Widok

Układy małżeńskie

Żona od zajścia w ciążę to było 3 lata temu, przestała normalnie ze mną współżyć. Okres ciąży rozumiem, bo była zagrożona, naprawdę to z tego powodu nie stanowiło problemu, pociąży również, pół roku rok. Synek ma teraz natomiast 1,9 miesięcy. Po roku od ciąży powiedziałem sobie dość, już mnie nie pociąga seksualnie. Od roku przestałem z żoną sypiać, nie współżyjemy. Przestałem ją dotykać, pzrytulać. Teraz jesteśmy razem, dla dziecka. Już nie proszę Jej o wsółżycie. Oboje kochamy i opiekujemy się synkiem. Jej wybór.

Takie życie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
nie bądź leszczem ... zamień ją na młodszą nie chce jej strata będzie inna ..... po hhh ci kobieta która ma ciebie gdzieś ... nie rozmawia nie przytula się, nie kocha się .... i wiedz z mojego doświadczenia wina leży zawsze po obu stronach żony i teściowej
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 15
a ja proponuje rozwód , albo kochankę na boku i tyle ... odżyjesz będziesz się lepiej ubierał, prawdopodobnie będziesz znowu romantykiem ... a co do żony oschłość to może być np zdrada z jej strony nie chce ciebie zastanów się nad tym
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 15

ROTFL

360 stopni to kat pelny, zatoczenie pelnego okregu :D
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytając powyższe "gdynianinie" , zastanawiam się , co Twoja żonę skłoniło do zawarcia związku z Tobą.
Przecież już 11 lat temu powinieneś zauważyć , że "Twoja przyszła" woli "towarzystwo" niż chwile romantyzmu spędzone z Tobą w zacisznym miejscu.
Już wtedy , Twoją dziewczynę ciągnęło do innych facetów !
Nie zauważyłeś Tego ? Byłeś ślepo zakochany ?
Nie wiem jak teraz , ale wówczas Twoja Oleńka miała charakter wyłącznie rozrywkowy.
Pewnie na imprezach siedziałeś przy stoliku i pilnowałeś torebki , a Oleńka urzędowała na całego na parkiecie z gogusiami w ramionach.
Teraz jest małe dziecko i szlaban . Może to Oleńkę dobija.
Ale nie znaczy to , że Wasze małżeństwo jest już przekreślone.
Bywa i tak ,że z czasem ludzie "dorastają" do siebie . Przed Wami jeszcze dużo czasu życia. Bądź dobrej myśli i opiekuj się Twoim dzieckiem . Jak podrośnie , będziesz miał prawdziwego przyjaciela . Wówczas On będzie Twoim prawdziwym szczęściem .
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
No i "gdynianin..." przepadł . Pewnie żona skonfiskowała mu komputer.
A tu tyle samotnych pań ...
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4
Proponuje nie zwlekac z rozmowa,szczerą do bólu,powiedzcie sobie czego oczekujecie od siebie,czego wam brakuje itd Im dłużej zwlekacie tym gożej. Wiem na własnym przykladzie. Czekałam tak długo az po 3latach nie potrafilismy bez kłótni powiedziec zdania do siebie. Bylismy 5 lat po slubie,dodam ze z miłosci po 7 latach znajomosci. Obecnie jestem po rozwodzie bo niestety nie udalo juz sie posklejac(za duzo pretensji)a z czasem widze ze dobrze sie stalo bo mam 31 lat,11letniego syna i oboje jestesmy szczesliwi bo napewno nie zgodze sie z tym,ze warto byc ze soba jedynie dla dzieci bo z ich dobrem nie ma to nic wspolnego gdy widza oboje rodzicow nieszczesliwych,z fochami i wzajemnymi pretensjami. Zycze powodzenia i radze sprobowac kleic malzenstwo jednak jak sie nie uda radze sie rozejsc wlasnie dla dobra dziecka.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
a ja Cie doskonale rozumiem. jestem w takiej samej sytuacji to ja musze prosic o kazde kochanie o kazde przytulenie o kazdy pocałunek. i teraz juz mi sie to znudzilo jestesmy razem bo mamy dziecko i nie chce zeby córka wychowywała sie bez ojca. ale z mężem rozmawiamy prawie tylko o tym co na obiad kto ma zrobic zakupy i tym podobne. mam 28 lat aczuje sie jak stara baba w tym malzenstwie
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przecież rozmawiał , nawet Jej czytał "Pana Tadeusza" ...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
Wiesz, to tak trochę trudno komuś doradzić, ale podpowiem Ci jakby od drugiej strony. Zachowania facetów są różne, gdy kobieta zachodzi w ciązę. Niektórzy się cieszą a niektórzy milczą. Niektórzy dadzą jakis prezent, bo bardzo się ucieszyli a inni nic. W czasie ciąży też jest wiele takich sytuacji i wyborów w ktorych kobieta oczekuje pomocy. Jednak to trudne doswiadczenie. Pod koniec ciazy bywa, że kobieta boi się porodu. Tu właśnie jest rola męża, wspieranie, komplementy. Moim zdaniem jednak coś w tym czasie sie stało, ze teraz jest jak jest. Moze to też byc strach przed zajsciem w kolejną ciązę, a moze uczucie się wypaliło. Siedzenie w domu z dzieckiem tez jest meczaca sytuacją. Brak rozrywki, spokoju i wyciszenia. Życie jednak sie zmienia, gdy na swiecie pojawia się dziecko. Może trzeba usiąść i porozmawiać co komu brakuje, wtedy sytuacja się wyjaśni.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
Odnoszę wrażenie, "gdynianinie', że dla Twojej żony stanowisz wyłącznie narzędzie do płodzenia dzieci. Takie kobiety też zdarzają się .
Jeśli Twoja żona przez długie lata ignoruje Ciebie,weź się w garść i rozglądnij się za inną kobietą do seksu . Bywają też i takie małżeństwa , gdzie kobieta szuka mężczyzny do seksu, bo jej mąż niezainteresowany tym .
W udanym pożyciu małżeńskim , seks odgrywa bardzo ważną rolę. Bez tego , nie ma szczęśliwego małżeństwa . O tym należy pamiętać przed zawarciem związku małżeńskiego.
Zresztą jest to temat - rzeka.
Zwróć też uwagę na reakcję Twojej żony na mężczyzn znajdujących się w jej pobliżu. Np: gdzieś na spotkaniu towarzyskim , na jakimś weselu itp. Da Ci to wiele do myślenia.
Przy okazji w towarzystwie kobiet bądź rozmowny , dowcipny ,zawsze uśmiechnięty tryskający humorem , wylewnie uprzejmy do innych kobiet i wtedy zwróć uwagę na zachowanie Twojej żony w takich sytuacjach. Być może obudzi się w niej zazdrość i wiele wówczas może zmienić się w Waszym życiu .
Poza tym bądź przede wszystkim męskim , stanowczym , decyzyjnym. Nigdy d...
Powodzenia.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 5
wiemy, że układ jest zły, że jest nam w nim źle ale nie potrafimy nic zrobić? Gdynianin prawdopodobnie myślał, że czas będzie jego sprzymierzeńcem ale okazało to się błędem- ile małżeństw tak na prawdę mimo, że wyglądają na szczęśliwe borykają się z takim problemem?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję MM,

Wezmę wszystko pod uwagę.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też Cię witam Gdynianinie
szanuję to co napisałeś ale wiedz że jest to subiektywna wypowiedź. Nie wiemy co czuje i myśli twoja żona. Sądzę że kobieta aby czuła się szczęśliwa musi czuć się bezpieczna . Może wydarzyło się coś w waszym życiu co zaburzyło to poczucie?
Nie jestem psychologiem , nie mam zbytniego doświadczenia ale jestem zdecydowana zwolenniczką rozmów - szczerych i spokojnych , bez wyrzucania sobie krzykiem pretensji i żali.
Może powinieneś zaprosić żonę do kina (jeśli lubi seriale to może filmem nie pogardzi) a później na romantyczny spacer. Spójrz mamy piękną zimę ...wystarczy się ciepło ubrać :)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witam MM

Siedem lat małżeństwa za nami, jesteśmy na codzień blisko siebie, od 2 lat sporadycznie sypiamy ze sobą, ja w pokoju obok, inicjowałem zbliżenia, żebyśmy zasypiali tak jak kiedyś wtuleni w siebie, po czym żona stwierdzała żebym spał sam, bo się niewysypia. Woli serial w telewizji niż pieszczoty. TO ja do niej w ostanich 3 latach przytulałem, nie Ona mnie, to ja do niej przychodziłem, nie Ona. Kiedyś sama inicjowała zbliżenia na każdym poziomie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wrócę do tematu.

Posłucham Waszych wypowiedzi, negatywnych i pozytywnych. Za wszystkie dziękuję.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdecydowanie masz rację
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
MM, nie ma nic niejasnego w wypowiedzi Gdynianina. Napisał wprost, ze kochanki nie szuka, żeby rozwiać od razu tego typu zarzuty. Ja go doskonale rozumiem, być może jeszcze mało w życiu przeżyłaś, albo nie potrafisz otworzyć się na innych (to nie jest zarzut, nie mam też takiej pewności, to tylko taka sobie refleksja). A co do bycia czyimś światem... By związek był udany nie trzeba być czyimś światem, bo jeśli świat się zmieni a ty nim jesteś, może być nie do zaakceptowania. Trzeba umieć być częścią tego świata.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie bardzo Cię rozumie a w szczególności nie podobają mi się Twoje słowa cyt.NIE SZUKAM I NIE BĘDĘ SZUKAŁ KOCHANKI. SZUKAM JESZCZE JAKIEJŚ DODATKOWEJ REALIZACJI W ŻYCIU. PRZERWAŁEM SZCZERE ROZMOWY Z ŻONĄ, JEST MATKĄ MOJEGO SYNA, NIE JEST JUŻ MOIM SWIATEM>
Nie chciałabym aby mój mąż (jeśli będę go mieć) przestał być moim światem.
W każdym związku zdarzają się kryzysy , takie gorsze okresy. Ale trzeba starać się właśnie poprzez szczere spokojne rozmowy szukać źródeł problemu. Przypomnij sobie jak kochałeś 11 lat temu, postaraj się zrozumieć co się między Wami zmieniło i postaraj się to naprawić. Myślę że Twojej żonie też jest ciężko ...
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 7
O tym co czuje, czego pragnie, jak widzi świat.

Porozmawiam.

Myślę że to dobry pomysł, muszę zaplanoać czas tak abyśmy byli z godzinę conajmniej sami.

Dziękuję za radę.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteście razem 11 lat, to długi czas. Być może się pomyliłeś w swoim wyborze te 11 lat temu i pokochałeś nie tą konkretna kobietę, ale wyobrażenie o niej. I dopiero teraz kwestie związane z seksem skłoniły Cię do innego spojrzenia na Wasz związek. Niestety często bywa też tak, ze się zmieniamy, zmienia się nasze myślenie o pewnych sprawach, światopogląd i w pewnym momencie nie zawsze się to u dwojga ludzie zbiega, wtedy się od siebie oddalają. Pytaniem jest, jakie mamy w stosunku do siebie oczekiwania. Ja czasem myślę, że może mamy po prostu za duże wymagania, ze często gonimy za czymś czego tak naprawdę nie ma. Może Twoja żona chce żyć w świecie wyobrażeń o tym jaki świat powinien być a nie w takim jaki jest naprawdę.
Spróbuj z nią porozmawiać może nie wprost o seksie, ale o tym co czuje, czego pragnie, jak widzi świat?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Towarzyskie

ona-feromony (40 odpowiedzi)

feromony jakie i czy dzialaja...

do góry