Widok
czesc,
swieta tuz tuz, ale je mam duzo pracy, bo w wielki piateki lany poniedzialek ide do pracy na 2h tylko, ale trzeba...
Dla Kasi gratulacje i zdrowka,
i tez brakuje, ale ja tez juz mniej jakos udzielam sie, po prostu brak czasu...do tego ja jestem w kiepskim humorze i tak i nie chce tego przekazywac innym...
swieta tuz tuz, ale je mam duzo pracy, bo w wielki piateki lany poniedzialek ide do pracy na 2h tylko, ale trzeba...
Dla Kasi gratulacje i zdrowka,
i tez brakuje, ale ja tez juz mniej jakos udzielam sie, po prostu brak czasu...do tego ja jestem w kiepskim humorze i tak i nie chce tego przekazywac innym...
Cześć!
Silje, mamy Kasi gratulować? ;-))) W takim razie gratulacje!
No szkoda, że reszta zrezygnowała. Mi brakuje bardzo Ja-dwisi, może dlatego, że z nią dodatkowo spotykałam się w wątku "starających się".
Dziś tak brzydko, a miałam plany żeby znowu sobie pojechać na bulwar...ech!
Niezapominajka - no to byliśmy to my ;-)).
Marchew - ale ja będę szukać w Gdyni takiej parafii więc troszkę daleko dla Ciebie.
Zołzy - może zorganizujemy meeting, co? Ja niestety 2 kolejne weekendy mam zajęte. W najblizszy moi rodzice mają 40-tą rocznicę ślubu i świętujemy. A w kolejny piatek organizuję małą imprezę z okazji mojej 30-tki. Także w sobotę będę trodzku nieprzytomna, po zarwanej nocy. A przecież nie odeśpię, bo jest Lenka ;-)).
Chyba, że w grę wchodzi niedziela?
Silje, mamy Kasi gratulować? ;-))) W takim razie gratulacje!
No szkoda, że reszta zrezygnowała. Mi brakuje bardzo Ja-dwisi, może dlatego, że z nią dodatkowo spotykałam się w wątku "starających się".
Dziś tak brzydko, a miałam plany żeby znowu sobie pojechać na bulwar...ech!
Niezapominajka - no to byliśmy to my ;-)).
Marchew - ale ja będę szukać w Gdyni takiej parafii więc troszkę daleko dla Ciebie.
Zołzy - może zorganizujemy meeting, co? Ja niestety 2 kolejne weekendy mam zajęte. W najblizszy moi rodzice mają 40-tą rocznicę ślubu i świętujemy. A w kolejny piatek organizuję małą imprezę z okazji mojej 30-tki. Także w sobotę będę trodzku nieprzytomna, po zarwanej nocy. A przecież nie odeśpię, bo jest Lenka ;-)).
Chyba, że w grę wchodzi niedziela?
ja byłam w szoku bo co prawda mamy b. dobry kontakt, ale rzadki choć mieszkają w Gdyni i nawet jak on jest w domu (bo pływa miesiąc na miesiąc) to widujemy się jakieś maks. 5 razy do roku, kumacie?!
chyba coś mu siadło nagle na głowę bo ostatnio tj. w lutym jak się widzieli bracia to mój mu tak nagadał, że rzadko mamy kontakt, że nas i ich mamę olewają i takie tam i żeby on czasem do mnie dzwonił (ja jak jego nie ma czasem mam kontakt z jego żona taki towarzyski) jak mojego nie ma więc Misiek mi dziś powiedział, że zawsze myśli o mnie he he nawet jak nie dzwoni
chyba coś mu siadło nagle na głowę bo ostatnio tj. w lutym jak się widzieli bracia to mój mu tak nagadał, że rzadko mamy kontakt, że nas i ich mamę olewają i takie tam i żeby on czasem do mnie dzwonił (ja jak jego nie ma czasem mam kontakt z jego żona taki towarzyski) jak mojego nie ma więc Misiek mi dziś powiedział, że zawsze myśli o mnie he he nawet jak nie dzwoni
witam się chorobowo niestety, gardło lepiej, ale katar gorzej
miałam rano tel. od męża mojego brata - szok, gadaliśmy 20 min. ale miałam wrażenie Że albo już jest nawalony, albo od wczoraj... gadał i gadał he he co prawda miłe rzeczy i właśnie i tym, że będzie u nas chrzestnym i teraz jak wy piszecie to sobie pomyślałam, że on ma tylko ślub cywilny bo jego żona po rozwodzie, ale świadkiem na ślubie był u nas i komunię przyjmował więc mam nadzieję, że nie będzie problemu :)
miałam rano tel. od męża mojego brata - szok, gadaliśmy 20 min. ale miałam wrażenie Że albo już jest nawalony, albo od wczoraj... gadał i gadał he he co prawda miłe rzeczy i właśnie i tym, że będzie u nas chrzestnym i teraz jak wy piszecie to sobie pomyślałam, że on ma tylko ślub cywilny bo jego żona po rozwodzie, ale świadkiem na ślubie był u nas i komunię przyjmował więc mam nadzieję, że nie będzie problemu :)
Michałowa to napewno wtedy byłaś Ty, bo wózeczek czerwony i oboje z mężem mieliście okulary i właśnie przez te okulary nie byłam pewna :)
Czasy się zmieniają i naprawdę uważam, że księża powinni już jakoś bardziej liberalnie podchodzić do młodych ludzi. Nie rozumiem tylko jednego prawo kanoniczne wszędzie takie samo, a w każdej parafi probocz stosuje się do niego jak chce :/
Czasy się zmieniają i naprawdę uważam, że księża powinni już jakoś bardziej liberalnie podchodzić do młodych ludzi. Nie rozumiem tylko jednego prawo kanoniczne wszędzie takie samo, a w każdej parafi probocz stosuje się do niego jak chce :/
Walerko, super że jest już dobrze i że jestescie w domku. Lenka 3 miesiace mi pieknie spala teraz jest juz gorzej ;-).
Niezapominajko - oczywiście, że byliśmy dziś na skwerku ;-). Jak połowa Gdyni chyba ;). Ja kurcze Cie nie widziałam. Mamy czerwony wózek, więc jeśli taki widziałaś, to znaczy że to byłam ja ;-).
Marchew - szukaj innej parafi. Ja też pewnie będę miała problem z chrztem, bo chrzestny po rozwodzie. Ale ja kurcze nie uważam żeby przez to był złym człowiekiem, czy gorszym chrześcijaninem...tak mu się życie ułożyło. Nie chcemy innego chrzestnego i tak długo będziemy szukać parafii, która nie będzie widziała przeszkód, aż znajdziemy ;-).
Niezapominajko - oczywiście, że byliśmy dziś na skwerku ;-). Jak połowa Gdyni chyba ;). Ja kurcze Cie nie widziałam. Mamy czerwony wózek, więc jeśli taki widziałaś, to znaczy że to byłam ja ;-).
Marchew - szukaj innej parafi. Ja też pewnie będę miała problem z chrztem, bo chrzestny po rozwodzie. Ale ja kurcze nie uważam żeby przez to był złym człowiekiem, czy gorszym chrześcijaninem...tak mu się życie ułożyło. Nie chcemy innego chrzestnego i tak długo będziemy szukać parafii, która nie będzie widziała przeszkód, aż znajdziemy ;-).
witam,
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce