Widok

Trzy rodzaje miłości

Wygrzebane przypadkiem z archiwum forum:)
Tekst był z odniesieniem do innego wątku, który już nie istnieje.
Wiem że długie i większość nie przeczyta, ale może znajdą się tacy co zechcą przeczytać i się wypowiedzieć;)
Albo chociaż zastanowić nas swoimi związkami/uczuciami;)

Autorem poniższego tekstu jest Josh Mcdowell

Trzy rodzaje miłości:

A. Miłość pod warunkiem
Pierwszy typ miłości jest dla wielu ludzi jedynym znanym rodzajem. Ja nazwałem ją miłością pod warunkiem. Jest to miłość, którą dajemy lub przyjmujemy, gdy spełnione są pewne wymagania. Żeby na nią zasłużyć, trzeba coś zrobić. Jak będziesz grzeczny, tatuś będzie cię kochał. Jeśli sprawdzisz się jako kochanka, jeśli zaspokoisz moje pragnienia, jeśli pójdziesz ze mną do łóżka, będę cię kochał. Rodzice często wyrażają ten rodzaj miłości, mówiąc swoim dzieciom: Jeśli będziesz miał dobre stopnie, jeżeli przestaniesz się z nimi zadawać, jeśli będziesz się ubierał i zachowywał tak, jak chcemy, wówczas będziesz kochany. Jaką miłością jest się obdarzanym w zamian za coś, czego chce partner. Jej motywacja jest z gruntu egoistyczna. Jej celem jest uzyskanie czegoś w zamian za miłość. Spotkałem wiele kobiet, które nie doznały innego rodzaju miłości oprócz tego, który mówi: Pokocham cię, jeśli się ze mną prześpisz. Nie zdają sobie sprawy, że miłość, którą spodziewają się zdobyć poprzez spełnianie czyichś seksualnych zachcianek, jest miłością tanią, która nie może przynieść zadowolenia i nigdy nie jest warta swojej ceny. Ten typ miłości zademonstrował pewien student, który powiedział mi: Dlaczego mam chcieć miłości, skoro mogę mieć seks? Miłość jest poddaniem się, a seks podbojem. Miłość pod warunkiem jest zawsze od czegoś uzależniona. Wszystko jest świetnie, dopóki spełniane są określone warunki. Gdy pojawia się niechęć - do odbycia stosunku, do przeprowadzenia aborcji - wówczas miłość znika To smutne, ale taka uwarunkowana miłość prawie zawsze zostaje zniszczona, ponieważ prędzej czy później jednemu partnerowi nie uda się spełnić wymagań drugiego. Wiele małżeństw rozpada się, bowiem były zbudowane na tym rodzaju miłości. Okazuje się, że mąż lub żona nie kocha prawdziwej osobowości współmałżonka, lecz jego wyidealizowane, romantyczne wyobrażenie. Kiedy pojawia się rozczarowanie lub oczekiwania przestają być spełniane, wówczas miłość pod warunkiem często zamienia się w złość, a partnerzy w takim związku mogą nigdy się nie dowiedzieć, dlaczego.

B. Miłość z powodu
Drugi typ miłości (pod wpływem której, jak sądzę, większość ludzi decyduje się na małżeństwo), to miłość z powodu. Polega ona na tym, że kocha się kogoś za to, kim jest, co ma lub co robi. Innymi słowy, miłość tę tworzy pewien warunek lub cecha w życiu kochanej osoby. Miłość z powodu często mówi: Kocham cię, ponieważ jesteś ładna, Kocham cię, bo dajesz mi poczucie bezpieczeństwa Kocham cię dlatego, że jesteś inny niż wszyscy, popularny, sławny, itd. Wyobraźcie sobie na przykład kobietę, która kocha pewnego mężczyznę, ponieważ jest wspaniałym sportowcem. Nie dopuszcza myśli, że mogłaby się związać z kimś, kto nie jest numerem jeden. Nie ma dla niej znaczenia, kto jest tym sportowcem. Nie kocha bowiem konkretnego mężczyzny, lecz jego pozycję, status, popularność. Często słyszę: Wydaje mi się, że miłość z powodu jest dobra. Chcę, żeby kochano mnie za to, kim jestem, za to, czego dokonałem w życiu. Czy jest w tym coś złego. Być może nic. Wszyscy chcemy być kochani z jakiegoś powodu. Z pewnością też ten rodzaj miłości jest lepszy od miłości pod warunkiem. Miłość pod warunkiem musi być zdobywana i wymaga wiele wysiłku. Jeśli ktoś nas kocha za to, kim jesteśmy, sytuacja jest mniej stresująca. Wiemy wtedy, że jest w nas coś, co sprawia, że jesteśmy kochani. Obdarzani taką miłością szybko jednak stajemy się tymi, którzy próbują zdobyć miłość pod warunkiem. A jest to niepewny grunt, na którym trudno zbudować małżeństwo lub jakikolwiek inny trwały związek. Weźmy pod uwagę na przykład problem konkurencji. Co się stanie, gdy pojawi się osoba przewyższająca nas właśnie w tym, za co jesteśmy kochani. Przypuśćmy, że jesteś kobietą i twoja uroda jest filarem miłości twojego męża. Co się stanie, gdy na scenę wkroczy kobieta piękniejsza od ciebie? Jeśli miłość twojej dziewczyny lub żony uzależniona jest od posiadanych przez ciebie pieniędzy lub od przedmiotów i doświadczeń, które można za nie kupić, co się stanie, gdy stracisz pracę, zachorujesz lub z jakichś powodów nie będziesz w stanie zarabiać tyle, co kiedyś? Albo co się stanie, gdy na scenę wkroczy ktoś z wyższym stanem konta lub z większymi możliwościami zarabiania pieniędzy? Czy konkurencja może zagrozić twojej miłości? Jeśli tak, to jest ona miłością z powodu. Istnieje jeszcze inny problem dotyczący tego rodzaju miłości. Wiadomo, że większość z nas ma dwa oblicza. Jedno, zewnętrzne, to takie, które prezentujemy przed innymi ludźmi. Drugie skrywamy bardzo głęboko i zna je niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek. Dowiedziałem się od swoich pacjentów, których związki miały charakter miłości z powodu, że przynajmniej jeden z partnerów boi się ujawnić drugiemu, jaki jest naprawdę. Obawia się, że jeśli prawda wyjdzie na jaw, straci akceptację i miłość, lub że w ogóle zostanie odrzucony. Czy jest w twoim życiu coś, czego nie możesz wyjawić swojemu partnerowi ze strachu przed najmniejszą nawet przykrością lub odrzuceniem? Jeśli tak, trudno ci będzie doświadczyć satysfakcjonującego seksu, ponieważ pełne zespolenie seksualne wymaga stuprocentowego zaufania i oddania. Jeśli w twojej miłości brakuje poczucia bezpieczeństwa, jeśli pojawia się strach, łóżko będzie pierwszym miejscem, w którym to wyjdzie na jaw. W akcie seksualnym bowiem wyrażamy swoje prawdziwe ja i stajemy się zupełnie bezbronni - całkowicie otwarci przed drugą osobą. Właśnie to otwarcie sprawia, że możliwe staje się maksymalne seksualne zaspokojenie i oddanie. Z powodu tego otwarcia także możemy być najgłębiej zranieni, jeśli nie zostaniemy całkowicie zaakceptowani. Toteż w związku typu miłość z powodu możesz nigdy nie zaznać pełnego oddania w miłości fizycznej, gdyż ryzyko zranienia jest zbyt duże. Kiedyś mówiłem o tym podczas spotkania ze studentami. Nagle jedna ze słuchaczek wybuchnęła płaczem. Po wykładzie wyjaśniła mi przyczyny swojej reakcji. Otóż miała ona wyjść za mąż, jednak na krótko przed zaplanowanym ślubem uległa wypadkowi samochodowemu. W wyniku obrażeń jej twarz została z jednej strony zeszpecona bliznami, które trzeba było usunąć za pomocą operacji plastycznej. Jej związek był jednak oparty na miłości z powodu. Strach natychmiast opanował umysł dziewczyny i jej związek rozpadł się. Był to klasyczny przypadek tego rodzaju miłości, a jego odzwierciedleniem jest zdanie: Kocham cię i pragnę, ponieważ... Taką miłość często spotykamy w naszym życiu, lecz jej trwałość jest bardzo niepewna.

C. Miłość bezwarunkowa, czyli miłość - koniec, kropka
Dzięki Bogu, istnieje jeszcze jeden rodzaj miłości. Miłości tak niesamowitej i tak pięknej, że chciałbym, aby każdy potrafił nagiąć swoją wolę i kochać w ten sposób. Jest to miłość bez warunków. Miłość ta mówi: Kocham cię pomimo tego, co może głęboko w tobie tkwić. Kocham cię bez względu na to, co może się zmienić. Nie możesz zrobić nic, żeby powstrzymać moją miłość. Kocham cię - koniec, kropka! Miłość - koniec, kropka nie jest ślepa. Daleko jej do tego. Wie dużo o drugiej osobie. Zna jej niedoskonałości i wady, a mimo to całkowicie akceptuje tę osobę, nie żądając niczego w zamian. Tego rodzaju miłości się nie zdobywa. Nic nie można zrobić, żeby była silniejsza, ani żeby ją powstrzymać. Nie jest niczym uwarunkowana. Różni się od miłości z powodu tym, że nie wywołuje jej żadna atrakcyjna cecha osoby, którą się kocha. Tego rodzaju miłością pokocha się nawet najbardziej bezwartościowe indywiduum. Miłości - koniec, kropka mogą doświadczyć tylko dawacze, osoby dojrzałe i spełnione, takie, które nie muszą bez przerwy wykorzystywać związków międzyludzkich do zapełniania pustki w swoim życiu. Osoba spełniona nie jest niczym skrępowana i oddaje się w związku, nie żądając niczego w zamian. Czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy też nie, miłość - koniec, kropka jest dla ciebie najważniejsza. Jeśli obecnie nie przeżywasz tego rodzaju miłości, prawdopodobnie wciąż żywisz nadzieję, że spotkasz ją któregoś dnia lub czule wspominasz czasy, kiedy kochano cię w ten sposób. Życie pozbawione uczucia, które choćby tylko przypominało ten rodzaj miłości, prowadzi w końcu do rozpaczy. Miłość - koniec, kropka to związek oparty wyłącznie na dawaniu. Dwa pozostałe rodzaje miłości przeżywają bracze. Dawanie to inna nazwa miłości - koniec, kropka. Jest to nieograniczone oddawanie siebie. W tego rodzaju związku nie ma miejsca na strach, frustrację, stres, zawiść czy zazdrość.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
dla mnie 1 i 2--to kontrakty
3-miłosc
zazwyczaj tworzymy mieszaninę

z czasem okazuje się że nie było miłości a był kontrakt-w zamian za d...
czasem zaczęło się od d...przeszło na nr 2, a potem oscyluje miedzy 3 a 2 ,2 a 3 ale w pełni nie usadowi się w 3

tak się też ostatnio zastanawiałam --czy to co mis ie przydarzyło ostatnio było jednak 2na 3 ,czy tylko 2
bo jeśli z jego strony 2,a tak mi cos mówi ,ze 2 i 1--to ja wysiadam
albo 3 albo wcale!
-
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
To raczej trzy rodzaje związków z którymi zetknął się autor niż trzy rodzaje miłości.
Tekst dobry tylko jako podwaliny do dalszej dyskusji, bo już na wstępie wybrałeś C z B i domieszką A (ja też jakoś w żadną ramę się nie wpasowałem), więc coś z tym podziałem na 3 jest nie tak ;]

Po drugie strasznie drażni mnie fragment "Dzięki Bogu ...." myśle że nawet jeśli w jakiejś formie w ogóle istnieje to ma to powiedzmy w d...ie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak, nie jest to wykładnia moich przekonań.
Intelektualnie popieram wersję C, praktykuję mieszankę B+C, pewnie z nieuświadomioną domieszką A.

Obserwując ludzi, odbieram ich uczucie jest mieszanką "A" i "B". Sercem czują "B", a w praktyce działają według "A"

Autor napisał dlaczego nie jest ślepa:p
Zatem ślepa miłość to taka której sprzyja niewiedza. Wręcz nie chcemy znać prawdy o drugiej osobie. Czyli mamy świadomość, że prawda może być dla nas nie do zaakceptowania. Byłem z dziewczyną która pozwoliła mi na dowolne skoki w bok pod warunkiem że nie będę jej o tym mówił. Znałem dziewczynę która była z facetem ponad dwa lata a nigdy nie zainteresowała się skąd od bierze pieniądze na życie.

Bezgraniczne oddanie Panu nie jest miłością. To tylko pozwolenie sobie na niepodejmowanie własnych decyzji. Rodzaj lenistwa.

Wydaje mi się, że Autorowi chodziło o to, że kocha się człowieka za całokształt. W odróżnieniu od wersji "B" gdzie kocha się człowieka za konkretny wycinek.

Kochając całokształt, gdy zmieniają się jego elementy miłość do całokształtu wywołuje miłość do nowych "zmiennych" nim wywołają istotny wpływ na całokształt. W ten sposób można kochać mimo odkrywania nowości, lub mimo zmieniania się człowieka.

