Widok
Vi, owszem, są. Ale ja akurat z elfami żyję tak sobie, bo moim skromnym zdaniem to wielce dwulicowe istoty, staram się trzymać od nich na dystans. Być może nie bez znaczenia jest tutaj domieszka krasnoludzkiej krwi w moich żyłach.
Sadylu, owszem, pancerne żaluzje mam, ale póki co też na wskroś otwarte. Póki co.
W związku z tym, że dla mnie Święto jest każdego dnia dzisiaj usmażę śledzi pok pierzynkę warzywną, śledzi do zalewy octowej, śledzi do zjedzenia od razu bo nie dam rady robić tych śledzi i ich nie pojeść, upiekę chleby, dzisiaj zakwaszane grahamy, a na koniec upiekę makowca, a co. I może jeszcze zrobię gar zupy grzybowej.
Sadylu, owszem, pancerne żaluzje mam, ale póki co też na wskroś otwarte. Póki co.
W związku z tym, że dla mnie Święto jest każdego dnia dzisiaj usmażę śledzi pok pierzynkę warzywną, śledzi do zalewy octowej, śledzi do zjedzenia od razu bo nie dam rady robić tych śledzi i ich nie pojeść, upiekę chleby, dzisiaj zakwaszane grahamy, a na koniec upiekę makowca, a co. I może jeszcze zrobię gar zupy grzybowej.
I bądźmy dalej w nastroju
http://youtu.be/IGEI_aK3jto
http://youtu.be/IGEI_aK3jto
Jest taki dzień szczególny...wszystkiego dobrego mili moi :-*
http://youtu.be/tCkBe6ivsF4
http://youtu.be/tCkBe6ivsF4
@Vi:
Będę przeszczęśliwy, kiedy będziesz miała co niszczyć ;)
Poza tym.. mieszkanie jest ubezpieczone :D
BTW: Pamiętacie, jak pisałem, że zabroniłem Mamie robić jakiekolwiek zakupy na Święta?
Oczywiście... nie posłuchała :/
Na oko.. z 7-8 kg mięsa i ze 3 kg karpia i dorsza już poszło do śmietnika.
Mamy ok. 10 kg ciast różnego rodzaju.
Hermetycznie zamkniętych ciastek i cukierków nie licząc.
Jak tu nie oszaleć? ;)
Będę przeszczęśliwy, kiedy będziesz miała co niszczyć ;)
Poza tym.. mieszkanie jest ubezpieczone :D
BTW: Pamiętacie, jak pisałem, że zabroniłem Mamie robić jakiekolwiek zakupy na Święta?
Oczywiście... nie posłuchała :/
Na oko.. z 7-8 kg mięsa i ze 3 kg karpia i dorsza już poszło do śmietnika.
Mamy ok. 10 kg ciast różnego rodzaju.
Hermetycznie zamkniętych ciastek i cukierków nie licząc.
Jak tu nie oszaleć? ;)
> jeśli chodzi o gotowanie nie jestem ekspertem
Ze 2-3 dni temu dowiedziałem się (co prawda na razie to ploty i nie miałem kiedy sprawdzić źródeł), że PKP zdecydowały się dorzucić finansowo do budowy węzła komunikacyjnego na Oruni (a przede wszystkim: estakady nad kanałem Raduni) co umożliwi budowę Nowej Małomiejskiej.
To oznacza, że moje podwórko idzie do piachu.
Dom teoretycznie nie. Ale sąsiad mi mówił, że jakiś fachowiec od budownictwa kiedyś robił ekspertyzę. I budynek po prostu technicznie nie wytrzyma wbijania larsenów tuż obok.
Zgadnijcie, jak mnie to motywuje do kontynuacji remontu i zrobienia wreszcie kuchni? :/
Mam nadzieję, że projekty unijne szybko się sypną i miasto nie będzie miało na Nową Małomiejską kasy.
Potrawę inaugurującą moją przyszła kuchnię, czyli królika na winie, ma obiecane i zaklepane Ciacho.
Ale potem.. Vi... możemy robić warsztaty do bólu :D
Ze 2-3 dni temu dowiedziałem się (co prawda na razie to ploty i nie miałem kiedy sprawdzić źródeł), że PKP zdecydowały się dorzucić finansowo do budowy węzła komunikacyjnego na Oruni (a przede wszystkim: estakady nad kanałem Raduni) co umożliwi budowę Nowej Małomiejskiej.
To oznacza, że moje podwórko idzie do piachu.
Dom teoretycznie nie. Ale sąsiad mi mówił, że jakiś fachowiec od budownictwa kiedyś robił ekspertyzę. I budynek po prostu technicznie nie wytrzyma wbijania larsenów tuż obok.
Zgadnijcie, jak mnie to motywuje do kontynuacji remontu i zrobienia wreszcie kuchni? :/
Mam nadzieję, że projekty unijne szybko się sypną i miasto nie będzie miało na Nową Małomiejską kasy.
Potrawę inaugurującą moją przyszła kuchnię, czyli królika na winie, ma obiecane i zaklepane Ciacho.
Ale potem.. Vi... możemy robić warsztaty do bólu :D