Widok

Zdrada przed ślubem

Wesele Temat dostępny też na forum:
Kiedyś od koleżanki która miała wziąść ślub usłyszałem pewną historię.
Była zakochana w pewnym mężczyznie i miała wziąść ślub.
Przygotowania ruszyły pełną parą. W dniu ceremonii przyszła
do pokoju pana młodego i zobaczyła go całującego się z inną
kobietą!!! Ślub został odwołany, a dziewczyna zraziła się do facetów.
Co sądzicie o takiej sytuacji?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 13
I dokładnie o tym pisałam, mówiąc, że bycie kochanką jest moim zdaniem bardziej poniżające- bo jak bardzo te kobiety muszą być spragnione miłości, że idą w to aż tak ślepo, wszystko są gotowe uznać za miłość, ufają komuś, komu nie można zaufać, stają się przyczyną czyjejś krzywdy, muszą się z tym całe życie ukrywać, łudzą się latami że coś z tego będzie... Trafiłeś w sedno. Dla mnie to jest najbardziej poniżające. Dużo bardziej niż bycie oszukaną żoną.


"Tylko, że Ty mówisz o innym pokoleniu, innych wzorcach, postawach ideowych i altruizmie. "
Hihi, ja jestem niedzisiejsza :) U nas nie było szybkiej konsumpcji związku, zresztą u wielu par które znam też nie było;) Ani szybkiego baj baj później też nie było, dzisiaj ci ludzie mają dzieci, są już dobrych kilka lat po ślubie,kłopoty ich nie omijają, ale są szczęśliwi. W ogóle to nie wiem gdzie my się uchowaliśmy z takimi poglądami ;))) Najwyraźniej są jeszcze miejsca gdzie czas się pod tym względem zatrzymał:D Nie masz pojęcia, ile rzeczy takie staromodne poglądy komplikują i ułatwiają jednocześnie:)

Oczywiście, że na wygląd faceci zwracają uwagę, są przecież wzrokowcami:) Nie zaprzeczam :) Ale po jakimś czasie to schodzi na dalszy plan:) Nawet mój narzeczony ostatnio mi mówił że zwrócił na mnie uwagę bo byłam ładna :) Później za to parę razy zwracał mi uwagę, że przestałam o siebie dbać:P I w sumie miał rację bo tyle problemów mi się nawarstwiło i zupełnie nie miałam do tego głowy. A jednak mi się oświadczył:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milani - istnieją kochanki które wcale nie chcą rozbijać małżeństwa. Maja po prostu ochotę na tego akurat faceta. Jest to oczywiści bardzo samolubna i bezczelna postawa, ale nie mająca na celu odbijania tegoż faceta. Nie wiem dlaczego uważasz że tylko kochanka jest winna rozpadu małżeństwa. Wyobraź sobie że facet też uczestniczy w zdradzie i to on ma decydujące zdanie czy chce tego romansu czy też nie. Jeśli mąż chce być wierny swojej żonie to nie wiem jaki tabun modelek pchałoby mu się do łóżka, to on je i tak odgoni. Są przypadki (zdrady) takie, że mąż jest notorycznym kłamcą i zdradza dla zasady, ale jest też tak że to zdrada jest konsekwencją rozpadu małżeństwa a nie jego przyczyną. Moim zdaniem bardziej poniżające i ośmieszające się samą jest trwanie przy mężu wiarołomcy, tzn. być zdradzaną i godzić się na to.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piotrusiek - oczywiście że kobiety narzekają że nie mają co na siebie włożyć i lubią kupować nowe ciuchy. Ja też lubie. Ale to nie jest hobby. Tzn. faktycznie jest coś takiego jak bycie fashinistką, ale nie nijak ma się do latania po galeriach handlowych.
Moje hobby są bardzo różne i dosyć ekscentryczne. Chwilowo ich nie uprawiam bo jestem pod kreską. Najbardziej kocham podróże. Następnie urządzanie imprez dla siebie i zawodowo (najlepiej eleganckich wesel) Później: krav maga i w ogóle system kapap w tym strzelanie bojowe, do pobawienia się ASG i kręcenie filmów amatorskich.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To co napisałaś to sie kupy nie trzyma:)
Oczywiście ja nigdzie nie twierdzę że tylko ta kobieta jest winną rozpadu małżeństwa, ale między innymi jest.

"Maja po prostu ochotę na tego akurat faceta. Jest to oczywiści bardzo samolubna i bezczelna postawa, ale nie mająca na celu odbijania tegoż faceta"
Przepraszam ale nie jestem w stanie zrozumieć tego zdania:) To znaczy, że uważasz, że sam nawet jednorazowy seks nie jest odbijaniem tegoż faceta? Dość zaskakujący pogląd. Swoją drogą, wcale nie trzeba chcieć ani mieć na celu rozbijania czyjegoś związku żeby to zrobić, chcenie czy nie chcenie nie wpływa na efekt końcowy a chyba trzeba naprawdę być upośledzonym żeby nie wiedzieć że jak idziesz się przespać z czyimś mężem to rozbijasz jego małżeństwo;)

Poniżające i ośmieszające jest łamanie przysięgi, a nie jej dotrzymywanie. Poniżające jest oszukiwanie, a nie bycie oszukanym. Poniżające jest działanie na czyjąś krzywdę, a nie bycie czyjąś ofiarą. Owszem, można powiedzieć że jak nie z tą, to z którąś inną zdradzi, bo jest notorycznym kłamcą i debilem, ale to żadne usprawiedliwienie. Bo wchodząc w taki układ tak czy siak ściągasz na siebie odpowiedzialność za tą rodzinę. Na siebie konkretnie. A jeśli ty w taki układ nie wejdziesz, a wejdzie kto inny, to już nie twoj problem i nie twoja odpowiedzialność. Chciałabyś żyć z takim obciążeniem? Ja nie.

A dlaczego zdradzana żona ma godzić się na zdradę? Ja bym się nie godziła. Ale to nie znaczy że w ramach odwetu też zaraz poszłabym go zdradzić. Potrzeba dokopania swojemu mężowi to chyba ostatni argument żeby iść z kimś do łóżka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A gdzie ja napisałam że należy zrobić to samo? Napisałam że poniżającym jest trwać przy mężu wiarołomcy. Przeczytaj to jeszcze raz to ci się będzie kupy trzymało. A jak tak bardzo upierasz się przy przysiędze (chodzi nam o slub kościelny?) to prawo kanoniczne przewiduje w tym przypadku kroki, które mozna wobec takiego męża podjąć. Są przypadki gdy kościół pozwala na odejście od współmałżonka tzw. separacja (i nie jest to łamaniem przysięgi) ale nie wolno oczywiście zawierać następnego związku. I tylko od tej pokrzywdzonej strony (bo przecież może to być także mężczyzna) zależy co z tym zrobi.
Znam kobietę notorycznie zdradzaną przez męża, która swoje żale wypłakiwała na forum w pracy. Wszyscy żałowali "ofiarę" oczywiście. Za kilka dni przybiegała z nową bluzeczką uśmiechnięta, mówiąc że mąż przyrzekł że więcej tego nie zrobi i aby wynagrodzić jej krzywdę kupił jej bluzeczkę. Sytuacja powtarzała się co kilka miesięcy. (za kazdym razem była bluzeczka) Jeśli według ciebie to nie jest ośmieszanie siebie samej i upokarzanie to nie wiem czym jest.
O rozpadzie małżeństwa decydują współmałżonkowie a nie osoby z zewnątrz. Chyba nie powiesz mi że w związku, obojętnie- formalnym czy nie, jeśli wszystko gra, jedno będzie chciało zdradzać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie ze zdrada jest wstretna cxy to w formalnym czy nie zwiazku...ja na prawde nie rozumiem zdrady,jak komus nie odpowiadam to niech odejdzie.z drugiej strony ja wierze w dlugie na cale zycie zwiazki.to ze teraz tak sie nie robi nie znaczy ze mam sie na to godzic.mam przyklad od rodzicow,35 lat po slubie i sa wrecz zakochani w sobie.ale to wymaga ochoty i checi z obu stron..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to że się kupy nie trzyma to napisałam tylko o tej kochance która nie ma na celu odbijania komuś małżonka;) Bo moim zdaniem się nie trzyma;)

Co do reszty to może faktycznie źle to określiłam- bo faktycznie ja gdybym była w takiej sytuacji to pewnie też zdecydowałabym się na separację- ale nie jest to dla mnie odejście od współmałżonka w sensie rozwodu, tylko zamieszkanie osobno, choć związek dalej w sensie małżeństwa trwa. To rozumiem w sensie trwania w związku.

Heh powiem ci tak... Ofiara nigdy nie traci godności tylko dlatego, że jest ofiarą. To tak jak dzieci w szkole czasem przez wiele lat smieją się z kogoś, i ten ktos później traci poczucie własnej wartości i godności, ale jednak tą godność ma dalej, choć jej nie czuje. Dlatego też reaguje tak, jakby tej godności nie miał, przez co sam się poniża i tylko nakręca spiralę. A oprawcy są zwycięzcami to się nie przejmują czy to co robią jest dla nich poniżające czy nie. Ale niech tylko znajdzie się ktoś kto wesprze takie dziecko i nauczy je, że właśnie ma własną godność i nie może dawać się w ten sposób poniżać, że musi odpowiednio reagować, to sytuacja się odwróci. To dziecko, mimo że wyśmiewane, będzie czuło własną godność i będzie w odpowiedni sposób bronić tej godności, a oprawcy w pewnym momencie sami stwierdzą że wyśmiewanie się z kogoś takiego jest dla nich poniżające, i dadzą spokój (choć wcześniej też było w gruncie rzeczy poniżające, ale oni byli zwycięzcami, to tego nie widzieli.)

Tak samo koieta zdradzana albo może zachować tą godność i w odpowiedni sposób zareagować, albo może zachować się w taki sposób jak kobieta z twojej historii. Ale wówczas to ona sama swoim zachowaniem siebie poniża i nakręca to wszystko. Poniżyć człowieka tak naprawdę mogą tylko jego czyny, a nie to, że jest ofiarą, bo w tym nie ma nic poniżającego.

Choć i tak najbardziej w sensie człowieczeństwa poniża się mąż tej kobiety, bo nie dość że zdradza, to jeszcze bezczelnie oszukuje i kłamie.

Owszem powinno tak być że decydują o tym tylko wspołmałżonkowie, ale czasem tak nie jest:) czasem związki rozpadają się np przez rodziców czy teściów. Ostatecznie małżonkowie o wszystkim decycują, ale czasem ktoś ma na to wpływ. Oczywiście jesli mężczyzna nawet nie znajdzie żadnej kochanki bo wszystkie inne kobiety będą na tyle cnotliwe że mu odmówią to i tak może na tyle oddalić się od żony, że do rozpadu małżeństwa dojdzie. Ale wówczas te kobiety mają spokojne sumienie i w żadnym stopniu nie ponoszą za to odpowiedzialności, bo w żaden sposób się w to nie wplątały, a żona może miec jedynie pretensje do swojego męża. Jeśli zaś osoba trzecia wchodzi w związek, no to sama w jakiś sposób siebie w to wplątuje. I wcale nie musi być to kochanka, tylko np właśnie teściowa czy mamusia, które niby się nie odzywały, ale nie dały właściwej autonomii swoim dzieciom- i już są współodpowiedzialne za to co się może stać:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a nie uwazasz ze jexeli zwiazek rozpada die przez rodzicow to oznacza ze dwoje ludzi jest middojrzałych do powaznego i trwałego zwiazku?co innego szanowac i brac po usagd opinie rodzicow a co innego slrpo ich słuchac,bo chocby byli najwspanialszymi rodzicami nz swiecie,nie sa nieomylni...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No w końcu się dogadałyśmy... Ale co do cnotliwych bądź nie - kobiet (kandydatek na kochankę) to czasem jest też tak że nie wszystkie do końca wiedzą o tym że dany facet ma rodzinę. Oni się tym nie afiszują. Wtedy trzeba by odmawiać każdemu (ludzie, jak to zabrzmiało!) aby nie trafić na żonatego. Jeżeli jakaś kobieta idzie do jakiegoś np. pubu z ochotą na przygodę, to chyba nie będzie legitymowała facetów, którzy się do niej zalecają. No chyba że dla własnego bezpieczeństwa, ale nie pod kątem jego stanu cywilnego. Bo jeżeli jakiś facet idzie do takiego miejsca z takim samym zamiarem co tamta, no to już jest jego decyzja i nic nie jest w stanie go powstrzymać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Buninka - Nie ma reguły na rutynę, ale pewnie zawsze kiedyś nadchodzi. Wiadomo wszystko zalezy od ludzi i klimatu w związku.
>Wolalabym pierwsza odejść,....
Niektórzy nie mają dokąd odejść. Uważasz, że kobieta zarabiając nawet śednią krajową utrzyma sama dom i dzieci? Wiele małżenstw
ma kredyty na 30 lat i co wtedy???

>To po co się zenić w ogóle z takim podejściem że któreś zdradzi?
Przeciez 1/3 małżeństw się rozwodzi. Pewnie większość ze względu że druga strona znalażła sobie kogoś innego. Czasami jest to alkoholizm, awanturnictwo, itp.

Mialiani- pewnie Wam się wydaje, że jesteście staromodni :) To tak jak z reklamą, wmawiają, że szynka jest jak "od babuni" ;) Nic już nie jest takie samo jak kiedyś. Kiedysnie było pisemek typu Playboy, erotycznych reklam i wyuzdanych panienek w mini chodzących po ulicach. Dzis faceci są epatowani seksem, a to skłania do zdrady jak nic innego.

Sama widzisz, zwraca uwagę na Twoj wyglad :DDD Nie bierz oświdczyn jako jednorazowego sukcesu, bo się można na tym przejachać...

Buninka - powinnaś pracowac w wojsku - misje by cię kręcily ;)
Dziwne to zainteresowania jak na kobiete :)

Do Wszystkich - ale zdrada osobe zdradzająca ekscytuje. Nie robi ona tego bo taki ma kaprys. Feromony, hotmony działają na najniższych instynktach. I często to jest zdrada w afekcie.
Wydaje mi się ze to facet jest inicjatorem zdrady, a kochanka, nawet nie wie, że acet ma żonę. Pewnie z czasem ją mami, że odejdzie od zony i podtrzymuje romans.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
Przecież nikt nie każe nikomu czytać takich pisemek ani wchodzić na strony porno. Każdy ma swój rozum i albo go używa albo nie.

Nam się nie wydaje, że jesteśmy staromodni:) Nam się wydaje, że jesteśmy normalni:) Ale czasami się spotykamy z opinią, że to co robimy jest niedzisiejsze:)

Zaręczyny to żaden sukces, bo w ogóle przeze mnie niezasłużony:P Sukces to może być jak dostanę awans w pracy, zdam wreszcie prawo jazdy albo obronię magistra.

