Widok
Raven
tylko 2 teorie:
t.przyspieszjacej ekspansji wszechswiata
i teoria niekonczonej ilosci wszechswiatów
obie stworzone przez naukowców ,tyle tylko ,ze niedawno
jak im sie dobrze przyjrzec przecza tej Twojej okreslonej ilosci materii
uzywamy tylko malutkiej czesci mozgu
w tej pozostałej moze byc dosc otwarcia i wyobrazni dla zaakceptowania
braku ram energii
gdzie w tym wszystkim Bog?
wiec powtarzam ,nasze pojecie o nim jako o Stowrcy,czy stworczej energii
to uwazam za własciwe okreslenie,wiec nasze pojecie o sile stworczej uraga jej
jest ograniczone do tego stopnia
iz totalnie błedne
mozna rzec ---ograniczamy Boga
tylko 2 teorie:
t.przyspieszjacej ekspansji wszechswiata
i teoria niekonczonej ilosci wszechswiatów
obie stworzone przez naukowców ,tyle tylko ,ze niedawno
jak im sie dobrze przyjrzec przecza tej Twojej okreslonej ilosci materii
uzywamy tylko malutkiej czesci mozgu
w tej pozostałej moze byc dosc otwarcia i wyobrazni dla zaakceptowania
braku ram energii
gdzie w tym wszystkim Bog?
wiec powtarzam ,nasze pojecie o nim jako o Stowrcy,czy stworczej energii
to uwazam za własciwe okreslenie,wiec nasze pojecie o sile stworczej uraga jej
jest ograniczone do tego stopnia
iz totalnie błedne
mozna rzec ---ograniczamy Boga
Sam się w pewnym sensie ograniczył stając się człowiekiem. Takim zupełnie małym, niemowlakiem. Żeby taki plan zadziałał, to musiał sam przed sobą zakryć prawdę o swojej boskości. Tak myślę, bo inaczej to by nie miało sensu. Jakby tak mógł wstać i krzyknąć: oj ty niedobry Herodzie. Zaraz cię zjaram laserami z oczu.
No bardzo to ciekawe te zagadnienia z zakresu budowy wszechświata. Tylko że obecnie nie da się być czlowiekiem renesansu i wiedzieć wszystkiego o wszystkim. Wydaje mi się, ze jakby wszechświat był nieskończony, to w nocy byłoby jasno. No bo gwiazd byłaby nieskończona ilość. Blade światło każdej z nich pomnożone przez nieskończoność powinno rozświetlić nocne niebo. Jakaś granica powinna być. Ale dotrzeć do niej nie sposób. Nie tylko dlatego, że to cholernie daleko, ale jest jeszcze zakrzywienie przestrzeni w czasie. Zawsze się wraca w to samo miejsce.
Znaczy się w Bieszczady
No bardzo to ciekawe te zagadnienia z zakresu budowy wszechświata. Tylko że obecnie nie da się być czlowiekiem renesansu i wiedzieć wszystkiego o wszystkim. Wydaje mi się, ze jakby wszechświat był nieskończony, to w nocy byłoby jasno. No bo gwiazd byłaby nieskończona ilość. Blade światło każdej z nich pomnożone przez nieskończoność powinno rozświetlić nocne niebo. Jakaś granica powinna być. Ale dotrzeć do niej nie sposób. Nie tylko dlatego, że to cholernie daleko, ale jest jeszcze zakrzywienie przestrzeni w czasie. Zawsze się wraca w to samo miejsce.
Znaczy się w Bieszczady
@Blade światło każdej z nich pomnożone przez nieskończoność powinno rozświetlić nocne niebo.
światło to fala taka jak choćby dźwięk więc jak 8mld ludzi na ziemi pieprzy głupoty takie jak twoje to we wszechświecie musi być niewyobrażalny hałas ?!
nie ma z kim pogadać , ten byt co przyłożył się do waszego jestestwa na ziemi musi mieć z was niezły ubaw.
