Widok

Życie w trójmieście czy polecacie???

Mam pytanie jestem pielegniarka a moj maz jest po liceum , ale jest pracowity, we 2 jestesmy kolo 30 i nie mamy dzieci. Myslimy o przeprowadzce do trojmiasta. Czy moze mi ktos powiedziec jak jest z praca ofertami, zarobkami w trojmiescie i kosztami zycia w Trojmiescie... .pozdrawiam ??
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 17
Ja osobiście polecam trójmiasto żyje sie tu spokojniej na tle innych dużych miast w Polsce do tego nie jest nudno, lasy plaże itd...bardzo przyjemnie. Jeśli chodzi o prace to da sie coś znalezc nie jest az tak zle szczególnie teraz latem jak twój facet jest zaradny i pracowity jak mówisz to za te około 2tyś na ręke coś powinien znalezc na budowie czy w którymś z dużych marketów budowlanych ewentualnie w jakiejś hurtowni. Koszty życia to pewnie wychodzi to na średnim poziomie w skali kraju ja osobiście mieszkam kawałek poza trójmiastem w Redzie a dojeżdzam do pracy do Gdyni (około 20minut) za mieszkanie 2 pokojowe blisko kolejki skm w nowym budownictwie płace 1000zł do tego opłaty na poziomie 300-400zł a jedzenie to wiadomo biedronka, lidl jak wszedzie.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 6
raz 1 reda nie jest w 3miescie , 2 za 1000zl to raczej mozesz w 3miescie na takich obrzezach ze ocho.

Praca ? jest albo jej nie ma , szczegolnie dla meza- ty jestes"specjalista" a maz? nie wiem - biedronki, magazyny jak ma doswiadczenie - w ciemno nie ma co jechac.... to nie jest UK 5lat temu - tu pracodawcy potrafia odzywac sie po 3miesiacach....
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 21
Jasne Reda to nie jest trójmiasto nie zmienia to faktu że pewnie 90% mieszkańców Redy, Rumi czy Pruszcza Gdańskiego pracuje w trójmieście bawi sie tam chodzi do restauracji itd. a wybiera te miejscowości do zamieszkania właśnie dlatego że nie jest tu "echo" mieszkania są tańsze a dojazd do trójmiasta często lepszy niż z tych dzielnic za obwodnicą. Wracając do pytania to ja bym poradził złożyć CV do kilku szpitali i różnych ośrodków zdrowia w okolicy od Gdańska po Wejherowo jest ich dużo prace pewnie gdzieś dostaniesz w którymś potem możesz przyjechać wybrac sobie jakieś mieszkanie i ściągnąć faceta napewno sie wam uda jakoś zacząć.
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 3
Lepiej by było gdyby mieszkańcy Redy bawili się w Redzie/Wejherowie i tam chodzili do barów mlecznych
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 19
a juz na pewno nie na Monciaku :)
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
Gdyby w trójmieście nie było przyjezdnych to byśmy ty mieli niezłą biedę...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 8
Akurat przynajmniej połowa mieszkancow obecnej Redy to są rodowici mieszkańcy Gdyni znam tez takich co sie przeprowadzili z Sopotu wystarczy spojrzeć na przepływ ludzi w trójmiescie to Rumia, Reda czy Pruszcz rośnie w siłe pod względem ludności podczas gdy Gdyni spada, Gdańsk stoi w miejscu a Sopot powoli robi sie miastem emerytow a oni raczej na imprezy i do knajp nie chodzą ciężko by było Sopotowi wyżyć bez tych przyjezdnych miedzy innymi z Redy szczegolnie zimą.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2

Fajnie sie odgryzles Szymon? Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Moze mlody i bogaty , ale kawal chama.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dużo płacisz za mieszkanie....
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 7
polecam :) jak każde duże miasto - Warszawa, Kraków, Poznań.. praca zawsze się znajdzie (dla chcącego), koszt życia nie jest mega wysoki jak w Wawie, poza tym masz 3miasto- czyli nie jesteś skazana na 1 miasto ale możesz wybierać aż z 3 :) no i morze....
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 6
Nauczcie się ludzie, że Trójmiasto nie jest położone nad morzem tylko nad zatoką ....
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 52
A Zatoka Gdanska jest czescia Morza Baltyckiego. Nie znasz sie na skrotach myslowych?!
popieram tę opinię 46 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koszty życia, mieszkań są akurat w Warszawie takie same jak w Trójmieście.
Prawdę powiedziawszy jak się gdzieś przeprowadzać za pracą, to pewnie stolica byłaby lepszym kierunkiem.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 8
Pracę pewnie jakąś znajdziecie, pewnie będzie raz lepiej raz gorzej, ktoś wam nie zapłaci, może z dnia na dzień zostaniecie bez pracy. I tak będziecie się w stresie męczyć do 40tki, później przyjdą myśli o dziecku i tak dalej. Jak już macie zamiar zmienić miejsce zamieszkania to wyjeżdzajcie z tego kraju, macie jeszcze szansę ułożyć sobie sensownie życie.
popieram tę opinię 50 nie zgadzam się z tą opinią 18
Jeżeli 1000 zł za wynajem mieszkania z 2 pokojami i osobną kuchnią, miejscem parkingowym na nowym osiedlu na Myśliwskiej to są obrzeża i byle co, to znaczy że ktoś stracił kontakt z rzeczywistością, albo nie wie, że ceny ofertowe się negocjuje.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 11
To byle co i nierealne w tej cenie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 8
Zamiast siać niepokój i zwątpienie lepiej sam wyjedź :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
I potem tracisz w UK oszczędności życia, bo pracy nie ma przez 3 miesiące, a za mieszkanie płacisz 500 funtów lub za pokój ok. 300 funtów, depozyt za wynajem, który ciężko odzyskać, do tego bilety, skromne życie i kasa na powrót.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dokładnie. W UK większość to agencje, kontrakty na 3 miechy, potem 3 tygodnie bez pracy i tak w kółko, a wynajem mieszkanie z opłatami 950 funia i dziękuję :) Ale dużo osób boi się do tego przyznać, że UK to się zrobił sh*t. Lepiej w Polsce pracować 50h tygodniowo, szukać w miarę sensownej stawki. Ciut gorsza jakość życia, ale jesteś u siebie
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
W tym zecz ze mieszkamy juz 7 lat za granica ale teskni sie nam bardzo za krajem.....i chce zebyscie wypowiedzieli swoja opinie na temat zycia, czy cos sie poprawilo, standart zycia, zarobki itd.....bo wszedzie sie slyszy ze jest w Polsce dobrze bo coraz czesciej myslimy o powrocie i wlasnie do pieknego Trojmiasta;)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 13
Szybko minie Ci entuzjazm po powrocie.... wiem z autopsji
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 5
Pracowalem w Anglii zaraz po studiach. Po 3 latach wróciłem ,bo jednak ciągle czułem się tam obcy i ciągnęło mnie do kraju. Po powrocie nie mogłem znaleźć dobrej pracy, z narzeczoną ciułaliśmy od pierwszego do pierwszego na wesele, na jakieś wakacje, chcieliśmy dziecko ale "nie mieliśmy za co". Powiedziałem sobie, że tak być nie może i trzeba coś z tym zrobić. I wiecie co ? W wieku 29 lat poszedłęm do policealnej szkoły morskiej ( gdyby ktoś mi x lat temu powiedział że bede pracował na morzu wyśmiałbym go i to solidnie ) Za same praktyki na statku dostawałem 800 euro jako praktykant ...przy kosztach zycia na statku = zero. Teraz po roku jestem najniższym rangą oficerem. Pracuję pół roku w roku w systemie 5 tyg na statku 5 tyg w domu , a płacone mam przez 12 miesiecy w roku 3100 euro. 6 miesiecy płatnego urlopu za ktore dostaje ponad 18.000 euro. Mam skonczone studia w ogole niezwiązane z pływaniem. Stać nas na w sumie wszystko co chcmey. Odbiliśmy się od dna - budujemy dom , wyjezdzmay na wczasy pare razy w roku - teraz narzeczona jest w ciazy, ale wczesniej po kazdym moim powrocie ze statku obieralismy kierunek majorka, kreta, cypr.

