Widok
Usadzenie nieparzystej liczby Gości
Cześć
Na naszym weselu będzie nieparzysta liczba Gości i winietki na 2 stołach (podłużnych). Generalnie sadza się np. 15 osób z jednej strony stołu i 15 z drugiej strony. Tak, aby każdy miał osobę dokładnie na przeciwko siebie. Jak rozwiązać problem nieparzystej ilości gości?
14 osób po jednej stronie i 15 po drugiej? Chyba najrozsądniejsze wyjście, choć będzie lekkie przesunięcie i goście nie będą usadzeni dokładnie na przeciwko siebie. Z jednej strony będzie nieco luźniej (więcej miejsca na jedno nakrycie).
Jedna osoba w szczycie stołu? Kiepsko to widzę, nie chcę nikogo wyróżniać. Choć z Rodziców mam tylko Tatę i on mógłby tam usiąść. Ale stoły są tam bardzo szerokie i w szczycie stołu sadza się 2 osoby (tak było w Sylwestra).
Na naszym weselu będzie nieparzysta liczba Gości i winietki na 2 stołach (podłużnych). Generalnie sadza się np. 15 osób z jednej strony stołu i 15 z drugiej strony. Tak, aby każdy miał osobę dokładnie na przeciwko siebie. Jak rozwiązać problem nieparzystej ilości gości?
14 osób po jednej stronie i 15 po drugiej? Chyba najrozsądniejsze wyjście, choć będzie lekkie przesunięcie i goście nie będą usadzeni dokładnie na przeciwko siebie. Z jednej strony będzie nieco luźniej (więcej miejsca na jedno nakrycie).
Jedna osoba w szczycie stołu? Kiepsko to widzę, nie chcę nikogo wyróżniać. Choć z Rodziców mam tylko Tatę i on mógłby tam usiąść. Ale stoły są tam bardzo szerokie i w szczycie stołu sadza się 2 osoby (tak było w Sylwestra).
Ślubujemy 29.04.2017
A czy wśród Twoich Gości jest dużo dzieci? Ja również miałam nieparzystą liczbę gości na weselu i rozwiązałam to tak, że dodatkową osobą po jednej stronie stołu był synek jednego z nich, który siedział obok ( był jedynym małym dzieckiem na weselu, więc nie organizowałam osobnego stołu dla dzieci).
Posadzenie Taty tam gdzie proponujesz byłoby fajnym pomysłem, ale pewnie Teściowie by się obrazili, że też nie zostali w taki sposób wyróżnieni ;-) ( spekuluję, bo nie znam Twojej sytuacji).
Jeśli nie uda się z tego wybrnąć, nie przejmuj się :) I tak przez większośc wesela będą na parkiecie, no i w trakcie niemal pewne, że się poprzesiadają w celu integracji :D
Posadzenie Taty tam gdzie proponujesz byłoby fajnym pomysłem, ale pewnie Teściowie by się obrazili, że też nie zostali w taki sposób wyróżnieni ;-) ( spekuluję, bo nie znam Twojej sytuacji).
Jeśli nie uda się z tego wybrnąć, nie przejmuj się :) I tak przez większośc wesela będą na parkiecie, no i w trakcie niemal pewne, że się poprzesiadają w celu integracji :D
Rozumiem. W tej sytuacji widzę dwa wyjścia:
- tak jak sama wspominałaś, czyli pozostawić po jednej stronie 14 osób, a po drugiej 15 lub:
- posadzić u szczytu stołu tę dwójkę dzieci ( a ich rodziców tuż obok nich, tzn. bezpośrednio w ich pobliżu, żeby mieli na nich oko), co ma tę zaletę, że nie będą się musieli z nimi przeciskać choćby do toalety, bo będą "na wylocie", a przy okazji będą mieć dla siebie sporo miejsca i mniejsze jest ryzyko, że coś potrącą czy zrzucą ze stołu talerz sąsiada :D
Znasz swoich Gości najlepiej, zdecyduj sama :) Tak jak napisałam, ostatecznie i tak się pewnie poprzesiadają ;-)
Powodzenia na ostatniej prostej przygotowań, to już niedługo Twój Wielki Dzień :)
- tak jak sama wspominałaś, czyli pozostawić po jednej stronie 14 osób, a po drugiej 15 lub:
- posadzić u szczytu stołu tę dwójkę dzieci ( a ich rodziców tuż obok nich, tzn. bezpośrednio w ich pobliżu, żeby mieli na nich oko), co ma tę zaletę, że nie będą się musieli z nimi przeciskać choćby do toalety, bo będą "na wylocie", a przy okazji będą mieć dla siebie sporo miejsca i mniejsze jest ryzyko, że coś potrącą czy zrzucą ze stołu talerz sąsiada :D
Znasz swoich Gości najlepiej, zdecyduj sama :) Tak jak napisałam, ostatecznie i tak się pewnie poprzesiadają ;-)
Powodzenia na ostatniej prostej przygotowań, to już niedługo Twój Wielki Dzień :)