Widok

Wolicie cesarkę czy naturalny poród?

Biskupia Górka Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Możecie napisać co wolicie lub co już przeszliście
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mało kto ma porównanie :P Ale poród naturalny na pewno lepszy dla dziecka i powrót mamy do sprawności jest dużo szybszy :) Ja stawiałam na naturalny (chyba że lalkarz zdecydowałby inaczej, wtedy bym się nie upierała oczywiście) i się udało :) Miałam też założenie, że jeśli dam radę, to bez znieczulenia i tak też było.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ja miałam cesarkę, ale też nie mam porównania z porodem naturalnym. Jednak dla mnie to był luksus, ludzie straszyli, a nic się nie z tych rzeczy nie wydarzyło. Cesarka była zaplanowana ze względów zdrowotnych. Ja wróciłam do sprawności po około 6-8 h, mówię tutaj już o prysznicu i pełną opieką nad dzieckiem. Miałam 4 szwy, a rana się idealnie zagoiła. Na ból brałam tylko apap, ale to chyba bardziej z paniki, bo każdy opowiadał o straszliwych bólach, które wystąpią, mnie nie bolało... Co do dziecka, to nie wiem czy naturalny poród byłby dla niego lepszy, tzn nie wiem co mógłby mu dać więcej. Dziecko jest w sumie zdrowe, nie jest alergikiem, rozwija się bardzo dobrze. Chodzi mi o to, że w naszym przypadku to poród naturalny byłby gorszym rozwiązaniem dla nas obojga.
Ja myślę, że dostaniesz tyle opinii ile kobiet jest na forum.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witam, jestem po trzech cesarkach. Wszystkie z wskazań medycznych, przy pierwszym porodzie była próba siłami natury, jednak skończyło się cesarką i tak już zostało przy pozostałych porodach. Po wszystkich zabiegach w miarę szybko doszłam do siebie. Jednak mam porównanie co do opieki po cesarkach: pierwsza była w wojewódzkim szpitalu a pozostałe na zaspie. I to właśnie na zaspie lepiej wspominam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pierwszy poród sn, drugi też. Nie dałam się namówić na cc. Nigdy w życiu. To zawsze operacja, krojenie powłok, mięśni itd. O nie... Trzeci miał być cc ze względów medycznych /o czy wiedziałam zanim zaszłam w ciążę/ i byłam przerażona, że mnie pokroją, ale do porodu nie doszło, więc nie mam porównania.

Po porodach sn szybko dochodziłam do siebie. Krótki połóg, szybkie gojenie szycia w miejscu nacięcia /2 razy, bo duże bobasy/. W porównaniu do koleżanek po cc ja po paru dniach śmigałam, a one leczyły razy, pękały im szwy na brzuchu, infekcje. Oj akurat one źle to wspominały, ale nie każda ma takiego pecha.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja pierwszy poród SN, drugi CC ze wskazań medycznych (bardzo duże dziecko, nisko łożysko, położenie skośne, potem się okazało ze sybekmnie mógł się odpowiednio ułożyć bo zaplątał nóżkę w pępowinę).

Poród SN wspominam bardzo dobrze, mimo ze bóle trwały dobę, skurcze mniej bolesne zaczęły się kolejną dobę wcześniej. Rodziłam córkę 3840g, 58cm w ułożeniu z rączką przy główce, obwód główki 38cm plus ta rączka. Nie odebrałam tego źle, wiele zależy od nastawienia. Nacieli mnie, szycia nie czułam, za to po 2 dniach rozszedł mi się szew i wdała się infekcja. Ogólnie poród i połóg oceniam dobrze. Wstałam po 6h i mogłam chodzić (nie powiem ze normalnie bo byłam obolała i zmęczona, ale szczęśliwa).

Drugi poród był CC, z powodów o których pisałam wyżej. Szybki i bezbolesny. Rana goiła się książkowo chociaż do dużego dziecka była duża, 17cm długości. Gdyby nie to, dziecko musiałoby być wyciągane vaccum lub kleszczami, przy wadze synka 4560g patrząc na długość poprzedniego porodu, nie skończyłoby się dobrze. Dopiero po otwarciu brzucha okazało się w jak fatalnym był tak naprawdę położeniu i jaki był ogromny. Mój lekarz szacował 3700. Na szczęście inny przewidział 4300 lub więcej. Wyszło 4560. Lekarze po cesarce pytali mnie skąd pani wiedziała?, bo uparłam się na tą cesarkę mimo ze niektórzy twierdzili ze nie trzeba (na szczęście miałam papier od jednego lekarza). Odpowiedziałam lekarzom ze po prostu czułam. Matka czuje jak dziecko próbuje z całych sił ustawić się poprawnie, kopie i szamocze się w brzuchu, i coś mu nie pozwala. Na koniec powiedzieli jedno zdanie podsumowujące całą sprawę kwestionowania mojej cesarki: intuicja matki rzecz święta.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3

"powrót mamy do sprawności jest dużo szybszy " - no niekoniecznie. Ja po moim "naturalnym" już nigdy nie wrócę do pełnej sprawności.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja miałam nagłe CC w trakcie porodu naturalnego, czyli namęczyłam się ze skurczami pierwszej fazy a potem i tak operacja. Z plusów na pewno fakt, że dziecko przeżyło, oraz to, że nie mam żadnych powikłań 'tam na dole' (nietrzymanie moczu, rozcięcia, wypadanie macicy, hemoroidy itd ktore mogą, ale nie muszą się pojawić). Minusów widzę dużo więcej: pocięte mięśnie, macica, skóra. Blizna mi się rozeszła i wygląda jak gąsienica. Pierwsze tygodnie po operacji to straszny ból przy wstawaniu z łóżka czy próbie wyprostowania się, a dzieckiem trzeba się zająć.

Wiadomo, każdy znosi to inaczej, jedna po 12 godzinach od CC zatanczy kankana, ja wyglądałam jak dzwonnik z Notre Dame.

Zawsze mnie to wkurzało, jak ktoś mi mówił, że po porodzie zapomina się o tym bólu, ale to fakt - było, minęło i już tego nie pamiętam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Trzy razy sn. Teraz rozważano cc (mój wiek, waga Dziecka i konieczność indukcji porodu), ale obyło się bez operacji, której obawiałam się.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tylko cesarka. Pierwszy poród miał być naturalny, ale po paru godzinach prób okazało się, że naturalnie nie da rady. Sama próba była bardzo bolesna, dobrze, że zaproponowali ZZO. Za to po cesarce żadnych problemów, śmigałam lepiej niż panie w sali po naturalnym, ból był taki, że wystarczyły mi dwa ketonale (znajoma po naturalnym łykała środki przeciwbólowe garściami przez miesiąc). Blizna niemal niewidoczna a "dół" nienaruszony, zero problemów z nietrzymaniem moczu, obniżeniem/wypadaniem narządów no i mogłam normalnie siedzieć. Przy drugiej ciąży nie chciałam nawet słyszeć o naturalnym, szczęśliwie nie robili z tym problemów. Doszłam do siebie jeszcze szybciej, jak tylko mogłam poruszać nogami (jakieś 6h po porodzie), poszłam pod prysznic na własnych nogach.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja rodziłam dwa razy naturalnie. Tylko że drugi poród z winy lekarzy skończył się dla dziecka bardzo, bardzo źle. W kolejnej ciąży miałam CC i nie żałuję. Bezpieczeństwo dziecka jest bez porównania większe przy CC... Ja też doszłam do siebie szybko. Co prawda po CC jest ból, ale za to sam poród nie boli i trwa kilkadziesiąt minut. Coś za coś.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Poród przez CC jest demonizowany, a przecież to nie jest fanaberia, nikt nie zrobi kobiecie cesarki bo ona tak chce i już. Cięcie robi się z jakichś powodów, ja miałam 4 powody do cesarki ale taka jest nagonka na to rozwiązanie ze mój lekarz stwierdził ze jakoś to będzie, wiedział ze ja się bólu nie boje i powiedział ze przy tył ułożeniu mam się po prostu naszykować ze poród będzie dłuższy, bardziej bolesny, a synek będzie wyciągnięty vaccuum (proznociagiem). Z przeproszeniem, chrzanię taki poród SN. Miałam się zgodzić na taki początek dla syna? Wiecie jakie są możliwe uszkodzenia głowy dziecka przy vacuum? Wiem, zaraz ktoś napisze ze miał i dziecko jest zdrowe. Gratulacje. Ja wolałam zawalczyć o ludzki poród i poszłam do innego specjalisty który bez dwóch zdań wystawił zaświadczenie o konieczności cesarki. Nie zrobiłam tego bezmyślnie, szukałam wyjścia w 4 szpitalach, wszyscy powtarzali to samo, poród trudny, ciężki, długi i bolesny, na pewno w użyciu będą vacuum lub kleszcze, obarczony dużym ryzykiem dla płodu a dla mnie bardzo duża możliwość uszkodzenia podczas porodu, tym bardziej ze to u nas rodzinne. Za jakie grzechy tak cierpieć, pytam się? Dlaczego nie chciał mi mój lekarz normalnie wystawić skierowania na cc? Bo łożysko było uwaga 1cm za daleko ujścia żeby być wskazaniem do cc, bo synek według niego był nieduży, góra 3700, a brzuch miałam ogromny i nawet wyczuwalnie był ogromny, każda położna to mówiła, wiedziałam ze będzie większy od córki, ponad 4kg, okazało się ze 4560. No która chciałaby rodzic takiego kolosa naturalnie przy ułożeniu potylicowo-tylnym lub skośnym? Jakieś chętne zwolenniczki porodu SN? A życie i zdrowie dziecka noe ma znaczenia? Tylko żeby nie dać się pokroić? Zaraz któraś napisze ze urodziła dziecko większe i poszło jak z płatka, to gratuluje, fajnie, miałaś szczęście. Mnie w jednym ze szpitali w których szukałam opinii, jedna położna wzięła na stronę i zaklinała, żebym natychmiast załatwiła sobie cesarkę w jakikolwiek sposób. Zbadała mi brzuch, zrobiła wywiad, obejrzała zdjecia usg, i powiedziała ze nie ma szans żeby ten poród się dobrze skończył. A dziecko będzie grubo powyżej 4kg a nie żadne max 3700. Dzięki temu moje dziecko żyje i jest zdrowe. Dopiero podczas cesarki okazało się ze miało prawą nóżkę zaplataną w pępowinę i nie mógł się wyplątać i ułożyć odpowiednio by się urodzić. Potem z tą nóżką miał problem, zle wykształcone bioderko przez tą pępowinę, leczyliśmy kilka miesięcy po narodzinach.

Dzieci normalnej wagi i w dobrym ułożeniu można i trzeba rodzic naturalnie. Ale na Boga, nie stresujcie kobiet które maja cc ratujące zdrowie dziecka i swoje, bo to już paranoja i obłęd. Skoro jest sposób by z porodu wszyscy wyszli cali i zdrowi to trzeba z niego skorzystać.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
A co to w ogóle za pytanie- wolicie cesarkę czy poród naturalny? To nie jest kwestia wyboru, tylko tego co lepsze dla dziecka. Dziecko odpowiedniej wielkości, w dobrym ułożeniu, matka bez chorób, i wszystko gra. Rodzisz naturalnie. Nie bój się, natura wie co robi. To boli, tak, ale dostajesz taką dawkę naturalnych hormonów, ze uwierz mi, dasz rade. Nie taki diabeł straszny, będzie dobrze:)

Masz za duże dziecko, zle ułożenie, obciążenia zdrowotne, korzystaj z nowoczesnych metod medycznych. Nie żyjemy w średniowieczu!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktoś pisał: Minusów widzę dużo więcej: pocięte mięśnie, macica, skóra. Blizna mi się rozeszła i wygląda jak gąsienica.

Przepraszam, czy to są naprawdę większe minusy niż to co można zyskać przy ciężkim porodzie SN? Sama pisałaś: nietrzymanie moczu, rozcięcia, hemoroidy, wypadanie macicy - to nic? U mnie w rodzinie kobiety po porodach męczyły się z tym do końca życia. Uwierz, jest to dużo bardziej dokuczliwe niż blizna, która wyglada jak gąsienica.

A ból po porodzie jest zarówno po cc jak i po SN. Po porodzie córki SN nie miałam siły wstać, położna i kolezanka z łóżka obok pomagały mi jeść słodkie rzeczy żebym nie padła po ponad dobie porodu naturalnego, który ogólnie oceniam na dobry.

Po cc tez bolało. Sam poród nie, ale proszę, nie porównujcie bólu rany po cc, na który dostajecie co chwile kroplówki przeciwbólowe, do porodu SN na żywca bez znieczulenia. Tego się po prostu nie da.

Mam koleżankę, która z powodu łożyska przodującego miała ustalone cc, nie miała żadnych skurczy i urodziła przez cesarkę. Jęczała ze to taka straszna operacja, ze ból nie do zniesienia, i św mam szczęście ze urodziłam przez SN pierwsze dziecko bo to co się przeżywa podczas cesarki jest noe do wyobrażenia.

Drugi poród miała SN, i pare miesięcy nie mogła dojść do siebie po tym wydarzeniu, mówi ze w życiu nie spodziewała się takiej rzeźni, ze naturalny może bardziej bolec niż cc. I długo potem ją bolało.

Wiec niech kto nie ma porównania się nie wypowiada. Zwolenniczki porodu SN za wszelką cenę - rozumiem, promujecie naturę i to się chwali, poród SN to nic złego jeśli nie ma przeciwwskazań. Ale nie mówcie ze cc to zło całkowite. Ratuje życie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Marta całkowicie zgadzam się z Tobą ale są też kobiety, które chcą mieć cc bo nie mają zamiaru się męczyć przy porodzie. Znam dziewczynę, która jeszcze nie jest w ciąży ale już mówi, że nie będzie rodzić naturalnie tylko będzie miała cc.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

No i co z tego? Jej macica, jej sprawa.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem, ale to wcale nie jest takie łatwe załatwić sobie cesarkę bo tak chce i już. Sama z wskazaniami miałam problem bo mimo ze miałam ich kilka to była możliwość porodu przez proznociag (barbarzyństwo).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chciec to móc. Moja koleżanka jeszcze przed porodem mówiła, że załatwi sobie cc na Zaspie i tak było . A potem drugą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jak?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No właśnie, jak?
Mi na Zaspie ordynator odmówił cc mimo kilku wskazań, poważnych. Był napastliwy i skrajnie niegrzeczny, zamiast odpowiedzieć na moje pytania i obawy, straszył wypisem i śmiercią dziecka i oskarżał jakobym chciała "wymusić cesarkę" (a ja tylko powoływałam się na wskazania i pytałam). Tam obecnie panuje człowiek o osobowości psychopatycznej, pobudliwy, drażliwy, sadystyczny i nie widzi nawet "przypadku" a statystyki i trend do porodów naturalnych za wszelką cenę.
Ostatecznie długi, niebezpieczny poród i tak musiał być zakończony cesarką. Musiał, i to było wiadome już wcześniej ale ordynator chciał coś udowodnić. Myślę że moje życie było blisko granicy. Dobrze że tym razem życie dziecka lepiej monitorowano i wyciągnięto je w porę. (To była moja druga cesarka, przy pierwszej jeszcze bardziej zaryzykowano życiem dziecka i też udało się niemal cudem.)

A swoją drogą, to nie spodziewałabym się, wiecie, że idąc do szpitala powinnam nagrywać napaść ordynatora. Sądziłam że lekarze chcą przede wszystkim dobra pacjenta i że potrzebna jest współpraca tegoż, i lekarza, a tymczasem na Zaspie spotkałam się z jakimś szałem nienawiści niesprowokowanej do kobiety rodzącej.
Gdybym miała dowody, pewnie oskarżyłabym ordynatora o spowodowanie strat moralnych ale nikt z mobbingowanych podwładnych przecież nie zdecyduje się na stawianie przed sądem w charakterze świadka. Ja też przede wszystkim cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze i dziecko jest całe i zdrowe. Ale to już zasługa pojedynczych lekarzy, którzy zadziałali niezależnie od tego człowieka, który rządzi oddziałami położniczymi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rozpisałam się, chociaż nie miałam zamiaru. Wiecie, okazuje się że coś może w człowieku siedzieć, i nagle się wylać.
Chciałam tylko napisać, że dziwi mnie możliwość załatwienia cesarki, bo oficjalnie szpital na Zaspie zrobił od cesarek radykalny odwrót, i nie ma zgody na wykonanie nawet przy wielu zaleceniach, wskazaniach medycznych i skierowaniach, i dopiero gdy ciężarna kona na sali porodowej wyjąc z bólu, na zmianę z traceniem przytomności, to wyciągną te dziecko. Chyba że nie zdążą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cóż mam wam powiedzieć... Jedni załatwiają wszystko od ręki, inni głową muru nie przebiją. Dla mnie lekarz, przychodnia czy szpital to sprawa porównywalna z jakimkolwiek urzędem, gdzie też w zależności na jaką panią trafisz i z jakim humorem załatwisz co potrzebujesz lub nie, o czym sama przekonałam się nie raz.

Powiem wam tak. Jak rodziłam drugie dziecko to po przyjęciu do szpitala oceniano, że mały ma ok. 4,5 kg. A rodziłam 9 dni później, naturalnie. Moja ciocia, która jest lekarzem w innym szpitalu /inne województwo/ była przerażona jak usłyszała, że z miejsca nie zrobiono mi cesarki ani nawet nie brano tego pod uwagę, bo u niej w placówce jak jest podejrzenie dziecka powyżej 4 kg cesarkę robia z automatu. No i już co szpital /zarządzający/ to inne procedury.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miśka z jaką wagą się urodził?

Jak Ci się rodziło? Oprócz wagi dziecka czy pozostałe parametry było Ok?

U mnie łożysko nisko, ułożenie skośne, tuż przed porodem zwróciło się potylicowo-tylnie i ani drgnęło, nie było szans, plus waga 4570, mimo wszystko chcieli cisnąć naturalnie. Gdyby coś podczas porodu poszło nie tak, ciekawe kto by za to odpowiadał
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Mały ostatecznie miał po urodzeniu 4,3 kg i ogromniastą głowę hehe. Ale wszystko było ok, był odpowiednio ułożony, żadnych przeciwskazań do porodu sn tylko obawy o wagę dziecka. No ale na Zaspie nie bardzo się przejmują, ani kiedyś, ani teraz z tego co słyszę. Poród trwał ok. 3 godzin wywoływany oksytocyną /po terminie/ i jak utknął za długo to położna stwierdziła, że musi mnie naciąć żeby mały szybko wyszedł i nie groziło mu niedotlenienie. Tak że wszystko było ok w czasie porodu i po. Ale jak się dowiedziałam, że w innym szpitalu u ciotki by mi nie pozwolono ryzykować porodem sn to wiecie, zrobiło mi się dziwnie... Wtedy dopiero nachodziły mnie myśli czy aby nie za bardzo ryzykowano zdrowiem dziecka... Tyle sie słyszy o dramatach, bo ktoś nie chciał zrobić cc, a potem było za późno... A jakbym miała listę przeciwskazań do sn a by mnie zmuszano to też bym szału dostała. Szkoda,że tak się do tego podchodzi. Dodatkowe stresy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teraz odwrót, a w ub roku na zaspie wykonywali cesarki nagminnie ze wskazań epidemiologicznych.
https://oko.press/nie-wolno-rodzic-po-ludzku-cesarki-noworodek-bez-matki-przesada-ze-strachu-przed-wirusem/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój poród był indukowany (oksytocyna, balonik) - bardzo tego nie chciałam, ale lekarze zasłaniali się procedurami. Naturalnie nie udało mi się urodzić, a bardzo chciałam bo to tyle dobrego dla dzidziusia.. ale czy wtedy kiedy kobieta męczy się kilka dni żeby urodzić naturalnie czy to jest dobre dla dziecka - nie sądzę. Urodziłam przez cc - to jak się po niej dochodzi zależy od organizmu, tego nie da się przewidzieć. Oczywiście, że szwy ciągną i bolą, ale to normalne, dobra terapia blizny i będzie z bani. I nie ma co się bać cc, nikt tam nie tnie mięśni! Blizna to kwestia estetyczna kto jak woli. Po naturalnym też trzeba do siebie dojść. Powiem tak, jeśli rodzisz naturalnie to super, ale jeśli przez chwile pomyślisz, że już nie dasz rady to proś o cc. Twój stres bardziej szkodzi dziecku nic cc i inne akcje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja bym wolała cesarkę, ale nigdy nie byłam w ciąży, a jestem już po 30, wiec poród naturalny byłby pewnie bardzo trudny dla mnie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

spirala miedziana (34 odpowiedzi)

Witam, mam pytanko czy ktoś zna przypadek że kobieta zaszła w ciąże mimo, że ma spiralę...

ciąża po 38 roku życia, co dalej ?!?! (54 odpowiedzi)

Witam, mam problem, mam 38 lat dwójkę odchowanych dzieci. Okazało się że znow jestem w ciązy....

jaki prezent na 30 urodziny przyjaciółki?? (16 odpowiedzi)

plis doradźcie bo kompletnie nie mam pomysłu :(

do góry