Widok
Zdrada przed ślubem
Kiedyś od koleżanki która miała wziąść ślub usłyszałem pewną historię.
Była zakochana w pewnym mężczyznie i miała wziąść ślub.
Przygotowania ruszyły pełną parą. W dniu ceremonii przyszła
do pokoju pana młodego i zobaczyła go całującego się z inną
kobietą!!! Ślub został odwołany, a dziewczyna zraziła się do facetów.
Co sądzicie o takiej sytuacji?
Była zakochana w pewnym mężczyznie i miała wziąść ślub.
Przygotowania ruszyły pełną parą. W dniu ceremonii przyszła
do pokoju pana młodego i zobaczyła go całującego się z inną
kobietą!!! Ślub został odwołany, a dziewczyna zraziła się do facetów.
Co sądzicie o takiej sytuacji?
wczoraj pokazywali japonkę co chciała wyskoczyć przez okno bo facet poszedl do slubu z inną choć miał z nią...
ja myśle,że poprostu niektórzy chcą brać ślub ale nie przemyślą sprawy dobrze i dlatego takie zdrady i inne. czasem jakaś presja, impuls, zauroczenie czy coś i ludzie się pobierają, czasami dochodzą do tego,ze to nie to przed ślubem i pasują, a inni po ślubie bywa...
co tu dużo roztrzasać każdy sobie sam życie uklada po swojemu
ja myśle,że poprostu niektórzy chcą brać ślub ale nie przemyślą sprawy dobrze i dlatego takie zdrady i inne. czasem jakaś presja, impuls, zauroczenie czy coś i ludzie się pobierają, czasami dochodzą do tego,ze to nie to przed ślubem i pasują, a inni po ślubie bywa...
co tu dużo roztrzasać każdy sobie sam życie uklada po swojemu
Znam kobietę, która w dzień ślubu ale przed ślubem była świadkiem agresywnego zachowania swojego przyszłego męża. Zlekceważyła to i potem po kilku latach musiała uciekać z mieszkania. Facet był niezrównoważony psychicznie. Kiedy ona wychodziła gdzieś (np. do sklepu) to on nie pozwalał zabrać ze sobą jej córki (bo czaił że chce uciec) W końcu jej się udało uciec z córką tak jak stała nawet bez bielizny na zmianę. Prosiła o pomoc policję. Powiedzieli że nie będą mieszać się do spraw rodzinnych. Do pracy musiał ją odprowadzać i odbierać do domu jej ojciec. Mężulek wielokrotnie groził że ją zabije. W końcu dał spokój.
jak nie byc zdradzonym i dobrze wybrać? nie wiem może bardzo ostrożnie postępować i nie wiązać sie z kazdym co się nawinie;) najlepiej najpierw się poznać, tzn. wiedzieć z kim ma sie do czynienia a żeby uczucia przyszły poźniej i wtedy decydować sie na ślub, a nie na odwrót, bo można patrzeć na drugą osobę przez różowe okulary.
no nie żartujesz? :) aż tak to nie, bo rodzice to by mogli dopiero wybrać.....co jest dla nich dobre niekoniecznie dla nas. dla niektórych to żaden kandydat nie byłby dość dobry. ja bym nie chciała żeby mi wybierali, właściwie to liczę sie z ich zdaniem ale nie w takim przypadku. to musi być świadomy wybór danej osoby, a nie zrzucać odpowiedzialność na rodziców. Wtedy to dopiero były skoki w bok.Całe szczęscie,że nie ma czegos takiego obecnie.
A ty piotrusiek co taki zdołowany jakiś jesteś czy mi sie zdaje?...
A ty piotrusiek co taki zdołowany jakiś jesteś czy mi sie zdaje?...
a x-factor;) to by było...mąż czy żona z castingu;)
i rózne konkurencje;)
nie oglądam takich rzeczy no ale chyba nie bardzo,bo przy takich programach to się patrzy przede wszystkim chyba na powierzchownosć kandydata...;)no ale nic na pewno nie można na siłę, bo jak ma sie ciśnienie na zonę/męza to wtedy dopiero można trafić..lepiej być szczęśliwym samemu niż nieszcześliwym z kimś.
ee tam uszy do góry;) nie łam się..:)
i rózne konkurencje;)
nie oglądam takich rzeczy no ale chyba nie bardzo,bo przy takich programach to się patrzy przede wszystkim chyba na powierzchownosć kandydata...;)no ale nic na pewno nie można na siłę, bo jak ma sie ciśnienie na zonę/męza to wtedy dopiero można trafić..lepiej być szczęśliwym samemu niż nieszcześliwym z kimś.
ee tam uszy do góry;) nie łam się..:)
Temat mi sie podoba :))w ostatnim czasie dużo sie slyszy o przemocy w rodzinie i to nie tylko mężczyzni sie znecaja ale tez coraz wiecej kobiet. Co do tematu rodzicow to ja uwazam ze rodzice maja jakis 6 zmysł jak chodzi o ocene partnera ktorego przedstawiamy rodzicom. Podejrzewam ze Wam tez nie raz sie zdazylo ze mama mówiła my potakiwałysmy a pozniej wychodzilo ze miala racje. Niestety w czasach kiedy wiele osób jest zestresowanych z masa problemow na glowie nie mozna sie kierowac tylko miłoscia ale tez zdrowym rozsadkiem. Jesli jakas podejrzana sytuacja miala miejsce raz napewno sie powtorzy w przyszłym zyciu. Trzeba miec oczy i uszy szeroko otwarte. A co do zdrady , uważam że była jest i bedzie i nie da sie temu "procederowi " powiedziec stop.
Pauli mój maż sie mojej mamie nie podobał ;) oczywiście nie oponowała, zaakceptowała mój wybór, co miala zrobić:) Rodzice, zwlaszcza matki oczywiście mogą coś zauwazyc niepokojącego ale czesto szukają dla dzieci tego co same nie miały w swoim związku,a to już nie zawsze jest dobre bo moga nie widzieć wtedy innych cech u partnera ich dziecka...tak jak z przyszlym zawodem dzieci, żeby spelniły jakieś niezrealizowane marzenia, więc tu trzeba uważać ale wysłuchać zawsze można i powinno się.Ale jeżeli już chodzi o przemoc to bardzo trudny temat i tez jestem zdania,ze jak coś się zdaży chocby raz przed ślubem, to powinna sie zapalić czerwona lampka,nie mozna też sadzić,ze się zmieni drugą osobę po ślubie, no. wyjsć za alkoholika z myslą,że się go zbawi, to dopiero głupota na maksa.
Niby żart a jednak ciut prawdy w tym jest :) Seks i jedzenie to podstawa. I to nie tylko dla mężczyzn :D
Kiedyś kobiety przekazywały sobie takie mądrości z pokolenia na pokolenie a teraz dzielą się nimi w necie :)
Prawda jest taka, że dwoje ludzi musi się dobrać. I jakby to banalne się nie wydawało taka jest prawda. Na siłę związku nie stworzysz. Co do zdrad... słyszałam kiedyś, ze zdrada to uzupełnienie braków. Jeżeli związek zapewnia realizację wszystkich potrzeb partnera to nie ma on czego szukać poza nim. No chyba, że jest seksoholikiem albo innym nałogowcem z zachwianą psychiką i niedojrzałym emocjonalnie człowiekiem. Wtedy ryzyko nieracjonalnych zachować jest znacznie większe.
Kiedyś kobiety przekazywały sobie takie mądrości z pokolenia na pokolenie a teraz dzielą się nimi w necie :)
Prawda jest taka, że dwoje ludzi musi się dobrać. I jakby to banalne się nie wydawało taka jest prawda. Na siłę związku nie stworzysz. Co do zdrad... słyszałam kiedyś, ze zdrada to uzupełnienie braków. Jeżeli związek zapewnia realizację wszystkich potrzeb partnera to nie ma on czego szukać poza nim. No chyba, że jest seksoholikiem albo innym nałogowcem z zachwianą psychiką i niedojrzałym emocjonalnie człowiekiem. Wtedy ryzyko nieracjonalnych zachować jest znacznie większe.
Dopasowanie zarówno fizyczne (tego wyjaśniać nie będę:) ) ale również te same wartości, podobne spojrzenie na życie, tak aby mieć świadomość, ze idzie się w tym samym kierunku i chce się realizować wspólne marzenia. Jeżeli np kobieta chce mieć dzieci a mężczyzna nie - jest problem. Jedno chce inwestować pieniądze w dom a drugie w podróże - problem. Dobrze jak są drobne różnice, które sprawiają, ze partner jest dla nas interesujący, pociągający ale w tzw podstawowych kwestiach powinni się moim zdaniem zgadzać.
Acha:) Zapytalam bo różnie można rozumieć:)
A czasami związki które wydają sie postronnym idealne, tacy dopasowani, zgodni we wszystkim ze sobą ludzie, rozchodzą się po roku lub dwóch po ślubie.
Ja bym powiedziała że nie tyle dopasowanie, co zdecydownie i dobra wola odgrywają główną rolę... Bo nawet ludzie, którzy mają inne plany na życie, mogą stworzyć udany związek, jeżeli sa skłonni iść na ustępstwa i akceptować plany drugiego...
Chociaż to prawda, że pewne rzeczy mogą mocno utrudniać życie, tak jak mówisz :)
A czasami związki które wydają sie postronnym idealne, tacy dopasowani, zgodni we wszystkim ze sobą ludzie, rozchodzą się po roku lub dwóch po ślubie.
Ja bym powiedziała że nie tyle dopasowanie, co zdecydownie i dobra wola odgrywają główną rolę... Bo nawet ludzie, którzy mają inne plany na życie, mogą stworzyć udany związek, jeżeli sa skłonni iść na ustępstwa i akceptować plany drugiego...
Chociaż to prawda, że pewne rzeczy mogą mocno utrudniać życie, tak jak mówisz :)




