Widok
Osoby kochające psy, uważają się za ich rodziców w pewnym sensie, wychowują swoje psiaki i traktują jak członków rodziny. Do tego wymagana jest swoista wrażliwość i spore pokłady empatii, których Tobie być może brakować, skoro zadajesz takie pytania.
Tatą mopsi jestem ja. Masz jeszcze jakieś pytania?
Tatą mopsi jestem ja. Masz jeszcze jakieś pytania?
Empatia mówisz ....
Przytulając dziecko myślisz tak już będzie zawsze. Nadchodzi jednak czas, gdy musisz pogodzić się z faktem, że dziecko jak ten ptak musi wyfrunąć w świat. Gniazdo domowe staje się puste. Ponieważ każdy rodzic godzi się z ich odejściem na własny sposób, czasem ten smutek trwa kilka tygodni, czasem kilka lat. Tak jak odmienne są rodziny, tak różne w tym okresie pojawiają się trudności : rozdrażnienie, kłopoty ze snem, czasem depresja, nawet znajomi z forum stają się bardziej wkurzający i nie chce ci się już z nimi gadać - to syndrom opuszczonego gniazda. Czujesz się zagubiony, a dom wydaje się pusty, pustkę tą chcesz wypełnić ponieważ zdajesz sobie sprawę że następne dziecko nie wchodzi w grę szukasz substytutu, który pomógł by ci wypełnić tę pustkę po dziecku. Znajdujesz go w zwierzaku i zaczynasz wkładać wtedy całą energię w wychowanie swojej nowej pociechy. Upodabniasz się do niego, a jego do siebie. To dla ciebie nowe życie, wracasz na forum, ludzie jakby milsi i znów można z nimi pogadać, a depresja ustępuje, nieświadomie i stopniowo przejmujesz kontrolę nad życiem pieska. Każde jego niepowodzenie odbierasz jak klęskę wychowawczą, a sukces jak własny. Nie pozwolisz już pieskowi tak jak dziecku odejść na swoje. Bo wiesz że znów dom stanie się pusty, a samotność nie do zniesienia. Pojawiają się rozdrażnienie, kłopoty ze snem i depresja, a znajomi z forum trójmiasto.pl znów będą cię wkurzać.
Brak mi empatii ??? ;)
Przytulając dziecko myślisz tak już będzie zawsze. Nadchodzi jednak czas, gdy musisz pogodzić się z faktem, że dziecko jak ten ptak musi wyfrunąć w świat. Gniazdo domowe staje się puste. Ponieważ każdy rodzic godzi się z ich odejściem na własny sposób, czasem ten smutek trwa kilka tygodni, czasem kilka lat. Tak jak odmienne są rodziny, tak różne w tym okresie pojawiają się trudności : rozdrażnienie, kłopoty ze snem, czasem depresja, nawet znajomi z forum stają się bardziej wkurzający i nie chce ci się już z nimi gadać - to syndrom opuszczonego gniazda. Czujesz się zagubiony, a dom wydaje się pusty, pustkę tą chcesz wypełnić ponieważ zdajesz sobie sprawę że następne dziecko nie wchodzi w grę szukasz substytutu, który pomógł by ci wypełnić tę pustkę po dziecku. Znajdujesz go w zwierzaku i zaczynasz wkładać wtedy całą energię w wychowanie swojej nowej pociechy. Upodabniasz się do niego, a jego do siebie. To dla ciebie nowe życie, wracasz na forum, ludzie jakby milsi i znów można z nimi pogadać, a depresja ustępuje, nieświadomie i stopniowo przejmujesz kontrolę nad życiem pieska. Każde jego niepowodzenie odbierasz jak klęskę wychowawczą, a sukces jak własny. Nie pozwolisz już pieskowi tak jak dziecku odejść na swoje. Bo wiesz że znów dom stanie się pusty, a samotność nie do zniesienia. Pojawiają się rozdrażnienie, kłopoty ze snem i depresja, a znajomi z forum trójmiasto.pl znów będą cię wkurzać.
Brak mi empatii ??? ;)