To nie jest post aby sie pochwalić ( bo moje zarobki w stosunku do zarobkow wyzszych oficerow sa smieszne ) , nie jest to tez REKLAMA szkoly ,bo jej nazwy nie podalem i nie podam.

to jest post aby uswiadomic ludziom ze PIENIADZE SA tylko trzeba wiedziec gdzies szukac, a np marynarzem nie trzeba sie urodzic. To jeden z przykladow, pracy tez nie kocham ,ale mi nie przeszkadza. Robie swoje ,czas mija wracam i jestem dyspozycyjny 24/dobe dla rodziny.

Moze u was tez czas na jakas rewolucje,ale refleksje co dalej bo tak jak teraz to sie nie da. U mnie padlo na morze, ale jest pewnie ze 100 innych opcji.

Pozdrawiam i wytrwałości
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 1
Piotr masz 100% racje. Ja siedzę w Angli już 2 lata, jestem kucharzem i powiem wszystkim, że takiej orki i tyrania to nawet w Polsce do żadnego prywaciarza nie mogę porównać. Płacone mam na godzinę czyli ile godzin tyle kasy miesięcznie. Pracuje przeszło 200-230h na miesiąc, czasem sie zdarzy nawet 320h jednym słowem tragedia. Wynajmuje pokój za który płace 310f na miesiąc i żyje jak biedak oszczędzając na wszystkim. Z autopsji wiem, że jeżeli nie będziesz oszczędzać to nie odłożyszysz w ogóle kasy. Jak nie masz głowy na karku to szybko sie stoczysz. Wyjechałem aby zarobić na mieszkanie właśnie w Gdańsku i mam nadzieje, że jakimś cudem szybko wróce. Założyłem sobie, że będę zjeżdżał w maju 2015r. Za granicą nie jest tak pięknie jak każdemu się wydaję bo Polak to taki specyficzny naród: zawistny mśćiwy. Wiem, bo pracuję na kuchni z samymi Polakami i mam dość ich sposobu bycia. Myślicie, że Trójmiasto zaoferuje mi większe możliwości i szanse na godne życie?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli macie pracę, dach nad głową...to nie wracaj. Serio :(
popieram tę opinię 44 nie zgadzam się z tą opinią 9
heh a mnie ciśnie do wyjazdu... marzec 2016 i niestety, obawiam się, że nie wrócę, z doświadczenia kuzynostwa wiem, że nie warto wracać, wrócili z kasą, pobudowali się a potem? szukanie sensownej pracy... szukanie i szukanie... i sa oogarnięci, to nie są niedorajdy życiowe, po prostu nie spełniają standardów typu student z 10 letnim doświadczeniem, studia skończone, koło 40 to za starzy...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 5
No właśnie...
Ja będę wkrótce stał przed problemem innym, powiedzeniu małżonce, że nie chcę wracać i aby ona przyjechała do mnie. A uparcie tego nie chce. W kraju niestety nic dobrego na mnie nie czeka.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 4
koval przed takim probleme stał mój szef, siedział z 5 lat z żoną za granicą, odłożyli sporo pieniążków, wrócili bo ona chciała a teraz obydwoje tyrają, tak tyrają, ja bym się z moim szefem nie chciała zamienić. Dobrze, że nie mają mieszkania na kredyt. On nie chciał wracać tylko ona i niestety żałuje bardzo że posłuchał się żony.

Może ściągnij żonę na jakiś czas? może po czasie się przekona?

mnie boli jedno, spodziewamy się dziecka, mamy obydwoje pracę ogarniętą, żłobek dla dziecka i tylko jedno boli, że dziadkowie będą daleko a nie pod ręką choć będę ostro pracowała nad tym aby ściągnąć moich rodziców i teściów do południowej Europy ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
BŁAGAM!
Pieniądze nie pieniążki.
Jeśli zarabiacie pieniążki to zawsze będzie brakować i zawsze będzie można narzekać na Polskę. Ale jeśli zaczniemy mówić o pieniądzach - to już można sobie tutaj ułożyć życie. Bez pesymizmu i malkontenctwa to się uda.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 6
Bzdury wyssane z palca gościu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia, jeśli mieszkacie za granicą już od siedmiu lat to naprawdę nie ma co wracać do Ojczyzny, bo tu jest coraz gorzej. ja wiem, że zagranicą też nie jest obecnie kolorowo i raczej patrzeć przez różowe okulary nie da rady ale tu naprawdę nie jest wcale lepiej (no może ceny żywności, paliwa i wynajmu mieszkania są zdecydowanie niższe). A jeśli entuzjazm czerpiesz ze spotów politycznych PO, PiS czy innych partii to lepiej wyłącz radio, TV, odłóż gazetę i przyleć do Trójmiasta na wakacje (jak odpowiednio wcześniej zabookujesz to lecisz za grosze) i sama (lub z mężem) oceń czy warto tu wracać na stałe. W tym pięknym Trójmieście jak piszesz na stałą pracę czeka się nie wiadomo ile - najkrócej z doświadczeń mojego kolegi ze studiów to 2 tygodnie ale statystycznie min. 2 - 3 miesiące. Można też szukać pracy nawet 3 lata w międzyczasie pracując poprzez agencję pracy i zarabiając grosze, które nie starczą nawet na wynajem mieszkania. Dużo zależy od szczęścia i posiadanego doświadczenia zawodowego i umiejętności przystosowania się do wciąż zmiennych warunków bytowych.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 4
Czy brak pracy (albo raczej trudności ze znalezieniem dobrej) to jedyny argument przeciw powrotom? Właśnie pakuję/wyprzedaję dobytek, żeby przenieść się do 3miasta...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 13
Konrad, ty tak poważnie to piszesz ?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ok, trochę wyklaruję sprawę bo może faktycznie dziwnie zabrzmiało. Jeśli chodzi o pracę to jestem w o tyle dobrej sytuacji, że nie muszę się o nią martwić. Decyzję o powrocie podejmowałem przez ostatnie półtora roku, przy czym za każdym razem gdy ktoś odradza przyjazd z powrotem do ojczyzny to jako argument podaje albo brak pracy albo słabe pensje. Szczerze mówiąc to liczę się z o wiele większą liczbą niedogodności, więc jeśli praca jest największym problemem to, jako że nie muszę się nią przejmować, jest to dla mnie spore pocieszenie.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jak się chce pracować i się nie wybrzydza i marudzi to pracę się zawsze znajdzie. Myślę, że w trójmieście jest dużo możliwości, bo masz 3 miasta. Ja sama dojeżdżam z Gdańska do Gdyni i zajmuje mi to 30 minut. I Gdańsk i Gdynia mocno się rozbudowują, dużo jest remontów, budują nowe linie tramwajowe i PKM. Dużo firm przenosi się/otwiera file właśnie tutaj. Ceny takie jak wszędzie, ale życie na pewno tańsze niż w Warszawie. Jak wybierzesz obrzeża trójmiasta, np. Reda, Wejherowo to tam jest jeszcze taniej.

Nie musisz przyjeżdżać w ciemno. W dobie internetu chyba dość łatwo jest przeglądać tutejsze ogłoszenia o pracę i wysyłać CV? Na pewno da się to jakoś zorganizować. Ja bym tak zrobiła.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 14
Życie wcale nie jest tańsze - jest porównywalne albo droższe.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2
Takich komenatrzy nie ma co słuchać.
Na brak pracy narzeka każdy. Ale wiem z własnego i kolegów doświadczenia, że jak potrzebujesz pracy to jesteś w stanie z dnia na dzień coś sobie załatwić...jasne, nie jest to stała praca marzeń, ale żeby przetrwać wystarczy. A w międzyczasie szukasz czegoś innego. Da się, bez narzekania jak to jest słabo i z odpowiednią determinacją. Ale tak jest wszędzie, nie tylko w Trójmieście. Więc wystarczy wyleczyć się z jakichś dziwnych i mylnych światopoglądów i wziąć się do roboty.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tutaj się nic nie poprawiło więc lepiej zostańcie tam gdzie jesteście.
...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Polecam, jest tutaj ładnie, wszystko na miejscu, jedynie z praca jest bardzo ciężko
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
argument nie do zabicia: bo są trzy miasta a nie jedno :D xD

to Warszawę można by rozbić na 3 takie 3 miasta... każda dzielnica jest jak Gdynia i co z tego?

praca to nie jedyne kryterium:

- brak perspektywy sensownej emerytury
- brak sensownej służby zdrowia ( nikt mi nie powie bo jestem przewlekle chora, pod stałą opieką 2 poradni przyszpitalnych i tylko to, że wiem jak gadac mnie ratuje gdzie innych odsyłają bo nie ma miejsc do końca roku )
- brak żłobków czy przedszkoli ( jestem w ciąży, 3 miesiąc a ja już się martwię co zrobię z dzieckiem gdy będę chciała wrócić do pracy - ratuje mnie tylko to, że pracuję w zpch 2 h dziennie )
- brak perspektywy na własny dach nad głową ( w trakcie studiów pracowałam na zlecenie, po studiach też = brak zdolności kredytowej, wynajmuję mieszkanie od 20 rż ) a jesli teraz dostaniemy z mężem kredyt jesteśmy uwaleni na najbliższe 30 lat
- brak poczucia bezpieczeństwa - za granicą znajomi z niepełnosprawnymi dziećmi naprawdę otrzymują pomoc, pracują uczciwie ale czują, że państwo nie ma ich w d. więc nie wiem skąd opinie, że zostało nam myślenie po komunie, że Kowalski musi dostać bo mu się należy? jakoś na zachodzie jeste wsparcie dla obywateli? gdy dowiedziałam się o czekającej mnie chemioterapii usłyszałam w zus-ie że nic mi się nie należy bo studiowałam dziennie ( miałam pracować jednoocześnie na umowę o pracę aby mieć odprowadzane pełne składki bo studia są traktowane jako okres nieskładkowy (?) jak się mylę poprawcie mnie, w każdy razie w fatalnym stanie prowadziłam dzialalność aby mieć odprowadzane składki zdrowotne inaczej nie otrzymalabym leczenia. W urzędzie pracy nikogo mój stan mnie nie obchodził, kazali chodzić na rozmowy o pracę choć ledwo stałam na nogach.

ile jeszcze wymieniać?
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 7
ja tez ne mam zdolnosci kredytowej,a mieszkanie kupiłam po 10 latach oszczedzania za gotówke.wydałam na to całe oszczednosci i potem przez 3 lata dalej sie oszczedzało.dodam ze w tym czasie nie było na nic kasy tylko na mieszkanie-zadnych wczasów,wyjazdów,wyjsć itp.dodatkowo w owym czasie urodziłam 3 dzieci i jakoś daliśmy rade to pgodzic,z jednej pensji
więc jesli się chce to można
a nie tylko siedziec i biadolić
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 26
Z jednej pensji żyliście obydwoje,potem z 3 dzieci i przez 10 lat na mieszkanie odłożyłaś?A możesz napisać w jaki sposób?
popieram tę opinię 31 nie zgadzam się z tą opinią 1
mieszkając u rodziców, nie dorzucając się do rachunków i 15-20 lat temu, tak, to było możliwe. Zrób tak teraz, życzę powodzenia :)
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 6
dwie godziny dziennie to chyba żadna praca... i to ciągłe liczenie na państwo - bo mi się należy. Ciesz się, że za studia nie płaciłaś, tylko na koszt społeczeństwa Cię wykształcili, a teraz nawet tego nie oddajesz tylko dalej oczekujesz. Ja pracowałam - odprowadzałam składki - i studiowałam zaocznie, płacąc wysokie czesne. Dzisiaj mam 40 lat, dziecko z cukrzycą i nawet zasiłku na nie nie biorę. A swoją drogą skoro jesteś taka chora, że na nic nie masz siły to po co decydujesz się na dzieci? One wymagają dużo wysiłku - też liczysz na państwo?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
pracowałam jako sprzątaczka 2-3 h dziennie nie mając siły chodzić, ledwo stojąc na nogach i wymiotując krwią ale pracować musiałam bo żyć za coś trzeba. ZUS uznał że jestem częściowo niezdolna do pracy więc renta mi nie przysługiwała. Jestem 1,5 roku po chemii a mam teraz 26 lat więc najpiekniejszy czas mojego życia spędziłam na chorowaniu.

Dziecko jest moim cudem bo lekarze od lat nie dawali nam szansy na ciążę więc zastanów się zanim coś napiszesz, minęło 1,5 roku, zwalczyłam chorobę, na razie jestem zdrowa i silna

a ciekawe co ty byś zrobiła? siedziała w domu i ryczała? wiesz ile siły psychicznej i fizycznej trzeba mieć ale zwalczyć coś takiego i jeszcze pracować?

pracowałam przez pewien czas ba, od 16 rż uczciwie, w szkole jako nauczyciel, w handlu, miałam swoją działalność, wiem co to ciężka praca, musiałam zrezygnować z wszystkiego bo nie dawałam rady fizycznie przy chorobie ale brakowało na życie więc poszłam sprzątać na 2-3 h dziennie za 1200 zł.

to dobre pieniądze jak na moją sytuację, nie mam nawet zamiaru iść na roczny macierzyński tylko wracać do pracy.

A ty taka mądra, masz 40 lat, wiem jak wyglądało wiele lat temu studiowanie i pracowanie, w tym czasie było o wiele łatwiej niż teraz bo nie było umów śmieciowych. A cukrzyca to nie koniec świata, wiem bo mam cukrzycę od dziecka, plus niedoczynność tarczycy, wirusowe zapalenie wątroby plus przeszłam białaczkę.

ale najlepiej zjechać od góry do dołu, powiedzieć "po co zdecydowałaś się na dziecko" na zasadzie chory nie powinien robić sobie dzieci. jakby miał być skazany na całe życie, jakby nie mógł walczyć o lepsze życie, nigdy nie wzięłam złotówki zasiłku, zawsze ciężko pracowałam więc krew mnie zalewa jak czytam takie opinie jak twoja.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
i jeszcze jedno, to, że nie placiłam za studia było spowodowane tylko tym, że wynajmowałam z wtedy jeszcze chłopakiem mieszkanie i nie było mnie stać, studiowałam dziennie ale i tak pracowałam na etat, niestety na zlecenie. mój plan dnia sięgał od 6 rano do 22 albo później i jakoś dawałam radę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
- ja nie mam problemu z dostaniem się do lekarza,
- jak ktoś ma kwalifikacje to szybko dorobi się dużego mieszkania, domu, wystarczy chcieć, ja mam 31 lat i 75 m2 mieszkanie, spłacone w 100%, a mój brat za granicą nadal wynajmuje mały domek, nie chciało mu się uczyć, zdobywać doświadczenia, robić szkoleń, to niech robi przy rybach w Anglii, ja pracuję głową w Polsce i zarabiam 9000-12000 zł/m-c

