Widok

Układy małżeńskie

Żona od zajścia w ciążę to było 3 lata temu, przestała normalnie ze mną współżyć. Okres ciąży rozumiem, bo była zagrożona, naprawdę to z tego powodu nie stanowiło problemu, pociąży również, pół roku rok. Synek ma teraz natomiast 1,9 miesięcy. Po roku od ciąży powiedziałem sobie dość, już mnie nie pociąga seksualnie. Od roku przestałem z żoną sypiać, nie współżyjemy. Przestałem ją dotykać, pzrytulać. Teraz jesteśmy razem, dla dziecka. Już nie proszę Jej o wsółżycie. Oboje kochamy i opiekujemy się synkiem. Jej wybór.

Takie życie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
Sorki, ale nie o 360 a 80 stopni. 360 to tak jakbyś zrobiła obrót dookoła siebie w tą samą stronę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jak faceci tak babki są cwane.masz dawać kasę a ona z frajerem ją przetraci ,udaję swiętą a ty to łyakasz jak małpa kit,te wymyślone problemy hehe że to że tamto.Ma frajera i jego finansuje a ty ż edla dziecka.co jeszcze za wytłumacznie sobie wymyślisz,musisz mieć jakąś babkę i grzmoć ją do końca aż jej oczy wyjdą ,ażonie powiedz żeby leciała do swojego palanta
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7
moze ja okłam ze masz laske, zobaczysz co sie stanie i najwyzej sie wycofasz
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
zdradzanie jest be!

ale niestety to moze zadziałac, wejdzie babie na ambicje...

gorzej jak Cie wyrzuci i dzicko starci na tym
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
"nie proszę jej o współżycie"- przykre i nie zachowuj się jak żebrak!!!!!!!!!
natychmiast znajdź sobie laskę i rżnij ją ile wlezie,i gitara.A żonie powiedz że masz laskę i ostrą
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
jestem z meżem o slubie prawie 7 lat, prawie płowe tego czasu byłam w ciąży (urodziłam trojke dzieci) lub karmiłam. wtedy jest fizjologiczny problem z seksem, tak to jest skonstruowane, ze kobieta jest skupiona na czym innym. wydawałó mi sie ze cos sie skonczyło z tym seksem i ze juz lepiej nigdy nie bedzie. Oboje zaczelismy zwracac uwage na inne przyjemnosci i to takze pograzało nasze zycie intymne. Porozmawialismy o tym i postanowilismy sie postarac to zmienic i to był pierwszy krok. Kolejnym krokiem byłyby działania ale przy trojce małych dzieci wieczorem po prostu padamy na ryj, oboje. Jesli juz dojdzie do seksu to jest super, jak nigdy wczesniej, po prostu idealnie, niestety to raz w miesiacu co przy moim temperamencie jest 1/10 zapotzrebowanie (jak nie mniej). plusem jest to ze my sie lubimy, niestety pozycie kuleje
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam,

podpisuję się rękami i nogami pod postem "Kuleczek". Też mamy z mężem problemy z sexem po moich 2 ciążach. Fakt - unikam czasem zbliżeń, zwłaszcza gdy prosi o nie wprost - mnie w tym momencie wszystko opada :)
Mąż starał się, komplementował mnie i dbał o mnie w taki fajny (dla mnie normalny i pożądany) sposób (przytulanie tak po prostu, bez podtekstu sexualnego, miłe słowa, uznanie za coś, co np. zrobię specjalnie dla niego itp., pomoc w domu, który dzielimy przecież razem, używamy razem, brudzimy razem, ale niekoniecznie sprzątamy razem...) tylko jak byłam w ciąży (i przed ślubem). Teraz nie uświadczę nawet "głupiej" propozycji spaceru. Kino? Kwiaty bez okazji? coś miłego bez okazji? WYMYŚLAM. Nie stara się o mnie. Inicjowanie zbliżeń i gra wstępna (!!!) ogranicza się do złapania tu i ówdzie, co mnie kompletnie zniechęca. Męczy mnie ta sytuacja i frustruje chyba nawet na równi z moim mężem. Po rozmowach na temat oczekiwań wzajemnych przez chwilę jest dobrze... PRZEZ CHWILĘ...
Ja znam jego oczekiwania - seksu dużo i często - ot i cała filozofia :(

