Widok
dziś z rana było nawet ciepło, jak szłam po chleb :) /ok. 7.00/ ale jadąc do pracy zabrałam ze sobą na wszelki wypadek kurtkę, która zmieściła mi się do torby :)
gdy przydzedł szef do pracy, zdziwiony tym, że nie ma nic w szafie, zapytał, czy tylko tak jestem ubrana, bo zimno jest ;/ ale się zdziwiłam :) pozytywnie rzecz jasna :) że pomyślał o tym :)))
gdy przydzedł szef do pracy, zdziwiony tym, że nie ma nic w szafie, zapytał, czy tylko tak jestem ubrana, bo zimno jest ;/ ale się zdziwiłam :) pozytywnie rzecz jasna :) że pomyślał o tym :)))
no to ja zaczne :)
wczoraj ogladalismy Eurowizje (Beatka,ja ,Mąż Beatki i mój mąz) podczas występow piosenkarzy na ekranie pojawial sie podpis z jakiego kraju sa reprezentantami gdy na ekranie pojawiła sie Pani pod ktora pojawil sie napis "georgia"(nie wiem czy czegos nie skopałam w pisowni)..............
wczoraj ogladalismy Eurowizje (Beatka,ja ,Mąż Beatki i mój mąz) podczas występow piosenkarzy na ekranie pojawial sie podpis z jakiego kraju sa reprezentantami gdy na ekranie pojawiła sie Pani pod ktora pojawil sie napis "georgia"(nie wiem czy czegos nie skopałam w pisowni)..............
oczywiscie juz nie pamietam kto z nas przeczytał na glos "dżordżia" ja zastanawialam sie czy to reprezentantka stanu z usa ale nasi panowie byli świecie przekonani ze Georgia to takie male ksiestwo czy państewko w stylu monako hi,hi oczywiscie wyobrazacie sobie nasze zazenowanie kiedy lektor przy kolejnej prezentacji oznajmil nam ze chodzi o....Gruzje hi,hi nie ma to jak znajomosc jezykow obcych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
czesc jeszcze raz Kochane Dziewuszki:-)
zdjec ze slubu niet. powiedzialam fotografowi, ze nie musi sie spieszyc (normalnie zgodnie z umowa ma 6 dni), bo my i tak daleko....Moze dzis siostra je odbierze, wiec za nim do mnie dotra...
Do tego w Portugalii nasz aparat cyfrowy zaliczyl kapiel w ocenie:-)) Ledwo zipial, ale wrocil do zywych:-), moze uda nam sie sciagnac zdjecia na kompa:-) Na razie mamy prawdziwe bordello w domku, powinnam sie tym zajac,a ja tu siedze przyklejona do weselnika...:-)
zdjec ze slubu niet. powiedzialam fotografowi, ze nie musi sie spieszyc (normalnie zgodnie z umowa ma 6 dni), bo my i tak daleko....Moze dzis siostra je odbierze, wiec za nim do mnie dotra...
Do tego w Portugalii nasz aparat cyfrowy zaliczyl kapiel w ocenie:-)) Ledwo zipial, ale wrocil do zywych:-), moze uda nam sie sciagnac zdjecia na kompa:-) Na razie mamy prawdziwe bordello w domku, powinnam sie tym zajac,a ja tu siedze przyklejona do weselnika...:-)
kobitki, ale rymowanke dostałam, może mnie ocenzurują ale co tam ;)
spróbuję bo mnie powlaił wierszyk
Komar, owad pospolity
rodzaj żeński, jadowity.
Małe takie, niepozorne
na trucizny to odporne.
Kiedy tylko zmrok zapada
przez okienko s******* wpada
i gdy światła gasną w sali
słychać ch..a już w oddali.
Bzyka p**** całą noc
nie pomoże nawet koc,
a gdy rano wstajesz
to k***icy wnet dostajesz,
swędzi noga, swędzi ręka
a ten ku..s nie wymięka
taki mały, a ma moc
i tak k..wa jest co noc.
spróbuję bo mnie powlaił wierszyk
Komar, owad pospolity
rodzaj żeński, jadowity.
Małe takie, niepozorne
na trucizny to odporne.
Kiedy tylko zmrok zapada
przez okienko s******* wpada
i gdy światła gasną w sali
słychać ch..a już w oddali.
Bzyka p**** całą noc
nie pomoże nawet koc,
a gdy rano wstajesz
to k***icy wnet dostajesz,
swędzi noga, swędzi ręka
a ten ku..s nie wymięka
taki mały, a ma moc
i tak k..wa jest co noc.
heh no moj to taki kundelek kosmaty. Ale z 35 kg gdzies mniej od Twojego pewnie. Ale mąż nie pozwala, bo jak on to mówi, te kłaki wszędzie potem doprowadzają go do szału... A kotek to był i tak spokojny jeszcze jak siedział w oknie. Mój, pomijając trzęsiawki, jęzor na wierzchu i takie tam to "kopał" kafelki na podłodze w łazience chcąc się ukryć :(
biedny ten Twój kosmatek, najlepiej dać aviomarin-mama daje swojemu psiakowi,bo on też panicznie się burzy boi. Moja kotka to też się raczej burzy nie bała, ona jest podwórkowo domowa i w największy deszcze siedziała gdzieś na dworzu,jak troszkę przestalo padać to wrócila do domu i wcale mokra nie była
Burza była okropna i długa :/ mimio iż się jej nie bałam, to czułam się dziwnie sama w domu :/ Kot też nie wydawał się być przestraszony, bo siedział na parapecie i oglądał zygzaki na niebie :)
Kurdę, pierwszy raz odkąd jestem z Piotrem, nie miałam od niego żadnych wiadomości :((( czułam się jak bez ręki patrząc na tel., którego zapomniał zabrać ze sobą :(((( Dopiero w piątek się zobaczymy, jak mu się uda :/
Kurdę, pierwszy raz odkąd jestem z Piotrem, nie miałam od niego żadnych wiadomości :((( czułam się jak bez ręki patrząc na tel., którego zapomniał zabrać ze sobą :(((( Dopiero w piątek się zobaczymy, jak mu się uda :/







