Widok

Wiara

Kobieta Temat dostępny też na forum:
W jaki sposób wierzycie? Czy Wasza wiara polega na odbębnianiu Mszy Św. w niedzielę czy na modlitwie, która nie jest wyłącznie przymusem lecz wewnętrzną potrzebą? A może dodatkowo czytacie prasę katolicką? Regionalna, ogólnopolską? "Gość niedzielny"? A co z dziećmi? Oswajacie je od najmłodszych lat z pojęciami zawartymi w Biblii? "Promyczek Dobra"?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 15
Dla mnie wiara to jedno. A przynależność do grupy wyznaniowej i uczestniczenie w ich obrzędach - to inna bajka.
Nigdy nie dałam sobie wmówić w co mam wierzyć i jakie formułki klepać. Zawsze byłam zbuntowana gdy ktoś chciał mi coś narzucać - w tym kler i religia. Dlatego nie należę do żadnego kościoła. Kleru nie uznaję. Żyje wg własnego dekalogu - dla mnie to proste skoro jestem uczciwą, myślącą osobą, potrafiącą odróżnić dobro od zła.
Wiem, że istnieje "Dobro" i "Zło" - obojętnie jak się je nazwie(Bóg, Szatan, Anioł, Diabeł itd.).
Nie potrzebuję "spotkań grupowych" lub pośredników.

W związku z powyższym, wracając do pytań założycielki wątku - nie chodzę do kościoła czy innej świątyni, nie modlę się.

Byłam wychowywana w rodzinie niby wierzącej ale nie chodzącej do kościoła. Wiarę w Boga(tego książkowego) zatraciłam jako 6-latka, gdy tenże Bóg jednak nie wysłuchał modlitwy niewinnego dziecka(ponoć tak powinien robić) i pozwolił mojemu Tacie umrzeć w drugim pokoju, bo pijany lekarz do człowieka z zawałem jechał z Zaspy na Przymorze 40 minut. I przyszedł łaskawie że stetoskopem. Szacunek do kleru straciłam czytając, słuchając co się u nich wyprawia, mając 2 przykłady na wyciągnięcie ręki - jak to księża "przyjaźnią się" z samotnymi matkami.
Sakramenty przyjęłam dla świętego spokoju, bo mojej Mamie zależało i żebym nie odstawała od reszty klasy (wtedy jeszcze podstawówka miała 8 klas).
W ogólniaku już sama decydowałam czy chcę chodzić na religię.
Wielkanoc i Święta Bożego Narodzenia traktuję jako tradycję(czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi, tak bardziej odświętnie, a nie zwyczajnie), a nie wyrażenia religijne.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
* wydarzenia religijne (piszę z telefonu i słowo w słowniku przeskoczyło)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mam ubaw po pachy, gdy słyszę:

" wierzę ale nie w Kościół"

Mam drobne pytanie: skąd się wzięła, czlowieku Twoja wiara jeśli nie ze spolecznego przekazu, który przekazuje Kościół, bo przecież wiara nie zakwita w umysle jak kwiaty na łące. Kościół zaś oferuje przekaz zwany "Objawieniem". Możesz w to wierzyć lub nie, nikt nie zmusza, ale na początku jest objawienie a następnie jego przekaz.

Drugą rzeczą zabawną, wskazującą na luzy w logice, jest wybieranie sobie wiary czy jej elementów jak towarów w hipermarkecie. Jeśli się wierzy logicznie to wieszy się w objawienie przekazywane przez Kościół jako CAŁOŚĆ a nie wybiera się to co wygodne jak z menu.

Ta dyskusja objawia luzy w logice jak żadna inna.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
Ja osobiście mam inny problem (problem gdyż odbija się to na mnie) moja mama 24 na dobę ma włączone radio Maryja, a to w pracy a to w domu, nawet kiedy śpi. Nie miałaby to większego znaczenia gdyby nie fakt iż to co się tam wyprawia to obłęd, Księża nawołują do szacunku i zaprzestania dyskryminacji !- ALE DLA SIEBIE!!! Wszysto inne jest złe i nie ma prawa bytu, huśtawki nastawienia do spraw ... kiedy na antenę wchodzi Rydzyk, mam ciarki na plecach, jego wrogość i ataki w imię Boga bardzo mnie zniesmaczają, jego głos i sposób wypowiedzi, akcent itp. są pełne obłąkania, nakręca się jak by był jedyny najważniejszy a ty ludu rób co karzę, i nie zapomnij wpłacić na konto, pani zaraz powtórzy numer kilka razy - nie bądź obojętny - obudź się Polsko! Albo - "rodzina" radio jest w naszej rodzinie - mamy sieć komórkową, bank skok dla naiwnych, wiecie ze moja mama wzięła kredyt w wielkiej wierze że ten bank jest "W RODZINIE" oni chcą nam pomuc nie zabierać :))) miałam z nią długie rozmowy na ten temat i jej zaślepienie tym co rydzyk mówi po prostu mnie przeraża ... kredyt jak kredyt spłacać będzie jeszcze długo...i dużo.
Nie rozumiem co tu się dzieje, to jest jakaś wielka sekta, to już nie ta wiara , dobro jak za starszych czasów teraz jest walka o władzę :(((.

Co do księży w "normalnych" kościołach mam podzielone zdania ale za zwyczaj to lubię ich jako ludzi, jednych się lubi innych mniej - zależy od człowieka nie od religii jaką wyznają.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Byłam wychowywana w rodzinie niby wierzącej ale nie chodzącej do kościoła.
==
Czyli niewierzącej tak naprawdę, ale zachowującej "pozory".

Wiarę w Boga(tego książkowego) zatraciłam jako 6-latka, gdy tenże Bóg jednak nie wysłuchał modlitwy niewinnego dziecka(ponoć tak powinien robić) i pozwolił mojemu Tacie umrzeć w drugim pokoju, bo pijany lekarz do człowieka z zawałem jechał z Zaspy na Przymorze 40 minut. I przyszedł łaskawie że stetoskopem.
==
Gdzie wyczytałaś, że Bóg powinien wysłuchiwać wszystkich modlitw?
I od tego, czy je spełni uzależniasz wiarę.
To strasznie smutne - właśnie pasuje do słabości o której wspomniał sceptyk, niestety część Katolików oczekuje od Boga "prowadzenia za rączkę", "pocieszenia" a nierzadko i "manny z Nieba" :D
Oczywiście jak coś złego się stanie, to też Boga wina, no bo kogo :D
Bardzo "wygodna" postawa.
Nie na tym jednak polega wiara, ta prawdziwa.

Szacunek do kleru straciłam czytając, słuchając co się u nich wyprawia, mając 2 przykłady na wyciągnięcie ręki - jak to księża "przyjaźnią się" z samotnymi matkami.
==
Są ludźmi, więc grzeszą, czego oczekujesz?
Szkoda, że patrzysz na księży tak wybiórczo i tych dobrych, którzy poświęcili niejednokrotnie nawet swoje życie w służbie innym nie widzisz.
Przykre to.
Cóż, może spójrz na siebie - jaki Ty przykład wiary dajesz?
Kościół to nie tylko księża. Kościół to my: ja i Ty.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
Radio ma to do siebie, że nadaje przekaz zewnętrzny wobec słuchacza i skierowany do różnych odbiorców. Radio Maryja nie jest stacją komercyjną, bazującą na popkuturze, wesołkowatości, tandetnej muzyczce i unikającą poważniejszych tematów. Stąd program taki może być szokujący dla odbiorców przyzwyczajonych do stacji komercyjnych i słuchających programów jednym uchem.

Jeślli chodzi o mnie to dla mnie szokujące są już nie stacje komercyjne, bo ze względu na ich programową bezmyślność nie słucham ich, lecz taka stacja jak Radio Gdańsk, ktora czasmi jest z rozmaitych względów przydatna. Stopień politycznego d*polizostwa w tej stacji stał się dla mnie nie do strawienia.

Kiedyś Radio Maryja wydawało się mi zbyt jednostronne politycznie, ale lata pokazały, że ostrzeżenia z tej anteny w zasadzie się sprawdziły, bo polityka pod dyktando establishmentu postkomunistycznego wpędziła nas w ślepy zaułek i w biedę.

A zadaniem mediów, i to RM robi własciwie, nie jest sprawianie słuchaczowi przyjemności i "robienie mu dobrze" lecz przekazywanie wiarygodnej informacji i dbanie o życie duchowe. Może mi pan/i wskazać stację, ktora robi to lepiej ?

A testem najlepszym jest poparcie, jakim o. Rydzyk się cieszy. I cieszy się nie za nasze z podatków uzyskane pieniądze lecz z autentycznej woli słuchaczy, którzy z własnej woli dartki na radio przekazują. Gdyby tak inne stacje poszły w jego ślady...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 11
Całkowicie się z Kingą zgadzam. Ludzie są kompletnie infantylni, traktują Kościół jako agencję usługową, chcieliby, żeby Bóg i księża im wszystko załatwili.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
ZetJot nie zrozumiałeś/aś mnie mi nie chodzi tu o prostolinijne ocenianie sytuacji w polskich mediach. Wiem - słucham , czy tego chcę czy nie... jak pisałam wcześniej.
Bardzo chcę doszukać się prawidłowości w postępowaniu tego radia, ale komercja tam jest, jest reklama, powiązania , nie są to tematy z show biznesu ale z kościoła, wiary, przekonań i to mnie martwi! Oni zarabiają na religii - ZARABIAJĄ! Wciskają firmy, banki....no proszę Cię czysty biznes i krętactwo. Wiesz ile babć się wrabia w rachunki bo wierzą że Rydzyk im pomaga nie obchodzi ich nawet regulamin ....bo przecież rydzyk poleca .
Nie ma co się przejmować stacjami rozrywkowymi do nich raczej wszyscy podchodzimy z dystansem, nie jest to moja wiara lecz jedynie rozrywka. I w razie czego wiemy w co się ewentualnie pakujemy hm?
Mogą z moją "rozrywką" igrać jak się podoba - coś cieszy, coś bawi ale mną nie kieruje.
Jednak RM jest zupełnie inne - wręcz przerażające.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie mam obowiązku wierzenia w cokolwiek. Nie muszę być wyznawcą "jedynego słusznego" wierzenia aby być uczciwym i dobrym człowiekiem.

Wg mnie fanatyzm i zacietrzewienie jest złe i groźne w każdej religii.

Żal mi tych niby wierzących, prawie leżących pod krzyżami, a jednocześnie totalnie pozbawionych tolerancji dla innych wyznań. I oceniających ludzi tylko na podstawie tego w co wierzą...

Ja staram się nie oceniać ludzi przez pryzmat ich wiary. Staram się, bo czasem jak ktoś jest "nawiedzonych" i uważa, że jego głównym celem jest nawracanie ateistów lub "przestawianie" innowierców - to niestety ale myślę to co myślę o tej osobie.

Całe szczęście moja wieeelka Rodzina(nie tylko ta najbliższa), Przyjaciele i Znajomi - to ludzie otwarci i tolerancyjni. Chociaż nie wszyscy wierzymy w to samo, należymy (lub nie) do różnych grup wyznaniowych - potrafimy siebie wzajemnie szanować i tego uczymy nasze dzieci. Nie ważne kto w co wierzy, czy i gdzie się modli, czy obchodzi takie czy inne święta - ważne aby być uczciwym, dobrym, praworządnym, czułym na nieszczęście innych i skorym do pomocy, tolerancyjnym i samodzielnie myślącym człowiekiem. Aby nie być fanatykiem i marionetką.

Wyznaję zasadę: żyj i daj żyć innym. Czyli niech każdy żyje jak uważa(i wierzy w co chce), byle uczciwie i nie krzywdząc innych.

Kinga - nie, ja nie należę do Twojego Kościoła(chociaż oficjalnie nie zostałam wykreślona), więc Kościół to nie JA ;). Nie uważam się za osobę przypisaną do jakiegokolwiek wyznania. Ale też nie jestem ateistką, chociaż nią byłam. Jednak moje późniejsze doświadczenia dały mi wiedzę(a nie wiarę), że "COŚ" więcej istnieje - specjalnie nie używam innego, konkretnego określenia.

Tyle w tym temacie. Ani Ty mnie nie przekonasz do swojego(?) wyboru ani ja nie przekonam Ciebie. I nawet nie mam zamiaru, bo uważam, że to sprawa każdego z nas, indywidualna. Dzięki temu, że ludzie są różni- świat jest ciekawszy ;) A nie mam ochoty się kłócić, licytować, czy wzajemnie oskarżać/obrażać.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tak, chodź jest jeszcze parę rzeczy ale z grubsza tak.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kinga - nie, ja nie należę do Twojego Kościoła(chociaż oficjalnie nie zostałam wykreślona), więc Kościół to nie JA ;). Nie uważam się za osobę przypisaną do jakiegokolwiek wyznania.
==
Aha :D Ale ślub kościelny brałaś i dziecko też chrzciłaś, po co, skoro nie należysz do kościoła?