światło to fala taka jak choćby dźwięk więc jak 8mld ludzi na ziemi pieprzy głupoty takie jak twoje to we wszechświecie musi być niewyobrażalny hałas ?!
nie ma z kim pogadać , ten byt co przyłożył się do waszego jestestwa na ziemi musi mieć z was niezły ubaw.
@woder:
8G to jednak liczba skończona, zatem nijak się ma to porównanie do nieskończoności.
@Kruku:
"Gwiazdowe" uzasadnienie na skończoność wszechświata jest bardzo stare. I ma jakieś wytłumaczenie, że wcale nie musi być prawdziwe, też dosyć wiekowe. W każdym razie - nie uwzględniające wieku wszechświata. Niestety nie pamiętam go. Ale, z tego, co kojarzę (a nie chce mi się guglać) jest to to jakiś analog do liczby Eulera - ciagi, które intuicyjnie powinny być rozbieżne do ∞ lub zbieżne do zera (lub jedynki), robią psikusa i zbiegają się do czegoś, ni w pi.. ni w oko ;)
Nakłada się na to oczywiście również kwantowy charakter promieniowania - nie można złożyć do kupy nieskończenie dużej ilości, nieskończenie małych porcji światła. Bo najmniejsza jednostka światła, czyli kwant, ma określoną i skończoną wielkość (energię).
8G to jednak liczba skończona, zatem nijak się ma to porównanie do nieskończoności.
@Kruku:
"Gwiazdowe" uzasadnienie na skończoność wszechświata jest bardzo stare. I ma jakieś wytłumaczenie, że wcale nie musi być prawdziwe, też dosyć wiekowe. W każdym razie - nie uwzględniające wieku wszechświata. Niestety nie pamiętam go. Ale, z tego, co kojarzę (a nie chce mi się guglać) jest to to jakiś analog do liczby Eulera - ciagi, które intuicyjnie powinny być rozbieżne do ∞ lub zbieżne do zera (lub jedynki), robią psikusa i zbiegają się do czegoś, ni w pi.. ni w oko ;)
Nakłada się na to oczywiście również kwantowy charakter promieniowania - nie można złożyć do kupy nieskończenie dużej ilości, nieskończenie małych porcji światła. Bo najmniejsza jednostka światła, czyli kwant, ma określoną i skończoną wielkość (energię).
Synapsy mnie kopią po kostkach, żebym to opowiedział:
Kiedy w latach 90-tych sporo jeździłem służbowo po kraju, regularnie trafiałem w koras na wylocie z Poznania do Komornik (a może Komorników?).
Jako, że byłem młody, bezczelny, na obcych tablicach i mocno zdeterminowany, regularnie śmigałem prawym, szutrowym poboczem, wyprzedzając w kwadrans cały kilkukilometrowy korek.
I pewnego pięknego wieczoru, w hotlu, przy drinku, sam się obśmiałem jak norka z własnych przemyśleń: przekraczanie granic poznania jest ryzykowne, ale daje cholerną frajdę :D
Kiedy w latach 90-tych sporo jeździłem służbowo po kraju, regularnie trafiałem w koras na wylocie z Poznania do Komornik (a może Komorników?).
Jako, że byłem młody, bezczelny, na obcych tablicach i mocno zdeterminowany, regularnie śmigałem prawym, szutrowym poboczem, wyprzedzając w kwadrans cały kilkukilometrowy korek.
I pewnego pięknego wieczoru, w hotlu, przy drinku, sam się obśmiałem jak norka z własnych przemyśleń: przekraczanie granic poznania jest ryzykowne, ale daje cholerną frajdę :D
Jakiś rzecznik tezy o nieskończoności świata się obruszył i będzie teraz kontemplował własne wnętrza? Ależ proszę bardzo, ja na wstępie zaznaczyłem, że mnie to zupełnie wali. Szybki research pozwala mi odkryć, że nawet popularny w internecie pogromca pseudonauki Darek Hofman, czyli agent SciFun twierdzi, że wszechświat jest jak najbardziej skończony. FAcet całkiem nie z mojej bajki, bo pod potokiem mądrych słów sączy szyderstwa z wiary. Miesza porządek naukowy z religijnym, jak mówi zetjot. Ale lubię gościa, bo ma telent, dykcję i łeb jak sklep. Oddaję wam temat walkowerem i sorry ale spieszę się na kolej żalazną
https://www.youtube.com/watch?v=bZLbwsC_pEQ
https://www.youtube.com/watch?v=bZLbwsC_pEQ
> Jakiś rzecznik tezy o nieskończoności świata się obruszył
Nie wiem, kogo masz na myśli. Nie zauważyłem, żeby ktoś optował za nieskończonością wszechświata.
Z faktu, że jedno z uzasadnień skończoności wszechświata daje się łatwo obalić, nie wynika absolutnie nic.
Moim skromnym zdaniem, nasze mózgi nie są przystosowane do roztrząsania tej kwestii. Przypominamy żuczki pełzające po piłce. Część twierdzi, że nie ma ona kresu (i w widoku 2D mają oczywiście rację). Cżęść próbuje sobie wyobrazić trzeci wymiar, choć nigdy nie mają z nim do czynienia. I widzą to, co dla nas jest oczywiste. Ale i oni nie widzą tego, co jest poza tą piłką.
Podoba mi się teoria bazująca na nadmiarowości naszych mózgów. Możliwe, że są one przystosowane do kontemplacji rzeczywistości o niebo bardziej skomplikowanej, niż się przyśniło naszym filozofom (a także uczonym czy teologom:).
Jedynie w naszym, ziemskim, larwalnym stadium rozwoju, nie jest nam ta rzeczywistość dana.
Nie wiem, kogo masz na myśli. Nie zauważyłem, żeby ktoś optował za nieskończonością wszechświata.
Z faktu, że jedno z uzasadnień skończoności wszechświata daje się łatwo obalić, nie wynika absolutnie nic.
Moim skromnym zdaniem, nasze mózgi nie są przystosowane do roztrząsania tej kwestii. Przypominamy żuczki pełzające po piłce. Część twierdzi, że nie ma ona kresu (i w widoku 2D mają oczywiście rację). Cżęść próbuje sobie wyobrazić trzeci wymiar, choć nigdy nie mają z nim do czynienia. I widzą to, co dla nas jest oczywiste. Ale i oni nie widzą tego, co jest poza tą piłką.
Podoba mi się teoria bazująca na nadmiarowości naszych mózgów. Możliwe, że są one przystosowane do kontemplacji rzeczywistości o niebo bardziej skomplikowanej, niż się przyśniło naszym filozofom (a także uczonym czy teologom:).
Jedynie w naszym, ziemskim, larwalnym stadium rozwoju, nie jest nam ta rzeczywistość dana.
No przecież, ze nie Ciebie. Obalenie przez porównanie 8 miliardów do nieskończoności? A czemu 8 miliardów ludzi a nie trzech tenorów? Do nieskończoności mają się dokładnie tak samo. W ogóle nieskończoność to pojęcie abstrakcyjne, utworzone w ludzkim umyśle dla potrzeb obliczeń. Prosta jest nieskończenie długa i ma nieskończenie wiele punktów. A dla konkretnych obliczeń i tak wykorzystujemy tylko kilka z nich i nie zastanawiamy się, co by było gdyby była długim drutem i przemierzała galaktyki. Bo z jednej strony jest nieskończona, a z drugiej w ogóle namacalnie nie istnieje. Ktoś w ogóle potrafi ustalić jakie światło dawałaby nieskończona ilość gwiazd? Jak tak to chylę czoła, co mogę jeszcze dodać?
Dzień Dobry :)
Spójrzcie tylko Któż to nas zaszczycił.
Piwnica gotowa na nadchodzące upały?
Ps
Mam lenia... Jest wielki i cholerny... :)
https://www.youtube.com/watch?v=ViwtNLUqkMY
Spójrzcie tylko Któż to nas zaszczycił.
Piwnica gotowa na nadchodzące upały?
Ps
Mam lenia... Jest wielki i cholerny... :)
https://www.youtube.com/watch?v=ViwtNLUqkMY
> Piwnica gotowa na nadchodzące upały?
Zapewne umknęła Ci informacja o braku czasu choćby na zbiór fasolki. Inaczej nie zadawałabyś niestosownych pytań ;)
@Kruku:
Poza błędem skali, woder przegapił jeszcze jeden szczegół: do propagacji fal dźwiękowych potrzebne jest materialne medium. Typu gaz, ciecz czy ciało stałe. W znakomitej większości wszechświata go brakuje, zatem nawet skomasowany ryk nieskończonej ilości ziemian nie musi być (i nie jest) słyszalny poza Ziemią.
Nie słyszymy wszak wybuchu Supernowych... choć ich skala nie ma odzwierciedlenia w ludzkich zdolnościach percepcji czy nawet wyobraźni
Zapewne umknęła Ci informacja o braku czasu choćby na zbiór fasolki. Inaczej nie zadawałabyś niestosownych pytań ;)
@Kruku:
Poza błędem skali, woder przegapił jeszcze jeden szczegół: do propagacji fal dźwiękowych potrzebne jest materialne medium. Typu gaz, ciecz czy ciało stałe. W znakomitej większości wszechświata go brakuje, zatem nawet skomasowany ryk nieskończonej ilości ziemian nie musi być (i nie jest) słyszalny poza Ziemią.
Nie słyszymy wszak wybuchu Supernowych... choć ich skala nie ma odzwierciedlenia w ludzkich zdolnościach percepcji czy nawet wyobraźni
Biedactwo ... ha ha ha ha
"brak czasu" (tutaj mi czołg jedzie)
Co Wy wszyscy macie z tą fasolką :)
Ps
"niestosowne pytanie" Co za crap!
Jupi jej!
https://www.youtube.com/watch?v=rMbATaj7Il8
"brak czasu" (tutaj mi czołg jedzie)
Co Wy wszyscy macie z tą fasolką :)
Ps
"niestosowne pytanie" Co za crap!
Jupi jej!
https://www.youtube.com/watch?v=rMbATaj7Il8
Paczkę ostatnio dostałem (i teraz kawy łyk ;) Mail nadawczy koczył się zdaniem "I nic nie zatrzyma jej na drodze do Twojego Paczkomatu!" To zdanie było klikalne. Po kliknięciu zostałem przekierowany właśnie do powyższego kawałka z Easy Ridera. I to jest bardzo inspirujące dla wyobraźni. Reklamacje można by załatwiać za pomocą utworu "znowu w życiu mi nie wyszło", Formularze rekrutacyjne śpiewałyby "A working class hero is something to be", a wiadomość o przyjęciu do gimnazjum odsyłałaby do "The Wall" grupy Pink Floyd....
Dwa tygodnie czekam na 2 torebunie gdyż Kontrahent nie ma jednej z nich na stanie. W pultyny kopany milczał jak zaklęty
zamiast przekręcić do mnie i zaoferować jakieś rozwiązanie. Sama w końcu poprosiłam żeby wysłał mi inny fason w tej samej cenie :)
Ten elokwentny Cudak kwalifikuje się do piekła za wiązanie supłów na prostych przepływach :)
Cena ćwiczenia sytuacji i analizy (zabawy nie liczę) - 28,90 pln.
Ten Świat to Raj!
Ps
Lubię Twój tok rozumowania i poczucie humoru
Zawsze lubiłam ;)
zamiast przekręcić do mnie i zaoferować jakieś rozwiązanie. Sama w końcu poprosiłam żeby wysłał mi inny fason w tej samej cenie :)
Ten elokwentny Cudak kwalifikuje się do piekła za wiązanie supłów na prostych przepływach :)
Cena ćwiczenia sytuacji i analizy (zabawy nie liczę) - 28,90 pln.
Ten Świat to Raj!
Ps
Lubię Twój tok rozumowania i poczucie humoru
Zawsze lubiłam ;)
A ja lubię właśnie to, że Twojego toku zupełnie czasem nie rozumiem. I wtedy próbuję zrozumiec po swojemu i to dopiero daje ujście dla poczucia humoru i nikomu niepotrzebnego życia wewnętrznego. Czasem wychodzą takie łamańce, ze się skręcam ze śmiechu i doceniam, ze siedzę sam w pokoju. Kiedyś na przykład coś próbowałem zrozumieć, a okazało się ze forum było po prostu skrzynką kontaktową dla kogoś z zewnątrz. W Paragrafie 22 była taka sytuacja, że któryś z wojskowych usłyszał w słuchawce "t.s. eliot". Gęba mu się rozpromieniła i zaczął dzwonic po ludziach. Mówil "t.s. eliot" i odkadal suchawke. Co tam sie zaczęło dziać...! No właśnie nie pamiętam dokładnie co. Musze wreszcie wrócić do tej powieści.
jaki z tego wniosek ? że wszystko ma ograniczony zasięg ... a co za tym idzie nieskończona ilość gwiazd w nieskończonym wszechświecie nie mogłaby rozświetlić kosmosu , choćby z tego powodu że w takim przypadku była by także nieskończona ilość czarnych dziur to światło pochłaniająca.
p.s. tak jak sadyl stwierdził uzasadnienie skończoności wszechświata podane przez kruka daje się w dziecinny sposób obalić , nic poza tym.
p.s. tak jak sadyl stwierdził uzasadnienie skończoności wszechświata podane przez kruka daje się w dziecinny sposób obalić , nic poza tym.
Uhm, pozdrawiam oczywiście jako te nożyce co się odzywają bo taka już ich natura. Wyjaśniam też, że jedynymi którzy mają logiczne prawo nazywać nas sektą są żydzi. Dla nich tak, jesteśmy sektą nazarejską. A żydówką chyba nie jesteś? Wiem, ze są też sfanatyzowani ateiści, którzy tak mówią, ale w ich ustach określenie to jest nacechowane złymi emocjami. A złe emocje psują debatę publiczną. Spać...
Ten Scifun jest super. Zostałem fanem. 1000 lat temu Chińczycy odnotowali wybuch supernowej a współcześni połączyli to z mgławicą kraba. Szkoda, że to tak daleko wszystko i tak mozolnie idzie wyjaśnianie. Nie da się tam sondy wysłać i ładnych zdjęć zrobić. Całkiem nowe spectrum zainteresowań się przede mną otworzyło dzięki temu wątkowi.
https://www.youtube.com/watch?v=_Fn_rB2F2Dc
Ten Scifun jest super. Zostałem fanem. 1000 lat temu Chińczycy odnotowali wybuch supernowej a współcześni połączyli to z mgławicą kraba. Szkoda, że to tak daleko wszystko i tak mozolnie idzie wyjaśnianie. Nie da się tam sondy wysłać i ładnych zdjęć zrobić. Całkiem nowe spectrum zainteresowań się przede mną otworzyło dzięki temu wątkowi.
https://www.youtube.com/watch?v=_Fn_rB2F2Dc
Jak daleko prawo kościoła katolickiego, które tworzy człowiek odeszło od Boga widać ma przykładzie Martusi Kaczyńskiej.
Dostąpi ona przed księdzem katolickim sakramentu małżeństwa.
Będzie to ślub jednostronny, bo dzięki odpowiedniej interpretacji prawa kościelnego Katolikom wyszło ze jest ok, aby panienka która ma trójkę potomstwa, każde z innym mężczyzną, z którymi była w związkach, teraz weszła w związek uświęcony powagą kościoła z facetem, który na własnym ślubie wystąpi w roli biernego obserwatora.
Drodzy Panowie księża i Panowie biskupi, to co tam odpier....alacie nie ma nic wspólnego z Kościołem.
Dostąpi ona przed księdzem katolickim sakramentu małżeństwa.
Będzie to ślub jednostronny, bo dzięki odpowiedniej interpretacji prawa kościelnego Katolikom wyszło ze jest ok, aby panienka która ma trójkę potomstwa, każde z innym mężczyzną, z którymi była w związkach, teraz weszła w związek uświęcony powagą kościoła z facetem, który na własnym ślubie wystąpi w roli biernego obserwatora.
Drodzy Panowie księża i Panowie biskupi, to co tam odpier....alacie nie ma nic wspólnego z Kościołem.