Widok

Umówię się:D

Zapracowany a w weekend mam wolne, 22 lata raczej niebrzydki:P Przypominam sobie że raz usłyszałem kilka lat temu że w garniaku z papierosem wyglądam mega przystojnie, ale to raz;d Jakieś kino, kawa, piwko czy pizza; jestem otwarty na propzycje i poczuwam się jako zapraszający
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Julia przyjedź świadomie.
Zapraszamy na ognisko:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wracam w sobote rano :( a miejsca godne polecenia dla studentów ? Pewnie mało kto sie odważy spotkac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wpadnij na ognisko :)
http://forum.trojmiasto.pl/Ognisko-7-06-2014-t544875,1,2.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Siemka
przyjechałam do Gdyni zrobic kurs, jestem tu kompletnie sama, jestem otwarta, ale boje sie odezwać do przypadkowych ludzi.a tu taki wątek !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sama "wirtualna rzeczywistość" nie jest zła; jest cudna. Groźny jest ten brak poczucia pewnych granic, a widzę to coraz częściej. MOże dlatego że obracam się w kręgu młodych ludzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszyscy tak narzekają, na wirtualną "rzeczywistość", a jednak zaglądamy na różne portale, gdzie podstawą są ludzie. Nie trzeba szukać daleko. Jesteśmy na jednym z nich.
Czasami mam tak leniwe dni, że potrafię pół dnia spędzić przed komputerem, a czasami potrafię przez dwa tygodnie go nie otworzyć.

No i nie będę kłamać. Ale ja uwielbiam internet. Uwielbiam to, że mogę poznać tak wiele wspaniałych i różnych osób, na które pewnie bym w rzeczywistości nie wpadła. Zapisałam się do kilku grup tematycznych na FB i nagle z wirtuala grupy przeniosły się do świata realnego.

Z racji tego, że się przeprowadziłam, i krąg znajomych musiałam budować od nowa - to przyznaje się bez bicia. 50% znajomości realnych to te poznane przez internet. 25% to znajomości zawarte przypadkiem - na ulicy. 25% to ludzie poznani na różnych warsztatach, szkoleniach, pracy.

Także, ja internet doceniam i to bardzo. I gdyby nie komunikatory, to też nie mogłabym podtrzymywać tylu relacji ze znajomymi z Polski co w tej chwili. Bo chyba nie zarobiłabym na rachunek za telefon;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A propos podkreślania na czerwono.

W liceum miałam bardzo wymagającą profesor uczącą języka polskiego. Z żadnego przedmiotu nie pisaliśmy w ciągu semestru tak imponującej liczby klasówek. Któregoś razu oddała nam taką do obejrzenia, cóż mądrego wymyśliliśmy. Przeglądamy te prace i w pewnym momencie kolega mówi do koleżanki:
" ty pisałaś na czerwono, a profesor poprawiała na niebiesko"

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja widząc całe tłumy na spacerach,w parkach,na rowerach,na plażach jestem pełna optymizmu i wiary,że jednak technika nas nie pożre;)czego wszystkim i sobie życzę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy wyolbrzymiam? Raczej nie. Nie dało się tego nie zauważyć. Ja bym to nazwała tak: byli fajną rodzinką, odnosili się do siebie miło, z szacunkiem (ale takim zwyczajnym, bez napompowania) i można powiedzieć, że razem spędzali czas tyle że przy gadżetach elektronicznych. Wyglądało to tak, że nic innego nie przyszło im do głowy, po prostu tak spędzali czas. Ale czy po to się jedzie pod namiot?
Wydaje mi się, że takie czasy są, że podobne zachowanie będzie coraz powszechniejsze. Gdzies w tym wszystkim ginie żywy czlowiek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...coś podkreśla na czerwono

Wtedy trzeba zmienić na taki wyraz, który nie będzie podkreślony ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie tak,pomóc a nie zastępować.Co do rodziny...to,że wolą poserfować zamiast pogadać ze sobą,wyjść na spacer,popluskać się w wodzie nie za dobrze jednak świadczy o ich relacjach,czegoś tu brakuje...chyba ,że wyolbrzymiasz sytuację a ich "wskakiwanie" było sporadyczne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tak nie uważam. Cała trójka miła miła dla siebie, momentami razem coś przed monitorem oglądali. Jak jest źle w rodzinie to da się to wyczuć, tam tak nie było. To co robiła ta rodzina na "wakacjach pod namiotem" kiedyś byłoby nie do pomyślenia, teraz budzi zdziwienie a za kilkadziesiąt lat może się okazać, że taka będzie norma.
To był tylko jeden przykład, ale ja ich widzę na co dzień więcej. Wszystko jest dla ludzi, elektronika też. Jednak w przypadku kontaktów towarzyskich sprzęty mają nam pomóc a nie zastępować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to faktycznie chora sytuacja.Myślę,że to nie kwestia uzależnienia od neta tylko kryzys w rodzinie:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wynika to z obserwacji...
Najbardziej jaskrawy przypadek:
Rodzina wybrała się pod namiot. Rodzice i syn w wieku ok 10-12 lat. Wyglądali jak z reklamy sklepu turystycznego - namiot, niuchy, buty. I cały dnie spędzali na polu namiotowym siedząc przed laptopem, tabletem, ewentualnie z komórka w ręku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czemu tak pesymistycznie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja już tak bardzo nie wierzę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też wierzę,że nie zatracimy się w wirtualnym świecie:)zwracajmy tylko na to uwagę i bądźmy czujni żeby i nas nie dopadło;):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kontakt realny cenię ponad wszystko :) Wierzę też w zdrowy rozsądek człowieka, dlatego aż tak czarno przyszłości nie widzę.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy od nas samych,naszych chęci,otwartości.Prościej jest otworzyć lapka i coś tam popisać ale wyjść z domu ,spotkać się to już dla niektórych problem,a to już nie fajne:(nie dajmy się zwariować...ja należę do pokolenia,które się ze sobą spotykało,gadało ,czasem do bladego świtu,takie chwile pozostają w pamięci:)...i niech tak będzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I zgadzam się z paniqa. Nic nie zastąpi kontaktu z drugim, żywym człowiekiem. Żadna technika. Jednak wszystko tak się zmienia, że za jakiś czas ludzie nie będa wiedzieli że można prowadzić życie towarzyskie poza internetem. Kiedyś się znajomych miało, a teraz potrzeba internetu, by ich znaleźć. Na szczęście nie jest tak zawsze ale taka jest tendencja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry