 lat temu kursowałam Zaspa Orunia do szkoły siedzę sobie w tramwaju a wsiada babcia z wnuczkiem (może miał 5-6 lat) był 1 miejsce wolne usiadł wnuczek na wolne a ona do mnie z ryjem ze muszę jej ustąpić bo ona staruszka ze młodzierz nie wychowana na co ja żeby sobie wnuczka na kolana wzięła bo on nie wychowany i wszyscy byli za mną a baba cała czerwona i na najbliższym przystanku wysiadła. w przychodnich to samo jak chodzę z synkiem a on strasznie się boi i jest ryk pielęgniarki zawsze biorą dzieci pierwsze a jakaś taka baba to ona też musi zacząć ryczeć to nie będzie czekać ja tylko sie spojrzałam i popukałam w głowę a one zawsze się spieszą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
W pierwszej ciąży wiele przykrych komentarzy się nasłuchałam :( typu, że jeszcze dziecko a już ma dziecko ( fakt wyglądam na kilka lat mniej niż mam), jedna babka bezczelnie zapytała mnie czy dziecko jest z wpadki ... Szok. Nikt nie ustępował miejsca.

Teraz jest ciut lepiej, częściej się zdarza, że ktoś przepuści mnie w kolejce ale to z racji z tego że robię małe zakupy i zawsze mam jeszcze wózek z 2 latkiem który przy kasie jest już tak znudzony, że wariuje. Płacze, kręci się i krzyczy.

W autobusie wkurza mnie jak są te miejsca siedzące gdzie się stawia wózek, zajęte. Ok niech siedzą ale jak widzą matkę z wózkiem to nie dość, że sapią bo podjeżdżam im pod same nogi to widząc mój brzuch nawet nie myślą ustąpić a ciężko jest trzymać wózek na wypadek szarpnięcia i samemu się trzymać by nie polecieć.

Raz miałam tylko miłą sytuację bo babeczka taka koło 50 ustąpiła mi miejsca jak byłam sama i bardzo głośno powiedziała, że mam siadać bo nie chodzi tu o moją wygodę a bezpieczeństwo maluszka. Chwilę potem autobus szarpnął, że mało nie spadłam z krzesła a co jakbym stała ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry