Widok
Hej:) ja dziś marznę w pracy- jak zawsze po weekendzie, gdy biuro stoi puste.
Tripgirl- super prezent :)
my mieliśmy wczoraj fajnych gości, długo siedzieliśmy, drinka dobrego mój mężuś robił mi kilka razy, więc nie byłam w stanie sprzątać po ich wyjściu;) dlatego wstałam dziś o 6 i zrobiłam bułeczki, zapakowałam zmywarkę i nastawiłam pralkę :]
no i mam nowe buty ;) czarne oficerki z takimi jakby guziczkami ;) chciałam takie saszki lakierowane, ale podeszwa to nawet nie 2cm, więc za zimno by było ;)
Tripgirl- super prezent :)
my mieliśmy wczoraj fajnych gości, długo siedzieliśmy, drinka dobrego mój mężuś robił mi kilka razy, więc nie byłam w stanie sprzątać po ich wyjściu;) dlatego wstałam dziś o 6 i zrobiłam bułeczki, zapakowałam zmywarkę i nastawiłam pralkę :]
no i mam nowe buty ;) czarne oficerki z takimi jakby guziczkami ;) chciałam takie saszki lakierowane, ale podeszwa to nawet nie 2cm, więc za zimno by było ;)
cześć dziewczyny :)
Od 7:00 nadrabiałam wszystkie wasze posty ;) Właśnie skończyłam i oczywiście zapomniałam co chciałam napisać :D
Salambo - ja też uwielbiam Kubusia Puchatka od zawsze i pokój dla dziecka na pewno będzie Kubusiowy :D
Mysiorka - meble kupowaliśmy z Szynaki - w Wejherowie na Przemysłowej mają swój sklep - dużo taniej niż w Gdańsku :)
Książki uwielbiam :D Ostatnio mąż mnie wciągnął w czytanie Cusslera - on ma całą kolekcję (dzięki mnie) i teraz mam co czytać ;)
A co do poprzedniego tygodnia to był strasznie zabiegany...
mieliśmy jechać we wtorek do Niemiec. W poniedziałek w pracy około 10 dzwoni mój mąż i mówi, ze jego wujek (ojciec chrzestny) nie żyje... 49 lat, wszyscy o nim mówili, że to złote serce... no i to serce niestety go zawiodło... a jeszcze 2 miesiące temu był u nas na ślubie... no i zmiana planów - we wtorek o 11 pojechaliśmy do Milanówka, w środę o 11 pogrzeb, stypa i powrót do domu. W Wejhu byliśmy po 20, szybkie pakowanie i ostatnie zakupy. W czwartek pobudka o 5 rano i przed 7 wyjazd do Hamburga... no a wczoraj rano powrót, wróciliśmy na taniec z gwiazdami...
Ech, jak nam się nie chciało dzisiaj wstawać do pracy :/
No, a przez ten skrócony pobyt nie zdążyliśmy za wiele objechać, ale obkupiłam się w Douglasie, akurat były przeceny (ponad 50%) i kupiłam sobie, mamie i teściowej perfumy :D Mój ukochany Wish był za 19,95 euro! :D Żałuję, że nie kupiłam więcej :)
Od 7:00 nadrabiałam wszystkie wasze posty ;) Właśnie skończyłam i oczywiście zapomniałam co chciałam napisać :D
Salambo - ja też uwielbiam Kubusia Puchatka od zawsze i pokój dla dziecka na pewno będzie Kubusiowy :D
Mysiorka - meble kupowaliśmy z Szynaki - w Wejherowie na Przemysłowej mają swój sklep - dużo taniej niż w Gdańsku :)
Książki uwielbiam :D Ostatnio mąż mnie wciągnął w czytanie Cusslera - on ma całą kolekcję (dzięki mnie) i teraz mam co czytać ;)
A co do poprzedniego tygodnia to był strasznie zabiegany...
mieliśmy jechać we wtorek do Niemiec. W poniedziałek w pracy około 10 dzwoni mój mąż i mówi, ze jego wujek (ojciec chrzestny) nie żyje... 49 lat, wszyscy o nim mówili, że to złote serce... no i to serce niestety go zawiodło... a jeszcze 2 miesiące temu był u nas na ślubie... no i zmiana planów - we wtorek o 11 pojechaliśmy do Milanówka, w środę o 11 pogrzeb, stypa i powrót do domu. W Wejhu byliśmy po 20, szybkie pakowanie i ostatnie zakupy. W czwartek pobudka o 5 rano i przed 7 wyjazd do Hamburga... no a wczoraj rano powrót, wróciliśmy na taniec z gwiazdami...
Ech, jak nam się nie chciało dzisiaj wstawać do pracy :/
No, a przez ten skrócony pobyt nie zdążyliśmy za wiele objechać, ale obkupiłam się w Douglasie, akurat były przeceny (ponad 50%) i kupiłam sobie, mamie i teściowej perfumy :D Mój ukochany Wish był za 19,95 euro! :D Żałuję, że nie kupiłam więcej :)
o właśnie, ja też byłam ciekawa, do tego u nas jest większa komplikacja, bo tu mam teściów tylko, a na mazurach, mamę, babcię i ciotki, w sumie z 10 osób z którymi zawsze od kiedy pamiętam spędzaliśmy Wigilię.
Mama chciała zaprosić teściów do siebie, ale teściowa nie lubi jeździć samochodem, twierdzi, ze to niebezpieczne i ze nie ma czym oddychać w samochodzie, teściu z kolei to odludek i nie lubi świąt i wszelkich zgromadzeń przy stole i też nie chce jechać.
Więc w tym roku robimy Wigilię u nas, tylko dla nas i teściów, a rano jedziemy do mojej mamy. Była wielka awantura, że nie będzie nas na wigilii, ale mamy argument, ze to nasza pierwsza wspólna wigilia i ze wreszcie mamy urządzone mieszkanie, to wigilie robimy sami. Za rok pewnie pojedziemy do mamy, a teście jak nie chcą, to niech siedzą sami w domu, ja nie mam zamiaru co roku spędzać wigilii z nimi, bo maja swoje fanaberie. o!
Mama chciała zaprosić teściów do siebie, ale teściowa nie lubi jeździć samochodem, twierdzi, ze to niebezpieczne i ze nie ma czym oddychać w samochodzie, teściu z kolei to odludek i nie lubi świąt i wszelkich zgromadzeń przy stole i też nie chce jechać.
Więc w tym roku robimy Wigilię u nas, tylko dla nas i teściów, a rano jedziemy do mojej mamy. Była wielka awantura, że nie będzie nas na wigilii, ale mamy argument, ze to nasza pierwsza wspólna wigilia i ze wreszcie mamy urządzone mieszkanie, to wigilie robimy sami. Za rok pewnie pojedziemy do mamy, a teście jak nie chcą, to niech siedzą sami w domu, ja nie mam zamiaru co roku spędzać wigilii z nimi, bo maja swoje fanaberie. o!
to faktycznie jakeis dziwne podejscie maja...:)
przy takich komentarzach to ja bym nawet juz w tym roku pojechala na te mazury ale moze faktycznie wypasc troche nieladnie:)
u nas nie bedzie duzo osob bo nasza dwojka, tesciowa bedzie sama bo tesc jest za granica i wraca na nowy rok dopiero, bedzie moja babcia i moja tato - moja mama nie zyje, no i moze jeszcze kuzyn wiec w sumie jakies 6 osob ale dla mnie to i tak bedzie wydarzenie bo wigilia u nas to jednak jakas odpowiedzialnosc:)
moj M. sie smieje ze musimy sie ustawic tak, zeby goscie wszystkie potrawy doniesli a my zrobimy barszcz :D
przy takich komentarzach to ja bym nawet juz w tym roku pojechala na te mazury ale moze faktycznie wypasc troche nieladnie:)
u nas nie bedzie duzo osob bo nasza dwojka, tesciowa bedzie sama bo tesc jest za granica i wraca na nowy rok dopiero, bedzie moja babcia i moja tato - moja mama nie zyje, no i moze jeszcze kuzyn wiec w sumie jakies 6 osob ale dla mnie to i tak bedzie wydarzenie bo wigilia u nas to jednak jakas odpowiedzialnosc:)
moj M. sie smieje ze musimy sie ustawic tak, zeby goscie wszystkie potrawy doniesli a my zrobimy barszcz :D
Nie ma sprawy ;)
A co do Wigilii to pewnie zrobimy tak jak w ubiegłym roku. Najpierw pójdziemy do szwagierki, tam będzie szwagierka ze szwagrem i córkami (moją chrześniaczką i męża chrześniaczką), teściowie oraz babcia i siostra szwagra. A potem pojedziemy do mojej mamy na drugą kolację wigilijną, na której będzie moja mama, ciocia, brat i jego dziewczyna. W ubiegłym roku też tak robiliśmy i wszystko się udało ;) No chyba, że na drugą wigilię zamiast do mamy pojedziemy do cioci, u której byliśmy 2 lata temu (też z mamą, ciocią, bratem i przyszła bratową). U cioci zawsze jest mnóstwo ludzi, ale w ubiegłym roku nie robiła u siebie bo była bardzo chora... Jeszcze zobaczymy jak to wyjdzie ;)
A co do prezentów to mam już wszystko dla męża i dla teściowej. Dla mamy wiem co kupię, musze tylko zamówić, dla chrześniaczek już też wiemy co kupić (a narazie mamy dla nich prezenty na Mikołajki). A pomysłów jeszcze nie mam co kupić teściowi, bratu, przyszłej bratowej i szwagierce ze szwagrem... Jak tylko będę tu miała więcej luzu to zabiorę się za szukanie i kupowanie prezentów ;) Lubię mieć wszystko wczesniej, żeby nie latać na ostatnią chwilę po mieście ;D
A co do Wigilii to pewnie zrobimy tak jak w ubiegłym roku. Najpierw pójdziemy do szwagierki, tam będzie szwagierka ze szwagrem i córkami (moją chrześniaczką i męża chrześniaczką), teściowie oraz babcia i siostra szwagra. A potem pojedziemy do mojej mamy na drugą kolację wigilijną, na której będzie moja mama, ciocia, brat i jego dziewczyna. W ubiegłym roku też tak robiliśmy i wszystko się udało ;) No chyba, że na drugą wigilię zamiast do mamy pojedziemy do cioci, u której byliśmy 2 lata temu (też z mamą, ciocią, bratem i przyszła bratową). U cioci zawsze jest mnóstwo ludzi, ale w ubiegłym roku nie robiła u siebie bo była bardzo chora... Jeszcze zobaczymy jak to wyjdzie ;)
A co do prezentów to mam już wszystko dla męża i dla teściowej. Dla mamy wiem co kupię, musze tylko zamówić, dla chrześniaczek już też wiemy co kupić (a narazie mamy dla nich prezenty na Mikołajki). A pomysłów jeszcze nie mam co kupić teściowi, bratu, przyszłej bratowej i szwagierce ze szwagrem... Jak tylko będę tu miała więcej luzu to zabiorę się za szukanie i kupowanie prezentów ;) Lubię mieć wszystko wczesniej, żeby nie latać na ostatnią chwilę po mieście ;D
hehe sunny ja też tak lubię :)
część prezentów tez juz mam kupionych, a część już obmyślonych,
tylko za chiny nie wiem co kupić szwagierce,
na świeta jedziemy do Gdańska, do moich rodziców, M. wie jak bardzo mi na tym zależy więc sam zaproponował, w zeszłym roku też byliśmy, mama M. nie żyje a teścia mało co święta obchodzą więc myślę nie jest to zbyt wielkie poświęcenie,
chociaż moge i się mylić,
ale ja nawet nie mogę sobie wyobrazić świąt bez rodziców
część prezentów tez juz mam kupionych, a część już obmyślonych,
tylko za chiny nie wiem co kupić szwagierce,
na świeta jedziemy do Gdańska, do moich rodziców, M. wie jak bardzo mi na tym zależy więc sam zaproponował, w zeszłym roku też byliśmy, mama M. nie żyje a teścia mało co święta obchodzą więc myślę nie jest to zbyt wielkie poświęcenie,
chociaż moge i się mylić,
ale ja nawet nie mogę sobie wyobrazić świąt bez rodziców
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
ja Ci odpowiem :)) generalnie powinnas wywalic sa jak jest wystawka ale wystawki jesienne juz byly- a zimowych nie ma, nastepna na wiosne bodajze;)
jest kilka firm, ktore zajmuja sie utylizacja tego typu rzeczy ale teraz juz tak z glowy nie podam Ci nazw - poszukaj w necie, tylko nie gwarantuje czy kasy za to nie biora jakiejs...
moze jesli to dzialajaca lodowka to lepiej oddac jakiemus domowi samotnej matki albo dziecka pod warunkiem, ze po nia przyjada i zabiora - taki fajny gest na swieta :)
a teraz ja z innej beczki - dostalam wiadomosc na maila ze dzis po poludniu a najdalej jutro rano dostane zdjecia do sciagniecia, zeby zrobic mojemu M. niespodzianke urodzinwoa w postaci foty w ramce:)
a do konca tygodnia powinno byc ogolnie wszystko juz gotowe dla nas jupi :))
jest kilka firm, ktore zajmuja sie utylizacja tego typu rzeczy ale teraz juz tak z glowy nie podam Ci nazw - poszukaj w necie, tylko nie gwarantuje czy kasy za to nie biora jakiejs...
moze jesli to dzialajaca lodowka to lepiej oddac jakiemus domowi samotnej matki albo dziecka pod warunkiem, ze po nia przyjada i zabiora - taki fajny gest na swieta :)
a teraz ja z innej beczki - dostalam wiadomosc na maila ze dzis po poludniu a najdalej jutro rano dostane zdjecia do sciagniecia, zeby zrobic mojemu M. niespodzianke urodzinwoa w postaci foty w ramce:)
a do konca tygodnia powinno byc ogolnie wszystko juz gotowe dla nas jupi :))