Widok

Zemsta?

Towarzyskie Temat dostępny też na forum:
Jak zemścić się na byłej kochance swojego faceta? Czy warto? Czy lepiej zostawić to i czekać aż mi minie ?
Może akurat ktoś przeżywał to co ja i może opisać swoją historię już 'po' zdradzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 10
Kochance mozesz wreczyc kwiaty. Za to ze pomogla Ci uswiadomic ile wart jest Twoj facet. Do zdrady trzeba dwojga. To on byl w zwiazku i on zawinił.
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi się, że jakiejś wielkiej ulgi ewentualna zemsta Tobie nie przyniesie, a tylko niepotrzebnie się będziesz nakręcać i dłużej to wszystko rozpamiętywać.
Spróbuj zapomnieć (wiem, wiem łatwo napisać..) ale spróbuj. Zajmij swój czas, swoje myśli czymś innym. Im więcej zajęć tym mniej czasu na rozmyślanie...
Łatwo nie będzie ale w końcu zapomnisz, "odchorujesz" i odnajdziesz spokój wewnętrzny.
Skoro zdradził to na Ciebie nie zasługuje! Jeszcze będziesz szczęśliwa, głowa do góry!
Po co mam się odchudzać?...
Same kości nie uniosą tak zajebistej osobowości jak JA! ;)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro on tak robi,to najlepsza zemsta to jest to że z nią jest.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z własnego doświadczenia, ale już z perspektywy czasu i dystansem do swoich przejść: nie zemściłam się. Mój były jest teraz z nią. Dostała go z całym pakietem - alimentami na nasze dzieci, czasem, który poświęca im, a nie swojej nowej rodzinie, z przyzwyczajeniami wieloletniego podstarzałego żonkosia i z wszystkimi wadami, jakie posiada. Ja mam nadal nasze dzieci, mniej obowiązków, osiągnięty w końcu spokój, a on dwoi się i troi między pracą, wizytami u dzieci, a swoim nowym domem. Czy jest im dobrze i czy są szczęśliwi? Chyba nie, zbudowali swoje pseudo szczęście na cudzym i raczej trudno im się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ja się na nich nie zemściłam, zrobiło to za nich życie...
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 11
@Mikronezja - wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie. A bijąca satysfakcja, że mu się być może żyje ciężej teraz, że musi płacić alimenty, że Waszym dzieciom poświęca czas, a nie swojej nowej rodzinie, jedynie świadczy o tym, jak wielką, choć ukrytą, nienawiścią do niego pałasz - być może zasadnie, być może nie...ale nie pisz, że się nie zemściłaś, bo właśnie to robisz...klasyczne i książkowe "Schadenfreude".

Daleki jestem od oceny, dlaczego rozpadło się Twoje małżeństwo ale jak napisałem w pierwszym zdaniu: wina zawsze leży po obydwu stronach; choć w Twojej subiektywnej ocenie uważasz się za jego ofiarę.
Natomiast w pełni czuję legitymację do oceny tego, co napisałaś powyżej i jaki Twoja wypowiedź ma wydźwięk - aż kapie z niej nienawiść.

Ciekawe, co on napisałby o Tobie...?

p.s. to już rozumiem, czemu bywasz na forum zgryźliwa i złośliwa
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 10
"...każdy kij ma dwa końce..."z zemsty możesz mieć chwilową satysfakcję ale na dłuższą metę zostawia niesmak z całej sytuacji,możesz albo zapomnieć albo wybaczyć, rozpamiętywanie boli jak cholera i nie daje szansy na bycie razem.... z wiekiem inaczej patrzy się na zdradę i inne priorytety biorą górę nad związkiem :( (dzieci,kredyty....całe gó... związane z życiem codziennym które cię w danym momencie przygniata jak betonowa płyta i .....i idziesz dalej bo dzieci i kredyty..... i tak dalej,nie wiem czy warto,ale na to pytanie to tylko to kobiety zdradzone mogą odpowiedzieć bo inne mówią że warto i ciągną ten wózek dalej dla dobra dzieci i całej reszty ale są i takie które mówią spier..... i zaczynają życie od nowa ale do tego trzeba mieć "jaja" i zaplecze finansowe i wsparcie najbliższych i stalowe nerwy że by wszystkim tłumaczyć dlaczego tak jest..................
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
@wredota - jest takie powiedzenie, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Nie jesteś wszechmocna i bezkarna, oderwana od rzeczywistości tylko realnie żyjąca. Przemoc, jakiejkolwiek formy by nie przyjęła, zawsze będzie przemocą, agresja agresją, a obydwie rodzą kolejny odwet.

Załóżmy czysto hipotetycznie, że w jakiś cudowny sposób udałoby Ci się dokonać srogiej pomsty na tym bezbożnym i zepsutym dziewczęciu. Chwilą zemsty upajałabyś się do czasu, gdy owe dziewczę dokonałoby odwetu za odwet, choć wątpię aby czuła się czemukolwiek winna; z reguły, nawet między rywalkami, to facet nie winien (taki paradoks)...(tu z reguły pada jazgotliwe: a może nie jest!?!?!?!?!).
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
olać jego i nową partnerkę. Jakiekolwiek ruchy z Twojej strony będą dawały jej satysfakcję zwycięzcy, jemu, że jest wartą walki osobą i będzie to perfidnie wykorzystywał. Potraktować jak zbyteczną rzecz, więcej czasu spędzać wśród ludzi, macie tych samych znajomych. Prędzej czy później zapyta się ich co z Tobą się dzieje a informacje że wszystko ok iświetnie sobie radzisz jego będą bolały
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie H, mylisz się. To nie jest nienawiść. Obecnie jest to już obojętność, a co było wcześnie? Nie zamierzam do tego wracać... Nie znasz mnie i nie Tobie mnie oceniać. Wiem, że wina nigdy nie leży po jednej stronie, ale to nie ja zdradzałam i nie ja prowadziłam podwójne życie. Nie zamierzam tu się tłumaczyć z niczego, zwłaszcza Tobie, bo - jeśli bycie złośliwym i zgryźliwym wiązać ma się z naszymi przejściami - to co dopiero Ciebie spotkało, Panie H? ;)))
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 9
@Mikronezja - nie, to jednak faktycznie nie nienawiść, a tak jak napisałem, Schadenfreude, co w mojej ocenie jest bardziej destruktywne dla psyche.

Skoro nie zamierzasz wracać do traumatycznych przeżyć, to tym bardziej nie rozumiem czemu publicznie o tym opowiedziałaś?
O ile sobie przypominam, to wyraźnie napisałem, że nie zamierzam oceniać powodów rozpadu Twojego związku - jedyna, ogólna uwaga, dotyczyła mechanizmu winy, która w mojej ocenie leży po obydwu stronach.

Absolutnie nie oczekuję, że będziesz się z czegokolwiek tłumaczyć, zwłaszcza mnie, to już są Twoje demony przeszłości, nie moje - Twoja trudna przeszłość jest biegunowo odległa od moich zainteresowań. Natomiast mam pełne prawo oceniać i komentować to, co napisałaś, formę, treść i przesłanie, jakie Twoje pierwotna wypowiedź niesie.

Co mnie spotkało? A to bez znaczenia ^_^ Schadenfreude jest mi obcym stanem.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 5
Właśnie, w TWOJEJ OCENIE. Nie jesteś chyba psychologiem czy psychiatrą, żeby oceniać stan mojego umysłu, prawda? Napisałam i skierowałam swoje słowa do autorki wątku, a nie po to, żeby wejść z Tobą w prywatną dyskusję.
I - masz rację - moje demony, moja sprawa ;). Mam tylko nadzieję, że zdradzona autorka wątku uwierzy, że kiedyś będzie mogła zupełnie inaczej spojrzeć na to, co dziś jest dla niej tragedią, a być może nawet "końcem" wszystkiego. Bo będzie lepiej, choć i ja kiedyś myślałam, że to niemożliwe...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 9
To otwarty wątek, nie prywatny. Wypowiadasz się publicznie, zatem oczekuj komentarzy - na tym polega forum, wolna wymiana myśli.
Skoro chcesz dzielić się z autorką wątku swoimi frustracjami i przemyśleniami oraz złotymi radami, a chcesz uniknąć oceny czy komentarzy innych osób, sugeruję prywatną korespondencję - proste i nieskomplikowane.

To publiczna, a nie prywatna dyskusja ze mną - nie wchodzę w prywatne dyskusje z obcymi Forumowiczami.

p.s. to, kim jestem, jest absolutnie bez znaczenia. Wystarczy, że jestem doświadczonym i dojrzałym facetem, który niejedno widział i niejedno przeżył. Zamiast się szamotać, lepiej się pochyl nad moimi słowami...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 6
Hmm, wątek otwarty, powiadasz, tylko że jesteś jedyną osobą, która ze mną dyskutuje (niepotrzebnie, zresztą). Chyba się sprawdza moja teoria, że nudzisz się ostatnio bardzo ;)

Gdyby autorka wątku zostawiła swój e-mail, pewnie bym do niej napisała na priv.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7
Być może jestem obecnie jedyną osobą w tym wątku w danym czasie - jak znam życie, to inni dołączą się później. A czemu niepotrzebnie dyskutuję? Nie oczekuj, że będę słodziakiem słodzącym cokolwiek napiszesz - gdy się z Tobą zgadzam, to wyrażę to równie dobitnie, gdy się z Tobą nie zgodzę. Ten typ tak ma.

Oooo teoria, że "Halewiczowi się nudzi" była przez lata wałkowana - nie nudzę się^^ Mam podzielną uwagę.

Skoro autorka wątku maila nie zostawiła, to trzeba było podać swój, pewnie by napisała^^
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
Miałabym oczekiwać, że będziesz "słodziakiem słodzącym cokolwiek napiszę"? Skąd w ogóle taki pomysł? Ja, tak jak i Ty, jak mam coś do powiedzenia, to mówię. Ten typ tak ma ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Skoro mówisz, że jak masz coś do powiedzenia to mówisz...to czemu mi to odbierasz? Tobie wolno, a mnie nie? WHY??? WHY??? WHY??? ^_^

https://www.youtube.com/watch?v=qXLxM0u1aJw
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Rozumiem, że jesteś tym rudzielcem? ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie ^_^ Nie kupiłbym sukienki ślubnej wpłacając 500$! Skąd ten pomysł!? o_O
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
na byłej chcesz się mścić? a aktualna?
Na tym właśnie polegał problem. Wampiry są zwykle bardzo miłe, do czasu, aż nagle, nie są.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (112 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (784 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry