Widok

Wątek bez znaczenia.

Drogi Panie Adminie137.
Spoko rozumiem.
Perturbacje zawodowe są perturbacjami zawodowymi.
Serio, aż tak on się rozrósł ten muzyczny? ;) hehehehe
Podejrzewam, jego macki poczęły zaginać swą grawitacją czaso-przestrzeń.

Ten wątek będzie totalnym free stylem.
Pies Pani Anny leży mokry.

Jakkolwiek, dziękuję za informację.
Oznacza to szacunek z Pana z strony do mej skromnej osoby.

http://www.youtube.com/watch?v=fIZ8R1OLkl0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
albo wiedzma.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiedźma dużo wie, co jest całkiem dobre :)

http://www.youtube.com/watch?v=S87NBwV_hcI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale dziś mamy dziwne niebo. Takie szare i wydaje sie okropnie cięzkie. Jakby ledwo to wszystko w górze się trzymało. Lubie jesień z coraz krótszymi dniami. Długie wieczory. Książki. Filmy. Przyjaciółka (mam na myśli koleżanke nie czasopismo).
Zaraz robię sobie obiad. Wieka micha mizerii ze śmietaną.Odrobina octu, cukru, soli i pieprzu. Mniam. Mam też jajka. Prawdziwe od kury ze wsi. Ale nie mam jak ugotować. Jeszcze się przeterminują.
I mam nową lekturę. Łysiaka MW. Jedyna książka, tego autora, którą czytałam to "flet z mandragory". Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. To MW to całkiem co innego, ale też niezłe.
umieram z głodu. Ide zrobic mizerie:-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Samej mizerii jeszcze nie jadłam na obiad, wszystko jeszcze przede mną :)

A ja zaczęłam nowy polski kryminał, bardzo dobry, wieczorkiem zaś przymierzam się do teatru telewizji, Sceny niemalże małżeńskie Stefanii Grodzieńskiej, może być komediowo a to się przyda w taki szary dzień jak dziś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech.
jakoś chyba troche humor mi się psuję.
Moze ktoś choc opowie co dobrego miał dziś na obiad.
U mnie bez zmian.
Właściwie to moze powinnam kupić kuchenkę elektryczną, ale z drugiej strony jak kiedys cos elektrycznego używalam to przeszl 400 za prad płaciłam a to dla mnie troche dużo.
Zaraz jadę do Gdańska na wykład mojego dziecka najstarszego.
Zaczynam żałować nie nie skorzystałam z hasła "sobotni grill pana m".
Kurcze. Od dziś pracuje nowa ekipa od gazu. Moze coś zrobia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A o czym ten wykład? Dawno już na żadnym nie byłam ;)

Manson gościnny, przyjmie Panią na pewno i jeszcze wręczy pakiecik powitalny :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tym gazem u Ciebie to jakiś obłęd,szczerze współczuję bo ileż można???
Zakręcą ludziom gaz i niech się ludziska męczą:(...koszmar z epoki PRL-u...nie wiem Aniu czy nie zepsuję Ci humoru pisząc o moim obiedzie;)
W sumie nie było nic szczególnego,zupa ogórkowa i racuszki z jabłkami:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dostałam ślinotoku na myśl o zupie ogórkowej. Najbardziej lubie kwaśne zupy, więc ogórkowa jak najbardziej do nich się zalicza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupa jak zupa, ale te racuszki ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wolę zupę.
Wychodzę już. Dwie latarki w kieszeni.
jest ktos chętny na spacer o tej porze?:-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu...ja o takiej porze jeszcze błogo śpię;)zwłaszcza jak jeszcze zimno i ciemno na dworze;)...ale może jak nastaną krótkie noce skuszę się na spacer:D
Widzę,że zupę zjadłaby Ania a racuszki Vilette:)nie pozostaje nic innego jak zaprosić Was na obiadek;)lubię gości jedzących z apetytem:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
proba
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech. znowu to co napisałam nie przeszło.
Nie wiem dlaczego.
Spróbuje powtórzyć, może teraz da radę.
Kolejny dzień bez gotowania.
Co macie dziś na obiad? I ile miejsc przy stole wolnych?

Dziś idąc przez ciemny las, i widzac pomiedzy gałęziami drzew świecacy księżyc, przypomniało mi sie opowiadanie, które czytałam przed wielu laty.
Była sobie planeta, która posiadała 3 słońca. Nigdy nie zachodziły jednoczesnie a więc ludzie nie znali co to noc, ciemność, rozgwieżdzone czarne niebo. Nie wynalezli tez sztucznego oświetlennia, bo do niczego nie było im potrzebne.
Ale co kilka tysiecy lat a moze wicej, następował koniec cywilizacji. Działo sie tak, ponieważ wtedy następowało zacmienie wszystkich słońc. Panowała ciemność, pojawiały sie gwiady. Ludzi ogarniał strach tak wielki, że doprowadzal ich do szalenstwa. za wszelka cene chcieli oświetlic panujace ciemnosci. Rozpalali ogien i palili wszystko. Budynki, ksiązki, wszystko co mozna było spalic i dac troche swiatła.
Wiecej nie pamiętam ale chętnie przeczytalabym to ponownie.
Mam dzis czas dla siebie. Mogłabym nic nie robić ale musze do pewnego urzedu jechac.. tym razem nie skarbowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu....czas dla siebie to dobry czas:)miłego czasowania;)....obiad,u mnie zjadanie resztek;)wszak "kto zjada ostatki ten piękny i gładki":D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapewne piszesz o "Nastaniu nocy" wielkiego Isaaca Asimova.
Polecam wszystkie jego rzeczy.
A to opowiadanko jest tutaj: http://niniwa22.cba.pl/asimov_nadejscie_nocy.htm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm. W życiu bym nie podejrzewała o popełnienie tego opowiadania Asimova. Czytałam kiedyś "fundacje". Ale tak jak lubie wracać do książek, tak jakos Asimov mnie nie porywa.
Poza wyżej wspomnianym opowiadaniem. Moze kiedyś zajrzę do "fundacji" raz jeszcze. Jak będę bardzo zdesperowana.
Z urzędu wróciłam. Nie mogę powiedzieć , aby wyprawa moja zakończyła się pełnym sukcesem, ale też nie jest zle.
Panie M. opowiedz o jedzeniu. A ja chyba sięgnę do wszystkich książek i czasopism kulinarnych i będę planować co ugotuje. Kiedyś. Jak będzie gaz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety, moje dzisiejsze dokonania kulinarne są wielce trywialne:

Na patelnię trochę oliwy, pokrojona cebula, trochę grzybków leśnych, pokrojone pomidory i pokrojona papryka + chili, całość lekko podlewamy winem jabłkowym i dusimy. Powstały sos wykładamy do naczynia do zapiekania, układamy w nim dwa plastry cukinii, posypujemy ją ziołami prowansalskimi i nakrywamy plasterkami mozzarelli, całość do piekarnika na 30 min w 160 st. Smacznego :)

Zamiast ziół prowansalskich, których użycie świadczy o lenistwie, można wymieszać twarożek z natką i czosnkiem i posmarować plastry cukinii tymże.
Ponadto mięsożernym dobrze zrobi trochę wędzonego boczku pokrojonego w kostkę i dodanego do sosu na etapie wlewania oliwy.

A kolację mam na zimno:
tatar z pstrąga własnej roboty, żółtko z jaja kurzej roboty, posiekane korniszonki, grzybki marynowane, cebulka, trochę sosu sojowego i kromka zakwaszanego żytniego chleba, też własnej roboty.

Przydałem się? :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o matko, Manson wykończysz mnie,
ja dziś niestety na mieście coś wrzucę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm
Panie M. A może tak kurierem jakis garnek pan wyślę. Oczywiście z zawartością.
Ja dziś miaałam na obiad a raczej jeszcze mam- lody czekoladowe i kilogram winogron.
Ekipa gazowa radośnie kręci się od rana. Jest nadzieja, że będę mogła coś ugotować... Na wigilie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na wigilię to w zasadzie już niedługo ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (349 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (792 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Kawa czy Herbata - rano (225 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry