Widok
jesli teza sie chwieje to rzeczywiscie trzeba by ją jakims kijem podeprzec
albo i tym samym kijem przegonic
jednak jakos ten kij nie pasuje do tak niebosieznego tematu jakim jest "BOG"
chociaz "bozka" mozna juz podpierac
na ten przyklad przy płocie postawić
problem jest też z wysokościa bycia Jej Wysokosci
teza sięga w głąb czy w góre..a moze w przestworza
a czort wie jak z tym jest?
albo i tym samym kijem przegonic
jednak jakos ten kij nie pasuje do tak niebosieznego tematu jakim jest "BOG"
chociaz "bozka" mozna juz podpierac
na ten przyklad przy płocie postawić
problem jest też z wysokościa bycia Jej Wysokosci
teza sięga w głąb czy w góre..a moze w przestworza
a czort wie jak z tym jest?
Wiara jest zjawiskiem osobistym, więc wypowiadanie się na jej temat w przestrzeni internetowej jest pewnym nieporozumieniem. Można w internecie przedstawiać analizy wychodzące poza zjawiska jednostkowe, na temat których mamy w miarę obiektywne zgromadzone liczne dane, ale próby wyciągania wniosków z przypadków indywidualnych są metodologicznie błędne.
Ponadto wypowiadanie się w internecie na temat własnej wiary, która jest dość złożonym zjawiskiem powiązanym z przeżyciami psychicznymi i społecznymi, często trudnymi czy niemozliwymi do zwerbalizowania graniczy z techniczną niemożliwością, można na ten temat wypowiadać się w grupach modlitewnych czy rekolekcyjnych, które inspirują i stwarzają odpowiednie środowisko do tego celu.
Więc nie sądzę by dało się na ten temat sensownie rozmawiać w sieci. Co najwyżej można zaprezentować naukowy punkt widzenia, taki jak w opublikowanych przeze mnie wątkach.
Ponadto wypowiadanie się w internecie na temat własnej wiary, która jest dość złożonym zjawiskiem powiązanym z przeżyciami psychicznymi i społecznymi, często trudnymi czy niemozliwymi do zwerbalizowania graniczy z techniczną niemożliwością, można na ten temat wypowiadać się w grupach modlitewnych czy rekolekcyjnych, które inspirują i stwarzają odpowiednie środowisko do tego celu.
Więc nie sądzę by dało się na ten temat sensownie rozmawiać w sieci. Co najwyżej można zaprezentować naukowy punkt widzenia, taki jak w opublikowanych przeze mnie wątkach.
stwórzmy wiec grupę modlitewna,ktora to otworzy nam brame do dyskusji w tym temacie
bez skrępowania
da nam mozliwosc na wypowiadanie sie na temat psychicznych i moralnych,
jakze wzniosłych przezyc i uniesień
proponuje Pana,ktory tak zywo udziela sie w tym i innych temacie
jako przewodnika modlitewnego
zas ja sama ,w tejże chwili
rozpoczynam mamrotanie
czynnik osobisty łączę z czynnikiem wspolnym
bez skrępowania
da nam mozliwosc na wypowiadanie sie na temat psychicznych i moralnych,
jakze wzniosłych przezyc i uniesień
proponuje Pana,ktory tak zywo udziela sie w tym i innych temacie
jako przewodnika modlitewnego
zas ja sama ,w tejże chwili
rozpoczynam mamrotanie
czynnik osobisty łączę z czynnikiem wspolnym
Ciężko było, ale ostatecznie wyszło na to, że Bóg istnieje dzięki podwójnemu klepnięciu w matę.
https://www.youtube.com/watch?v=k3Y_g5hQytI
https://www.youtube.com/watch?v=k3Y_g5hQytI
Człowieku, czy Ty masz jakiś papier zwalniający z logicznego myślenia?
Ujmując rzecz formalnie, nie można powiedzieć tego że "Myślisz, że Bóg, istota rzekomo wyższa, potrzebuje ludzkiej wiary, bo nie podoła?" bo to nonsens z tego względu, że pojęcie Boga występuje w ludzkim umyśle, a skoro występuje w ludzkim umyśle, jako obiekt ludzkiej wiary, to musi występować w jakiejś relacji do wierzącego człowieka. Z tego założenia nie może wynikać, że Bóg potrzebuje czegokolwiek, lecz to, że to człowiek potrzebuje Boga. I nie ma tu nic do rzeczy to, czy Bóg istnieje, czy jest istotą wyższą. Ważny jest tu ludzki umysł, w którym ten proces logicznie się rozgrywa.
Ujmując rzecz formalnie, nie można powiedzieć tego że "Myślisz, że Bóg, istota rzekomo wyższa, potrzebuje ludzkiej wiary, bo nie podoła?" bo to nonsens z tego względu, że pojęcie Boga występuje w ludzkim umyśle, a skoro występuje w ludzkim umyśle, jako obiekt ludzkiej wiary, to musi występować w jakiejś relacji do wierzącego człowieka. Z tego założenia nie może wynikać, że Bóg potrzebuje czegokolwiek, lecz to, że to człowiek potrzebuje Boga. I nie ma tu nic do rzeczy to, czy Bóg istnieje, czy jest istotą wyższą. Ważny jest tu ludzki umysł, w którym ten proces logicznie się rozgrywa.
A Truman Burbank miał w umyśle wdrukowany lęk przed wodą. Aż kiedyś go przełamał, wsiadł do łódki i popłynął na koniec świata. I wtedy zobaczył, że świat jest inny niźli pierwotnie uważał. A konkretnie, że nic w jego życiu nie jest prawdą, a wszystko jest mistyfikacją.
"Głupiec, który wie że jest głupi, przynajmniej w tym jest rozumny. Głupiec, który siebie uważa za mędrca – ten to dopiero jest głupi." Siddhartha Gautama
"Głupiec, który wie że jest głupi, przynajmniej w tym jest rozumny. Głupiec, który siebie uważa za mędrca – ten to dopiero jest głupi." Siddhartha Gautama
Przemyślmy te metaforę:
1.Kto Trumanowi wdrukował lęk przed wodą i dlaczego akurat przed wodą. Pić wody nie lubił ?
2. Z jakiego świata Truman pochodził, że prawdziwego świata nie znał ?
Co sprawiło,że uważał pierwotnie inaczej, a potem nagle zmienił zdanie ? Może mu się przywidziało ? Może mu się przwidziało za pierwszym razem jak i za drugim razem ? Gdzie jest gwarancja ze mu się nie przywidziało ?
3.Kto odpowiadał za tę mistyfikację ?
Jak widać metafory są ryzykowne. dają tylko pozorne, powierzchowne wyjaśnienie.Lepiej analizować świat przy pomocy wystandaryzowanych narzędzi zamiast za pomocą wytrychów.
1.Kto Trumanowi wdrukował lęk przed wodą i dlaczego akurat przed wodą. Pić wody nie lubił ?
2. Z jakiego świata Truman pochodził, że prawdziwego świata nie znał ?
Co sprawiło,że uważał pierwotnie inaczej, a potem nagle zmienił zdanie ? Może mu się przywidziało ? Może mu się przwidziało za pierwszym razem jak i za drugim razem ? Gdzie jest gwarancja ze mu się nie przywidziało ?
3.Kto odpowiadał za tę mistyfikację ?
Jak widać metafory są ryzykowne. dają tylko pozorne, powierzchowne wyjaśnienie.Lepiej analizować świat przy pomocy wystandaryzowanych narzędzi zamiast za pomocą wytrychów.
"pieprzyc"w tym temacie nie wypada
chociaz Bog podobno lubi sie kochac
tylko czy po bozemu
a tak w ogole
jak to technicznie "po bozemu" wyglada?
zechcialby ktos obeznany w temacie
boskiego seksu wykladnie dac?
nie przyjmuje iz nie wypada
wszak Bog nie moze sie wstydzic tego
co stworzyl
i nakazal wrecz
chociaz Bog podobno lubi sie kochac
tylko czy po bozemu
a tak w ogole
jak to technicznie "po bozemu" wyglada?
zechcialby ktos obeznany w temacie
boskiego seksu wykladnie dac?
nie przyjmuje iz nie wypada
wszak Bog nie moze sie wstydzic tego
co stworzyl
i nakazal wrecz