Widok
Ups! Zapomniałam tabletki.
Dopiero od 3 miesięcy stosuję antykoncepcję hormonalną i jeszcze, że tak powiem, nie weszła mi ona w krew. Trzy opakowania tabletek antykoncepcyjnych zużyłam jak się patrzy, a przy kolejnym listku zapomniałam PIERWSZEJ tabletki, a na dodatek dzień wcześniej miałam zbliżenie z mężem. Chodzi o to, że jeszcze trwał u mnie ostatni dzień miesiączki (krwawienie z odstawienia) i dlatego zapomniałam, ponadto jestem zabieganą mamą dwojga dzieci, wiem, wiem, winny się tłumaczy. Następnego dnia, jak się "obudziłam" to przyjęłam od razu dwie tabletki. Teraz bardzo się boję, że mogło dojść do zapłodnienia. Naczytałam się w internecie dużo, że przez te siedem dni z odstawienia spada poziom hormonów, dlatego konieczne jest by tego ósmego dnia zażyć koniecznie tabletkę, bo jajnik może zacząć jajeczkować, a na dodatek plemniki tylko czekają, by dostać się do jajeczka. Teraz już regularnie łykam tabletki i od tygodnia strasznie się denerwuję, wydaje mi się, że mam objawy ciążowe, bolą mnie piersi i mdli mnie, nie wiem, czy to już schizy czy naprawdę.
Chciałam się dowiedzieć, czy faktycznie miałyście taki przypadek, by zapomnieć o tej nieszczęsnej pierwszej tabletce, czy może ktoś ze znajomych i czy mimo to nie doszło do ciąży. Czy naprawdę wystarczy jeden dzień, by jajnik obudził się mimo,że trwała miesiączka?
Chciałam się dowiedzieć, czy faktycznie miałyście taki przypadek, by zapomnieć o tej nieszczęsnej pierwszej tabletce, czy może ktoś ze znajomych i czy mimo to nie doszło do ciąży. Czy naprawdę wystarczy jeden dzień, by jajnik obudził się mimo,że trwała miesiączka?