Widok

Wątek bez znaczenia.

Drogi Panie Adminie137.
Spoko rozumiem.
Perturbacje zawodowe są perturbacjami zawodowymi.
Serio, aż tak on się rozrósł ten muzyczny? ;) hehehehe
Podejrzewam, jego macki poczęły zaginać swą grawitacją czaso-przestrzeń.

Ten wątek będzie totalnym free stylem.
Pies Pani Anny leży mokry.

Jakkolwiek, dziękuję za informację.
Oznacza to szacunek z Pana z strony do mej skromnej osoby.

http://www.youtube.com/watch?v=fIZ8R1OLkl0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rzecz jasna :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma to jak babskie pogaduchy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jest, w dobrym towarzystwie czas szybko leci :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam dwie przyjaciółki,od podstawówki, więc parę ładnych lat,mieszkamy dość daleko od siebie ale dwa razy w roku spotykamy się i wtedy dnia i nocy mało...te godziny są bezcenne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mogę w tym wątku? Bo ten muzyczny jakoś mi pod kulinaria nie pasuje.

Bierzemy:
a) ciabattę - kroimy na pół, dół smarujemy musztardą, górę majonezem,
b) liść sałaty, kładziemy na dolnej połówce,
c) odskórowany filet z okonia, usmażony na oleju w panierce z bułki tartej - duża temperatura, krótkie smażenia, kładziemy na sałatę,
d) ser typu blue, plaster, kładziemy na filet,
e) pomidor, dwa plastry, na ser,
f) cebula, dwa krążki na pomidor i całość przykrywamy górą ciabatty.
Przebijamy szpikulcem coby nie latało i od góry zdobimy korniszonem.
Sałata, pomidor i ogórek własnego chowu wystarczają za cały sos, nie trzeba niczym polewać, i tak pocieknie między paluchami.

Co prawda lekko niewege pozycja, ale dziś się na nią skuszę, na kolację.
Smacznego.
Niestety, 800 kcal, przy bułce własnego wypieku można zbić do 600.
Okoń z jeziora 5 km ode mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem w tej chwili tak głodna, że zjadłabym i 1500 kalorii, jak nie 2000 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Mogę przyjechać w najbliższą sobotę późnym wieczorem.
Zostać do południa niedzieli. (śpię ze sforą)
Warunek jeden.
Jedzie ze mną Pani Anna.
I jej pies.
Inaczej nie.

Chołotę możemy zabrać ze sobą.
Z chołotą to żart.

ps. Kupiłem jej dziś jedną czekoladę belgijską.
Nie daje się przekupić.
Boi się.
Nie wiem czy Ciebie, sfory, lasu czy grzybów.

Daj Braciszku cynę jak wyglądasz z wolnym czasem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to humus:
a) odsączona ciecierzyca z puszki - tak na początek, bo suszoną trochę się gotuje, nie wywalamy wody z zalewy, przyda się, jakby humus wyszedł nam za gęsty,
b) czosnek ząbek+, ja lubię kilka ząbków,
c) pasta tahini 2-3 łyżki, można zrobić samemu wrzucając do blendera parę łyżek sezamu,
d) pół papryczki habanero, można nie dawać jak kto nie lubi kopa,
całość do blendera i miksujemy do konsystencji gęstej śmietany, dolewając wodę z zalewy i/lub sok z cytryny.

No i gotowe. Albo jako smarowidło do kanapek zamiast masła czy twarożku, albo jak dip do maczania świeżych warzywek w postaci marchewek, ogórka, pomidorów, selera i co tam kto wymyśli. Ze strączkowych a więc dla organizmu bardzo bardzo. W pojemniczku w lodówce wytrzyma tydzień.

Powiem Wam, że uwielbiam gotować. I nie wiem, jak można to traktować jako karę. To przecież super jest :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C, a może ten dżamper zrobisz u siebie?
Dla wszystkich bliżej, a ja bym chętnie poznał panie :)
Bo jak się przytargasz w sobotę wieczorem to znaczy najesz się, napijesz, pójdziesz spać, potem połazić po lesie, potem się pożegnasz i pojedziesz, a ja będę za kucharkę i donosiciela piwa :) W sumie wolałbym, żebyś to Ty koło mnie skakał :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Chołotę możemy zabrać ze sobą

Hołota - za słownikiem PWN - ludzie zachowujący się ordynarnie.

No wiesz, C, nie spodziewałam się tego.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nigdzie nie jadę. Ani tam ani tu. Nie wiedziałam, ze ta czekoladka ma mnie przekupić. Ale i tak zjadlam kawalłek. Resztę pożarła rodzina.
Nie jade bo nie lubie. I już. No.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mogę zrobić festiwal u siebie.
O ile przyjedzie Manson.

I reszta.
Anka przyjedzie, bo kupię Jej drugą belgijską czekoladę ale inną.

Wolałbym jednak do Mansona.
On ma stare modrzewie.
Lubię modrzewie.
Stare.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A przecież chciała Pani wyjechać, sama Pani pisała :) Za belgijską czekoladkę mogłaby się Pani zgodzić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj panie c mowie face to face, że nie. Piszę, że nie a Ty wiesz lepiej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani V to jest różnica wyjechać samemu gdzieś. Odciąć się od świat, gwaru, ludzi choć na chwile, a wpaść w sam środek imprezy. Jestem bardzo nieimprezową osobą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepiej przyjedźcie wszyscy do miasta W. , pójdziemy sobie na spacer obejrzeć Kalwarię, do zrewitalizowanego Parku Majkowskiego a potem na obiad ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Metoda jest prosta, musisz zgubić po drodze C, bo on robi zawsze zamieszanie :)
Tylko bestia ogarnięta jest, może być ciężko wykonalne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Odciąć się od świat, gwaru, ludzi choć na chwile

Pani chce do samotni, a to co innego. Ja Pani Aniu, rzadko bardzo chodzę na imprezy, a jeśli już to na takie bardziej pogaduchy przy kawie i słodkościach ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak Panie i Pan Manson przyjada do c to przekażę Wam prawdziwa lutenicę a nie sklepową namastkę. A dla pana M moge zrobić wegetariańskie gołabki w liściach winogron. Przekaże przez panac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem uczciwie, że nie poważam kupowania przetworzonego pożywienia. Owszem, wiem, że czasem trzeba albo wygodnie. Ale warto mieć świadomość, że to nie jest prawdziwa żywność.

Z olbrzymią przyjemnością odkrywam stare sposoby produkowania i konserwowania żywności, chętnie poznaję dokonania innych nacji. To niesamowity świat ludowych mądrości, w obecnych czasach zapomnianych i wyśmiewanych.

Dlatego kiszę, marynuję, pasteryzuję, suszę i mrożę. No i jeszcze warzę :)
Z mojego subiektywnego punktu widzenia wolę słoiczek domowej pasty warzywnej niż wypasiona czekoladę od Lindta.

Ostatnio gadałem z naszą sklepową,we wsi jest jeszcze 6 starych babek, co same pieką placek na niedzielę, reszta zamawia w sklepie.

Edit: idę popatrzeć, jak Michelle Rodriguez broni Ziemi przed kosmitami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

muza na dziś (792 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Grajdołki (341 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (225 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry