Widok
Spać nie mogłem to trochę na Necie posiedziałem. Szukając pewnej informacji, przypadkiem odkopałem niniejszy wątek.
Przeczytałem go jeszcze raz, od dechy do dechy. Nie ukrywam, że chwilami oczęta me przepiękne letko zwilgotniały, bo przypomniały mi się emocje z ówczas.
To tak w kontekście wątku http://forum.trojmiasto.pl/Ryplo-sie-t734255,1,30.html
Ale odkopałem przy okazji niezamierzone moje gołosłowie:
> Tato był nieźle "odleciany" już dawno temu.
> ALe tym razem w pozytywnym sensie.
> Wkleję na Forum, jak wrócę do 3city, bo na obczyźnie nie mam skanera :/
Uleciało mi to. Już się poprawiam: D
Przeczytałem go jeszcze raz, od dechy do dechy. Nie ukrywam, że chwilami oczęta me przepiękne letko zwilgotniały, bo przypomniały mi się emocje z ówczas.
To tak w kontekście wątku http://forum.trojmiasto.pl/Ryplo-sie-t734255,1,30.html
Ale odkopałem przy okazji niezamierzone moje gołosłowie:
> Tato był nieźle "odleciany" już dawno temu.
> ALe tym razem w pozytywnym sensie.
> Wkleję na Forum, jak wrócę do 3city, bo na obczyźnie nie mam skanera :/
Uleciało mi to. Już się poprawiam: D
Dziń dybry :)
Czy Szanowne Towarzystwo do gadania o bele czym wyraża zapotrzebowanie na część drugą jak to sugeruje gajowy Marucha?
Sadyl...zaczynam nieśmiało podejrzewać że masz jakąś małą obsesję ;-)...Tylko nie czytaj trylogii Millenium bo to źle się dla Ciebie skończy.
A teraz wypiję kawę. Po wczorajszym dniu szlafroka dzisiaj funcjonuje normalnie.
Czy Szanowne Towarzystwo do gadania o bele czym wyraża zapotrzebowanie na część drugą jak to sugeruje gajowy Marucha?
Sadyl...zaczynam nieśmiało podejrzewać że masz jakąś małą obsesję ;-)...Tylko nie czytaj trylogii Millenium bo to źle się dla Ciebie skończy.
A teraz wypiję kawę. Po wczorajszym dniu szlafroka dzisiaj funcjonuje normalnie.
Coś Wam jeszcze opowiem.
Nie po to, żeby się chwalić, ale żeby Wam uświadomić pewne rzeczy.
Miałem kiedyś krótki romans z wywiadem gospodarczym.
Znakomitej większości rzeczy, jakie się wówczas dowiedziałem, nie powiem nigdy nikomu. Choćby z tego powodu, że jeszcze trochę chcę pożyć ;)
Ale mogę ujawnić parę rzeczy, które bez problemu wyszuka się w Necie.
A z czego znakomita większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, uważając, że takie rzeczy to tylko w filmach typu "Bond".
Jednak ten świat istnieje naprawdę.
Nie korzystam z niszczarki. To bzdura.
Już te kilkanaście lat temu istniały programy komputerowe, które makaron z niszczarki składały "do kupy".
Ważne papiery idą do pieca.
Popiół rozdrabniam. Już wówczas były narzędzia pozwalające odzyskać informacje z kartki jedynie spalonej.
Już wówczas można było przeczytać cudzą korespondencję, bez otwierania koperty.
Już wówczas można było wejść do czyjegoś mieszkania/biura i ściągnąć dane z kompa. A "zainteresowany" nawet nie wiedział, że miał włamanie.
Podejrzewam, że poznałem tylko czubek góry lodowej. No i technika przez te kilkanaście lat nieco poszła nieco do przodu.
Moje zapiekanie nośników danych w mikroweli może już nie wystarczać :/
Nie jestem paranoikiem. Nie wracam codziennie do domu inną trasą jak Mel Gibson w Teorii Spisku. Nie mam też lodówki na kłódkę, chociaż znam osoby, które mają :D
Jak pisał ULL: lepiej z kimś rozmawiać niż "grzebać".
ALe - jak pisałem - świat jest pełen świrów i czasami komuś "się chce"
Nie znalazłem innego miejsca, żeby napisać powyższe.
Inka² wybacz :)
Nie po to, żeby się chwalić, ale żeby Wam uświadomić pewne rzeczy.
Miałem kiedyś krótki romans z wywiadem gospodarczym.
Znakomitej większości rzeczy, jakie się wówczas dowiedziałem, nie powiem nigdy nikomu. Choćby z tego powodu, że jeszcze trochę chcę pożyć ;)
Ale mogę ujawnić parę rzeczy, które bez problemu wyszuka się w Necie.
A z czego znakomita większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, uważając, że takie rzeczy to tylko w filmach typu "Bond".
Jednak ten świat istnieje naprawdę.
Nie korzystam z niszczarki. To bzdura.
Już te kilkanaście lat temu istniały programy komputerowe, które makaron z niszczarki składały "do kupy".
Ważne papiery idą do pieca.
Popiół rozdrabniam. Już wówczas były narzędzia pozwalające odzyskać informacje z kartki jedynie spalonej.
Już wówczas można było przeczytać cudzą korespondencję, bez otwierania koperty.
Już wówczas można było wejść do czyjegoś mieszkania/biura i ściągnąć dane z kompa. A "zainteresowany" nawet nie wiedział, że miał włamanie.
Podejrzewam, że poznałem tylko czubek góry lodowej. No i technika przez te kilkanaście lat nieco poszła nieco do przodu.
Moje zapiekanie nośników danych w mikroweli może już nie wystarczać :/
Nie jestem paranoikiem. Nie wracam codziennie do domu inną trasą jak Mel Gibson w Teorii Spisku. Nie mam też lodówki na kłódkę, chociaż znam osoby, które mają :D
Jak pisał ULL: lepiej z kimś rozmawiać niż "grzebać".
ALe - jak pisałem - świat jest pełen świrów i czasami komuś "się chce"
Nie znalazłem innego miejsca, żeby napisać powyższe.
Inka² wybacz :)
Dobry wieczór, dobry wieczór, dobry wieczór.
Jestem gajowy i przyszedłem wygonić Was z lasu.
Pani kierowniczko wątka, da rade podzielić go na dwa? Bo ciężko nadążyć :)
http://m.youtube.com/watch?v=TMP-eLySQzA
Jestem gajowy i przyszedłem wygonić Was z lasu.
Pani kierowniczko wątka, da rade podzielić go na dwa? Bo ciężko nadążyć :)
http://m.youtube.com/watch?v=TMP-eLySQzA
Ale natłukliście postów, wow :D
I ja życzę Wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku, oby się okazał chociaż ciut lepszy od poprzedniego ;*
> Mam nadzieję, że nikomu krzywdy nocnym esem nie wyrządziłem
Czuję się pominięta :P
Muszę się pochwalić, ja dziś bez kaca, i wypoczęta, i dotleniona, i z postanowieniami noworocznymi, i z uśmiechem na twarzy :) Oby tak cały rok ;)))
Hmmm, myślałam, że wpis pojawi się pod sadylowym wpisem ;(((
I ja życzę Wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku, oby się okazał chociaż ciut lepszy od poprzedniego ;*
> Mam nadzieję, że nikomu krzywdy nocnym esem nie wyrządziłem
Czuję się pominięta :P
Muszę się pochwalić, ja dziś bez kaca, i wypoczęta, i dotleniona, i z postanowieniami noworocznymi, i z uśmiechem na twarzy :) Oby tak cały rok ;)))
Hmmm, myślałam, że wpis pojawi się pod sadylowym wpisem ;(((
Ochraniacz na nos...mój mały kinolek też mi marznie i nabiera różowego koloru...jednym słowem przerośnięty krasnoludek z różowym kinolkiem...czysta poezja ;-)
Kominiarka...pamiętacie czasy prawie 30 stopniowych mrozów? Wtedy jedyny raz w życie nosiłam kominiarkę . I kurka nie wykorzystałam jej w napadzie na bank coby być bajecznie bogatą ;)
Kominiarka...pamiętacie czasy prawie 30 stopniowych mrozów? Wtedy jedyny raz w życie nosiłam kominiarkę . I kurka nie wykorzystałam jej w napadzie na bank coby być bajecznie bogatą ;)