Widok
My będziemy mieć winiety bo chcemy uniknąć zamieszania na początku :)
Posadzić nalezy tak, aby osoby blisko siebie znały sie i miały o czym porozmawiać.Myślę że próby zaprzyjaźnienia dwóch rodzin poprzez naprzemienne posadzenie gości jest najgorszym z możliwych sposobów.
Tylko młodych można posadzić w jednej kupce niezaleznie czy się znają czy nie bo młodszym łatwiej jest zacząć rozmowę z obcymi :)
A co do technicznych spraw...to w wordzie mozna zrobic fajny szablonik.
Pozdrawiam!
Posadzić nalezy tak, aby osoby blisko siebie znały sie i miały o czym porozmawiać.Myślę że próby zaprzyjaźnienia dwóch rodzin poprzez naprzemienne posadzenie gości jest najgorszym z możliwych sposobów.
Tylko młodych można posadzić w jednej kupce niezaleznie czy się znają czy nie bo młodszym łatwiej jest zacząć rozmowę z obcymi :)
A co do technicznych spraw...to w wordzie mozna zrobic fajny szablonik.
Pozdrawiam!
Ja jestem przeciwnego zdania. Są rzeczy, w których najlepsza jest spontaniczność, i do tej nalezy usadzenie gości - zostawcie im inwencję twórczą!
Byłam kilka razy na imprezkach "winietkowych" i wiem z doświadczenia, że to nigdy nie wychodzi niestety :( Mimo uprzedniego, dokładnego przemyślenia przez gospodarzy sposobu rozsadzenia gości, zawsze pojawiają się jakieś "kwasy" - a to jedna kuzynka nie chce tu, bo chce tam itp.... A niektórzy potrafią się nawet obrazić, jeśli nie trafi się z ich usadzeniem.
Winietki wcale nie porządkują sytuacji. Ja stawiam na spontan :)
Byłam kilka razy na imprezkach "winietkowych" i wiem z doświadczenia, że to nigdy nie wychodzi niestety :( Mimo uprzedniego, dokładnego przemyślenia przez gospodarzy sposobu rozsadzenia gości, zawsze pojawiają się jakieś "kwasy" - a to jedna kuzynka nie chce tu, bo chce tam itp.... A niektórzy potrafią się nawet obrazić, jeśli nie trafi się z ich usadzeniem.
Winietki wcale nie porządkują sytuacji. Ja stawiam na spontan :)
Muszę zdecydowanie stwierdzić że w każdym regionie są inne zwyczaje, bo u nas np winietki to naklejki ozdobne na wódkę. A co się tyczy twojego pytania to czy nie lepiej dać gościom wolną wolę. A jak ktoś się ostatnio pokłucił albo niby się lubią ale wcale nie mają ochoty cały wieczór siedzieć obok siebie. Dobrze że u nas nie ma tego zwyczaju. Rodzice i chrzestni zawsze siadają przy młodej parze a reszta tak jak im pasuje a jak coś nie wyjdzie to poprostu po wyjściu kierowców się przesiadają do swoich najlepszych przyjaciół i po kłopocie.