Widok
bo mam jużna bidrze i na łopatce, i takmi to mijsce pasowało bardzo
w pracy raczej tatuaży nie pokazuję, (nochyba że na imprezach firmowych) a gdybym go zrobiła nad kostką, to w spódniczce byłby widoczny, a tak? jak chce by go było widac, to ubieram klapki, a jak nie, to zwykłe czułenka :)
poza tym, to takie mysle ... intymne miejsce :)
w pracy raczej tatuaży nie pokazuję, (nochyba że na imprezach firmowych) a gdybym go zrobiła nad kostką, to w spódniczce byłby widoczny, a tak? jak chce by go było widac, to ubieram klapki, a jak nie, to zwykłe czułenka :)
poza tym, to takie mysle ... intymne miejsce :)
Fajny motylek, popieram wybór miejsca. Też bym sobie robiła tylko na takiej części ciała, która w normalnym ubraniu byłaby zakryta.
Mystic, Twojego męża rozumiem! Kiedyś pokazałam mojemu mężowi zdjęcie, na którym Angelina Jolie miała tatuowanego jakiegoś wielkiego tygrysa na połowie pleców. On stwierdził, że jej odbiło. Przecież hmm... w pewnych momentach jej facet te plecy będzie ogladał i wolałby widzieć raczej seksowne kobiece ciało, a nie tylko wielkiego zwierzaka... Chyba, że trafi na zoofila ;)
Tatuaże tak, ale nie przytłaczajace...
Mystic, Twojego męża rozumiem! Kiedyś pokazałam mojemu mężowi zdjęcie, na którym Angelina Jolie miała tatuowanego jakiegoś wielkiego tygrysa na połowie pleców. On stwierdził, że jej odbiło. Przecież hmm... w pewnych momentach jej facet te plecy będzie ogladał i wolałby widzieć raczej seksowne kobiece ciało, a nie tylko wielkiego zwierzaka... Chyba, że trafi na zoofila ;)
Tatuaże tak, ale nie przytłaczajace...
