Widok
Czytam i oczom nie wierzę. Ja mam 2-letnie bliźniaki, od ponad roku piszę podania do żłobków, do GZŻ, nawet do Rady Miasta. I nic. Przedstawiłam trudną sytuację, a nawet wysokość dochodów żeby pokazać że nie stać mnie na prywatny żłobek dla dwójki dzieci. Argumentowałam to tym, że bliźniaki to sytuacja losowa, decydując się na dziecko nie wiedziałam że będę musiała zapewnić prywatną opiekę dla dwójki dzieci. I zawsze odsyłali mnie z kwitkiem...
Dziwne więc że ktoś napisał podanie że wraca do pracy i już, miejsce się znalazło.
Dziwne więc że ktoś napisał podanie że wraca do pracy i już, miejsce się znalazło.
" A podejrzewam że wzmianka o starszym synu który tez tam chodził nie wpłyneła na decyzje. " - o i tu chyba trafiony. Sama rozmawiałam z kobietą, której dziecko dostało się do żłobka gdy napisała podanie, że starsze dzieci tam chodziły (wtedy nie było punktów za rodziny wielodzietne). Niektóre żłobki wolą "sprawdzonych" rodziców, niż nowe osoby.