Widok
Wesele bez dzieci??CZY WYPADA?
Witam:)
Mam pytanie :)
Organizuje wesele i postanowiłam z moim partnerem nie zapraszać małych dzieci .
Czy wypada wysłać zaproszenie do rodziny z dzieckiem i na zaproszeniu napisać np. ANNA I Dawid.
Niestety nie chce mieć przedszkola na weselu:(
Tylko nie wiem jaka będzie reakcja ....JA osobiście bym się nie pogniewała a poza tym ja bym małego dziecka nie zabrała:)
Mam pytanie :)
Organizuje wesele i postanowiłam z moim partnerem nie zapraszać małych dzieci .
Czy wypada wysłać zaproszenie do rodziny z dzieckiem i na zaproszeniu napisać np. ANNA I Dawid.
Niestety nie chce mieć przedszkola na weselu:(
Tylko nie wiem jaka będzie reakcja ....JA osobiście bym się nie pogniewała a poza tym ja bym małego dziecka nie zabrała:)
moim zdaniem nie wypada, nie wiesz czy ktos bedzie mial z kim zostawic dziecko, jesli np zapraszasz ich mame równiez. wiadomo, ze nikt nie wezmie niemowlaka, chociaz slyszalalam juz o takich weselach, ze dziecko spalo, a wokol zabawa w najlepsze. u nas byla para dzieci w podobnym wieku, mowiace roznym jezykiem, swietnie sie baliwy o 4 sciagalismy je z parkietu. dj robil dla nich banki i dymy. wystarczy sie przygotowac.wiem, ze przy wiekszej ilosci dzieci ludzie wynajmuja animatorke i przedszkole jet w inej sali:)
A ja uważam że wypada i tak właśnie zrobiliśmy. Myślę, że dobrą sugestią jest wręczając zaproszenie powiedzieć, że prosimy na wesele przybyć bez dzieci ponieważ nie zostały dla nich przewidziane zabawy natomiast proponujemy aby dzieci przyszły z rodzicami na poprawiny ponieważ właśnie wtedy będą dla nich ciekawe zabawy. My tak zrobiliśmy i nikt nie czuł się urażony a wszyscy bawili się bardzo dobrze.
http://forum.trojmiasto.pl/dzieci-na-weselu-t225798,1,170.html
tu jest wątek który załozylam przed swoim slubem, mzoesz zobaczyc, rozne wypowiedzi i to zalezy do gosci tak na prawde....ja nei chcialam i nei bylo, ale z dlatego ze sami goscie mowili ze nie chcą z dziecmi bo chcą sie w koncu pobawic we dwoje a nei za dziecmi biegac, wiec roznie to jest
tu jest wątek który załozylam przed swoim slubem, mzoesz zobaczyc, rozne wypowiedzi i to zalezy do gosci tak na prawde....ja nei chcialam i nei bylo, ale z dlatego ze sami goscie mowili ze nie chcą z dziecmi bo chcą sie w koncu pobawic we dwoje a nei za dziecmi biegac, wiec roznie to jest
Madness is the gift, that has been given to me!!
my rowniez chcemy zaprosic bez dzieci... czuje ze moze byc dym z tego powodu... ale trudno. Ja uwazam ze tam gdzie jest alkohol nie powinno byc dzieci... a tych starszych dzieci rodziny (mam na mysli 15-17 lat) rozwiez nie chce zapraszac... wole zaprosic bliskich mi znajomych niz dzieci ktorch praktycznie nie znam ... mam nadzieje ze duzej afery nie bedzie.
( przepraszam za brak polskich znakow )
( przepraszam za brak polskich znakow )
gosiaa musisz to przemyśleć, bo różnie może być. Ty powinnaś znać ludzi których zapraszasz i wiedzieć czy się obrażą, czy nie. U nas w rodzinie kiedyś już kuzyn wpadł na taki pomysł i faktycznie były osoby które sie pogniewały. Zresztą o ile wiem mało kto zabiera na wesele dzieci, nawet jeśli są zaproszone. U nas było troszkę dzieci, ale prawie wszystkie rodzice o 22 odwieźli do babć. Szczerze mówiąc ja wolałam żeby rodzice przyjechali z dziećmi jeśli nie mają ich z kim zostawić, niż żeby nie przyjechali w ogóle. A dla dzieci takie wesele cioci czy wujka to też fajne wspomnienia, dzieciaki też należą do rodziny więc myślę że lepiej jest jeśli o takich sprawach decydują rodzice.
A ja uważam, że wesele nie jest dla dzieci. Rodzice zamiast się bawić muszą dzieci pilnować.. Tym bardziej, że za dziecko też się płaci. Zależy też jakie pokrewieństwo, bo np. dzieci rodzeństwa bym zaprosiła, ale np. dzieci kuzynów już nie. Z kolei młodzież jak najbardziej - ale wszystko także zależy od tego kim ktoś dla Ciebie jest. Tak jest właśnie w moim przypadku, kuzyni mają już swoje rodziny i dzieci. Zapraszam moich kuzynów (niektórzy mają po 14 lat), ale np. dzieci kuzynów już nie (dla porównania jedno z nich ma 13 lat - co z tego, jakbym je zaprosiła, musiałabym sprawiedliwie całą resztę) - ale to już nie jest tak bliskie pokrewieństwo. Jakbym miała zaprosić dzieci wszystkich kuzynów, którzy będą na weselu to byłoby 20 osób więcej i z wesela zrobiłoby się przedszkole.
