Widok
Jesli dokladne przemyslisz sprawe, moga jedynie pomoc. U nas byly, nikt miejsca nie zmienil, wszyscy byli zadowoleni.
Natomiast bylam na slubie, gdzie jako swiadek nie wiedzialam, gdzie mam usiasc, bo zwyczajowe miejsce swiadkow zajeli dziadkowie panny mlodej, brat mojego dziadka znalazl sie przy stole rodziny panny mlodej wsrod osob 3 razy od niego mlodszych, bo nigdzie indziej miejsc nie bylo... To byla dopiero masakra.
Natomiast bylam na slubie, gdzie jako swiadek nie wiedzialam, gdzie mam usiasc, bo zwyczajowe miejsce swiadkow zajeli dziadkowie panny mlodej, brat mojego dziadka znalazl sie przy stole rodziny panny mlodej wsrod osob 3 razy od niego mlodszych, bo nigdzie indziej miejsc nie bylo... To byla dopiero masakra.
Na moim weselu winietki bardzo pomogły. Dużo czasu spędziłam nad rozsadzeniem gości, ale jeśli wybierzesz dobre kryterium, to na pewno goście i Ty oczywiście, będą zadowoleni. Ja miałam trzy stoły i wybrałam "kryterium wiekowe". Podzieliłam gości w ten sposób, że łatwo ze sobą zawierali znajomość Ci którzy się jeszcze nie znali, ponieważ podobny wiek tylko ich do siebie zbliżył.
Przemyśl to dobrze, a sama dojdziesz do wniosku, że to dobry pomysł, dzięki któremu każdy siedzi tam gdzie powinien.
Pozdrawiam
Przemyśl to dobrze, a sama dojdziesz do wniosku, że to dobry pomysł, dzięki któremu każdy siedzi tam gdzie powinien.
Pozdrawiam
A ja sobie nie wyobrażam rozsadzać gości. U nas na weselu na srodku siedzielismy my, swiadkowie i rodzice, a po bokach cała reszta i wszyscy byli zadowoleni :) Nie chciałabym się tez znalezc na weselu gdzie mam wyznaczone miejsce. Jak to mówi mój mąż "swoje miejsce to ma krowa w oborze albo kura na grzędzie" hehe :)
My nie mieliśmy i bardzo dobrze-goście sami dobierają sobie towarzystwo.Wiedzą kto chce z kim usiąść.Ja bym pewnie zupełnie innaczej porozstawiała-i goście mogliby być niezadowoleni-a tego byśmy nie chcieli.Minusem było może to-że dla rodziców i dziadków tych winietek nie było !!!!!!!Małe zamieszanie z tym wlaśnie powstało, bo goście szybko ,szybko a dziadki ścigać się przecież nie będą..:(ale świadkowie zadziałali.
Oczywiście szanuję Twoje zdanie, ale sama mam inne. Może posiadamy inne doświadczenia w tej kwestii.
Przyznam, że jeśli już ktoś decyduje się sam rozsadzać gości, to musi temu poświęcić sporo czasu i dobrze wszystko przemyśleć, żeby goście byli zadowoleni. W innym przypadku lepiej dać sobie spokój.
Pewnie znajdzie się tyle samo zalet co wad umieszczania winietek na weselu. U mnie się sprawdziły...jeszcze raz pozdrawiam i życzę dobrej decyzji.
Przyznam, że jeśli już ktoś decyduje się sam rozsadzać gości, to musi temu poświęcić sporo czasu i dobrze wszystko przemyśleć, żeby goście byli zadowoleni. W innym przypadku lepiej dać sobie spokój.
Pewnie znajdzie się tyle samo zalet co wad umieszczania winietek na weselu. U mnie się sprawdziły...jeszcze raz pozdrawiam i życzę dobrej decyzji.
Winietkom tak!!! Koniecznie! Bylam na weselu, gdzie rodzice Pana Młodego nie mieli gdzie usiasc, bo sie male dzieci rozsiadly na krzeslach, gdzie goscie nie spiewali 100 lat bo biegali i zajmowali miejsca, gdzie brat panny młodej wyprosił z miejsca siostre pana młodego ("tu siedzi moja rodzina") i nigdy nie mozemy siedziec z cala paczka bo nigdy nie ma kolo siebie tylu wolnych miejsc! ostatnio na weselu siedzialam sama z 8 facetami ! A jak ktos chce mieszac rodziny to chyba zwariowal! Winietki tak, tak, tak!
Rowniez jestem za, ale pod warunkiem ze usadzenie gosci bedzie dokladnie przemyslane! Bez winietek moze sie zrobic straszny balagan i nieprzyjemne sytuacje o ktorych dziewczyny pisaly wczesniej. A ze podczas imprezy towarzystwo sie pomiesza i poprzesiada to juz inna sprawa. Ale przynajmniej na poczatku bedzie porzadek.
Zdecydowanie TAK! Byłam na weselach gdzie nie było i sorki, ale był zawsze totalny zamęt i bitwa o miejsca. Ja usadziłam gości kierując się wiekiem i rodziną i wyszło bardzo dobrze, nikt się nie przesiadał bo młodzi siedzieli z młodymi, a ciocie i wujkowie i przyjaciele rodziców razem :) Minimalnie miejscami zamieniały się dzieci ale to już po obiedzie głównym :)
Ja też jestem za winietkami!
Na naszym weselu były 3 stoły: stół dla mojej rodziny, dla rodziny męza i dla naszych znajomych. Uzgodniliśmy z rodzicami gdzie kogo posadzić, podobnie ze znajomymi i rozłożyliśmy wizytówki zgodnie z "zaleceniami". Wszyscy siedzieli w gronie osób, które zna i lubili i przede wszystkim nikt nikomu nie zajmował miejsca... :)
Odradzam sadzanie gości wg wieku. Kiedyś na weselu kuzyna pomieszano wszystkich gości (siedzieliśmy zgodnie z wiekiem z osobami, których nie znaliśmy), z daleka od innych kuzynek, które rzadko widujemy, a są np. o 4 lata młodsze... :(
Jak wszystko dobrze przemyślicie, będziecie zadowoleni z winietek! :)
Na naszym weselu były 3 stoły: stół dla mojej rodziny, dla rodziny męza i dla naszych znajomych. Uzgodniliśmy z rodzicami gdzie kogo posadzić, podobnie ze znajomymi i rozłożyliśmy wizytówki zgodnie z "zaleceniami". Wszyscy siedzieli w gronie osób, które zna i lubili i przede wszystkim nikt nikomu nie zajmował miejsca... :)
Odradzam sadzanie gości wg wieku. Kiedyś na weselu kuzyna pomieszano wszystkich gości (siedzieliśmy zgodnie z wiekiem z osobami, których nie znaliśmy), z daleka od innych kuzynek, które rzadko widujemy, a są np. o 4 lata młodsze... :(
Jak wszystko dobrze przemyślicie, będziecie zadowoleni z winietek! :)
Dzięki dziewczyny za Wasze rady.Najbardziej mi zależy żeby nikt nie pozajmował miejsc dla naszych rodziców,dziadków i świadków.Poza tym będą na weselu dzieci i obawiam się że rozsiądą się z rodzicami a dla pozostałych dorosłych gosci zabraknie miejsc.Chcemy przygotowac osobny stolik dla dzieci na uboczu sali.Co o tym myślicie?Jak rozwiazac problem rozsadzenia dzieci.
Właśnie obawiam się że jeśli nie bedzie winietek to rodziny się podzielą,tak usadzę ich razem żeby się poznali.Wiadomo starszych czyli ciotki i wujków połaczę z oby rodzin a młodych też razem usadzę.Wiem że młodzi i tak się zintegrują,ale starsi pewnie będą trzymac się swoich rodzin.Mam czas do 30 sierpnia.Poczekam aż wszyscy potwierdza swoje przybycie i wtedy zadecyduję razem z narzeczonym.Mimo wszystko dziękuję za Wasze opinie Kochane Forumki.Pozdrawiam!
Mielismy winietki- tak nam doradzila pani z lokalu- i bardzo dobrze sie sprawdzily. Fakt, ze sporo czasu poswiecilismy na rozmieszczenie gosci, pozniej kilka osob sie pozamienialo miedzy soba, ale ogolnie bylo ok.
Rozsadzajac gosci kierowalismy sie nie tylko wiekiem, ale np Irladnczyka posadzilismy wsrod osob mowiacych po angielsku, singli kolo znajomych, tak by nie czuli sie posadzeni na sile z inna samotna osoba.
Dzieci mialy osobny stolik- bo jak stwierdzila pani kierowniczka "nie sadza sie dzieci przy stole zastawionym wodka" i ja sie z tym zgadzam, poza tym niech tez maja swoje swieta, jedza co chca i sie bawia ;)
Rozsadzajac gosci kierowalismy sie nie tylko wiekiem, ale np Irladnczyka posadzilismy wsrod osob mowiacych po angielsku, singli kolo znajomych, tak by nie czuli sie posadzeni na sile z inna samotna osoba.
Dzieci mialy osobny stolik- bo jak stwierdzila pani kierowniczka "nie sadza sie dzieci przy stole zastawionym wodka" i ja sie z tym zgadzam, poza tym niech tez maja swoje swieta, jedza co chca i sie bawia ;)
Moim zdaniem winietki to bardzo dobry pomysł. Sprawdziły się na weselu mojej siostry i na własnym będę je również miała. Zapraszając gości wiesz kto z kim się czubi a kto lubi i możesz w ten sposób tylko gościom ułatwić życie i pozwolić uniknąć wyścigu do stołów byle zdążyć usiąść przy swoich znajomych... Przecież nie każdy może zdążyć na początek wesela i potem wyląduje przy totalnie obcych ludziach, a to gwarantuje marną zabawę. No i nie będzie niepotrzebnych zwarć, że ja tu chciałam siedzieć, a tu zajęte, a ktoś mnie podsiadł. Dlatego ja jestem jak najbardziej za winietkami.
Ja robię własnoręcznie winietki (krzesełka) i mam nadzieję, że się wyrobię w czasie.
A winietki będą z tego względu, że mamy spore wesele, stół dla dzieciaczków, a niektórzy są wygodni i dzieciaki sadzają przy sobie, w takiej sytuacji zapłacimy za dzieciaki normalnie 100% jak za zwykłego gościa, a dorośli będą mieli bardzo ciasno przy stole albo po prostu zabraknie miejsc.
Chodzi w sumie głównie o obiad, nikomu nie każę siedzieć w jednym miejscu całego wesela, a tak usadzę, żeby nie było kłótni, każdy mógł z sąsiadem pogadać.
A winietki będą z tego względu, że mamy spore wesele, stół dla dzieciaczków, a niektórzy są wygodni i dzieciaki sadzają przy sobie, w takiej sytuacji zapłacimy za dzieciaki normalnie 100% jak za zwykłego gościa, a dorośli będą mieli bardzo ciasno przy stole albo po prostu zabraknie miejsc.
Chodzi w sumie głównie o obiad, nikomu nie każę siedzieć w jednym miejscu całego wesela, a tak usadzę, żeby nie było kłótni, każdy mógł z sąsiadem pogadać.
Wesele jest po to by 2 rodziny sie ze soba lepiej poznaly.Nie powinno byc tak ze jedna rodzina siedzi sobie a druga sobie. Mysmy mieli winietki choc w restauracji nam powiedziano ze szkoda czasu bo nie zdaja egzaminu.Faktycznie bardzo duzo czasu poświęcilismy na przemyślane usadzenie gości ( wg. starszeństwa) by nikt nie poczul się urażony.Trzykrotnie zmienialismy usadzenie przy stolach.Sugerowalismy sie poradami na róznych stronach weselnych.No i winietki zdaly egzamin w 80% bo pożniej jak ktoś z kimś chcial pogadać to się dosiadal do tej osoby.Ale ogólnie nikt nie mial zastrzezen co do rozsadzenia i towarzystwa przy stole.Ale musze przyznać rozsadzenie gości wcale nie jest taką latwą rzeczą!!! :))
ja tez bede je miala, mamy bardzo mieszanych znajomych i duzo takich "pojedynczych par" ktore nie znaja innych wiec chcemy ich troche przemieszac zeby nikt nie czul sie zle a ze tez mamy polsko angielskie towarzystwo i wesele to chce przemieszac gosci zeby polacy wyjasniali anglikom polskie zwyczaje a anglicy polakom no i sie troche poznali, a to zajmowanie miejsc biegniecie do stolow i przesadzanie ludzi bo dla babci nie starczylo miejsca by mnie bardzo stresowalo tyle ze jak duzo osob wspomnialo mozna wstac i sie przysiasc do innych osob zeby pogadac no i tanczyc
Ja nie mialam winietek ale to ze wzgledu na opinie gosci. Bylismy wczesniej na weselu i cala rodzina zrzedzila ze ich posadzono zle, ze ktos chcial siedziec tam ktos gdzie indziej. Ze tak nie powinno byc i wogole. A nikt nie mial smialosci zeby sie przesiasc. Masakra ile sie nasluchalam. A dzieci posadzono osobno. To z tym soobnym stolikiem dla dzieci to nie byl dobry pomysl bo rodzice i tak caly obiad stali za krzeslami dzieci i im nakladali jedzenie. Jedna babka to chyba pol wesela spedzila na stojaco przy stole dzieci:p
Mialam dosc duze wesele bo wyszlo nam na koncu 158 osob i to co zmienilabym w usadzaniu to winietki przy naszym stole albo zeby ktos pilnowal zeby zostawic miejsca przy nas dla swiadkow i rodzicow. Bo przy tylu gowsciach i 1.5 godzinnym skladaniu zyczen czesc ludzi pousiadala i zrobilo sie male zamieszanie przy naszym stole.
Mialam dosc duze wesele bo wyszlo nam na koncu 158 osob i to co zmienilabym w usadzaniu to winietki przy naszym stole albo zeby ktos pilnowal zeby zostawic miejsca przy nas dla swiadkow i rodzicow. Bo przy tylu gowsciach i 1.5 godzinnym skladaniu zyczen czesc ludzi pousiadala i zrobilo sie male zamieszanie przy naszym stole.
myśmy na własnym weselu rokm temu nie mieliśmy winietek i było ok każdy usiadł jak chciał mieliśmy osobny stół dla nas, rodziców i świadków, ale za to w tym roku na ślubie siostry ja świadkowa z mężem wylądowaliśmy na szarym końcu on też nie mieli winietek ale stoły stały razem i tylko miejsca dla młodych były udekorowane nakładkami oni usiedli rodzice usiedli a my świadkowie że biegaliśmy z prezentami i kwiatami usiedliśmy na końcu i się okazało że koło rodziców gdzie mieliśmy siedzieć rozsiedli się goście i co siedzieliśmy na końcach stołu i to jeszcze nie razem tylko każde osobno, potem stwierdziliśmy że mogloiśmy ustawić winietki tylko dla rodziców i świadków żeby nas nie podsiedli.
MOja siostra była w ten weekend na weselu, na którym nie było winietek i mówiła, że masakra. Dwa lata temu też byłam na takim weselu i powiem Ci, że kicha. Na początku zaczyna się przepychanka, przesadzanie się, przesuwanie - niepotrzebne zamieszanie. Lepiej poświęcić tą godzinkę i ułożyć układ gości na sali.
Znacie swoich gości i wiecie, koło kogo należy ich posadzić, a nie, że koleżanka usiądzie obok babci..
Jestem jak najbardziej za winietkami :)
Nawet sama je robię :D
Znacie swoich gości i wiecie, koło kogo należy ich posadzić, a nie, że koleżanka usiądzie obok babci..
Jestem jak najbardziej za winietkami :)
Nawet sama je robię :D
Podbijam ku przestrodze dla wszystkich przeciwników winietek - tak idiotycznie nie czułam się już dawno! Byłam na weselu bez winietek razem z mężem i dwójką dzieci. Wszyscy rzucili się na miejsca przed przywitaniem pary młodej, kiedy po toaście zwróciliśmy się ku stołom by zająć miejsca okazało się, że nie ma obok siebie nawet dwóch wolnych miejsc. Chodziliśmy po sali w poszukiwaniu wolneo talerza, wolne były tylko pojedyncze miejsca. Do stołu zasiedliśmy kiedy większość kończyła obiad, oczywiście osobno, z dziećmi w wieku przedszkolnym na kolanach.
