Widok

Układy małżeńskie

Żona od zajścia w ciążę to było 3 lata temu, przestała normalnie ze mną współżyć. Okres ciąży rozumiem, bo była zagrożona, naprawdę to z tego powodu nie stanowiło problemu, pociąży również, pół roku rok. Synek ma teraz natomiast 1,9 miesięcy. Po roku od ciąży powiedziałem sobie dość, już mnie nie pociąga seksualnie. Od roku przestałem z żoną sypiać, nie współżyjemy. Przestałem ją dotykać, pzrytulać. Teraz jesteśmy razem, dla dziecka. Już nie proszę Jej o wsółżycie. Oboje kochamy i opiekujemy się synkiem. Jej wybór.

Takie życie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
Po czterdziestce nie ma bliskości fizycznej. Dzieci na świecie i nie ma współżycia.

To był seks dla prokreacji i nic więcej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę że żyjemy w dwóch różnych światach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przykro mi, że tak myślisz. Natomiast ja nie rozdwoję się, nie mogę być w domu z Tobą i się kochać, oraz być równocześnie z dzieckiem w szpitalu :( jednocześnie. To się raczej nie uda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozwod nie oznacza, ze sie z dziecmi kontakt straci. Wszystko zalezy od tatusia czy pofatyguje sie do wlasnych pociech, czy powiaze je z oziebla zona i przestanie je odwiedzac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie brak seksu z żoną to też przemoc tylko, że psychiczna- przy założeniu, że jednak uczucia całkiem nie wygasły. Mogę z tobą robić co zechcę bo to ja stawiam warunki a wiadomo czego ty chcesz.
Myślę, że nie chodzi o podział majątku raczej o dzieci i o to, że przy naszym sądownictwie to dzieci zostałyby z matką a Gdynianin 39l z tego co pisze bardzo je kocha i nie chce stracić kontaktu z nimi.
Na pewno uciekanie do "czegoś innego" wpływa na jego psychikę i ocenę swojej wartości.
Czy traktuje ją jak nianię i gosposię pewnie tak, w pewnym sensie sama wycofała się z roli kobiety, kochanki i pewnie przyjaciółki.
Życzę Gdynianinowi powodzenia i stabilizacji niezależnie od kierunku jaki wybierze w życiu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozszerzyłeś/łaś pojęcie "toksyczny związek" o relacje, gdzie uczucia między dwojgiem ludzi wygasły. W tym układzie toksyczne byłoby, gdyby partnerka warunkowała współżycie intymne, np. określonymi zachowaniami męża. Ona szczerze oznajmiła mu, że nie chce z nim intymności. Brak zaspokojenia potrzeb seksualnych niesie za sobą konsekwencje, ale czy odmowa współżycia z mężem to przemoc? Nie widzę powodu do zachwytu tym, że autor wątku nie poszedł do prostytutki albo nie ma romansu w pracy. Dla niektórych mężczyzn pójście do prostytutki jest poniżające/"jestem już tak nieatrakcyjny czy nieudolny, że nie potrafię znaleźć sobie kobiety do łóżka"/. Romans w pracy czy w ogóle romans w niektórych budzi lęk przed konsekwencjami. Kochanki bywają różne. Niektóre zranione kobiety są zdolne do wszystkiego/dotyczy to żon i kochanek/. Myślę, że problem tkwi w niechęci autora wątku do podziału majątku, zmiany miejsca zamieszkania, utraty stabilizacji związanej z domem, w którym żona ugotuje obiad, wypierze koszule, posprząta. Układanie nowego życia wymaga czasu:trzeba poznać inną kobietę, zaufać jej, a jeszcze wcześniej przejść przez sprawy rozwodowe, krytykę niektórych osób z otoczenia. Trudno jest ocenić, co jest przejawem dojrzałości: pozostanie w związku-atrapie czy budowanie swojego życia na nowo? Czy można być szczęśliwym mając świadomość odrzucenia emocjonalnego? Czy pozostawanie pod jednym dachem z osobą, która już nie kocha i ucieczka w substytuty życia intymnego nie zmieni zachowania tego człowieka? Czy nie będzie to miało wpływu na dzieci? Może należy jeszcze się zastanowić, dlaczego żona oddaliła się od męża? Może to była konsekwencja jego zachowania? Nie przestaje się kochać bez powodu. Nie znamy przyczyny i trudno jest mówić o dojrzałości. A może jest tak, że autor wątku po prostu zaniedbał emocjonalnie żonę, zaczął ją traktować jak gosposię i nianię, a teraz użala się, że żona nie chce z nim sypiać.?Może być odwrotnie: żona zaczęła zaniedbywać go emocjonalnie, była skupiona tylko na dzieciach, on miał pretensje, był oschły, zapracowany i stało się...Tego nie wiemy
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
amaranth, ten związek też jest toksyczny. Ten facet się męczy psychicznie. To że woli pornusy i cyberseks to tylko odpowiedź na brak blizkości z żoną. Brak seksu powoduje frustracje a on radzi sobie ze złymi emocjami tak jak umie- powiedzmy, że łagodzi objawy, aby nabrać siły na trwaniu w tym związku i czekać na poprawę, może cud. Nie powiem, że jest guaniażem- bo takie zachowanie w pewien sposób mówi o jego odpowiedzialności za rodzinę, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że przez zdradę fizyczną może zniszczyć namiastkę tego szczęścia, które ma. Może właśnie ten fakt mówi o jego dojżałości i klasie. Ilu facetów by wytrzymało i nie poderwało sobie koleżanki w pracy, nowo poznałej Pani na wyjeździe służbowym albo zwykłej prostytutki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz: tragedią jest zmarnowane życie. Ja rezerwuję termin "toksyczny" dla związku, gdzie istnieje przemoc fizyczna albo psychiczna
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tu nie tylko odwaga ale i zdrowy rozsądek. Bycie w toksycznym związku może się skończyć tragicznie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz: czasem ludziom brakuje odwagi, Myślę, że rozwód to szansa dla nich obojga na lepsze, satysfakcjonujące życie.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jak napisałem w innym wątku: short cut is better by far. Czas skończyć farsę, im szybciej tym lepiej. Nie zastanawiałbym się ani chwili - po prostu bym to zakończył.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz: z postu Gdynianina wynika, że w jego związku nie ma już ani miłości ani namiętności. Skoro "ma na to wszystko wywalone i woli pornole od żony", to co zostało z jego małżeństwa. Dwoje obojętnych sobie ludzi, dzieci i wspólny dom. Szkoda ich obojga
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdy namiętność w kryzysie, miłość nie wygasa, gdy dwoje ludzie prawdziwie się kocha.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdynianin: Miłość wygasa, kiedy nie ma namiętności - tak napisałeś. A może najpierw wygasło uczucie i konsekwencją tego jest brak namiętności? Sobie odpowiedz na pytanie: naprawdę wolisz pornole i cyberseks? Zastąpi Ci to życie seksualne w pełnym tego słowa znaczeniu: uczucie, dotyk, bliskość drugiej osoby, zapach jej skóry i ciepło? Chcesz takiej żałosnej atrapy? Wybierasz taki substytut? Nie wydaje Ci się, że jesteś za młody na taką rezygnację w autentycznego życia intymnego? Zawsze uważałam, że pornole są dla smarkaczy, którzy jeszcze nie za bardzo mogą, dziadków, którzy już nie mogą i zaburzonych osobników, którzy nie potrafią nawiązać normalnych relacji z drugą osobą. Przeczytałam cały ten wątek. A nie lepiej szczerze porozmawiać z żoną o rozwodzie? Dzieci są wnikliwymi obserwatorami. Wcześniej czy później dostrzegą to, że żyją w domu, gdzie na zewnątrz wszystko jest normalnie, ale brakuje tam podstawowej rzeczy: miłości rodziców. Decyzja należy do Ciebie - w końcu to Twoje życie.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. Dalszy brak seksu
2. Już wolę pornole niz żonę
3. Rozglądam sie za cyberseksem

Mam na to już wywalane, myślę o sobie. Rezultat rozmów z żoną ona chce tylko przytulania a ja chę teraz tylko seksu. Za cięzko pracuję na utrzymanie Jej i dziecka żeby niespęniac swoich potrzeb. Miłość wygasa kiedy nie ma namiętności. Nie chcesz seksu żono to się nie zdziw że tój mąż staje sie debilem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
właśnie Gdynianinie urosłeś w moich oczach.
Pozdrawiam i życzę szczęścia ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
NIC o nas nie wiesz. Owszem jestem inny niż byłem, Ona też była inna. Nigdy nie będę poważnie rozmawiał z osobami którzy tylko mnie obwiniają. NIESTETY MOJA ŻONA UWAŻA IŻ TO JEST MOJA WINA. Małżeństwo to i seks jak byś nie wiedziała. JEŚLI NIE CHCESZ SEKSU TO NIE WYCHODŹ ZA MĄŻ. KOBIETA KTÓRA CHCE TYLKO FACETA DO SPŁODZENIA DZIECKA JEST OSZUSTKĄ, JA NIGDY JEJ NIE ZDRADZIŁEM I BYŁEM DOBRY. ROZUMIEM I PROBLEMY PRZED PORODEM I PO PORODZIE POTRZEBUJECIE CZASU. JEDNAK MAM ZNAJOMYCH W MAŁŻEŃSTWACH I WIEM ŻE TAM GDZIE UMARŁ SEKS UMIERA I MAŁŻEŃSTWO. PO WIELU LATACH TAKIEGO BYCIA MOŻNA I JESTEM SFRUSTROWANY EMOCJONALNIE RÓWNIEŻ.

SORRY ZA WULGARYZ ILE PRZESZLIŚMY Z JEJ poj...NYM OJCEM TO MY TYLKO WIEMY. JA TO Z NIĄ PRZESZEDŁEM. I DALEJ NAM TRUJE ŻYCIE, CZY DUŻO CHCIAŁEM JAK NORMALNIE WSPÓŁŻYĆ. JESTEM k..... NORMALNY NIE PRZESADZAM.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
współczuję Twojej żonie że wyszła za takiego faceta, i nie dziwię się że jej się nie chce z takim facetem jak Ty. Twoje wpisy, zwłaszcza te ostatnie są żałosne...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Gdynianin 39l.

Moja zona to wszystko przeczytała. Uraziły ją pewnie ostanie zdania. Mama Ją tutaj przeprosić. Przepraszam.

Niestety odnoszę wrażenie ze mam przeprosić bo to jest tylko moja wina.

Za wulgaryzmy przepraszam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
W sumie masz rację Adam36 - zależy tylko czy dorośli ludzie jeszcze CHCĄ ze sobą rozmawiać ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

ona-feromony (40 odpowiedzi)

feromony jakie i czy dzialaja...

do góry