Urozmaicasz mi nudne laborki;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się zgadzam z millani, jak juz wspomnialam ludzie maja mozg i potrafia wybierac, jezeli facet podaza tylko za swoimi instynktami i zachciankami to nie jest wart zadnej kobiety.

s co do tego ze czasy sie zmeinily i mezczyzni sa "atakowani"sexem...g. prawda :D:D:D kiedys kobiety nic nie mialy do pwoiedzienia, faceci mogli je legalnie zdradzac, one nic nie molgy powiedziec i kiedys mieli bardziej szeroki i legalny dostep do niektórych uslug... wiec to akurat nie argument.
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milinani - Chyba nie myślisz, że Twoj narzeczony nie ogląda gołych babek na necie ? ;) Spytaj go o to ;)

Jesteście tylko idealistami :) To ska wiecie, ze to co robicie, robicie w dobrym kierunku? :)

Jak pisałem, osiagnełas sukces życiowy - zaręczyny ;) Reszta to małe piwko bo mozna powatarzać, a zaęcznyn to sie nie da ;D

P.S. Uważaj, bo Ci ktoś zajrzy za ramie ;)

Emenems - Nikt do końca nie wie czego jest wart. Ludzie się mylą, wybierają złe kobiety, czasami to jest kwestia pecha, a fecte może byc w porządku.
Ale kiedyś było to bardziej wytykane, jak się mieszkało w małym miasteczko to nie było się anonimowym i zdrada była napiętnowana. Dziś to jest pełna anonimowość, a chętne panienki czekaja na każdym rogu :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
myslisz ze my o takich rzeczach nie rozmawiamy? :p co do sukcesu zyciowego, to twoje zdanie:) ja nie uwazam za zaden sukces tego, co ode mnie nie zalezy, co jest raczej mimo tego jaka jestem niz dzieki temu.
Skad wiemy ze to jest dobre? Najpierw od madrzejszych od nas. A potem zycie weryfikuje czy to byly dobre decyzje.
Spoko ostatni tydzen przed sesja wiec lajt;p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i chętni faceci tam idą. oczywiscie.
a co do golych bab-to razem ogladamy
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja myślałem, ze jak już to same ogladacie gołych facetów, a nie baby ;) Ale co kto lubi ... ;P

Miliani - wszystko jest kwestią priorytetów. Pewnie z czasem Ci sie osmieni i zaczniesz sie ze mną zgadzać w tej kwestii ;) Awans to małe piwko, bo cieszy tylko na chwile, a za rok możesz równie dobrze stracic pracę. A jak małżenstwo, to nawet jak stracisz pracę, mąż Cię wyżywi i ubierze ;)
Sesja - tylko sie dobrze naucz, bo ze ślubu nici ;)

Emenems - u Was na północy to nawet zaczepiają facetów, dzielnice uciech itp. Jak by nie bylo takiego popytu to biznes by upadł. A klienta nikt nie zdradzi, wiec 90% meżatek i tak nigdy sie nie dowie co zaszło po drodze z pracy ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
to nei wiem o której ty polnocy mowisz,,,u mnie na wsi i na inych (poza moze 5 miastami wilkosci sopotu) to chyba nie da rady...
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To aż taka posucha? Słabiutko... Zostaje tylko sąsiadka zza płota,
albo opiekunka do dzieci :(
To u nas nocnych klubów na zatrzęsienie. Polki jednak mogą sie bardziej bać tych skoków w bok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
chodzi ci o te tajki (lubo tajów-ciezko stwierdzic) czy o litwinki, łotyszki, szwedki, norwezki??

No słabiutko słabiutko, myśle ze mozesz spróbowac przyjechac, bedziesz miał na pewni branie. opiekunki do dzieci sa za mało wyuzdane. Dawaj inny pomysł-bo moze sobie czasu urozmaice i skróce męzowi poszukiwania
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No polki też do pracy przyjeżdzają i niektóre zakrecają się u norwegów ;) Na tajki to tylko do Tajlandii się jeździ niby służbowo...

Ja tu nie o zachętach tylko o faktach.
Ostatnio też słyszałem historię jak to (na emigracji) polka specjalnie zaszła w ciązę z facetem (kochali się tylko raz), oczywiście potem ślub, a po paru latach wyciska z niego cały majątek. Oczywiscie ma już nowego kochasia i z nim kolejne dziecko. Wcale kobiety nie są lepsze od mężczyzn.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
do góry