PAMIĘTAJCIE!! Za granicę wyjeżdżają głównie osoby bez kwalifikacji do pracy fizycznej, ludzie z głową na karku żyją w Polsce jak pączki w maśle
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
Mieszkam za granicą od urodzenia. Miszkalem też w dwóch ruznych krajach. W Polsce często bywam. Czytając tutaj widzę że tu piszą ludzie bez fantazji. Zrozumcie. Za granicą jest tak samo. żłobek, lekarze, problemy z pracą i jak was traktuje te "nowe" państwo, polityka... nic sie nie zmieni. Zarabiacie więcej. Wydajecie więcej. Mieszkacie w lepszym standardzie ale w slumach gdzie was traktują jak uchodźców. Nie jest zieleniej na drugiej stronie trawnika. Jeżeli praca i pieniądze to najważniejsze w waszym życiu i nie umiecie tego rozwiązać i znaleźć w Polsce, to jeżeli nie zmienice pidejscia do sprawy to za granicą będzie to samo opucz tego że tam będziecie wy i wasze dzieci obcokrajowcami, nie zawsze mile widziani.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Myśle że w skali kraju to z pracą tak najgorzej to wcale tutaj nie jest, jasne jak dla kogoś najważniejsze jest sie nachapać to pewnie nie jest to dla niego miejsce, ale jak ktoś chce sobie spokojnie żyć w miłych okolicznościach przyrody to jak najbardziej. Ja wraz z dziewczyną żyjemy sobie z dwóch pensji (troche ponad 4tyś) i nie narzekamy, co roku na zagraniczne wakacje wyjezdzamy i cos tam jeszcze odłożymy.Tak to już jest że jeden przezyje za 2tys pensji a są tacy którzy za 10 nie przezyją bo trzeba mieć 2 samochody najlepiej nowe bo transportem publiczny czy rowerem to nie wypada a w salonie musi wisieć telewizor koniecznie wiekszy niz ten co ma sąsiad... przy takim podejściu rzeczywiście nie warto tu mieszkać.
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 7
Szymon takiś mądry bo pewnie nie wynajmujecie albo nie płacicie kredytu i nie macie dzieci heh...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 6
A co złego jest w wynajmowaniu mieszkania naprawde tak czesto porównujemy sytuacje w Polsce do europy zachodniej, u nas wynajmowanie mieszkania jest postrzegane jak jakieś wielkie zło synonim biedy i kazdy marzy o tym kredycie na 30 lat podczas gdy w Niemczech jakieś 70% społeczeństwa to nie kupuje mieszkań (pomimo że oprocentowanie kredytów jest tam niższe) tylko wynajmuje i nie narzeka nie czują się gorsi nie są uwiązani ani do jednego miejsca ani do kredytu i jakoś dobrze im z tym.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 5
chłopie porównujesz zarobki niemców do polaków? gdybym zarabiała tyle co przeciętny niemiec tez bym miała gdzieś czy wynajmuje.

Jak będziesz miał dzieci i przerobisz kilka przeprowadzek na wynajmie ( rzadko kiedy trafia się aby mieszkać w jednym mieszkaniu przynajmniej kilka lat ) to zobaczysz, że chciałbyś dac dziecku poczucie swojego kąta, gdzie chodzi do jednego przedszkola czy szkoły a nie skacze z miejsca na miejsce. Nie chodzi o nas, chodzi o dzieci i o ich poczucie bezpieczeństwa.

a 4 tysiące na dwójkę to nie jest szał bo wynajmując mieszkanie z przynajmniej i to mocno obcięte za 2 pokoje wykładasz 1500 na opłaty i wynajem , zostaje się 2500 na trzy osoby przy jednym dziecku, ubierz dzieci, zapłać za przedszkole, zajęcia dodatkowe, kurtkę, buty i jedzenie dla tych trzech osób. A jak ktoś choruje?

nie no żyć nie umierać :]
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 4
Pewnie że nie jest szał ja opisuje wyłącznie swój przypadek są tacy co zarabiają wiecej i mniej Niektórzy też mogą być szczęsliwi i naprawde nie każdy musi wyjechać być może ty musisz ja nie musze przynajmniej nie teraz być może sobie tu życie ułoże na dłużej być może bede zarabiał wiecej być może nie. Niestety ale takie mamy czasy że się jezdzi za pracą a praca nie jezdzi za tobą i w takim kierunku to idzie pewnie ze szkodą dla związków rodzin itd ludzie będą musieli być coraz bardziej odpowiedzialni za siebie niż liczyć na Państwo, europa zachodnia też robi sie coraz mniej socjalna teraz ta przepaść jest jeszcze na tyle duża że tego nie widzimy ale wystarczy popytać ludzi którzy żyją na zachodzie od kilkunastu lat oni tą różnice widzą. Ja tylko protestuje przed takim stawianie sprawy że tu sie nie da żyć i trzeba wyjezdzać albo z drugiej strony że jest wypas, to wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i możliwości...
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Szymon nikt nie mówi, że wynajmować to "bieda i wstyd", tylko jest to jeden z głównych kosztów jakie musi ponieść przeciętna rodzina.
Dlatego Ci piszą żeś mądry, bo nie ponosisz największego kosztu jaki ma większość z nas.
A i do zachodu nie ma się co porównywać. Płaca inna, koszty inne, edukacja inna itp itd. Jasne, że różnica między tym, co było na zachodzie kiedyś a teraz jest. A u nas nie ma?
Łatwo spojrzeć ze swojej perspektywy, gdzie na 2 osoby macie do rozdysponowania ponad 4 tyś. Mimo że nie są to kokosy, to kto w tych czasach ma "luksus" zarabiania na swoje zachcianki a nie kredyt/wynajem? Tak, jesteś w mniejszości, ciesz się. Tylko w swoich wypowiedziach bądź choć trochę bardziej obiektywny...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tylko że ja sam wynajmuje, skąd takie przypuszczenia że tego nie robie? przecież nigdzie tego nie napisałem i ten koszt tego wynajmu tez ponosze i nie mam 4tysiecy na zachcianki bo na same opłaty plus jedzenie wydajemy około 2,5tys na 2 osoby, czyli z tych 4tys na "zachcianki" zostaje okolo 1,5, ale rozumiem że nie kazdy potrafi lub by chcial żyć tak jak my z rowerem zamiast samochodu a zamiast płacić za kablówke i ogladac telewizje wole pójsc do kina czy na jakiś koncert w to miejsce poprostu staram się zyc takim życiem na jakie mnie stać, jasne przy dzieciach chorobie itd zycie sie bardziej komplikuje i wtedy trzeba ciąć wydatki czy szukac lepiej płatnej pracy. Kazdy ma swój własny wyrobiony pogląd poprzez swoje doświadczenia jak to sie mówi syty głodnego nie zrozumie. Zastanawia mnie tylko to jak to jest że w tej europie zachodniej tez ludzie lubią sobie ponarzekac i tez z ich perspektywy jest tragedia, z naszej Polskiej perspektywy wszyscy marzą aby tak bylo jak jest na zachodzie a na Ukrainei czy Białorusi marzą o takim standardzie zycia jaki mamy my w Polsce.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Jak zdecydujesz się na dziecko/ dzieci przy takiej filozofii życiowej to na brak pieniędzy zaczniesz szybko narzekać. Zaczną się kłótnie w domu i " czar" pryśnie bardzo szybko... tak czy inaczej- życzę wszystkiego dobrego.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
Jak bede lepiej zarabiał i mnie bedzie na nie stać to się wtedy zdecyduje na dzieci, dokładnie w tej kolejności.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 6
taaa jasne, każdy tak gada a jak stuka 30/35 lat i czas goni to mało kto decyduje się na samotne życie tzn życie bez dzieci :D

jak zaczniesz lepiej zarabiać.. hehe w cuda wierzysz? no chyba, że masz wykształcenie informatyczne albo prawniczy czy lekarskie ?

poza tym to dzieci właśnie są motorem do tego by ruszyć tyłek i wziąć się w garść, zacząć ryzykować w życiu aby było lepiej.

naiwny jesteś ;)

boże, dobrze, że szybko z domu wyszłam z domu ale widać to nie wystarczy żeby ściągnać niektórych na ziemię ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 11
haha ja jestem naiwny ja sobie poprostu zyje i nie narzekam bo nie mam takiego powodu jak narazie, nie musze nigdzie tyłka ruszać bo moge sobie zyc gdzie i jak chce a nieodpowiedzialne i samolubne to jest raczej decydowanie sie na dzieci ze swiadomoscia ze cie na nie nie stac i wtedy to napewno jest z krzywdą nie tyle dla ciebie co dla tego dziecka.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4
zabrzmialo to tak jakby dzieci były powodem do narzekania, brawo, to żeś poziom pokazał no ale matkować ci nie będę, szybko zejdziesz na ziemię jak tylko przyjdzie czas

pzdr
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 11
i jeszcze jedno: poczekam aż dojrzejesz i instynkt u ciebie się odezwie, już widzę jak będziesz walczył sam ze sobą
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 11
No widocznie instynkt jeszcze mnie nie do dopadł a jak nadejdzie ten czas to napewno sobie poradze w życiu czy sam czy z dziećmi. A jak ktos tu narzeka na dzieci to na pewno nie ja bo ich nie posiadam. Widocznie tak juz jest jak ktos sobie nie radzi w zyciu wylewa swe żale na forach zamiast zabrac sie do roboty i cos zmienic i to naprawde nie kest tak ze w trójmiescie nie da sie zarobic wiecej niz 2 tys naprawde monter, spawacz czy budowlaniec z jakims doswiadczenie w trojmiescie potrafi zarobic 3-4tysiace do tego druga pensja i za 5-6 tysiecy naprawde da sie wyzyc nawet z jednym dzieckiem.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
no tak, Ty najlepiej wiesz jakie są koszta życia z dzieckiem ;)

czy ty nie rozumiesz że tu nie chodzi o kwestie zarobków? podałam to wyżej. wyobrażasz sobie że czas oczekiwania z 5 miesięcznym dzieckiem do dermatologa na nfz to 3 miesiące? z maluchem tkóry, wydawaloby się jest priorytetowym pacjentem? ale spokojnie, nie można cię winić za takie poglądy skoro pewnie brniesz przez życie bez większych komplikacji, ciekawe tylko czy jak te problemy nadejdą czy dasz sobie radę?

gdy, nie daj boże, zachorujesz poważnie, stracisz pracę i będziesz miał problem ze znalezieniem pracy przez np 4 miesiące ( a rachunki i wynajem płacić trzeba ) i parę innych bym dorzuciła ale nie będę cię dobijać.

Może i dobrze że tak wcześnie życie mnie skopalo, jestem aż do przesady trzeźwo myślącym człowiekiem. Ja schodzę z tematu bo dyskujsa nie ma sensu, za kilka lat pewnie troszkę Ci się odwidzi ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 11
Cóż widocznie jestem szczęsciażem i szczerze ci współczuje ze ci zycie dokopało, tak jak współczuje ludziom, dzieciom w Afryce czy Cambodzy. Tak to juz jest w życiu że jest ono niesprawiedliwe nigdy nie było i nigdy nie bedzie a ja i tak wole widziec szklanke do polowy pełną niż pustą poprostu taki charakter i lepiej mi z tym w życiu :)
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 5
własnie tak postapilisymy-kupiliśmy mieszkanie remont, urządzanie, wczasy na wyspach i pomyslelismy o dziecku i jest problem bo juz 1,5 roku sie staramy
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Czego się czepiasz chłopaka głupia babo?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
a o co mają się kłócić? jeśli rozumieją się dobrze to dziecko niczego nie zmieni, jedynie jeszcze bardziej ich scali. zamiast hasać na wycieczki, koncerty i do knajpy pochodzą sobie na baseny, place zabaw i na imprezki w przedszkolu - i co w tym złego? A z tymi kosztami utrzymania dziecka też bym nie przesadzała.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szymon ma we wszystkim rację. Nie każdy musi mieć dzieci i bóg wie co, to zależy od rozumu, który większość nie posiada.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie tak. Każdy tutaj się zasłania innymi europejskimi krajami.
A tam coraz gorzej. Nie mówię, że w tym momencie socjal jest gorszy, bo np. w Danii jest dalej bardzo rozbudowany, ale są ogromne cięcia i dąży się do takiej sytuacji jak u nas, do redukcji kosztów.

I mówię to z autopsji, sporo czasu spędziłem w Danii i Norwegii. Ludzie mieszkający tam >10 lat nie byli do końca zadowoleni ze standardu życia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ludzie często przecinają niemieckie zarobki. W NRW czyli bogaty zachodni land zarobki to €400- €1500. Przeważnie facet ma €1200-€1400 a kobieta dorabia na €400 basis lub Max €800. Można więcej ale nie za 160 godzin. Brat za ok 280 godzin w ThissenStahl jako kierowca ciężarówki ma ok. €1800-2000. Kokosowe nie ma, choć jest trochę łatwiej niż w PL. Sytuacja w PL nie jest tak źle jak nam się wydaje ..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ktos każe brac kredyt?dzieci nie stanowia problemy tylko wymówka dla wygodnych-za czasu naszych rodziców było jeszcze inaczej puste sklepy -a oni dawali rade po 2-3 dzieci wychcowac,a teraz jakas niemoc
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
Szymon nie masz pojęcia o życiu,nieudolnie silisz się na drobne złośliwośći,wszystko co napisałeś to teorie chłopca,któremu wydajje się,że podbije swiat-a jest to charakterystyczne dla młodego wieku.Tak jak ktoś wspomniał wcześniej-w przypadku gdy nie daj Boże bedzicie mieli dziecko życie brutalnie sprowadzi cie na dól i z twoich teorii nic nie zostanie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 12
Mysle ze zycie nie sprowadzi mnie brutalnie na dol bo za bardzo lubie Te swoje zycie a jak zdecyduje sie na dzieci to raczej bedzie to wylacznie kolejny pozytywny etap tego wlasnie zycia a z problemami poprostu trzeba umiec sobie radzic. Ja mam rodzine na ktora zawsze moglem liczyc a przyjaciol tak sobie dobieram I moge rowniez na nich polegac. Dlatego przepraszam ale Te puste argumenty flustratow lub ludzi skrzywdzonych przez Los nie przemawiaja do mnie.Roznica pomiedzy nami jest taka ze ja wam szczerze zycze aby wasze problemy sie rozwiazaly moze wtedy bedziecie mniej zgorzkniali a wy mi zyczycie abym zszedl na ziemie czyli pewnie siegnal dna na ktorym wy sie pewnie znajdujecie I to jest wlasnie ta roznica, takie to polskie niestety...
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 7
Tak tak Szymonku my jestesmy biednymi frustratami na dnie, nie mamy rodzin,dzieci i przyjaciól na ktorych możęmy liczyć- w przeciwienstwie do ciebie,nie zarabiamy nawet tych 4 koła co ty z dziewczyną,.itp itd,:)
A teraz serio-nie dość,żę nie masz pojęcia o życiu to jesteś na dodatek zwykłym hejterem jakich pełno na wszelakich forach,leczącym swoje kompleksy poprzez próby obrażania innych ludzi i budując swoje ego w ten sposób.Z mojej strony koniec tematu.bo nie będe zniżał się do używanych przec ciebie argumentów w twoich wypowiedziach,które muszą budzić uśmiech politowania na twarzach czytelników.Mimo wszystko wszystkiego dobrego
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 14
Hehe dziewczyno uwierz ze widzialem wiecej w zyciu niz ty kiedykolwiek bedziesz wstanie I taka biede w krajach azji o ktorej nie snilas. Dlatego smieszy mnie Te ciagle stekanie na wszystko dookola szukanie winy wsxedzie tylko nie u siebie. Nie kazdy patrzy na zycie wylacznie przez pryzmat kasy nie chodzi czy ktos zarabia 4tys czy 10 tylko tylko I wylacznie rzecz potrzeb mi to wystarcza w tym momencie tobie nie i tyle w temacie ale ty masz widocznie z tym problem ze ktos moze miec Inna filozofie I czuc sie z tym dobrze. Ja staram sie polemizowac z Ta cala internetowa flustracja I zolcia plynaca miedzy innymi od ciebie niestety . Jesli ty przeciwko logicznym argumentom przeciwstawiasz wylacznie argument dzieci i jak to jest fatalnie to uwierz nie wszystkim w polsce jest z tym tak zle. Byc moze dla ciebie wszelkie proby polemiki sa wyrazem hejtu ale bardziej ty hejtujesz zyczac innym zeby nie mieli lepiej od ciebie Bo przeciez lepiej innych zycie pogorszyc niz swoje polepszyc co nie?
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 5
ale na razie nie podałeś żadnych logicznych argumetnów, nawet nielogicznych nie podałeś. Po prostu napisałeś że dasz sobie radę i tyle. Problem w tym że nie masz za grosz pokory i to wszyscy próbują Ci wytłumaczyć.

