Widok
@Cross - to zbyt skomplikowane, abym mógł Ci odpowiedzieć jednym zdaniem. Miałem różne myśli i czasem bardziej do tego wracałem, czasem mniej. Natomiast nigdy nie odczuwałem satysfakcji, gdy miała problemy. Raczej przyjmowałem postawę "chcę pomóc".
Surowo oceniam postawę Mikronezji, bo aż kipi nienawiścią do byłego męża i "cieszy się", że przebywa mniej z nową rodziną - chyba ten element mnie najbardziej rozsierdził. Nie wiem, czy Jej były mąż ma dzieci z nową żoną ale podejrzewam, że ma, ergo sprawia Jej satysfakcję, że nie przebywa z nimi. Chyba wiesz, co mam na myśli.
Surowo oceniam postawę Mikronezji, bo aż kipi nienawiścią do byłego męża i "cieszy się", że przebywa mniej z nową rodziną - chyba ten element mnie najbardziej rozsierdził. Nie wiem, czy Jej były mąż ma dzieci z nową żoną ale podejrzewam, że ma, ergo sprawia Jej satysfakcję, że nie przebywa z nimi. Chyba wiesz, co mam na myśli.
Halewicz, wiesz dobrze, ze nie chodzilo mi o " syndrom konia"...
Wcale nie chodzilo mi o przytakiwanie czy slodzenie. Uwazam tylko, ze powinienes wyrazac swoje zdanie, uzywajac nieco bardziej taktownego slownictwa.
Gdyby ktos inny ocenil tak twoje wypowiedzi, rownie dokladnie jak robisz to ty, to mozna doszukac sie wielu blednych interpretacji a takze poczucia zalu czy agresji.
Ja Mikronezji nie dziwie sie, ze odczuwa mala satysfakcje z tego, ze jej byly
maz, nie jest(delikatnie mowiac) do konca spelniony jako partner i ojciec.
Pewnie gros kobiet, ktore maja podobne doswiadczenia, odczuwaja to samo co obecnie Mikronezja...ja napewno czulabym sie tak samo.
Halewicz, wiekszosci twoich wypowiedzi czytam z zaciekawieniem, z niektorymi nawet sie zgadzam.
Natomiast martwi mnie
woj brak wyczucia w dyskusji...Jeszcze raz powtarzam...nie chodzi mi o przytak iwanie, jednak o delikatniejszy sposb wyrazania wlasnego zdania.
Innego slownictwa uzywa sie w stosunku do dziecka,kumpla, do kolezanki, nnego do kobiety, czy statrszej osoby
Wcale nie chodzilo mi o przytakiwanie czy slodzenie. Uwazam tylko, ze powinienes wyrazac swoje zdanie, uzywajac nieco bardziej taktownego slownictwa.
Gdyby ktos inny ocenil tak twoje wypowiedzi, rownie dokladnie jak robisz to ty, to mozna doszukac sie wielu blednych interpretacji a takze poczucia zalu czy agresji.
Ja Mikronezji nie dziwie sie, ze odczuwa mala satysfakcje z tego, ze jej byly
maz, nie jest(delikatnie mowiac) do konca spelniony jako partner i ojciec.
Pewnie gros kobiet, ktore maja podobne doswiadczenia, odczuwaja to samo co obecnie Mikronezja...ja napewno czulabym sie tak samo.
Halewicz, wiekszosci twoich wypowiedzi czytam z zaciekawieniem, z niektorymi nawet sie zgadzam.
Natomiast martwi mnie
woj brak wyczucia w dyskusji...Jeszcze raz powtarzam...nie chodzi mi o przytak iwanie, jednak o delikatniejszy sposb wyrazania wlasnego zdania.
Innego slownictwa uzywa sie w stosunku do dziecka,kumpla, do kolezanki, nnego do kobiety, czy statrszej osoby
"Tak, z pewnością miałem taką myśl, gdy wróciły wspomnienia ale chyba dojrzałem, mam dystans, więcej empatii i raczej było mi jej szkoda."
A jak długo trwało zanim nabrałeś tego dystansu? Chyba nie przyszło Ci to następnego ranka po rozstaniu. A nawet jeżeli tak to u jednej osoby nabranie dystansu przebiega szybciej a u innej wolniej. W związku z tym nie rozumiem dlaczego tak surowo oceniasz postawę Mikro. Przecież nie wiesz jak dawno temu zakończyła związek i jak szybko przebiega u niej nabieranie dystansu.
A jak długo trwało zanim nabrałeś tego dystansu? Chyba nie przyszło Ci to następnego ranka po rozstaniu. A nawet jeżeli tak to u jednej osoby nabranie dystansu przebiega szybciej a u innej wolniej. W związku z tym nie rozumiem dlaczego tak surowo oceniasz postawę Mikro. Przecież nie wiesz jak dawno temu zakończyła związek i jak szybko przebiega u niej nabieranie dystansu.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Nie, nie śmiejesz się. Właśnie dlatego komputera nie wyłączasz, bo się nie śmiejesz. Motasz się (już Ci to napisałem poniżej) i szarpiesz, aż klawiatura paruje. Ale ok, możemy brnąć dalej, im dalej idziesz tą drogą, im więcje piszesz, tym bardziej jestem przekonany co do Twojej osoby.
Słodkie tematy na forum "o niczym" nie pokazują osobowości człowieka, wyłazi to dopiero przy tematach trudnych, drażliwych i emocjonalnych. Wtedy już nie ma uśmieszków, pozdrowień i słodkiego pierdze.nia, kawa na ławę. Szczerze, wolę takie dyskusje niż bezsensowne "dziubdzianie" i prawienie czczych komplementów.
Tam gdzie Ty widzisz jad i satysfakcję, ja widziałem upadek człowieka, kobiety którą kiedyś darzyłem uczuciem.
Słodkie tematy na forum "o niczym" nie pokazują osobowości człowieka, wyłazi to dopiero przy tematach trudnych, drażliwych i emocjonalnych. Wtedy już nie ma uśmieszków, pozdrowień i słodkiego pierdze.nia, kawa na ławę. Szczerze, wolę takie dyskusje niż bezsensowne "dziubdzianie" i prawienie czczych komplementów.
Tam gdzie Ty widzisz jad i satysfakcję, ja widziałem upadek człowieka, kobiety którą kiedyś darzyłem uczuciem.
@Hal - "A że później babsku odbiło...trudno."
biorąc pod uwagę Twoja teorię, nie uważasz, że to Twoja wina, że jej odbiło? pewnie zapuściłeś się, zaniedbywałeś ją, byłeś wiecznie zmęczony itd...
poza tym taki opis"upodlonej kobiety leżącej u Twoich stóp" - no sorry, dla mnie nie do pomyślenie. Nigdy bym czegoś takiego nie napisała
biorąc pod uwagę Twoja teorię, nie uważasz, że to Twoja wina, że jej odbiło? pewnie zapuściłeś się, zaniedbywałeś ją, byłeś wiecznie zmęczony itd...
poza tym taki opis"upodlonej kobiety leżącej u Twoich stóp" - no sorry, dla mnie nie do pomyślenie. Nigdy bym czegoś takiego nie napisała
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
@Mikronezja - szczerze? Teraz próbujesz zmiękczać to, co pierwotnie napisałaś. Nie będę się bawić w zestawianie Twoich komentarzy i analizę semantyczną tego, co napisałaś i udowodniać Ci, że jesteś fałszywa, bo nie o to na forum chodzi. Jest dyskusja, każdy ma swoje zdanie, własne spostrzeżenia.
Nawet jeśli mam rację, to nigdy publicznie byś jej mi nie przyznała. Dziewczynki lubią księżniczkami. Może zabrzmi to mocno ale...motasz się w tej chwili i szukasz poparcia, gdzie się tylko da.
