Widok
A ja powiem tak z własnego doświadczenia, jeżeli nie chcesz tej pracy to do niej nie idź, świat się nie zawali, jeżeli nie przyjmiesz tej oferty, może rzeczywiście trafi się coś lepszego. Ja już kilka razy zmieniałam pracę, bo coś mi nie pasowało, ale często było tak, że gdybym nie przyjęła tego co było-jak leci,to bym na tym lepiej wyszła i jakoś łatwiej byłoby mi zmienić. Porozmawiaj z mężem i rodzicami,oni lepiej znają Twoją sytuację i Ci doradzą.
ja w czasie mojego szukania pracy pierwszą propozycję otrzymałam po 2 miesiącach i pewnie bym ją przyjęła gdyby mi mąż i mama nie uświadomili że jak odejmę koszty dojazdu to wyjdzie mi na rękę niewiele więcej niż wynosił mój zasiłek. To mnie przekonało. Szukałam więc dalej i znalazłam coś lepiej płatnego tyle tylko ze raczej nie mam szans na dłuższe zatrudnienie tutaj.
mi to się trafiło, tzn. spadło z nieba :)
Postanowiłam, że zaczne pracować.
Dałam 1 ogłoszenie do gazety, zadzwoniła do mnie kobieta, po tygodniu została moją szefową i jest nią do dzisiaj :) :) :) uuu... to juz prawie 3 lata :)
Na moje 23 to całkiem sporo, co nie? :)
A wątek wspomniany przez Wiperka jest genialny :) Normalnie chce się płakać ze smichu momentami :)
Postanowiłam, że zaczne pracować.
Dałam 1 ogłoszenie do gazety, zadzwoniła do mnie kobieta, po tygodniu została moją szefową i jest nią do dzisiaj :) :) :) uuu... to juz prawie 3 lata :)
Na moje 23 to całkiem sporo, co nie? :)
A wątek wspomniany przez Wiperka jest genialny :) Normalnie chce się płakać ze smichu momentami :)