(15 lat temu) 5 grudnia 2010 o 01:47
niestety u nas nie da sie rodzic po ludzku:-(przykre to ale prawdziwe.
stawiłam sie ze skierowaniem do szpitala bo bylam juz 14 dni po terminie a z każdego szpitala jak szłam na kontrolne ktg mnie odsyłali do domu.zameldowałam sie w szpitalu w srode dostałam kroplówy na wywołanie urodziłam w sobote.
po pierwszej kroplówce...nic po drugiej nic...po trzeciej...na patologie czekac na skórcze i sie doczekałam...od czwrtku rodziłam w takich bólach ,że sprawdzałam czy w oknach sa klamki bo chciałam wyskoczyć a rozwarcie na 1.5 palca ,wraz z narzeczonym błagaliśmy o cesarke każdy lekarz mnie ignorował o położnych nie wspomne.Chociaż jedna przyszła mi pomóc ...tak mnie zbadała tak wykręcała palce że przez 2 godziny ciurkiem krew ze mnie leciała a postepu w porodzie zadnego .wkoncu z piatku na sobote w nocy stało juz nad moim łóżkiem 3 lekarzy i 5 położnych ale dopiero jak przyszedł ordynator to uświadomił tej świcie ,że mojemu dziecku mega spada tętno i musimy biegiem leciec na operacyjna.tak biegli ,że tynki ze scian odpadały tak mnie obijali.Finał finału moja córka jest mega zdrowa i wytrzymała ale rodzeństwa to ona juz nie bedzie miała"=(
p.s to ze ja tak przeżyła to co powinno być najpiękniejszym przezyciem w życiu to nie znaczy ,ze inni tak beda mieli wiec prosze wszystkie przyszłe matki zeby podeszły do mojego postu jako opis ciężkich przeżyć które doktyka tylko mały procent rodzących"-)
0
0