Widok
jako dziecko też miałam mieć wycięte migdałki. Na szczęście mama nie dała mnie pod nóż:) Teraz mój synek często choruje i już jeden laryngolog poradził żeby wyciąć. Ale też go nie dam. Będziemy jeszcze konsultować z innym laryngologiem- podobno świetny.
Gdzieś słyszałam taką opinię, że laryngolodzy dzielą się na dwie grupy: na tych co zalecają wycinać i na tych co leczą:)
poszukaj rady u innego lekarza.
Co do opinii jakie słyszałam od osób, które miały wycięty migdał, to raczej żałują bo teraz przy każdym przeziębieniu bez antybiotyku się nie obejdzie. Tylko jedna ze znanych mi osób jest zadowolona.
Gdzieś słyszałam taką opinię, że laryngolodzy dzielą się na dwie grupy: na tych co zalecają wycinać i na tych co leczą:)
poszukaj rady u innego lekarza.
Co do opinii jakie słyszałam od osób, które miały wycięty migdał, to raczej żałują bo teraz przy każdym przeziębieniu bez antybiotyku się nie obejdzie. Tylko jedna ze znanych mi osób jest zadowolona.
Ja miałam wycinane migdałki w wieku 30 lat, właśnie w Akademii. I tego wcale nie żałuję. Opracja była w maju a do tego czasu miałam co miesiąc anginę z prawie 40-sto stopniową gorączką. Juz parę latek minęło od niej ale nie choruję w tej chwili ( nie licząc jednego lekkiego przeziebienia w roku ). Decyduj się na usunięcie, szkoda twojego serca.
Mnie nie bolało, bo miałam pełną narkozę. Gorzej z psychiką, bo człowiek jak słyszy o narkozie to ma jakieś obawy, zupełnie niepotrzebnie jak się później okazuje.
Po zabiegu byłam jeszcze 4-5 dni w szpitalu. Po samej operacji trochę "sucho" i "drapie" w gardle. No ale radość, że już koniec z anginami i wydaną kasą na antybiotyki...bezcenna.
W moim przypadku okazało się, że paciorkowiec zamieszkał w migdałach.
Pomyśl o najbliższych, nie będziesz ich zarażać, o kasie która zostaje w portfelu a nie w aptece.
Głowa do góry wszystko będzie dobrze. Napisz kiedy zdecydujesz się na zabieg. Będę trzymała kciuki ;)
Po zabiegu byłam jeszcze 4-5 dni w szpitalu. Po samej operacji trochę "sucho" i "drapie" w gardle. No ale radość, że już koniec z anginami i wydaną kasą na antybiotyki...bezcenna.
W moim przypadku okazało się, że paciorkowiec zamieszkał w migdałach.
Pomyśl o najbliższych, nie będziesz ich zarażać, o kasie która zostaje w portfelu a nie w aptece.
Głowa do góry wszystko będzie dobrze. Napisz kiedy zdecydujesz się na zabieg. Będę trzymała kciuki ;)
nie zawsze się da uniknąć usunięcia migdałow, tak było z moim dzieckiem, zaczeły się problemy z przełykaniem bo duze kęsy z widelca to się dławiła i zwracała, miała wielkiego 3 migdała i oba przerosniete. 3 jej wycieli a tamte podcieli, po tym czasie dziecko nie tylko wróciło do normy ale i zaczeło normalnie funcjonować.
przed wycieciem miała serie zastrzyków domieśniowych , które miały spowadować ich obkurczenie ale efekt był tylko dwutygodniowy. potem wróciło ze zdwojona siłą.
przed wycieciem miała serie zastrzyków domieśniowych , które miały spowadować ich obkurczenie ale efekt był tylko dwutygodniowy. potem wróciło ze zdwojona siłą.
Miałam całe dzieciństwo anginy,potem jeśli była wyleczona to już zawsze miałam czopy ropy na migdałach,odrywały się.Różnie lekarze radzili i moja mama się wachała.Jak miałam 18 lat to sama podjęłam decyzję,że usuwam.Ja miałam tylko znieczulenie,wszystko widziałam i słyszałam,ale byłam tak ogłupiona że nie bałam się :-) Nie bolało.Potem tak,ale da się to znieść i można prosić o coś p.bólowego.Co dzień ból jest mniejszy.
Ropne migdały b.sieją na wiele organów.Na serce,jajniki,powodują reumatyzm.Domownicy mogą się zarazić anginą.
Jeśli dało by się to wyleczyć to szkoda usówać,ale nieraz już migdały są w takim stanie,że się nie da i korzystniej jest się ich pozbyć.
Mój mąż po 30-tce miał usunięte.Na korzyść.Przestał chorować.
Kiecyś przyje hał do domu z anginą na kilka dni,poje hał za granicę a ja sama męczyłam się z malutkim dzieckiem,anginą,wysoką gorączką,bo się zaraziło od taty.
Ropne migdały b.sieją na wiele organów.Na serce,jajniki,powodują reumatyzm.Domownicy mogą się zarazić anginą.
Jeśli dało by się to wyleczyć to szkoda usówać,ale nieraz już migdały są w takim stanie,że się nie da i korzystniej jest się ich pozbyć.
Mój mąż po 30-tce miał usunięte.Na korzyść.Przestał chorować.
Kiecyś przyje hał do domu z anginą na kilka dni,poje hał za granicę a ja sama męczyłam się z malutkim dzieckiem,anginą,wysoką gorączką,bo się zaraziło od taty.
A może to jest przyczyną? http://www.euromentor.org.pl/autoryzacja/subskrypcja_nr10.html
Może warto sprawdzić?
Może warto sprawdzić?