Gdy kocha się pojedyncze elementy, to im ich jest mniej, tym trudniej zaakceptować ich zmianę. Gdy jest to jedna cecha, np uroda, zasobność portfela, sława, stanowisko, to gdy "zmienna" znika, zabiera ze sobą całe uczucie.
Zapewne wywołuje to dysonans pomiędzy wcześniejszym zaangażowaniem, a obecnym brakiem elementu kochanego. Może to wywołać znalezienie nowych cech godnych miłości, ale nie musi.
Zatem im więcej cech które kochamy, tym większa szansa zachowywania miłości wraz z upływem czasu.
Dochodząc do poziomu w którym kocha się wszystko, osiąga się poziom "C".

Warto jednocześnie zwrócić uwagę na cechy których nie tylko nie kochamy, ale nawet nie akceptujemy. Ich ilość także wpływa na proces odkochiwania się (w czasie, poprzez gromadzącą się frustrację, a w chwili, czyli momencie odkrycia nowej cechy, poprzez złość/nienawiść/obrzydzenie).
Jeśli ktoś by umiał zaakceptować wszystkie wady, a nawet je pokochać jako elementy składowe całego człowieka wpływające na istnienie tego co dobre, to mógłby tym samym zwiększyć szanse przetrwania uczucia wraz z upływem czasu. A nawet uodpornić się na nowo odkrywane mało akceptowalne elementy.

Rzadko kto odbiera prawdziwą rzeczywistość. Dla większości rzeczywistym jest to co się odbiera. To samo zdarzenie odbierane jest w zależności od człowieka, a nawet humoru jaki posiada w danej chwili.
Opcja "C" jest takim "pozytywnym myśleniem", optymizmem czy uśmiechem;)

***

Błędem Autora jest jednak określenie "najbardziej bezwartościowe indywiduum" - czegoś takiego w sensie obiektywnym nie ma, to po prostu subiektywne odczucie osoby o sobie samym. Ewentualnie odbiór człowieka przez jakąś część jego otoczenia. W innych okolicznościach i wśród innych ludzi, takie indywiduum może być postrzegane jako geniusz, albo ktoś przeciętny - "swój":))

I w tym pierwszym Autor za bardzo skupił się na seksie, dając za mało przykładów z dnia codziennego;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Anty:
Skoro wkleiłeś cudzy tekst, to rozumiem to jako materiał do dyskusji a nie wykładnie Twoich przekonań?

Nie bardzo kumam, dlaczego trzeci rodzaj miłości nie jest miłością ślepą? Skoro się kogoś kocha, bez względu na wszystko co się o nim wie i czego nie wie..to jaka jest w takim razie definicja miłości ślepej?
Tak "kochają" zwierzęta. W szczególności psy. Jest to bezgraniczne oddanie Pani/Panu. Ale czy oddanie jest miłością? Co jest?

I kogo się kocha? Fizyczne ciało? Pesel? Raczej nie.. Nie jest to anonimowe ciało, bez wyrazu, ani konkretna osoba, bez ciała i bez mózgu.
KTOŚ to zestaw cech. Ciało (wraz z opakowaniem) + mózg. To stanowi osobę, którą da się kochać.
I tu najlbiższa jest mi druga definicja miłości. Kochamy pewne cechy człowieka. W zasadzie - ich zbiór. Niekoniecznie Z POWODU tego, że ktoś jest jakiś wyjątkowy. Po prostu.. zestaw tych cech nam odpowiada. Wiążąc się z daną osobą akceptujemy ten zestaw en bloc.
A potem jest zawsze kwestia, które cechy były kluczowe.. i czy wybraliśmy cechy szybkozmienne (uroda, sława itp..) czy te bardziej stabilne. I czy wybierzemy kompromis czy dogmat. Ale w dogmatycznym podejściu związek się oczywiście rozpadnie.
Ok.. to nie o związkach a o miłości.. Zatem: miłość zdechnie :D
Z drugiej strony.. Ten rodzaj miłosci jest budujący. Wiedząc, że
mojej parterce najbardziej w naszym związku zależy np. na poczuciu bezpieczeństwa... będę robił wszystko, żeby je umacniać. Taki motywator, jeśli Ją kocham.

Pierwszego wymienionego rodzaju nie nazwałbym miłoscią. TO układ handlowy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Towarzyskie

Perfumy co możecie polecić? (6 odpowiedzi)

Szukam jednocześnie czegoś trwałego jak i podobajacego się dziewczynom. Co sądzicie o testerach?...

do góry