Podsumowując, uważam że wesele nie jest dla dzieci i jak najbardziej wypada wręczyć zaproszenie bez dzieci.
Podsumowując, uważam że wesele nie jest dla dzieci i jak najbardziej wypada wręczyć zaproszenie bez dzieci.
Rodzice natomiast głupi nie są i nie wiem czy jest sens ich tak traktować;) Wiadomo tak jak napisałam że jeżeli ktoś ma z mim zostawić dziecko, to raczej na pewno je zostawi, dla własnego komfortu... Problem pojawia się wtedy, kiedy dzieci nie ma z kim zostawić;) I tu zaproszenie samych rodziców może być nietaktem, jeśli można było się domyślić, że dziecka z kim zostawić nie będą mieli...
Co do imprez z alkoholem- impreza imprezie nierówna, u mnie w domu wszystkie imprezy odbywały się zazwyczaj przy alkoholu i nie myślę żeby miało to jakiś wpływ na moją psychikę... Ale u mnie piło się zawsze kulturalnie :)
No i nie wiem jak jest w innych lokalach, ale u nas za dzieci do 3, 4 lat nie płaciliśmy w ogóle a za starsze mniej więcej jedną trzecią ceny więc nie podniosło to nam jakoś drastycznie ceny
Co do imprez z alkoholem- impreza imprezie nierówna, u mnie w domu wszystkie imprezy odbywały się zazwyczaj przy alkoholu i nie myślę żeby miało to jakiś wpływ na moją psychikę... Ale u mnie piło się zawsze kulturalnie :)
No i nie wiem jak jest w innych lokalach, ale u nas za dzieci do 3, 4 lat nie płaciliśmy w ogóle a za starsze mniej więcej jedną trzecią ceny więc nie podniosło to nam jakoś drastycznie ceny
Wesele bez dzieci to nie wesele.. ta uroczystosc rozni sie od imprezy z okazji urodzin, balu sylwestrowego, czy innej 'biby' m.in. tym, ze jest wielopokoleniowa.. dla takich maluchow to mega przezycie i z moich obserwacji fajnie sie bawia juz nawet takie 2 latki. A dziewczynki wpatrzone sa w Panne Mloda jak w ksiezniczke :))
ślub jak najbardziej, poprawiny czy nawet obiad weselny, ale nie impreza do rana. Zgadzam sie ze to wydarzenie wielopokoleniowe, ale slub a nie wesele.
Do mnie przyszli zjaomi bez dzieci, nasłuchalam sie jak to dzieciaki potrafią zepsuc pierwszy taniec czy inne wydarzenia pałętając sie miedzy nogami-dla rodzicow dziecka to smieszne a dla panny mldoej dramat.
Do mnie przyszli zjaomi bez dzieci, nasłuchalam sie jak to dzieciaki potrafią zepsuc pierwszy taniec czy inne wydarzenia pałętając sie miedzy nogami-dla rodzicow dziecka to smieszne a dla panny mldoej dramat.
Przed organizacją wesela nasłuchaliśmy się od różnych gości jak to nieładnie jak zaprasza się pary bez dzieci albo osoby samotne bez osoby towarzyszącej ("no jak Stefan mógł nas zaprosić bez dzieci" ; "no jak Iksińscy mogli mnie zaprosić samą?"). Wszystkich, dosłownie wszystkich zaprosiliśmy z dziećmi lub osobami towarzyszącymi w zależności od potrzeb (około 25 dzieci a samotnych osób kilka sztuk).
W efekcie mieliśmy może z troje dzieci (nagle wszyscy się obudzili, że to jednak niewygodnie przyjść z dzieckiem "nie, no wesele z dziećmi to nie wesele"), a ci single, którzy długo są sami przyszli.... sami ("a z kim ja bym miała przyjść?").
W efekcie mieliśmy może z troje dzieci (nagle wszyscy się obudzili, że to jednak niewygodnie przyjść z dzieckiem "nie, no wesele z dziećmi to nie wesele"), a ci single, którzy długo są sami przyszli.... sami ("a z kim ja bym miała przyjść?").
dzieci popsuja pierwszy taniec?jeszcze na zadnym weselu tego nie widziałam... u nas był dorosły kuzyn, który jest lekko opozniony, to , że chodzil po saloi nikomu nie przeszkazdalo, bo przezywal to na swoj sposob, siwtenie sie bawil, w zadnym razie nie przeszkadzal, a dzieci staly z boku z rodzicami i klaskaly, wystarczy troiche troski ze strony rodzicow i tyle