Widok
Wilczyco, nie byłem w tym kraju jak wspomniałem, ale to kwestia klimatu.
Bywalem w Austrii, Tyrol, Bawarii , przełęcz Brennero, totalnie inny mikroklimat, górskie czyste powietrze.
A teraz dla tych co czytają książki nt II w.w.
Dlaczego Adolf zamieszkał o Obersalzbergu?
Proste, bo tam był zdrowy klimat i piękne okoliczności przyrodnicze.
http://www.google.pl/search?q=hitler+obersalzberg&client=safari&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjewKPrsYPKAhVFJQ8KHeLdCJAQsAQITw&biw=1024&bih=672#imgrc=tjxe8TIiNqvtRM%3A
Bywalem w Austrii, Tyrol, Bawarii , przełęcz Brennero, totalnie inny mikroklimat, górskie czyste powietrze.
A teraz dla tych co czytają książki nt II w.w.
Dlaczego Adolf zamieszkał o Obersalzbergu?
Proste, bo tam był zdrowy klimat i piękne okoliczności przyrodnicze.
http://www.google.pl/search?q=hitler+obersalzberg&client=safari&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjewKPrsYPKAhVFJQ8KHeLdCJAQsAQITw&biw=1024&bih=672#imgrc=tjxe8TIiNqvtRM%3A
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Wilku nie byłeś , ale będziesz.
A kobiety .. kobiety kochają łobuzów.
Nie wiem jak to napisać , by nie zabrzmiało to próżnie.
Naprawdę , serio tu myszy piszczą na widok kobiet nie odwrotnie.
Ja tutaj czuję sie jak dziwoląg.
aaaa oczywiście panowie Szwajcarzy marzą o żonach z Polski , zobowiązałam się coś poradzić...eeee , no może i się uda zeswatać kogoś.
A kobiety .. kobiety kochają łobuzów.
Nie wiem jak to napisać , by nie zabrzmiało to próżnie.
Naprawdę , serio tu myszy piszczą na widok kobiet nie odwrotnie.
Ja tutaj czuję sie jak dziwoląg.
aaaa oczywiście panowie Szwajcarzy marzą o żonach z Polski , zobowiązałam się coś poradzić...eeee , no może i się uda zeswatać kogoś.
"Zobacz, ocean (...) on nic nie musi. Może zrobić co chce, ale nic nie musi"
Kiedy wyjeżdżałem z 3city, temp była w okolicach 12-13°
Nie byłem odzieżowo przygotowany na temp poniżej zera.
Dzień dzisiaj zacząłem od wizyty w pobliskim lumpeksie.
Pani mnie odziała w głupi polar i jeszcze głupszą czapkę.
Ale nie w estetyce rzecz, zatem luzik ;)
W autobóstwie zobaczyłem kobietę o przecudnych oczach.
Szkoda, że nawet nie "zaskorupiona" ale "opancerzona".
W jedynym punkcie napraw telefonów GSM, jaki wyguglałem, dali mi tydzień.
Nie mam tyle czasu. Ogarnę po powrocie.
Za to dziewczę, które tam pracuje.. po prostu "cud miód".
Niesamowicie owłosione łapki.
Aż je musiałem wziąć do ręki i pogłaskać.
Szkoda, że takie młodziutkie :/
Kiedy wracałem, przyuważyłem niebanalną kobietę w typie urody Wilczycy.
Siedziała dobre 10m ode mnie, ale nie była "zaskorupiona" i ne unikała kontaktu wzrokowego ani uśmiechu.
Przez te kilka min zdążyliśmy się "polubić"
Nie byłem odzieżowo przygotowany na temp poniżej zera.
Dzień dzisiaj zacząłem od wizyty w pobliskim lumpeksie.
Pani mnie odziała w głupi polar i jeszcze głupszą czapkę.
Ale nie w estetyce rzecz, zatem luzik ;)
W autobóstwie zobaczyłem kobietę o przecudnych oczach.
Szkoda, że nawet nie "zaskorupiona" ale "opancerzona".
W jedynym punkcie napraw telefonów GSM, jaki wyguglałem, dali mi tydzień.
Nie mam tyle czasu. Ogarnę po powrocie.
Za to dziewczę, które tam pracuje.. po prostu "cud miód".
Niesamowicie owłosione łapki.
Aż je musiałem wziąć do ręki i pogłaskać.
Szkoda, że takie młodziutkie :/
Kiedy wracałem, przyuważyłem niebanalną kobietę w typie urody Wilczycy.
Siedziała dobre 10m ode mnie, ale nie była "zaskorupiona" i ne unikała kontaktu wzrokowego ani uśmiechu.
Przez te kilka min zdążyliśmy się "polubić"
A ja wróciłam z zakupów i mam z głowy...jutro ani grosza nie wydam...no może tylko pieczywko.
Uśmiałam się dzisiaj na parkingu.Idę sobie dumnie z wózkiem,kątem oka obserwuję rodzinkę pakującą zakupy i nagle słyszę radosne słowa pana domu "przeznaczyłem tysiaka na fajerwerki " , pani domu "oszalałeś!!!".Ciekawe czy faktycznie tak zaszaleje. Kilka ładnych lat temu byłam na domówce u znajomych mających dwóch synów piromanów.Dzieciaki zbierały cały rok kasę na fajerwerki.O północy zaczęło się szaleństwo i trwało do rana, nikt już nie strzelał tylko oni ;-D
Uśmiałam się dzisiaj na parkingu.Idę sobie dumnie z wózkiem,kątem oka obserwuję rodzinkę pakującą zakupy i nagle słyszę radosne słowa pana domu "przeznaczyłem tysiaka na fajerwerki " , pani domu "oszalałeś!!!".Ciekawe czy faktycznie tak zaszaleje. Kilka ładnych lat temu byłam na domówce u znajomych mających dwóch synów piromanów.Dzieciaki zbierały cały rok kasę na fajerwerki.O północy zaczęło się szaleństwo i trwało do rana, nikt już nie strzelał tylko oni ;-D