Zdaję sobie sprawę z możliwych konsekwencji takiej sytuacji i umawiam się na wizytę u seksuologa. Zastanawiam się tylko, czy to wystarczy bym poszła tam sama... Zrobię też komplet badań, może to kwestia hormonów. Ale gwarancji nie ma, że to coś da (np. wyłącznie moja zmiana) i mąż zacznie na nowo mnie adorować. To tak jak z roślinami... nie podlewasz, nie nawozisz (dbasz, zabiegasz, starasz się), to usychają. Ja też tak usycham :( Smutne...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
"Pan Tadeusz" jako antidotum na problemy małżeńskie.
Tego to jeszcze nie grali...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
widać, ze nie masz męża. To nie takie proste... wszystko od nowa poskładać....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
a może to kryptogej? i jesteś dla niego tylko 'przykrywką'?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz masz jak w pewnej piosence myslovitz.
Może to reguła ale miałam dwóch znajomych którzy mieli żony nauczycielki i w sprawach damsko męskich narzekali na nudę.
Nauczycielki szczególnie te pracujące z małymi dziećmi mają chyba już to w genach że są nieatrakcyjne seksualnie. Nie wiem tylko czy taki feler mają od urodzenia czy też po podjęciu pracy?
Dodam jeszcze aby ciebie pocieszyć że wszelkiej maści nauczyciele w tym nawet ci akademiccy szczególnie z kierunków humanistycznych i pedagogicznych to najczęściej prości i nieskomplikowani ludzie.
Najcześciej jest tak że humaniści to pierwsze pokolenie w rodzinie z wyższym wykształceniem i do tego na najłatwiejszym kierunku więc nie stresuj sie. Nie chcę obrazić twojej kobiety ale najbardziej obcesowe zachowanie prezentują nauczycielki.
Powodzenia nie załamuj się i zmieniaj żonę
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
a mój świeżo upieczony mąż nie chce seksu wcale nawet jak ja inicjuję to mówi że źle się czuje albo że musi iść spać i to wydaje mi się dziwne i beznadziejne.
Nie chcę go zdradzać bo to paskudne ale mam poczucie że zmarnowałam sobie najlepsze lata bo przed ślubem szalałam i byłam traktowana zupełnie inaczej przez facetów, byłam adorowana itd a teraz już nie zaznam namiętności którą mogłabym przeżyć, to straszne bo mamy dopiero po 30lat i nawet nie mamy dzieci.
pozytywne jest to że w codziennym życiu traktujemy się normalnie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
U mnie podobny problem. Jestem kobietą, ale wiem co chciałabym zmienić. Mamy roczną córkę, ja dbam o siebie i wiem, że jestem dla męża atrakcyjna. Problem w tym, że mąż nie potrzebuje nastroju, atmosfery do zbliżenia, a ja tego bardzo potrzebuję. Jak mu mówię o tym, to na chwilę działa i potem zapomina.
Dla niego pora dnia nie gra roli, może się cały dzień do mnie nie odzywać, a po pracy wrócić i inicjować zbliżenie, mimo że jeszcze pełno rzeczy o zrobienia w domu. I dziwi się, że ja nie mam ochoty. Wieczorem on woli oglądać TV niż się "postarać" zrobić nastrój i żeby było intymnie.
Przeszkadza mi także wygląd męża, gdy się poznaliśmy ważył 10kg mniej i był bardziej atrakcyjny. Teraz mniej o siebie dba i też mu o tym mówię. Ja jakoś byłam w stanie dojść po ciąży do formy.
Może to jemu się już nie chce starać...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2
może ona ma depresję przecież to różnie się może objawiać i na pewno odbija się na otoczeniu.
Nie warto skreślać żony jeśli nie wypróbowało się wszystkich opcji naprawienia problemu. Powinniście iść na terapię najpierw oddzielnie a potem razem, może wcale nie jest tak źle i wszystko da się szczęśliwie ułożyć???
idź do dobrego psychologa najlepiej z polecenia bo się fachowcy trafiają czasem jak z "usterki"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jedyne rozwiązanie - szczera rozmowa. Powiedz wprost, jakie są Twoje oczekiwania, niech żona określi swoje potrzeby/zastrzeżenia i wtedy zobaczysz, czy jest jeszcze możliwość znalezienia punktu styku. Przemilczany problem niestety nie zniknie, a po pewnym czasie, straty będą tak wielkie, że nie będzie czego ratować. Twoje oczekiwania są jak najbardziej normalne, prawidłowe i naturalne, więc jeżeli nie znajdujesz prawidłowej odpowiedzi z drugiej strony, to coś jest nie tak. I nie warto marnować reszty życia na nieudany związek - im później, tym gorzej. Postaraj się rozmawiać spokojnie i rzeczowo - słowa wyrzucone w gniewie, tracą niestety merytoryczny sens. Trzymam kciuki
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
przykro mi , mnie zona zdradziła- zachowanie Twojej zony skłania mnie do jednej sugestii -ona także Cię zdradza...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 12
Mam 43 lata !
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, jestem w podobnej sytuacji co autor watku. Jestem 15 lat po slubiem ,mamy dwoje dzieci i kiedys bylem bardzo zakochany w zonie ale ona po zajsciu w pierwsza ciaze juz zaczela miec klopoty z sexem. Unikala jak mogla, czulem sie podle, potem druga ciaza i jeszcze gorzej. Jest dla mnie obca osoba tylko i wylacznie matka moich dzieci. Udalo jej sie jedno - lubie jak jej nie ma w domu. Dzieci kocham, nie mam kochanki, ale kto wie... Powiedzialem sobie juz dawno, ze nie bede prosil o cos co powinno mi byc dane z przyjemnoscia.


Jestem twardy, meski, wesoly, radosny, wysportowany....nie wolno byc jak .cieple kluchy !

Pozdrawiam, M
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
u czaka norisa pół obrót też ma 360 stopni
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz koszmarną żonę, skrajną egoistkę, w dodatku pustą panienkę.
Z Panem Tadeuszem najlepszy przykład.

Człowieku, SZKODA TWOJEGO ŻYCIA.
Odejdź od wiedźmy, utrzymuj kontakt z dzieckiem!

Żyjesz też dla siebie, a nie tylko dla dziecka.
Po co było się rodzić skoro na początku życia poznałeś wiedźmę i
dalej tkwisz w chorym układzie BEZ PRZYSZŁOŚCI.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 12

Inne tematy z forum Towarzyskie

ona-feromony (40 odpowiedzi)

feromony jakie i czy dzialaja...

do góry