Widok
Zdrada
Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za żadne skarby nie pokażę mu tego po sobie. Chcę odejść jako kobieta dumna (popłakać to mogę sobie w samotności) ale tej satysfakcji naocznie nie dam.Dziewczyny jak sobie poradziłyście? Podpowiedzcie. Najchętniej bym mu nakopała do d.. ale jak już wcześniej napisałam, chcę odejść z klasą. Niech wie co stracił.
Staram się nie działać pod wpływem emocji, ale to spadło na mnie jak grom z jasnego nieba, rozmawiałam ale wypiera się wszystkiego. Dzieci nie mamy. Dowodem zdrady jest mail z potwierdzeniem noclegu w pewnym miejscu i zaznaczam,że ze mną tam nie był. Mąż powiedział, że to było dla kolegi. Jak wcześniej pisałam wypiera się wszystkiego a ja mam taki mętlik....
Szczęśliwy facet. Tylko jak to sprawdzić? Jak to potwierdzić? Na ile ufam/ufałam mężowi? Bezgranicznie. Cholera!!!! bezgranicznie. Sęk w tym,że jest kierowcą i brak zaufania zniszczyłby związek już dawno. Komórki nie chował, znam jego hasła. Kiedy wyjeżdżał z domu było ok (jak zawsze z resztą) a tu wchodząc w jego maila znalazłam pokwitowanie za zapłaconą hotelową noc dla pary. Wiem na 100% ,że w tym hotelu był. Powiedział,że był i czekał tam na kolegę ,żeby mu przekazać klucz do pokoju (i to mi już nie gra). Kobieca intuicja podpowiada mi,że mam rację.Nienawidzę kobiecej intuicji od dzisiaj.
Jako facet przeżyłem też zdradę. NIecały rok i było w miarę dobrze już, zazdroszczę tym, którzy parę miesięcy i wracają do żywych - niestety zbyt się emocjonalnie angażuję.
Co do weryfikacji - może przy Tobie zadzwoni do kolegi i wtedy wyjdzie czy mówi prawdę?
Druga sprawa - jak mąż to odebrał? Jaki jest do tego stosunek? Bo jak ma 'wylane' to raczej masz rację.
Co do weryfikacji - może przy Tobie zadzwoni do kolegi i wtedy wyjdzie czy mówi prawdę?
Druga sprawa - jak mąż to odebrał? Jaki jest do tego stosunek? Bo jak ma 'wylane' to raczej masz rację.
Lonelyboy. Nie ma sensu żeby mąż dzwonił przy mnie do kolegi, ponieważ kolega potwierdzi wszystko, poza tym wydaje mi się,że najlepiej zrobię zachowując zimną krew i spokój (to będzie moja oskarowa rola bo czuję ból niemal fizyczny). Jaki jest stosunek mojego męża do sprawy? Idzie w zaparte. Jednak są rzeczy,które mnie niepokoją. Zacznijmy od tego ,że zasady nie grzebię mu w mailach, tym razem weszłam (wiedział że to zrobię) ponieważ czekałam na jego elektroniczny wyciąg z banku.Poza wyciągiem , był również ten mail z hotelu. Zobaczyłam tego maila i pomyślałam sobie "Ktoś nam się włamał na kartę" po czym szybciutko zadzwoniłam z tą informacją do męża (nie myśl o mnie "naiwna kobita") Poprosiłam, żeby szybko mi podał numery a ja ją zastrzegę, chciałam również zadzwonić na Policję i do Banku poinformować o kradzieży. Jednak najpierw szybciutko zadzwoniłam do tego Hoteliku z pytaniem czy taka rezerwacja na pewno ma miejsce, recepcjonistka powiedziała,że tak i oznajmiła,że ten Pan już jest. Poprosiłam go do telefonu i po jednym jego słowie "halo" poznałam jego głos, on kiedy mnie usłyszał rozłączył się. Zadzwonił po chwili i powiedział,że to dla kolegi, ale o tym już wcześniej pisałam. Dodam jeszcze,że do kolejnego dnia nie odbierał telefonu. Pisałam wcześniej,że jest kierowcą, jak wróci do domu i spojrzę w Jego oczy, mimikę twarzy będę wiedziała już chyba wszystko. Dodam,że nie wyobrażam sobie związku bez zaufania.Życie jest nieprzewidywalne, bardzo nieprzewidywalne.
Nie pójdę do hotelu, nie będę rozmawiała z menagerem, natomiast w trakcie jutrzejszej rozmowy z mężem powiem,że jestem umówiona w sprawie przejrzenia monitoringu, będę obserwowała jego reakcję. W trasie mąż śpi w kabinie w Tirze, sama mu w domu szykuję i zmieniam pościel. Dzięki za pomysł z monitoringiem. Zobaczymy co to będzie....
Nie wiem czy to ma sens, jeżeli jest w tym 'zawodowcem' to cięzko będzie wyłapać Tobie (z emocjami) czy coś kombinuje.
Dodatkowo, nie wiem czy prawnie można udostępniać monitoring osobom niezwiązanym z obsługą czy służbom (RODO etc).
Wiem jak to jest - w sumie po pierwszej zdradzie ciężko mi o jakąkolwiek ufność.
Może po prostu się przy nim rozklej i powiedz prosto z mostu, nie radzisz sobie, nie widziisz przyszłości bo straciłaś ufność, nie wiesz jak począć, jakie on widzi rozwiązanie/pomoc etc.
A pisząc o reakcji to miałem na mysli czy 'przeżywa' temat, czy widać po nim że go to 'dotyka'.
NO ale to Ty wiesz jaką macie relacje - jaki jest na codzień - mnie by na przykład takie (załóżmy!) bezzasadne podejrzenie skłoniło do dialogu i nie byłoby obojętne.
Bo iść w zaparte to można sobie ze znajomym i tkwić przy swojej racji - w związku wydaje mi się, że chodzi o coś więcej.
Jeżeli on ma na to 'wylane' to chyba nie jest to wybór życia. Ale ja mogę tylko pisać przez pryzmat swoich doświadczeń - nie znam was.
Co do Starowicza - to brzmi trochę jak reklama.
Tylko? Dlaczego? Bo się tym zajmuje? Bo to jego biznes?
Litości.
Dodatkowo, nie wiem czy prawnie można udostępniać monitoring osobom niezwiązanym z obsługą czy służbom (RODO etc).
Wiem jak to jest - w sumie po pierwszej zdradzie ciężko mi o jakąkolwiek ufność.
Może po prostu się przy nim rozklej i powiedz prosto z mostu, nie radzisz sobie, nie widziisz przyszłości bo straciłaś ufność, nie wiesz jak począć, jakie on widzi rozwiązanie/pomoc etc.
A pisząc o reakcji to miałem na mysli czy 'przeżywa' temat, czy widać po nim że go to 'dotyka'.
NO ale to Ty wiesz jaką macie relacje - jaki jest na codzień - mnie by na przykład takie (załóżmy!) bezzasadne podejrzenie skłoniło do dialogu i nie byłoby obojętne.
Bo iść w zaparte to można sobie ze znajomym i tkwić przy swojej racji - w związku wydaje mi się, że chodzi o coś więcej.
Jeżeli on ma na to 'wylane' to chyba nie jest to wybór życia. Ale ja mogę tylko pisać przez pryzmat swoich doświadczeń - nie znam was.
Co do Starowicza - to brzmi trochę jak reklama.
Tylko? Dlaczego? Bo się tym zajmuje? Bo to jego biznes?
Litości.
anonim, co do dziecka bez zdrady- to powiem Tobie aż się uśmiechnęłam,pomimo tego co przeżywam.
lonelyboy, co do monitoringu-Wy podsunęliście pomysł, ja trochę o tym poczytałam i przerobiłam to po swojemu, mianowicie (jestem cały czas z mężem tylko w kontakcie telefonicznym,widzimy się dopiero jutro) powiedziałam mu ,że rozmawiałam na temat obejrzenia nagrań z monitoringu z P. menager, która stwierdziła, że ja jako osoba postronna nie mogę ( bo właśnie Rodo tak jak wcześniej pisałeś) ale jeżeli mąż był gościem hotelowym to jak najbardziej udostępni mu do wglądu zdarzenia z tamtego dnia, powód jaki podałam to zagubiony telefon. (Mąż aż zaprzestał mówić!) Wydało się ma kochankę jakąś młodą laskę, ale ,że niby nie chce żebym odchodziła- w sumie kto go tak odprasuje i nakarmi jak ja? ( to już moja myśl). A teraz posłuchajcie telefony miał zawsze na wierzchu , hasła jego znałam, nigdy nie pachniał jej perfumami. Ja jemu nawet współczułam, że tak ciężko i dużo pracuje, więc nawet ogród kosiłam. Co do Starowicza, absolutnie żadna reklama. Napisałam "tylko" ponieważ nie był On z naszej Uczelni. Swoją drogą życie jest nieprzewidywalne, wyjechał mąż a jutro wraca wróg. Obym tylko utrzymała moją dostojność bo chciałabym się drzeć i wyć z bólu.
Chciałabym jeszcze doda,że zwykle o żonach kierowców są niewybredne wpisy, a tu proszę niespodzianka.
lonelyboy, co do monitoringu-Wy podsunęliście pomysł, ja trochę o tym poczytałam i przerobiłam to po swojemu, mianowicie (jestem cały czas z mężem tylko w kontakcie telefonicznym,widzimy się dopiero jutro) powiedziałam mu ,że rozmawiałam na temat obejrzenia nagrań z monitoringu z P. menager, która stwierdziła, że ja jako osoba postronna nie mogę ( bo właśnie Rodo tak jak wcześniej pisałeś) ale jeżeli mąż był gościem hotelowym to jak najbardziej udostępni mu do wglądu zdarzenia z tamtego dnia, powód jaki podałam to zagubiony telefon. (Mąż aż zaprzestał mówić!) Wydało się ma kochankę jakąś młodą laskę, ale ,że niby nie chce żebym odchodziła- w sumie kto go tak odprasuje i nakarmi jak ja? ( to już moja myśl). A teraz posłuchajcie telefony miał zawsze na wierzchu , hasła jego znałam, nigdy nie pachniał jej perfumami. Ja jemu nawet współczułam, że tak ciężko i dużo pracuje, więc nawet ogród kosiłam. Co do Starowicza, absolutnie żadna reklama. Napisałam "tylko" ponieważ nie był On z naszej Uczelni. Swoją drogą życie jest nieprzewidywalne, wyjechał mąż a jutro wraca wróg. Obym tylko utrzymała moją dostojność bo chciałabym się drzeć i wyć z bólu.
Chciałabym jeszcze doda,że zwykle o żonach kierowców są niewybredne wpisy, a tu proszę niespodzianka.
Co tu duzo pisać, trzymaj się jakoś. To przykre że mąż cię oszukał. Widocznie nie kochał cię tak mocno jak zapewniał. Może ty nie jesteś jemu przeznaczona? I nigdy nie byłaś... Pewien etap twojego zycia się kończy a inny się zaczycznie niebawem. Może tobie przeznaczone jest jakieś inne życie? Może spotkasz prawdziwego księcia i będziesz żyła w szczęściu i bogactwie?. A może czeka cię duża kariera i sukces zawodowy.....Nigdy nie wiesz co życie przyniesie i dokąd zaprowadzi. Trzymamy kciuki. Wszystko będzie dobrze! Naprawdę!