Widok
Za 2 dni ślub!!!
Jak ten czas szybko płynie... Pol roku temu zaręczyny a tu już niedługo powędrujemy do ołtarza.
Bardzo się cieszę na ten dzień mimo, że wiele kłód pod nogi nam rzucono w kwestii przygotowań przedślubnych. Wszystko zaczęlo się od tego, iż kamerzysta i fotograf półtora tygodnia przed ślubem poinformowal nas, że wyjezdza do Anglii i ma nas gdzieś... potem jak lawina wszystko zaczęlo się walić... bylismy na przymiarce garnituru a tu okazuje się, że jedna nagawka jest krótsza-dróga dluższa, zakupione buty Pana Mlodego to 2 inne buty (sprzedawczyni źle zapakowala),a gdy tydzień przed ślubem zdawaliśmy papiery do kościola ksiądz informuje nas, że nie mamy dokumentów z stanu cywilnego - stwierdzil, że szybko to zalatwimy wystarczy mieć tylko dowód osobisty. Jakże się pomylił.... trzeba było mieć akt chrztu a mój narzyczony jest z Wadowic...-za to ksiądz z uśmiechem stwierdzil, że najwyżej przesunie się ślub... Żeby tego bylo mało - śpiewaczka do której zadzwoniłam by przypomnieć jej termin ślubu poinformowala mnie, że zaśpiewa tylko jedną piosenkę bo zaraz ma kolejne zlecenie!!! Wydawało się, że już nic gorszego nie może się stać a tu... moje slońce zachorowało i to 5 dni przed ślubem! Byliśmy w Szpitalu w nocy dzwoniliśmy po pogotowie, które odmóiło przyjazdu bo 40,5 stopnia temperatury to nie temperatura...
Czy coś jeszcze się nam przytrafi?
Ps. Zapomnialam dodać, że dziś mialam odebrać księgę gości na sobotę - pan introligator poinformowal mnie, że jej po prostu nie ma!
Bardzo się cieszę na ten dzień mimo, że wiele kłód pod nogi nam rzucono w kwestii przygotowań przedślubnych. Wszystko zaczęlo się od tego, iż kamerzysta i fotograf półtora tygodnia przed ślubem poinformowal nas, że wyjezdza do Anglii i ma nas gdzieś... potem jak lawina wszystko zaczęlo się walić... bylismy na przymiarce garnituru a tu okazuje się, że jedna nagawka jest krótsza-dróga dluższa, zakupione buty Pana Mlodego to 2 inne buty (sprzedawczyni źle zapakowala),a gdy tydzień przed ślubem zdawaliśmy papiery do kościola ksiądz informuje nas, że nie mamy dokumentów z stanu cywilnego - stwierdzil, że szybko to zalatwimy wystarczy mieć tylko dowód osobisty. Jakże się pomylił.... trzeba było mieć akt chrztu a mój narzyczony jest z Wadowic...-za to ksiądz z uśmiechem stwierdzil, że najwyżej przesunie się ślub... Żeby tego bylo mało - śpiewaczka do której zadzwoniłam by przypomnieć jej termin ślubu poinformowala mnie, że zaśpiewa tylko jedną piosenkę bo zaraz ma kolejne zlecenie!!! Wydawało się, że już nic gorszego nie może się stać a tu... moje slońce zachorowało i to 5 dni przed ślubem! Byliśmy w Szpitalu w nocy dzwoniliśmy po pogotowie, które odmóiło przyjazdu bo 40,5 stopnia temperatury to nie temperatura...
Czy coś jeszcze się nam przytrafi?
Ps. Zapomnialam dodać, że dziś mialam odebrać księgę gości na sobotę - pan introligator poinformowal mnie, że jej po prostu nie ma!
witaj, rzeczywiście jak sie czyta, co napisałaś, to aż sie wierzyć nie chce.. Mam nadzieje ze wyczerpaliście juz limit pechowych/ niesprzyjających zdarzeń i faktów i nic złego już się Wam nie przytrafi...
z całego serca Wam życzę i pozdrawiam
bądżcie dobrej myśli, że ten dzień najwspanialszy przed Wami i ze będzie TYLKO dobrze ( w sensie nic złego sie nie wydarzy)..
z całego serca Wam życzę i pozdrawiam
bądżcie dobrej myśli, że ten dzień najwspanialszy przed Wami i ze będzie TYLKO dobrze ( w sensie nic złego sie nie wydarzy)..
:(
Cóż można by powiedzieć, że limit nieszczęść mamy już wyczerpany, ale okazuje się, że nie. Dwa dni temu w woj. małopolskim była ulewa. Andrychów zalany, Targanice praktycznie odcięte od świata....:( i dzwonią rodzice Tomka z informacją, że ich przyjazd stoi pod znakiem zapytania. Powódź wyrządziła wielkie szkody, pozrywała mosty, drogi a ludzie przemieszczają się górami. Na dodatek brat pana młodego- który jest jego świadkiem dał znać iż nie wiadomo czy też przyjedzie, gdyż Andrychowska Zakłady Przemysłu Bawełnianego zostały zalane wodą i z tego powodu jego wolne na slub stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Nawet żywioły natury mamy przeciwko sobie:(.
zobaczymy co dalej będzie.
Jutro ślub.
Nawet żywioły natury mamy przeciwko sobie:(.
zobaczymy co dalej będzie.
Jutro ślub.
Martusiu I Tomaszku,wesele było REWELACYJNE!!!! Jesli sie komus cos nie podobalo to musiał mieć cos z głową (ale nie sadze żeby sie ktos taki znalazł).Wygladałaś CUDOWNIE:) .PIĘKNA Z WAS PARA!!! Wasze fatum skończyło sie w dniu zawarcia ziazku małżenskiego bo potem wszystko poszło pieknie i gładko:) Goście sie wspaniale bawili,przyjecie było fantastycznie zorganizowane....poprostu aż do pozazdroszczenia:) Wiem... bo byliśmy....Sylwia i Sebastian:)