Widok
hmmm wiesz ona dział, ale jest bardzo stara i trzeba ją co 2tyg rozmrażać, bo cieknie strasznie... więcej z nią zachodu niż pożytku... obdzwoniłam firmy, żadna lodówkami się nie zajmuje a w zakladzie komunalnym też nikt nie wie... chyba muszę sama zawieźć do eko-doliny, ale to jest w łężycach i skąd ja transport wezmę...
z tego co ja wiem, sklep od którego kupujecie nową lodówkę, powinien Wam zabrać starą, oczywiście za opłatą,
u mnie na osiedlu grasuja złomiarze więc się spytałam jednego czy zabierze lodówkę i nie było problemu :))
tripgirl narobiłaś mi smaka teraz dawaj przepis :)
u mnie na osiedlu grasuja złomiarze więc się spytałam jednego czy zabierze lodówkę i nie było problemu :))
tripgirl narobiłaś mi smaka teraz dawaj przepis :)
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Mysiorka daj ogłoszenie, że oddasz, myśmy tak zrobili z kuchenką i tego samego dnia dzwoniło kilka osób i od razu zabrali.
myśmy wczoraj ustalili co ze Świętami, jedziemy do mojej Mamy jednak, na początku był pomysł, że w Wigilię popołudniu pójdziemy do Teściowej, a na wieczór pojedziemy do Mamy (70 km od Gdańska), ja byłam taka gierojka i mówiłam, że tak zrobimy jak było daleko do Świąt - a ostatnio jak sobie pomyślałam, że moja Mama będzie sama w Wigilię rano (u nas to zawsze taki już megaswiąteczny poranek, dajemy sobie wtedy prezenty i robimy śniadanie, potem jest duża rodzinna wigilia u cioci albo babci, a my taką naszą mała "prywatną" mamy właśnie rano ;)), to jakoś mi mina zaczeła rzednąć, zaczęłam kombniować, że moze pojadę sama w poenidziałek (mamy wolny cały tydzień świąteczny), a Mąż dojedzie w środę - na szczęście Wojtek stwierdził, że pojedziemy razem w poniedziałek i wrócimy do jego Mamy na 2. Święto :) Wczoraj Teściowa była u nas na obiedzie i nie miała nic przeciwko na szczęście więc jestem megaszczęśliwa... :)
myśmy wczoraj ustalili co ze Świętami, jedziemy do mojej Mamy jednak, na początku był pomysł, że w Wigilię popołudniu pójdziemy do Teściowej, a na wieczór pojedziemy do Mamy (70 km od Gdańska), ja byłam taka gierojka i mówiłam, że tak zrobimy jak było daleko do Świąt - a ostatnio jak sobie pomyślałam, że moja Mama będzie sama w Wigilię rano (u nas to zawsze taki już megaswiąteczny poranek, dajemy sobie wtedy prezenty i robimy śniadanie, potem jest duża rodzinna wigilia u cioci albo babci, a my taką naszą mała "prywatną" mamy właśnie rano ;)), to jakoś mi mina zaczeła rzednąć, zaczęłam kombniować, że moze pojadę sama w poenidziałek (mamy wolny cały tydzień świąteczny), a Mąż dojedzie w środę - na szczęście Wojtek stwierdził, że pojedziemy razem w poniedziałek i wrócimy do jego Mamy na 2. Święto :) Wczoraj Teściowa była u nas na obiedzie i nie miała nic przeciwko na szczęście więc jestem megaszczęśliwa... :)
i znowu gadam sama do siebie ;)
piekarnik podłączony, płyta też, teraz pan-monter walczy z głupim przyłączem do wody.
A w piekarniku niespodzianka: naczynie żaroodporne z pokrywką :)
Nie zwracałam uwagi na kolor zegarka w piekarniku - jest czerwony, co świetnie się zgrało z płytą podswietloną również na czerwono :)
piekarnik podłączony, płyta też, teraz pan-monter walczy z głupim przyłączem do wody.
A w piekarniku niespodzianka: naczynie żaroodporne z pokrywką :)
Nie zwracałam uwagi na kolor zegarka w piekarniku - jest czerwony, co świetnie się zgrało z płytą podswietloną również na czerwono :)
aa to my w tym roku "omijamy swieta".
zadna z rodzinek by sie nie pogodzila z tym ze jedziemy do drugiej, bo juz mialam sceny zazdrosci z obu stron o byle co.
w zwiazku z tym jedziemy na swieta do...austrii na biale szalenstwo.
Kasa na prezenty i tak by poszla spora, wiec troche zaoszczedzilismy, troche tez z tego powodu ze w tym roku po raz pierwszy mamy prawdziwa 13 i bedzie fajnie.
tak wiec w tym roku nie jedziemy do nikogo i jest sprawiedliwie :)
zadna z rodzinek by sie nie pogodzila z tym ze jedziemy do drugiej, bo juz mialam sceny zazdrosci z obu stron o byle co.
w zwiazku z tym jedziemy na swieta do...austrii na biale szalenstwo.
Kasa na prezenty i tak by poszla spora, wiec troche zaoszczedzilismy, troche tez z tego powodu ze w tym roku po raz pierwszy mamy prawdziwa 13 i bedzie fajnie.
tak wiec w tym roku nie jedziemy do nikogo i jest sprawiedliwie :)
aa to my w tym roku "omijamy swieta".
zadna z rodzinek by sie nie pogodzila z tym ze jedziemy do drugiej, bo juz mialam sceny zazdrosci z obu stron o byle co.
w zwiazku z tym jedziemy na swieta do...austrii na biale szalenstwo.
Kasa na prezenty i tak by poszla spora, wiec troche zaoszczedzilismy, troche tez z tego powodu ze w tym roku po raz pierwszy mamy prawdziwa 13 i bedzie fajnie.
tak wiec w tym roku nie jedziemy do nikogo i jest sprawiedliwie :)
zadna z rodzinek by sie nie pogodzila z tym ze jedziemy do drugiej, bo juz mialam sceny zazdrosci z obu stron o byle co.
w zwiazku z tym jedziemy na swieta do...austrii na biale szalenstwo.
Kasa na prezenty i tak by poszla spora, wiec troche zaoszczedzilismy, troche tez z tego powodu ze w tym roku po raz pierwszy mamy prawdziwa 13 i bedzie fajnie.
tak wiec w tym roku nie jedziemy do nikogo i jest sprawiedliwie :)


