Widok

Zdrada przed ślubem

Wesele Temat dostępny też na forum:
Kiedyś od koleżanki która miała wziąść ślub usłyszałem pewną historię.
Była zakochana w pewnym mężczyznie i miała wziąść ślub.
Przygotowania ruszyły pełną parą. W dniu ceremonii przyszła
do pokoju pana młodego i zobaczyła go całującego się z inną
kobietą!!! Ślub został odwołany, a dziewczyna zraziła się do facetów.
Co sądzicie o takiej sytuacji?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 13
Na początku jest tylko "coś", co ci się podoba, ale potem jest dużo rzeczy, które ci się nie podobają w tej drugiej osobie i naprawdę mogą mocno przyćmić to co ci się na początku podobało:)

Ja ogólnie jestem przeciwniczką takiego myślenia, że gdzieś jest ten jeden jedyny, z którym tylko będę szczęśliwa, i z żadnym innym nie... Wszystko zależy od zaangażowania, dwie pozornie zupełnie niedobrane osoby mogą też stworzyć fajny związek, jeżeli są gotowe na wyrzeczenia i wspólne życie... Wiem,że to nielogiczne, ale... miłość absolutnie nie jest logiczna ;) Ja się czesto łapię na tym że zastanawiam się, dlaczego właściwie ja go kocham? Albo pytam się jego, co jest we mnie takiego, że akurat mnie wybrał? Zawsze jest ta sama odpowiedź: w sumie to nie wiem... Owszem, mogę mu zaufać- ale to niekoniecznie jest cecha męża, tylko np. przyjaciela. Owszem jestem ładna, ale to jest doskonała cecha kochanki, niekoniecznie żony. Inteligencja to cecha dobrego wspólnika, a niekoniecznie małżonka. Żadna z tych cech nie sprawia jednak, że akurat ten człowiek jest warty obdarzenia go miłością, bo jest tysiąc innych facetów o podobnych cechach, których znam na PG czy gdzie indziej, a jednak wybrałam tego jednego. I jest tyle innych ładniejszych inteligentniejszych kobiet, które lepiej nadawałyby się do roli żony, ale on wybrał właśnie mnie.

Im bardziej dojrzały związek, tym bardziej widzisz, że twój partner nie jest idealny, ma mnóstwo wad, że mógłbyś znaleźć obiektywnie lepszego partnera, widzisz takich ludzi, pracujesz z nimi, czasem są twoimi dobrymi znajomymi, ale... To nie oni zostają twoją żoną czy mężem. Zostaje ten, którego pokochałeś. I naprawdę w sumie nie wiesz dlaczego.

Zmiany image-u bardzo często ryzykuję, bo swego czasu zmieniałam kolor włosów trzy lub cztery razy w roku:P Ale na takie, które mi odpowiadały, i dlatego, że lubiłam wyglądać co jakiś czas inaczej. Teraz przystopowałam bo chcę mieć naturalny kolor na ślub. A udowadniać ani sobie, ani nikomu innemu nic nie muszę, bo na tym polega zaufanie, że, tak jak w miłości- ufasz, choć nie masz żadnego dowodu, że się opłaci.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
piotrusiek, sam sobie pofarbuj włosy na zielono.Podejrzewam,że nie bardzo byś chciał, to nie gadaj,żeby zmieniać swój wizerunek i żeby kogokolwiek testować w ten sposób.nasz odpowiedni wizerunek jest wszędzie ważny, nie jesteśmy arabkami, które ukazują sie tylko meżowi. Chodzimy do pracy, spotykamy się z ludźmi i chcemy wyglądać ze względu na to żeby się dobrze wśród ludzi samemu z sobą czuć.
ja sobie nigdy nie farbowałam włosów, ale jakby mi mąż zasugerował:skarbie może sobie zafarbuj na czarno- to by usłyszał: skarbie sorry ale lubie swój kolor i nie mam zamiaru bo bym się źle czuła :)
a to,ze kobiety chcą miec męża zakladać rodzinę, to co? faceci też tego chcą, może się tak nieuzewnętrzniają przed innymi , bo faceci to jednak funkcjonują trochę na innych zasadach ale chcą sobie ułożyć życie, mieć dzieci i kogoś odpowiedniego obok siebie.
faceci tez polują, nie tylko kobiety;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Miliani - przeciez nie kocha się każdej kobiety tylko tą wybraną
więć "coś" w niej mężczyźnie się podoba :) Jak by było inaczej
to by było dobrze w każdym związku, bo przecież każdego można
"kochać" tak samo ;) Każda kobieta wie, że im ładniejsza tym
ma większe pole "doboru" swojego wybranka :) Czyli to "coś"
jest bardzo istotne, choć otwarcie żadna kobieta do tego się nie
przyzna :)
Inteligencja jest pożyteczna, choćby w rozumieniu się "bez
słów", zrozumieniu wzajemnych relacji i uświadomieniu sobie
przyczyn nieprozumień w związku. Ale bywa też czynnikiem
wzmacianjącym rywalizację co wprowadza mężczyznę w
zakłopotanie.
Sama widzisz, nie zaryzykujesz zmiany image-u ;))) haha

Buninka - jak bym nie widział tu na forum tego szału radości
jak kobieta shacza mężczyznę to bym tak nie mówił :) Przecież
małżenstwo to największy cel kobiety, czyż nie? :)
Jak facet źle wygląda to źle świadczy o jego kobiecie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Piotruś, chyba Cię ktoś mocno skrzywdził.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piotrusiek, na miłosć Boską, czy w twoich wątkach zawsze musisz powtarzać że celem kobiety jest "shaczyć" faceta? Naprawdę nie widzisz w życiu innych rzeczy żeby tylko to opisywać? A przepraszam, wciąż wracasz jeszcze to kwestii pieniędzy ("ona była bogata" czy coś w tym stylu) Dalej z uporem maniaka uważasz że wszystko co dzieje się między kobietami i mężczyznami dzieje się z powodu wyrachowania jednej ze stron, najczęściej kobiet ("przed ślubem kobieta stroi się dwie godziny" a później już nie bo nie musi) Ty naprawdę jakiś skaleczony przez los jesteś. Ciągle jakis podstęp ze strony kobiet widzisz. Ja natomiast przyjrzałam się ostatnio parom w Galerii Bałtyckiej - w 90% par ona była zadbana, o kształtnej figurze z makijażem i ładnie uczesana, natomiast panowie prawie wszyscy mieli odstające brzuchy i opadające biusty. I co ty na to powiesz? Naprawdę nie wiem czy owe pary były po ślubie czy też przed, ale wynika z tego, że panowie nie poczuwają się do tego aby dbać o siebie nawet przed ślubem. Widocznie uważają że są tak wspaniali, że nic nie muszą. Pewnie i tak jakaś łasa kobieta na ich wielką kasę poleci, niezależnie od ich wyglądu.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
Po pierwsze: nie kocha się za coś;P Miłość nie jest za coś, bo wtedy przestaje być miłością ;)
Ale jak już by miał mnie ZA COŚ kochac, to wolałabym, żeby faktycznie nie za urodę:) Bogactwo też odpada bo jestem ciągle biedna studentka, więc co w takim razie zostaje? Ynteligencja:) A to mnie jeszcze bardziej dowartościowuje :D :D :D
Zielony ładny kolor, ale wolę mój blond;P

Oj, jego przyszła teściowa ma tak trudny charakter, że nie wiem czy dałaby się komukolwiek omotać;) Moja mama jest naprawdę specyficzną kobietą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani - może on Cie kocha za inne zalety niż tylko uroda :) Mozesz
to sprawdzić: zrób sobie włosy na zielono, nie gól nóg na lato :DDD
Napisz mi i jego reakcji ;)

Pewnie wszyscy są nim zaślepieni :) Takie z niego ziółko, że omotał
nawet przyszłą teściową :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8
Ja nie siedzę dwóch godzin przed lustrem, żeby oszołomić swojego faceta:) Nie wiem, może jestem w tych 5% które nie muszą tego robić żeby jakoś wyglądać:P Poczułam się dowartościowana :) Wiem jedno, z racji swojego kierunku mam dużo znajomych facetów i większość z nich nie lubi tapety na twarzy dziewczyny, tylko ceni naturalność :) Bez makijażu w ogóle albo bardzo, baaardzo delikatny. Więc skoro tak jest, to Twój argument, że kobieta po ślubie staje się czarownicą bo nie spędza dwóch godzin przed lustrem i się nie maluje, odpada:)

No i takie same mam zdanie, czasem trudno rozróżnić miłość i zauroczenie, szczególnie zakochanej osobie. I nie wiem jakbym się zachowała, gdybym pokochała kogoś, kogo nie akceptowali by moi rodzice lub przyjaciele. Na szczęście nie muszę się nad tym zastanawiać:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiesz jakie kobiety są ;) Cwane i zaradne, żeby tylko shaczyć
dobrą partię i się ustawić na całe życie ...
Dobre samopoczycie wynika z tego, że ktoś cię będzie dobrze ocenial
po wyglądzie.
No nie mów! A fryzurę to minutę fryzjer Ci robił? Makijaż też pewnie drugą minutę :) Nie wierze, że nie pudrujesz twarzy ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9
jeżeli ktoś dba o swój wygląd tylko ze względu na faceta to kiepsko z nim. Ja chcę wyglądać dobrze dla siebie i swojego samopoczucia.
Dwie godziny przed lustrem to nawet przed własnym ślubem nie siedziałam;)grunt to być zadbanym nie trzeba mieć zaraz maski na twarzy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gabolek - wszystko rozbija się o trywialne rzeczy. Ludźmi kierują
proste instynkty, a nie wydumane przez psychologów zachowania.

Miliani - pogadamy po Twoim slubie :) Jak kobieta chodzi na randki
to 2 godziny siedzi przed lustrem by oszolomić faceta. Powiedzmy
sobie szczerze, 95% musi to robic by jakoś wyglądać :) Powiedzy to
jest taki realny fotoshop ;) Tylko w normalnym zyciu pewnych
wad nie da się juz ukryć....
Własnie, tylko nikt nie wie kiedy jest zauroczenie, a kiedy miłość.
Dlatego rozsądna jest pomoc kogoś z doświadczeniem życiowym,
żeby Ci powiedział ze z tą osobą nie ma szans nic wyjśc dobrego ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8
Mądrze powiedziane/napisane.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ty widzisz wokół tylko siebie kobiety, które przestają się starać, jak facet złapany? :) Ani jedna dalej o siebie nie dba? Bo często to powtarzasz i zastanawiam się czy w innym świecie żyjemy, bo ja tego tak nie widzę:)
Kłótnie cały czas są i będą, czy przed ślubem, czy po ślubie, bo jesteśmy dwojgiem ludzi którzy się od siebie różnią, i czasem się ze sobą nie zgadzają... Ważniejszy jest sposób rozwiązywania konfliktów niż ich brak. A że czar pryska, no cóż... W każdym związku są momenty, że czar pryska. Ale miłość to coś więcej niż ten czar:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh gdyby rzeczywiście wszystko dało się tak prosto wytłumaczyć jak robisz to w poście powyżej ..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak mi się zdaje, ze zdrada jest gdy czar pryska, a w tamtym przypadku pewnie kwestie finansowe braly górę( ona była bogata).
Bo jak kobieta oczekuje, że facet będzie pedantem i czyścioszkiem,
a on napusza się i robi tak jak ona oczekuje, to w pewnym momencie,
zwykle po ślubie powie STOP. I zaczynają się kotnie o porządek itp.
A ona, zwykle zadbana, tyje po ślubie, bo po co się starać jak już
facet złapany ;) A po ulicach chodzą młode siksy, to jak tu nie
zrobić skoku w bok?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8
oj ktoś tu wstał lewą nogą.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Tobie debilu plunąć w twarz a ty mówisz że deszcz pada.
Trzeba mieć tupet debila , żeby siedzieć na tym forum i naciagać ludzi na mdławe tematy.
Takiego je...ętego pietruśka nigdy nie spotkałam , więc jestes najgłupszym z Piotrków.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
sex i gotowanie jest jakims sposobem ....ale zapanowac nad porzadaniem do innego osobnika czasem sie nie da jesli np w domu partner lub partnerka przestaja dbac o siebie lub głupieja na stare lata :)) różnie bywa :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Acha:) Zapytalam bo różnie można rozumieć:)
A czasami związki które wydają sie postronnym idealne, tacy dopasowani, zgodni we wszystkim ze sobą ludzie, rozchodzą się po roku lub dwóch po ślubie.
Ja bym powiedziała że nie tyle dopasowanie, co zdecydownie i dobra wola odgrywają główną rolę... Bo nawet ludzie, którzy mają inne plany na życie, mogą stworzyć udany związek, jeżeli sa skłonni iść na ustępstwa i akceptować plany drugiego...
Chociaż to prawda, że pewne rzeczy mogą mocno utrudniać życie, tak jak mówisz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dopasowanie zarówno fizyczne (tego wyjaśniać nie będę:) ) ale również te same wartości, podobne spojrzenie na życie, tak aby mieć świadomość, ze idzie się w tym samym kierunku i chce się realizować wspólne marzenia. Jeżeli np kobieta chce mieć dzieci a mężczyzna nie - jest problem. Jedno chce inwestować pieniądze w dom a drugie w podróże - problem. Dobrze jak są drobne różnice, które sprawiają, ze partner jest dla nas interesujący, pociągający ale w tzw podstawowych kwestiach powinni się moim zdaniem zgadzać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry