Widok
Zamaskowany napastnik na Stogach
Opinie do artykułu: Zamaskowany napastnik na Stogach.
Kominiarka, kij bejsbolowy i groźby, ale żadnego doniesienia na policję. W poniedziałek zamaskowany mężczyzna próbował sterroryzować klientów jednego ze sklepów na Stogach. Mimo tego jego właściciel nie był zainteresowany złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
W środowy poranek do naszego Raportu z Trójmiasta spłynęła informacja o groźnie wyglądającym incydencie, do którego miało dojść na Stogach.
- Jakiś psychopata biegał z kijem bejsbolowym na Stogach. ...
Kominiarka, kij bejsbolowy i groźby, ale żadnego doniesienia na policję. W poniedziałek zamaskowany mężczyzna próbował sterroryzować klientów jednego ze sklepów na Stogach. Mimo tego jego właściciel nie był zainteresowany złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
W środowy poranek do naszego Raportu z Trójmiasta spłynęła informacja o groźnie wyglądającym incydencie, do którego miało dojść na Stogach.
- Jakiś psychopata biegał z kijem bejsbolowym na Stogach. ...
A dlaczego na tym portalu cicho o...?
Był październik 2015 r., godz. 2 w nocy. Wiktoria wraz z dwiema koleżankami wracała z pubu, gdy na drodze stanął im Dominik W..
Był z bratem i z kolegami. Zaczęli szarpać moją koleżankę. Kiedy próbowałam ich rozdzielić, rzucił się też na mnie opowiada Wiktoria.
Dziewczyna upadła i uderzyła głową o beton. Można by przypuszczać, że po tym napastnicy zostawią ją w spokoju, ale słabość ofiary dodała im tylko animuszu. Zaczęli ją kopać. Straciłam przytomność i obudziłam się w szpitalu mówi 20-latka.
Lekarze zdiagnozowali u niej krwiak, wstrząśnienie mózgu i ogromny uraz psychiczny. Przez kilka miesięcy po spotkaniu z wnukiem byłego prezydenta leczyła się u psychiatry, bo bała się po zmroku wychodzić z domu.
A na policji dowiedziałam się, że Dominik W. jest im dobrze znany. Przesłuchujący mnie doradził jednak pół żartem, abym lepiej poszła do gazety... opowiada zbulwersowana dziewczyna.
Prokuratura umorzyła sprawę. W uzasadnieniu napisano, że nie ma interesu społecznego, by to przestępstwo ścigać z urzędu, a jedynie z oskarżenia prywatnego. Bicie czy popychanie to niedopuszczalne i naganne zachowanie przyznaje Grażyna Starosielec, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk Śródmieście. Niestety musimy kierować się przepisami tłumaczy.
Bierność prokuratury rozbestwiła Dominika W. Pod koniec sierpnia ciężko ranił nożem swoją partnerkę. I wreszcie trafił do aresztu.
Był z bratem i z kolegami. Zaczęli szarpać moją koleżankę. Kiedy próbowałam ich rozdzielić, rzucił się też na mnie opowiada Wiktoria.
Dziewczyna upadła i uderzyła głową o beton. Można by przypuszczać, że po tym napastnicy zostawią ją w spokoju, ale słabość ofiary dodała im tylko animuszu. Zaczęli ją kopać. Straciłam przytomność i obudziłam się w szpitalu mówi 20-latka.
Lekarze zdiagnozowali u niej krwiak, wstrząśnienie mózgu i ogromny uraz psychiczny. Przez kilka miesięcy po spotkaniu z wnukiem byłego prezydenta leczyła się u psychiatry, bo bała się po zmroku wychodzić z domu.
A na policji dowiedziałam się, że Dominik W. jest im dobrze znany. Przesłuchujący mnie doradził jednak pół żartem, abym lepiej poszła do gazety... opowiada zbulwersowana dziewczyna.
Prokuratura umorzyła sprawę. W uzasadnieniu napisano, że nie ma interesu społecznego, by to przestępstwo ścigać z urzędu, a jedynie z oskarżenia prywatnego. Bicie czy popychanie to niedopuszczalne i naganne zachowanie przyznaje Grażyna Starosielec, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk Śródmieście. Niestety musimy kierować się przepisami tłumaczy.
Bierność prokuratury rozbestwiła Dominika W. Pod koniec sierpnia ciężko ranił nożem swoją partnerkę. I wreszcie trafił do aresztu.
Nic szczególnego.................
W miniony weekend po SKM biegał małolat wymachujący nożem typu "motylek" i też krzyczał cyt. "Zabije te kur**". Zadzwoniłam na numer alarmowy podany w SKM-ce >668-163-171< i pan za telefonem był bardzo zły że w ogóle dzwonię o 3;30 w nocy. Pytał czy są poszkodowani, a jak powiedziałam że jeszcze nie, to się rozłączył. Schroniłam się w kabinie kierownika pociągu z przodu, on też nie mógł wezwać ochrony SOK SKM, bo podobno byli "zajęci inną interwencją". ten świr z nożem terroryzował pół pociągu od Sopotu do Grabówka, po czym wysiadł przez nikogo nie zatrzymywany.
Czujcie się w SKM bezpiecznie bo "Komando-SOK SKM" nad wami czuwa ;P
Oni (czyli SOK SKM) nie byli "zajęci inną interwencją" tylko mięli pełne portki ze strachu i bali się cokolwiek zrobić. Już niedawno widziałem tych "komandosów" w odblaskowych kaftanikach jak uciekają przed kilkoma małolatami którzy mięli dziary "JP" i kilka razy zaliczyli wizytę na siłowni. Sam "przerażający" wygląd tych kolesi zmusił elitarny oddział SOK SKM do panicznej ucieczki z pociągu.
Tak??? Widziałeś to??? No to wspaniale! A ja myślę że jesteś zwykłą parówką, która dostała mandat od SOK-istów za masturbację w ostatnim przedziale i teraz leczy kompleksy wypisując takie bzdury na forum. Taki z ciebie jest kozak to zapraszam do siedziby SOK SKM na Gdynię Główną i powiedz to co napisałeś na SOKistów w oczy a nie się napinasz zza klawiatury anonimowy leszczu spod monopolowego!
Koleżanko!
Skoro w nocy jest 1 albo 2 patrole na całe Trójmiasto od Wejherowa do Gdańska, to SOK SKM nie może być w każdym pociągu. Skoro mieli inną interwencję to nie mogli wszystkiego rzucić i się teleportować w kilka sekund do pociągu którym jechałaś. Może tam gdzie wtedy byli też ktoś potrzebował pomocy, może uratowali komuś zdrowie albo życie. Czy nie uważasz że to co piszesz jest trochę egoistyczne? Skoro chcesz mieć pomoc służb "na teraz" bo czujesz się zagrożona to proponuje skontaktować się z jakąś firmą ochroniarską, a za odpowiednią opłatą ich człowiek uzbrojony po zęby na krok cie nie odstąpi.
Wypowiedzi zwykłych zjadaczy chleba...
Właściciel tego sklepu nie potrzebuje policji, wie, że policja w niczym nie pomoże. Sam kiedyś trafi na tego przygłupa, który nie wiedział zapewne do kogo należy sklep, a wtedy....policzą się po swojemu. Wyrasta nam społeczeństwo wystraszonych i przerażonych hipsterów. Naoglądali się na YT filmików i szcz*ją w pory. Stara gwardia wie jak rozwiązywać problemy.
Wylacz TVN odloz WYBORCZA i zejdz na ziemie :)
Juz nikt nikogo nie haraczuje, koles ktory ma sklep jest "na prawie" a od takich nie biorą bo sie boja ze ten pojdzie na policje i z nimi wygra.
Kasuja tylko tych co maja na pienku z prawem i nie pojda na skarge do policji bo by ukrecili sami na siebie bata ...
Przemysl czasem zanim cos napiszesz.
Juz nikt nikogo nie haraczuje, koles ktory ma sklep jest "na prawie" a od takich nie biorą bo sie boja ze ten pojdzie na policje i z nimi wygra.
Kasuja tylko tych co maja na pienku z prawem i nie pojda na skarge do policji bo by ukrecili sami na siebie bata ...
Przemysl czasem zanim cos napiszesz.
zbieg okolicznosci
Natentychmiast wysłano patrol policji hehehe ale nikogo nie ujęto. Dostrzeżono jedynie grupke alkoholizujacych sie mlodych osob. Policja niezwłocznie przystąpiła do wypisywania mandatów aby interwencja się zwróciła. Pan w kominiarce może być spokojny a miłośnikom piwa policja radzi. Nie wychodzcie z domu bo pijcie mleko chodźcie grzecznie do pracy i nie zadawajcie pytań.
Śmierdzi tu coś na kilometr
Sądząc po tym co tu jest napisane są dwie opcje. Jedna to ta ze właściciel znał tego "zamaskowanego przestępce" i nie chciał nic mówić aby nie miał przez to poważniejszych konsekwencji (bal się o rodzinę jak i o siebie samego)
Druga to taka ze miał z kimś porachunki i również wiedział ze chodzi o niego lecz wiadomo ze policji w takich sprawach sie nIc nie powie.
Logicznie na to patrząc każdy normalny "Właściciel " powiedziałby prawdę jak było chociażby pokazał kamery w ten sam sposób by stanął w obronie swojej własności ( tak jak tu "sklepu") .
Z innej strony patrząc ze nie udzielil zadnych informacji właściciel być może spanikowal i do teraz siedzi z kupa w gaciach czy coś mu się nie stanie jak wyjdzie na klatke. Zamiast zebrać się i pomoc w odnalezieniu tego chłopa żeby chronić wszystkich całe Stogi ludzi tam przyjezdzajacych turystów itd itp .. to pewnie woli chronić własną d*pe i siedzieć w zamknięciu. Przykre ale prawdziwe . Jeżeli facet zaatakował sklep bez żadnego powodu tylko miał jakieś urojenia to właściciel prawdę mówiąc to pala i facet bez jaj. Każdy normalny facet ( a tym bardziej napewno na stg) wstawilby się broniąc wszystkich wokół nie własny tylek. No debil
Jeszcze parę słów mi się ciśnie ale to już będzie podchodzilo pod opowieść wiec na tym kończę.
Pozdrawiam bez odbioru
Druga to taka ze miał z kimś porachunki i również wiedział ze chodzi o niego lecz wiadomo ze policji w takich sprawach sie nIc nie powie.
Logicznie na to patrząc każdy normalny "Właściciel " powiedziałby prawdę jak było chociażby pokazał kamery w ten sam sposób by stanął w obronie swojej własności ( tak jak tu "sklepu") .
Z innej strony patrząc ze nie udzielil zadnych informacji właściciel być może spanikowal i do teraz siedzi z kupa w gaciach czy coś mu się nie stanie jak wyjdzie na klatke. Zamiast zebrać się i pomoc w odnalezieniu tego chłopa żeby chronić wszystkich całe Stogi ludzi tam przyjezdzajacych turystów itd itp .. to pewnie woli chronić własną d*pe i siedzieć w zamknięciu. Przykre ale prawdziwe . Jeżeli facet zaatakował sklep bez żadnego powodu tylko miał jakieś urojenia to właściciel prawdę mówiąc to pala i facet bez jaj. Każdy normalny facet ( a tym bardziej napewno na stg) wstawilby się broniąc wszystkich wokół nie własny tylek. No debil
Jeszcze parę słów mi się ciśnie ale to już będzie podchodzilo pod opowieść wiec na tym kończę.
Pozdrawiam bez odbioru
Ale filozof z ciebie...dostalby 3 pestki, a rozdzielacz pestek poszedłby siedzieć za przekroczenie obrony koniecznej...najpierw należy zmienić prawo, później zbroic społeczeństwo. Społeczeństwo musi być dojrzale do posiadania broni.
Gdyby szedł na ciebie z nozem, oddać strzał do niego, możesz tylko w chwili, jeśli się na ciebie zamachnie, inaczej idziesz siedzieć, bo przekraczasz prawo...
Gdyby szedł na ciebie z nozem, oddać strzał do niego, możesz tylko w chwili, jeśli się na ciebie zamachnie, inaczej idziesz siedzieć, bo przekraczasz prawo...