Widok
To jest jakiś burdel na kołach. Jaki tam jest system rozpatrywania tych wniosków?: data złożenia napewno nie, forma złożenia, ilością dzieci, alfabetycznie?ludzie co za cyrk. Moi znajomi którzy skladali dwa dni przede mną w Gdyni dostali razem z rodzinnym 10 go kwietnia a ja czekam. Na moje oko to ktoś czegoś nieogarnia w tym urzędzie.
Słuchajcie, jak wszyscy się rzucili z wnioskami, żadnych nowych osób nie zatrudnili to co się dziwić, że kobiety w urzędach się gubią. Oprócz swoich stałych obowiązków doszły im wnioski, i to wszystkie na hurra. Też muszą rozpracować system, odkopać się z wniosków. Poczekajcie spokojnie do lipca, myślę że potem już będzie porządek. Myślę, że jak ktoś dostał dwie wypłaty to właśnie może liczyć na regularność i pieniądze idą już na zleceniu stałym, jak ktoś nie dostał nic to wniosek czeka w kolejce do rozpatrzenia.
Właśnie zadzwoniłam do UM w Gdyni żeby się dowiedzieć czy jest chociaż decyzja ale pani nic mi nie chciała powiedzieć...powiedziała że jak zjawię się osobiście to też mi nic nie powiedzą...była bardzo nie przyjemna(trochę ją rozumiem bo pewnie wiele takich telefonów musi odbierać)ja wniosek składałam 12 kwietnia i nie mam decyzji ani pieniędzy,powiedziała że niby jak ktoś złożył pózniej to są kity z satelity że już dostał i że to nie możliwe....ja wiem że możliwe bo mój brat złożył dużo pózniej niż ja a pieniądze już dawno dostał....czyli jednak to loteria i trzeba cierpliwie czekać.
Każdy urzędnik zajmuje się programem 500 dostał "swoją"pulę do obrabiania. Kompletne wnioski są przekazywane kolejnemu urzędnikowi, który wydaje decyzję. Działa na zasadzie taśmociągu - aby to wszystko sprawniej szło.
Konkretnie - złożyłam wniosek 4/04 osobiscie i ok 25/04 dostałam maila z informacją, że jeden element w moich dokumentach sie nie zgadza. Zaznaczę, że mail dostałąm o 17 w niedzielę. W pon poszłam osobiscie i kobieta wytłumaczyła mi, że pracują 7 dni w tygodniu, na zmiany, 70 % wniosków ma błędy, więc nie moga przekazac ich do "wydania decyzji". I tak sie korkuje temat.
Dodatkowo, tak wszystkim zależało na tej kasie, że wiele osób nie doczytało, nie zapytało i wysłało z błędem.
Poza tym, żaden system informatyczny nie był przygotowany na taką akcję. Taka prawda - zresztą za wszystko jeszcze zapłacimy w podatkach ;)
Konkretnie - złożyłam wniosek 4/04 osobiscie i ok 25/04 dostałam maila z informacją, że jeden element w moich dokumentach sie nie zgadza. Zaznaczę, że mail dostałąm o 17 w niedzielę. W pon poszłam osobiscie i kobieta wytłumaczyła mi, że pracują 7 dni w tygodniu, na zmiany, 70 % wniosków ma błędy, więc nie moga przekazac ich do "wydania decyzji". I tak sie korkuje temat.
Dodatkowo, tak wszystkim zależało na tej kasie, że wiele osób nie doczytało, nie zapytało i wysłało z błędem.
Poza tym, żaden system informatyczny nie był przygotowany na taką akcję. Taka prawda - zresztą za wszystko jeszcze zapłacimy w podatkach ;)
Nie pracują za darmo,jeśli pracują także w Niedzielę to za to mają zapłacone.W pracy z ludźmi nie wolno mieć humorków,jak się nie podoba to można pracę zmienić.Nie wiem kto dzwoni tam codziennie,ja zadzwoniłam pierwszy i ostatni raz,byłam miła i rozmawiałam krótko,oczekiwałam że także w stosunku do mnie pani urzędniczka będzie grzeczna.