Ale też nie jestem ateistką, chociaż nią byłam. Jednak moje późniejsze doświadczenia dały mi wiedzę(a nie wiarę), że "COŚ" więcej istnieje - specjalnie nie używam innego, konkretnego określenia.
==
Wiedzę?
A to ciekawe, możesz podać parę naukowych faktów, które Cię przekonały?
No i dlaczego po chrzest poszłaś do zakłamanych (wg Ciebie) Księży KK, zamiast do owego "Cosia"?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
-Ateiści nie wierzą w Boga, ale ich dogmat polega na wierze, gdyż dowodów na nieistnienie Boga nie ma.

-Czemu nie możesz wybierać z religii tego co Ci odpowiada a ignorować plewy ?

-Z miłą chęcią ubieram choinkę, łamię się opłatkiem i jajkiem. To są na prawdę miłe okoliczności, bez względu skąd się wywodzą. Tak samo nie muszę być skrajnym faszystą nastawionym na wyzysk jak prezesi Forda ale widzisz mogę jeździć ich autem. Nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

-Ja nie uważam się za katolika, może już bardziej za człowieka wierzącego, przekonanego w 1000% o jego istnieniu. To już nie jest akt wiary, dla mnie Bóg to fakt.

-Wielu chodzi do kościoła bo taki jest zwyczaj. A w sercu i umyśle nie mają go wcale, niestety. To nie zasługuje na krytykę a na smutek.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Trudno jest sprostać wytycznym wiary bo jest dla ludzi słabych, słabych moralnie, nie rozumiejących wartości dobra, etc.

Chodź osobiście myślę, że to nie jest aż tak trudne starać się lepszym. Zresztą wzorca nie ma, być dobrym to stały proces i chyba każdemu według jego miary.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Taki jest zwyczaj w Polsce, że ślub się kościelny bierze. Zresztą ślub składam przed Bogiem a nie przed księdzem. Dlatego on póxniej rozwodu dać nie może, bo ... co Bóg złączy niech człowiek nie ....

Chrzest to również zwyczaj. Każdy ma głęboko gdzieś tego księdza i jego cały rytuał. Ważne jest spotkanie rodzinne, impreza, nowy członek rodziny.

Możesz wierzyć w Boga i jednocześnie negować to co według Ciebie jest nieracjonalne, obłudne w dogmacie katolickim. Ja tak robię, nie czuje się lepszy ani gorszy od porządnego katolika.

Zobaczcie, że kością niezgody w takich dysksujach zwykle nie jest sam Bóg a prawie zawsze dogmaty religii, kościół, ksiądz, itd.

Jako morał więc zacytuje mądre zdanie nie wiem kogo: Między Tobą a Bogiem nie stoi żaden człowiek ani żaden budynek, czy to ksiądz, czy to kościół.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5
Oj błąd w Twoich informacjach - NIE BRAŁAM ŚLUBU KOŚCIELNEGO :)))) skąd założenie, że było inaczej?

a Syn jest ochrzczony, ponieważ zależało na tym mojemu Mężowi ;) i doszłam do wniosku, że w przyszłości moje Dziecko SAMO, ŚWIADOMIE dokona wyboru co dalej(tak jak ja mogłam to zrobić). A od święconej wody krzywda Mu się nie stanie ;)
Czemu szłam do księdza? A czy Twój Bóg sam bezpośrednio udzielił Ci sakramentów? Czy potrzebował pośrednika - księdza? Dosłownie tego zakłamanego(o którego podwójnym życiu wiem) pominęłam. A drugi jest proboszczem poza 3miastem. Pisząc "COŚ" zdecydowanie nie miałam na myśli księży. Tylko siłę wyższą, obojętnie pod jaką nazwą.

Nie będę podawała naukowych faktów, ponieważ wiedzę mam z życia. Nie z książek, artykułów, przypowieści itd. A przykładów z życia osobistego lub najbliższych nie mam ochoty tu ujawniać ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Wiara jest dla człowieka? chyba dla naiwnego człowieka. Wiara jest dla człowieka ktory boi się śmierci bo ma nadzieje na zycie wieczne. Pytanie po co? Komu wiara. Poważnie chcecie żyć wiecznie? i tak każdy umrze.A po śmierci kto by sie zastanawiał dziś co jest. pytanie tylko po co czy nie można żyć tu i teraz nie krzywdzic bliźniego ?
nie poparta dowodami.Biblia to nie dowód była spisana tysiace lat temu ,przekształcana i zmieniana w rożnych językach , straciła na znaczeniu. Chyba wiekszosc co niektorych zapomniała jak wiele złego zrobił kościół ile ludzi wymordowano.Ale nie tylko dla mnie wiara to wiara w cos czego nie można udowodnić naukowo. Powiem Ci że wierze w ufo a ty popukasz się w czoło. Taka sama jest wiara w boga.Jedny wierzą w amulety inni w krzyz chrystusowy
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
zreszta patrzeć z katolickiego punktu widzenia ,czy nie lepiej spełniać jednego najważniejszego przykazania bożego ktory mowi miłuj bliźniego swego jak siebie samego..niż kierować się egoizmem .Wiara to egoizm bo obiecuje ludziom życie wieczne.A ludzie Boją się sądu najwyższego i ze strachu wierzą Bo co Bo w coś trzeba wierzyć.? Wierzę w Boga i co? mi to daje spokój sumienia? Myslisz że tym zaspokoisz swoje sumienie? I tak umrzesz .Lepiej żyć dobrze tu i teraz przyczyniać się do rozwoju pomagać ludziom czynić dobro miłować bliźniego i zwierzęta szanować się a nie szukać wyidelizowanych głupot ktore obiecują życie wieczne w raju.Po co komu raj?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
@ Agusia

Ludzi nie ocenia się przez żadne pryzmaty tylko po ich uczynkach. Ale to jest pogląd, choć słuszny, to ograniczony.OGRANICZONY.
Jest to podląd ograniczony do perspektywy indywidualistycznej.
Oprócz perspektywy indywidualistycznej jest prespektywa druga - wspólnotowa, bo natura ludzka jest podwójna. I zachowania ludzi kierowane są moralnośćią, a jak wiadomo moralność wytworzona została przez religię, która reguluje relacje między ludźmi. Usunie pani religię, zniszczy pani spoleczeństwo, co osiągnęli komuniści i naziści. A moralność jest jednym z elementów tworzących kapitał spoleczny, który utrzymuje jeszcze kapitalizm przy życiu. Ale kolejne kryzysy są objawem, że zaczyna być z morlalnośćią krucho i resztę możę pani sobie dośpiewać bo tu nie jest miejsce na wykład z antropologii.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
@ Gundek

Mów człowieku precyzyjnie, nie irytuj innych. Zwyczaj to jest palenie papierosów, brzydki zwyczaj a chrzest czy ślub to są sakramenty.

I nie opowiadaj banialuków z repertuaru gimnazjalisty, że Bóg to jedno a księżą, dogmatyetc to co nnego.

O Bogu wiesz tylko z przekazu kościelnego i nie z żadnego innego źródła. I albo kupujesz cały, pełny pakiet albo robisz z siebie głupka, gimnazjalnego. Bo niby skąd weźmiesz te kwalifikacje, które pozwolą ci oddzielić rzeczy istotne od nieistotnych ?

Wkurzyłeś mnie dobry czlowieku.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
@ 3x

Patrząc na wiarę ze strony świeckiej to wiara jest częścią systemu religijnego. System religijny jest źródłem kultury. Zabierz religię, zniszczysz kulturę. Przecież nawet prosty gimnazjalista o tym powinien wiedzieć, bo wie z histrii co się stało w Rosji i w Niemczech, gdy walczono z religią. A może nie chce wiedzieć, mże woli fakty zagłuszyć ? Zniszczysz kulturę zniszczysz życie, bo czlowiek musi żyć we wspólnocie, której reguły kontroluje kultura dzięki religii i moralnośći opartej na religii. Takie są cechy solecznośći ludzkiej a inne mniemania to utopia dla idiotów.

Że też mi przyszło robić za misjonarza w internecie, nikt by nigdy w to nie uwierzył i sam bym nigdy nie przypuścił.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (250 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry