Widok
tego tygrysa tak trzyma jak tego
http://www.youtube.com/watch?v=DaNwjZu9a_Q
http://www.youtube.com/watch?v=DaNwjZu9a_Q
piwo jest dowodem na to,że Bóg nas kocha i chce,żebyśmy byli szczęśliwi
http://www.youtube.com/watch?v=ZNduOILaUEc&feature=related
piwo jest dowodem na to,że Bóg nas kocha i chce,żebyśmy byli szczęśliwi
Shaigan, czyli nic się nie zmieniło od tamtego czasu. Nie jesteś w stanie sformułować żadnych konkretnych zarzutów, nie jesteś w stanie nawet o tym otwarcie porozmawiać.
"tak, tak..." to ja też mogę napisać, idąc na łatwiznę i jednocześnie mając wrażenie że jestem ponad to wszystko.
"tak, tak..." to ja też mogę napisać, idąc na łatwiznę i jednocześnie mając wrażenie że jestem ponad to wszystko.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Marty -
idziemy w hardkor! ;)
Tańczyć z Laibachem :)
Wszyscy mamy obsesję
Wszyscy jesteśmy przeklęci
Wszyscy jesteśmy ukrzyżowani
Przecież wszyscy jesteśmy już martwi
Od stymulowanej technologii
Od czasowej ekonomii
Od jakości życia
I wojennej filozofii
Raz, dwa, trzy, cztery
Bracia i siostry, chodźcie zatańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Moi przyjaciele, tańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest takie trudne
Tańczymy z Ado Hinkelem
I Benzino Napolonim
Tańczymy z Schickelgruber
I z Maitreyą
Z totalitaryzmem
I z demokracją
Tańczymy razem z faszyzmem
I z czerwoną anarchią.
Raz, dwa, trzy, cztery
Towarzysze, chodźcie tańczyć ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Niemiecki ludu, chodź tańczyć razem ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest takie trudne.
Tańczymy i skaczemy.
Podskakujemy i śpiewamy
Upadamy i wstajemy.
Dajemy albo bierzemy.
Amerykańscy przyjaciele
I niemieccy towarzysze
Tańczymy dobrze razem
Tańczymy aż do Bagdadu
Raz, dwa, trzy, cztery
Bracia i siostry, chodźcie zatańczyć ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Moi przyjaciele, tańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest trudne
Raz, dwa, trzy, cztery.
http://www.youtube.com/watch?v=-zSRcFxZVAA
idziemy w hardkor! ;)
Tańczyć z Laibachem :)
Wszyscy mamy obsesję
Wszyscy jesteśmy przeklęci
Wszyscy jesteśmy ukrzyżowani
Przecież wszyscy jesteśmy już martwi
Od stymulowanej technologii
Od czasowej ekonomii
Od jakości życia
I wojennej filozofii
Raz, dwa, trzy, cztery
Bracia i siostry, chodźcie zatańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Moi przyjaciele, tańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest takie trudne
Tańczymy z Ado Hinkelem
I Benzino Napolonim
Tańczymy z Schickelgruber
I z Maitreyą
Z totalitaryzmem
I z demokracją
Tańczymy razem z faszyzmem
I z czerwoną anarchią.
Raz, dwa, trzy, cztery
Towarzysze, chodźcie tańczyć ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Niemiecki ludu, chodź tańczyć razem ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest takie trudne.
Tańczymy i skaczemy.
Podskakujemy i śpiewamy
Upadamy i wstajemy.
Dajemy albo bierzemy.
Amerykańscy przyjaciele
I niemieccy towarzysze
Tańczymy dobrze razem
Tańczymy aż do Bagdadu
Raz, dwa, trzy, cztery
Bracia i siostry, chodźcie zatańczyć ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Obiema rękami ubogacę cię
Raz, dwa, trzy, cztery
Moi przyjaciele, tańczcie ze mną
Raz, dwa, trzy, cztery
Wszyscy w kółku, to przecież nie jest trudne
Raz, dwa, trzy, cztery.
http://www.youtube.com/watch?v=-zSRcFxZVAA
Bo Miszcz nie życzy sobie przypominania mu tych mrocznych wydarzeń sprzed lat gdy padł ofiarą perfidnego spisku. Miszcza trzeba chołubić za Jego powrót i cieszyć się Jego twórczością. Miszcz nie zwykł przepraszać (bo i za co?), Miszcz poczeka aż obrażani przez niego sami stwierdzą że nic się nie stało, albo, co bardziej pożądane, sami przeproszą Miszcza.
Stworek
Tak, nic sie nie zmieniłem i nie jestem w stanie sformuować żadnych konkretnych zarzutów, ani nie jestem w stanie otwarcie o tym porozmawiać,
Masz rację, ja jestem zły a wy jesteście dobrzy, i to ja byłem w błędzie, a wrzutki które padły kiedys na mnie napisała pani kozerowa z zaroślaka, bo sie nudziła w przerwie miedzy myciem jednej klatki schodowej, a drugą.
Wszystko potwierdzam co mówisz i zgadzam się bezapelacyjnie...
Tylko mam prośbe:
Nie pisz juz do mnie więcej, ok?
ps. Przy okazji gratuluje odwagi tej osobie, która z innego komputera i pod inna ksywką robi mi wrzutki nie tracąc przy tym dobrej opini, małego ducha musi byc ta osoba :)
Tak, nic sie nie zmieniłem i nie jestem w stanie sformuować żadnych konkretnych zarzutów, ani nie jestem w stanie otwarcie o tym porozmawiać,
Masz rację, ja jestem zły a wy jesteście dobrzy, i to ja byłem w błędzie, a wrzutki które padły kiedys na mnie napisała pani kozerowa z zaroślaka, bo sie nudziła w przerwie miedzy myciem jednej klatki schodowej, a drugą.
Wszystko potwierdzam co mówisz i zgadzam się bezapelacyjnie...
Tylko mam prośbe:
Nie pisz juz do mnie więcej, ok?
ps. Przy okazji gratuluje odwagi tej osobie, która z innego komputera i pod inna ksywką robi mi wrzutki nie tracąc przy tym dobrej opini, małego ducha musi byc ta osoba :)
Nie umiesz otwarcie napisać: "Uważam że to ty, pod inną ksywą, atakowałaś mnie i innych"? Nie. Robisz aluzje, używasz przesady i absurdu jako narzędzia, stawiasz się w roli ofiary.
Pojawiła się tamta osoba i ty automatycznie, jakąś dziwną drogą, bez zamienienia ze mną słowa na ten temat, doszedłeś do wniosku ze to ja, całkowicie w to uwierzyłeś, a następnie zacząłeś dawać temu wyraz. Nie wprost, o nie. Szczerze powiedziawszy, zabolało mnie to, jak boli mnie każdy niesprawiedliwy osąd. O czym zresztą pisałam w mailu, na który nie raczyłeś odpowiedzieć, bo przecież zapewne NIEPODWAŻALNIE wiesz lepiej.
Zatem, dla jasności: jeśli ci wrzucałam to zawsze jako ja.
Nie pisałam jako Ajaj, czy jak tam było tej ksywce.
I jest mi przykro.
Pojawiła się tamta osoba i ty automatycznie, jakąś dziwną drogą, bez zamienienia ze mną słowa na ten temat, doszedłeś do wniosku ze to ja, całkowicie w to uwierzyłeś, a następnie zacząłeś dawać temu wyraz. Nie wprost, o nie. Szczerze powiedziawszy, zabolało mnie to, jak boli mnie każdy niesprawiedliwy osąd. O czym zresztą pisałam w mailu, na który nie raczyłeś odpowiedzieć, bo przecież zapewne NIEPODWAŻALNIE wiesz lepiej.
Zatem, dla jasności: jeśli ci wrzucałam to zawsze jako ja.
Nie pisałam jako Ajaj, czy jak tam było tej ksywce.
I jest mi przykro.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.