Nawet jeśli mam rację, to nigdy publicznie byś jej mi nie przyznała. Dziewczynki lubią księżniczkami. Może zabrzmi to mocno ale...motasz się w tej chwili i szukasz poparcia, gdzie się tylko da.
Wyobraź sobie, że cały czas śmieję się z tej całej dyskusji. Gdybym czuła złość i nie umiała z Tobą dyskutować, to pewnie wyłączyłabym komputer...
Gdzie hipokryzja? W Twoich własnych słowach. W tym, w jaki sposób opisałeś sytuację z Twoją byłą, zaraz zacytuję. I to jest właśnie Schadefreude...
"Piekło, jakie mi ta kobieta zgotowała przed ćwierć wiekiem, pamiętam do dzisiaj...ale co z tego? Miałem upajać się jej widokiem, jak leży na dywanie i się dławi własnymi wymiocinami? Odczuwać satysfakcję, że oto ta, która mi zrobiła wiele krzywd, leży u moich stóp, poniżona i zarzygana? "
Aż kapie jadem i satysfakcją...
Gdzie hipokryzja? W Twoich własnych słowach. W tym, w jaki sposób opisałeś sytuację z Twoją byłą, zaraz zacytuję. I to jest właśnie Schadefreude...
"Piekło, jakie mi ta kobieta zgotowała przed ćwierć wiekiem, pamiętam do dzisiaj...ale co z tego? Miałem upajać się jej widokiem, jak leży na dywanie i się dławi własnymi wymiocinami? Odczuwać satysfakcję, że oto ta, która mi zrobiła wiele krzywd, leży u moich stóp, poniżona i zarzygana? "
Aż kapie jadem i satysfakcją...
Tak, z pewnością miałem taką myśl, gdy wróciły wspomnienia ale chyba dojrzałem, mam dystans, więcej empatii i raczej było mi jej szkoda. W końcu kiedyś tam, wieki temu, była naprawdę fajną i miłą dziewczyną, którą szczerze kochałem. A że później babsku odbiło...trudno.
Co do biznesu, to mam swoją filozofię prowadzenia interesów i choć z konkurencją wojuję, to z wieloma konkurentami łączą mnie więzy koleżeńskie, a z niektórymi przyjacielskie.
Co do dwóch podmiotów przyznaję, jak wygrywam z nimi, to odczuwam satysfakcję:) Choć dalekie to od schadenfreude^^
Co do biznesu, to mam swoją filozofię prowadzenia interesów i choć z konkurencją wojuję, to z wieloma konkurentami łączą mnie więzy koleżeńskie, a z niektórymi przyjacielskie.
Co do dwóch podmiotów przyznaję, jak wygrywam z nimi, to odczuwam satysfakcję:) Choć dalekie to od schadenfreude^^
@Mikronezja - uratowałem moją byłą żonę, jaka by ona nie była; gdzie tu hipokryzja? Odnoszę wrażenie, że nie czytasz ze zrozumieniem tego, co piszę albo złość, że ktoś Ci w oczy powiedział parę gorzkich słów, zaćmiewa zdrowy rozsądek.
Nie zarzucam Ci, że napisałaś cokolwiek na temat swojej prywaty - to nawet dobrze, że napisałaś to co napisałaś, daje mi to jakiś obraz Twojej osobowości.
Rozumiem Twoja złość, a nawet wściekłość na mnie - cóż, bywa. Jeśli wchodzisz ze mną w jakikolwiek interakcje, to już Tobie napisałem wyraźnie, że słodziakiem nie jestem i walę prosto z mostu.
Nie zarzucam Ci, że napisałaś cokolwiek na temat swojej prywaty - to nawet dobrze, że napisałaś to co napisałaś, daje mi to jakiś obraz Twojej osobowości.
Rozumiem Twoja złość, a nawet wściekłość na mnie - cóż, bywa. Jeśli wchodzisz ze mną w jakikolwiek interakcje, to już Tobie napisałem wyraźnie, że słodziakiem nie jestem i walę prosto z mostu.