Widok
Masz rację, że niektórzy idą na łatwiznę i szybko kończą związki. Ale jest też wiele związków gdzie ludzie w nich tkwią i są nieszczęśliwi, a nie chcą rozstać się bo dzieci, kredyty itp.
Znam zarówno jednych jak i drugich i naprawdę daleka jestem od wydawania opinii.
Wydaje mi się że problem polega na formie rozstania. Często zamiast kultury wychodzi z ludzi chamstwo i mściwość. A przecież często w drugim związku odnajdują swoje prawdziwe szczęście.
Znam zarówno jednych jak i drugich i naprawdę daleka jestem od wydawania opinii.
Wydaje mi się że problem polega na formie rozstania. Często zamiast kultury wychodzi z ludzi chamstwo i mściwość. A przecież często w drugim związku odnajdują swoje prawdziwe szczęście.
Nie chodzi o ocenianie, ja tez tego nie robię.
Jak dla mnie pytanie o prawdziwość związku jest bez sensu. Bo czasem ludzie robią to ze zwykłej nudy, głupoty (nie obrażając nikogo), rutyny we własnym związku co nie znaczy, ze przez kilkanaście lat małżeństwa udawali, nie było uczucia itd. Po prostu wszystko wymaga wysiłku a niektórym czasem łatwiej iść na łatwiznę. Gdyby było inaczej, nie zdarzałyby się powroty, skrucha i wybaczanie.
Tylko jak już się ta nuda i rutyna wkrada to dlaczego nie rozmowa i działanie tylko facebooki, naszeklasy i takie dziwactwa?
Jak dla mnie pytanie o prawdziwość związku jest bez sensu. Bo czasem ludzie robią to ze zwykłej nudy, głupoty (nie obrażając nikogo), rutyny we własnym związku co nie znaczy, ze przez kilkanaście lat małżeństwa udawali, nie było uczucia itd. Po prostu wszystko wymaga wysiłku a niektórym czasem łatwiej iść na łatwiznę. Gdyby było inaczej, nie zdarzałyby się powroty, skrucha i wybaczanie.
Tylko jak już się ta nuda i rutyna wkrada to dlaczego nie rozmowa i działanie tylko facebooki, naszeklasy i takie dziwactwa?
Mnie to zawsze zastanawia, ja można poświęcić rodzinę dla jakiegoś znajomka z naszej klasy albo facebooka? Znam takie przypadki i zadziwia mnie to. Wszystko przestaje się liczyć tylko "wirtualne" znajomości. Bo ktoś coś obiecał, słodkie słówka... i jeszcze jak czytam ze to takie stare znajomości jak u w Twoim @Martin75 przypadku to już w ogóle nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.
@Art
'to nie znaczy że następnym nie zostaniesz upieczona' - z racji, ze nastepne ognisko odbedzie sie najprawdopodobniej dopiero w przyszlym roku, wiec pozostalo troche czasu, ale chyba sie raczej nie wyrobimy do tego momentu z przygotowaniami, wiec moment w ktorym Majka zostanie swiezo upieczona panna mloda, trzeba odlozyc na potem :D
'to nie znaczy że następnym nie zostaniesz upieczona' - z racji, ze nastepne ognisko odbedzie sie najprawdopodobniej dopiero w przyszlym roku, wiec pozostalo troche czasu, ale chyba sie raczej nie wyrobimy do tego momentu z przygotowaniami, wiec moment w ktorym Majka zostanie swiezo upieczona panna mloda, trzeba odlozyc na potem :D