i sorki ale żyjemy w Polsce a nie Azji ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
no i widzieć a przeżyć na własnej skórze to dwie różne sprawy, mam w rodzinie niepełnosprawną osobę i wiem jak jest ciężko takim osobom. Top, że ty widziałeś jak wygląda życie w azji jakoś nie robi na mnie wrażenia ;) masz szczęście, że ciebie życie nie doświadczyło ale nabierz pokory i liczy się z tym, że zawsze coś może się zepsuć a wtedy piękne życie w polsce pryśnie jak bańka mydlana, bo niestety nie masz pojęcia jak dla osób z problemami ciężka jest walka z systemem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
Myślę ze argumentow podalem wystarczajaco dużo na argumenty ze w Polsce nie da sie zarobic wiecej jak 2 tys bez super wyksztalcenia podalem argument ze mozna w niektórych zawodach zarobic 3 czy 4 tys spawacz monter czy budowlaniec to ze ludziom żyje sie ciezko jasna sprawa. Jak ktoś nie postawil w życiu na dobre kierunkowe wyksztalcenie lub nie ma smykalki do biznesu pozostaje ciezka fizyczna praca ktora to moze byc dobrze oplacana, niestety jak ktoś nie ma glowy do nauki i checi do ciężkiej pracy pozostaje mu wylewanie zali na forum. Nie mowie tu o przypadkach ciezkich chorob itd myślę ze ten przypadek nie dotyczy osoby która po prostu zapytala sie o możliwości zarobków i kosztow życia w trójmieście. Wydaje sie ze znaczna wiekszosc z nas jest zdrowa a poszczególne odosobnione przypadki nie moga rzucać cienia na jakość życia w Polsce szczególnie w trójmieście. Patrzac po samochodach nowych osiedlach czy pelnych restauracjach knajpach itd widać ze znacznej większości żyje sie calkiem niezle w walce z tym systemem niestety wszystko wymaga czasu i wymiany pokoleniowej, mentalnej wtedy moze wtedy będzie sie żyli lepej wszystkim nie tylko tym bardziej obrotnym i świadomym możliwości. Myślę ze porównanie do biednej czesci azji jest tak samo zasadne jak porównywaniu do szeroko pojętego zachodu i nie musisz przepraszać za to że nie żyjesz w Azji po prostu czasami doceń to co masz tutaj
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
ciekawa jestem jak ty będziesz doceniał gdy urodzi ci się np chore dziecko :D juz widze ten entuzjam :d czy ty nie rozumiesz że wszyscy próbują ci wytlumaczyć, że twoje pozytywne podejście to sprawa na krótką metę?

nooo mieszkania na kredyt, samochody na kredyt, życie na jeden wielki kredyt, oto życie w Polsce :D i nie jest inaczej, mam 28 lat i widzę jak żyją przyjaciele i znajomi i too z niezłym wykształceniem i dobrą pracą - na kredyt! chyba, że ktoś dostał od dzianych rodziców albo po dziadkach haha :D
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9
A to musisz mieć samochód i wszystko to co znajomi i to od razu?
Dopóki nie spłacisz to i tak nie twoje,a wiązać się na ileś lat jako niewolnik do płacenia tylko po to żeby mieć,jest kompletnie bez sensu.Jak to spłacisz to będzie to już pewnie do wymiany i co znowu kredyt?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
No takie mamy czasy ze jest wszystko na kredyt ewentualnie wynajem. Samochody, mieszkania, jak chcesz otworzyc biznes to tez kredyt i uwierz mi Polska nie jest tu jakimś wyjątkiem w skali świata pewnie statystycznie to tych kredytow i tak mamy mniej niz w europie zachodniej.

Zastanawia mnie dlaczego miało by mi sie urodzic chore dziecko? Abym zmienil pozytywne podejscie na negatywne? naprawde nikomu tego nie zycze, wierze ze zmienia to optyke na rozne sprawy ale zyczenie tego komukolwiek jest to troche niestosowne nie sądzisz? Współczuje ludziom borykajacym sie z takimi problemami. Jesli znajde sie w takiej sytuacji bede musial sobie z tym jakoś poradzić nikt za mnie tego nie zrobi na Państwo nie licze. Najgorsze w tym wszystkim jest chyba dla was świadomość ze są w Polsce przypadki wcale nie rzadkie w których komuś moze sie urodzic zdrowe dziecko, moze dostac lepsza prace, splacic kredyt i wogole miec zycie wypelnione entuzjazmem a nie smutkiem i nie mowie tu o sobie...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Dobra, nie mówmy o samochodach czy własnych firmach bo to na chwilę obecną jest trochę luksusem. Bez tego da się normalnie żyć. Co do mieszkań to najczęstszym rozwiązaniem jest wynajem lub kredyt. Jak mam płacić to chociaż z wizją, że płace za coś, co kiedyś będzie moje.

I głupotą dla mnie jest porównywanie się do krajów zachodnich i tego co ludzie tam mają. Rozumiem, że mieszkałeś tam X lat i jesteś obeznany?

O Azji też ktoś Ci mądrze napisał, widzieć a doświadczyć to różnica.

Hejty biorą się z Twoich wpisów typu "Hehe dziewczyno uwierz ze widzialem wiecej w zyciu niz ty kiedykolwiek bedziesz wstanie". Z góry wiesz ile każdy z nas widział i przeżył.

Ja Cię nie hejtuję, chcę być obiektywna dla kogoś, kto szukał porady zakładając ten wątek. Podejrzewam, że w tym przypadku trzeba znaleźć jakiś "środek", gdzie żyje większość z nas. Nie popadajmy w skrajności typu rodzina na kredyt i chore dziecko-bezdzietne małżeństwo, z firmą i mieszkaniem po dziadkach.

Ja nie narzekam na chwilę obecną na swoje życie. Chociaż mi nikt na tacy nic nie dał. Narzekam na system w którym przyszło mi żyć, absurdy z którymi się spotykam, kłody, które rzuca się pod nogi tym, którzy chcą zaryzykować by coś w życiu osiągnąć. Może to jest powód dla którego tak wiele osób wyjeżdża.
Nie zazdroszczę nikomu, cieszę się, że inni mają i wiem, że każdy tak czy inaczej jest kowalem swojego losu.

A Tobie życzę powodzenia, pokora przyjdzie z czasem ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Myśle że porownywanie sie do krajów zachodu nie są az tak głupie poniewaz podobienstw jest całkiem duzo tylko skala inna poprostu tam jest ich stać aby wziasc dom na kredyt u nas bierzemy mieszkanie, tam biorą na kredyt np VW Passat u nas Fiat Panda itd wiecej zarabiaja stac ich na duzo wiecej do tego maja silniejszą gospodarke to i koszty kredytu maja nizsze. Natomiast troche bez sensu jest argument w stylu ,,mam znajomych i wszyscy maja wszystko na kredyt i tak oto wyglada zycie w Polsce'' otóz te życie nie tylko w Polsce tak wygląda stąd te porównanie i nie ma co krytykować tych znajomych bo kazdy zarządza sobie swoimi finansami jak chce, ktos bierze kredyt na te mieszkanie bo chce mieć ten wlasny kąt i jest przekonany ze bedzie tam mieszkal przez długi czas a inny woli sobie wynająć bo daje mu to wiekszą wolność w zmianie pracy miejsca zamieszkania itd.

Jasne o Azji nie ma co mówić widziec a poczuć to dwie różne rzeczy ale uwierz ze obrazy umierających starców w kalkucie czy prostytułujacych sie dzieci w cambodzy potrafią przemowic do wyobrazni że to właśnie tam te życie jest najbardziej niesprawiedliwe a nie w Polsce....ale zostawmy to bo to na inny temat.

Te tak zwane hejty które zostały tu przytoczone były wyłącznie odpowiedzią na zarzucene mi tego ze nic nie wiem o zyciu jeszcze spadne na dno i to mnie nauczy albo urodzi mi sie chore dziecko to zobacze...Każdy ma swoje własne zyciowe doswiadczenia każdy zapewne inne ja w swoim 30-letnim krótkim życiu pewnie zupełnie inne.

Najgorsze jest że w internecie na różnych forach jest wylewane tyle żółci flustracji jakiejs chorej zazdrości że jak ktoś spróbuje pokazać jakiś inny punkt widzenia niedajboze troche bardziej pozytywny to odrazu jest naskakiwany i zaszczekany nie na argumenty tylko na inwektywy at persona być może sam sie też zagalopowałem ale sorry jak dyskusja zamiast o twardych faktach przechodzi na dyskusje w stylu jest zle bo ja mam zle albo tu jest zle a tam dobrze i kropka no to tak ten poziom dyskusji niestety wygląda.

System jest chory i należy go poprawiać, żyjemy w nowym systemie od lat 20 kilku pewnie zanim beda tu obowiązywać standardy skandynawskie czy niemieckie to musi minąć jeszcze kolejne 20 aby nastąpiła jakas wymiana pokoleniowa. W samych wyjazdach nie widze nic złego bo co złego jest w tym że ktoś chce wyjechac zarobić odłożyc na mieszkanie czy na jakis biznes. Martwi bardziej to że niektórzy potem już nie wracają a jak słyszą na forach że Polska to kraj nie do zycia nikomu sie tu nic nie udaje albo umrą z głodu bo nie da sie nic zarobić to rzeczywiście nie jest to zachęta a prawda jest taka że sie wszystko da tylko trzeba być przygotowanym że bedzie 2 razy trudniej a pracowac trzeba 2 razy ciężej i troche powalczyć z "systemem"...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
nikt ci nie napisał że spadniesz na dno i będziesz żył beznadziejnie, mkażdy próbuje ci uświadomić byś nabrał pokory do życia bo nigdy nie wiadomo co się trafi. Więc nie przesadzaj jako by było tutaj tyyyle frustratów atakujących twoje idealne życie ;) po prostu zejdź na ziemię.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
a życie na kredyt za granicą owszem istnieje z malą różnicą - w Polsce kredyt na mieszkanie to często jedna pensja, druga idzie na życie. Moi kuzyni siedzący w Anglii czy Norwegii mający domy imieszkania na kredyt, płacą 13 lub 1/2 swojej pensji bo kredyty są tańsze albo zarobki lepsze, nie wiem, nie pytałam się, w każdy razie to życie na kredyt nie jest tak odczuwalne jak w Polsce. I o dziwo, warunki do płacenia są lepsze a dom kuzyn będzie miał jak liczy za 15 lat a nie 30 czy 35 jak u nas.

Po prostu, warunki do zycia są tam lepsze, tym bardziej dla przeciętnego Kowalskiego.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
No ale to jaka czesc pensji wydajesz na kredyt zawsze zalezy od twoich zarobków i zaciągnietego kredytu nie wiem jak wyglada to w Norwegi tam pewnie jest duze zapotrzebowanie na imigrantow spowodowane starzejacym sie społeczenstwem pewnie pomoc od Panstwa idzie w kierunku przyciagniecia jak najwiekszej ilości rodzin dlatego budują do tego odpowiednie warunki socjalne, natomiast w Angli mieszkania czy domy w dużych miastach są kosmicznie drogie i często samych Londyńczyków nie stać na kredyt aby tam mieszkać i osiedlają sie na dalekich przedmieściach. Również wszystko zależy od dzielnicy jest tam wiele pustostanów nieporównywalnie wiecej niż w Polsce z których rodowici anglicy sie wyprowadzają przechodza do lepszych dzielnic a imigranci przejmują te osiedla. Ceny na takich osiedlach są niskie i jasne mogą wynieść połowe przecietnej pensji, ale spróbuj kupić mieszkanie w lepszej dzielnicy zarabiając przecietnie to też kredyt pochłonie całą jedną pensje. Jak ktoś bierze kredyt w Polsce to przewaznie na nowe mieszkanie na nowym osiedlu ewentualnie na starsze w dobrej lokalizacji a dzielnice takie jak np okolice Leszczynek w Gdyni czy pewnie Nowy Port w Gdańsku pustoszeją i za kilka lat jak bedziesz chciala kupić sobie mieszkanie w takiej dzielnicy to tez pewnie rata kredytu wyniesie polowe przecietnej pensji, tylko wiadomo każdy woli nowe wyremontowane i placic nawet wyzszą rate niż pakowac sie z kredytem w rudere. Żyje się tu ciężej niz na zachodzie nie ma co porównywać, jeszcze długo sie bedzie zylo ciężej ale zawsze jesteś u siebie zyjesz w ładnym trójmieście masz tu rodzine, przyjaciół, jakieś wspomniania myśle że nie tylko kasa i łatwiejsze zycie musi decydować o powrocie do kraju lub o wyjezdzie z niego...

A pokory w sobie naprawde mam duzo i wcale nie mam idealnego zycia jest jak jest nie ma co płakac zawsze może być lepiej ale moze być też gorzej. Tu nie o pokore chodzi tylko o zwykłe podejście do zycia ja uważam że nie jest tak zle i zawsze moze być gorzej a inny uważa ze jest tak fatalnie ze wszedzie lepiej niż w Polsce, ot cała różnica...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". Ot cała prawda ;)

Tylko w tej całej dyskusji zapomnieliście czego dokładnie dotyczy ten wątek. Także Ty @Szymon. Co ma Azja czy zachód do życia w Trójmieście. Owszem, u naszych zachodnich sąsiadów jest lepiej, ale wiele czynników na to wpływa.

@Olcia855 Co do samego Trójmiasta, to ciężko mi porównywać, bo nie mieszkałam nigdy poza Trójmiastem i jego obrzeżami.
Nie oszukujmy się, dla pracodawców liczy się doświadczenie. Porównaj chociaż dostępność ofert dla siebie i męża. Tak jak już wspominali, jeżeli chodzi o mieszkania, to warto wybrać obrzeża trójmiasta. Na pewno zaoszczędzicie w ten sposób trochę na wynajmie. W ogłoszeniach trójmiasto.pl znajdziesz zarówno oferty pracy jak i wynajmu. Tam sprawdzisz z jakimi kosztami musisz się liczyć. Do tego bilet miesięczny bądź paliwo.
Ciężko określić skąd pochodzisz, jak Twoja sytuacja wygląda teraz i czego oczekujesz :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli jedno z Was jest w jakiejś dziedzinie specjalistą, albo zna perfect język inny niż polski czy angielski (bo to już jest standard, a nie coś wow), to można spróbować wrócić. Jeżeli jesteście typowymi szarakami - dla Waszego dobra lepiej zostańcie tam gdzie jesteście, i piszę to bez cienia złośliwości. Świat doszedł już do takiego momentu, a będzie się to tylko pogłębiać (już powstają fabryki Coli bez obsługi "ludzkiej"), gdzie szansę wybić się mają tylko specjaliści w wąskich dziedzinach. Przyszłość świata to automatyzacja, IT (żenują mnie ich wpisy o zarobkach na wszelkiej maści forach, trącą słomą - ale da się na tym zarobić, taka jest prawda) + do tego zawsze dobrze zarobią lekarze. Reszta profesji nie daje żadnej gwarancji, nawet prawo, gdyż namnożyło się tego i stawki poszły w dół. Oczywiście wybitny prawnik, wyspecjalizowany - poradzi sobie, jak każdy człowiek naprawdę dobry w czymś konkretnym (hydraulik, doradca podatkowy, tłumacz, itd.) Ale przeciętny człowiek będzie miał coraz gorzej (aktualnie strata pracy po 40-tce to praktycznie kaput, a trzeba jakoś dociągnąć do 67-ki a potem wyżyć za równowartość obecnych 600-700 zł ;) ), tendencja w większości firm na świecie to maksymalizacja zysku (i tak jak za komuny 10 wykonywało pracę, którą mogło wykonać 5-ciu, tak teraz uszczupla się masowo działy o połowę ludzi, przy tych samych obowiązkach - parę lat takiej pracy to wrak, a nie człowiek). Niezbyt mnie to bawi, ale trzeba się z tym pogodzić, że tak wygląda obecnie świat.

Jeżeli nie posiadacie konkretnych umiejętności, to naprawdę nie ma po co wracać. Wegetacja, aby opłacić rachunki to zaprzeczenie słowa "życie". A to Was czeka, jeżeli we dwójkę będziecie zarabiać np. 3 tys., jeżeli macie dzieci to bez 5-6 tys. nie odłożycie nic na czarną godzinę, nie mówiąc o jakiejkolwiek konsumpcji czy poznawaniu świata. Prognozowane emerytury to śmierć głodowa przy założeniu nie odziedziczenia np. mieszkania pod wynajem w spadku lub nie odłożenie jego równowartości "za życia" - a z czego odłożyć zarabiając we dwójkę np. 3 tys. ? A mówimy o dalekim horyzoncie. Żyjąc na styk nie znajdziesz (chyba, że pójdziesz do parabanku) pieniędzy na nagłą awarię zęba, wymianę zawieszenia w samochodzie, wycieczkę klasową dla dziecka i setki innych wydatków, których nie należy klasyfikować jako "coś od życia". Ciągły stres i obawa o opłacenie rachunków to też znaczne przyspieszenie rozwoju wszelakich chorób. Naprawdę życie ludzkie nie jest warte takiej wegetacji. Na emigracji macie znacznie większy komfort psychiczny i finansowy, utrata pracy nie powoduje takich zawirowań jak w PL. Ale jeżeli Ty znasz np. dobrze niemiecki, francuski lub któryś z języków skandynawskich (centra usług wspólnych, branża morska), a on jest złotą rączką - to spokojnie powinniście dać sobie radę. Jeżeli zamierzacie "małżeńsko" pracować w Leroy Merlin albo w Biedronce - to sobie darujcie. Bo taką pracę może wykonywać każdy, więc nigdy nie pozwoli ona na dostatnie życie.

Do jakiegoś bęcwała powyżej - Morenowe Wzgórze, 48 m2, osobna kuchnia, miejsce parkingowe, piwnica, blok kilkuletni - 1000 zł + opłaty - to jest byle co ? Ceny ofertowe są po to, by je negocjować :) Znajomy na Nadmorskim Dworze wynajmuje za 1400 zł + opłaty 45 m2. Niektóre ogłoszenia wiszą kilka miesięcy - od tego ma się ręce i język w gębie, żeby przedzwonić i zamiast 2000 zł zaproponować 1500 zł - w większości przypadków działa. Ale po co, lepiej szerzyć kretyńskie wieści, że rata kredytu jest niższa od opłaty za wynajem :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Szymon - mądry chłopczyk ;) :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeny ale wszyscy tutaj są zgorzkniali, masakra.
Szymon nie przejmuj się, mi się podoba Twoje myślenie i sama staram się takie praktykować i w życiu mi się polepsza!
A dostałam nie raz i nie dwa po tyłku, ale co mam teraz siedzieć i marudzić i gadać ludziom, żeby nabrali pokory i zmyli uśmiech z twarzy bo ja to miałam taaaaak ciężko i oni też napewno będą mieć.
Okropne to. Chłopak tu nikomu źle nie życzy, ale wszystkich boli że on jest zadowolony z tych swoich 4 tys, wynajmu, wycieczek i pozytywnego podejścia do życia.
Okropni jesteście!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
On nie ma 4 tysięcy, ma 4 tysiące razem z dziewczyną ;) więc bez szalu ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Hehe a ty myślisz, że na "super" zachodzie to ludzie domy i samochody za gotówkę kupują ? I zapewne jeszcze Państwo dopłaca?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, polecam. Mieszkalem w malym miescie na dalekim Pomorzu, jakis czas w Elblagu, tragedia. Od prawie 7 lat w Trojmiescie, w kazdym z 3 miast po troche ale teraz w Gdyni i raczej juz na stale. Nie mowie ze raczej, bo jestem 31 letnim czlowiekiem i jakbym dostal gdzies indziej dobra oferte, to bym ruszyl.

Co do zarobkow/kosztow. To kumpel w tej samej specjalizacji, z roku, w warszawie zarabia tyle albo nawet mniej niz ja, przy 2 razy wyzszych kosztach mieszkania, duzo wyzszych kosztach dojazdu. Wiec biorac pod uwage to, naprawde warto mieszkac, bo ten wspolczynnik dla Trojmiasta jest dobry. Ja mam 2 pokojowe mieszkanie w centrum samym Gdyni za 1000zl + oplaty
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam!! To cudowne miejsce do mieszkania. Ja jestem kadrową w średniej firmie. Mąż mój jest handlowcem. Nie mamy dzieci. Nie mamy kredytów. W Trójmieście żyje nam się spokojnie i na luzie. Raz do roku jeździmy na wakacje. "Na mieście" zawsze coś się dzieje. Lubimy spotkania z przyjaciółmi na piwku...i póki mamy zdrowie (a z tym bywa różnie ;() to się cieszymy życiem i pięknym miastem.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2
To oczywiście nie ulega wątpliwości, że mamy super ukształtowanie terenu pod względem widoków i pod kątem rekreacji / sportu - bez porównania do tragicznej pod każdym względem stolicy w polu (zarówno ludzkim jak i architektonicznym) czy Poznania. Sam Gdańsk ma mnóstwo do nadrobienia jeżeli chodzi o estetykę i zabudowę, aby dorównać np. do Wrocławia czy Krakowa, ale sam model wzgórza + zatoka jest w pewnym sensie unikatowy. Jeżeli powrót do PL, to pod względem jakości życia jako całokształtu (nie tylko zarobki) to albo Trójmiasto albo Kraków / Wrocław. No i ludzie jakby fajniejsi :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam 32lata i mieszkam od urodzenia w 3city. Od 7lat pracuję zagranicą i nie wyobrażam sobie powrotu do PL. Wiem że 3mieście znalazł bym pracę bez trudu co jest raczej niezwykłą zaletą tej części polski. Ale zarobki mnie przerażają...nie wyobrażam sobie jak mógł bym się utrzymać za 4tyś a co dopiero za 2tyś?? Mam 2 dzieci a żona nie może na razie pracować. I mimo to ciesze się że jestem 3miasta bo mam świadomość że może słabo płatna ale zawsze możliwa do znalezienia jest u nas praca.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Trójmiasto nie jest rajem na ziemi, bo takiego miejsca nigdzie nie ma. Generalnie uważam, że dobrze się żyje. Mam porównanie Gdańska i Gdyni i jeśli chodzi o jakość życia oraz ogólny klimat to bezkonkurencyjna jest dla mnie osobiście Gdynia.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
To czy Gdynia czy Gdańsk czy Sopot a moze jeszcze inne miasteczka to az tak duzego znaczenia nie ma bo te wszystkie miasta tak naprawde sie uzupełniają a SKM-ka łączy wszystkie te miasta. W kazdym z tych miast znajdziesz jakąś fajną dzielnice i taką bardzo bardzo niefajną. Chociaż z tych wszystkich dzielnicto osobiście najprzyjemniejsze wydaje mi się Orłowo w Gdyni niestety ceny powalają...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
syf i malaria - zamykają szkoły i przedszkola - ostatni zgasi światło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8
Dobrze zarabiając i mieszkając np. w Orłowie, Oliwie, Górnym Sopocie, Matemblewie naprawdę nie ma żadnego sensu wyjeżdżać (czego więcej potrzeba ?), ba - za 30-40 lat, gdy znikną takie kraje jak Belgia czy Francja, to przeczuwam masowy napływ ostatnich oryginalnych przedstawicieli ww. nacji w poszukiwaniu normalności. Najbliższe 10-15 lat może być dość ciężkie dla całego kraju (mogą być problemy z wypłacalnością ZUS-u), ale długookresowo (50 lat i dalej) powinniśmy się stać czołówką europejską. Dlaczego ? Bo jesteśmy inteligentni, tylko jeszcze nie potrafimy tego wykorzystać. Nasi informatycy to światowy top, z kolei zwykły szarak a nawet wielu cebulaków ma w głowie więcej, niż przeciętny mieszkaniec zachodniej Europy. Niestety ciągnie się jeszcze za nami w wielu płaszczyznach spuścizna po PRL, wybicie inteligencji.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 9
"Znikną takie kraje jak Belgia czy Holandia" Ktoś je gumką z mapy wymaże?
"Polska za 50 lat w europejskiej czołówce" Chyba rankingów bezrobocia. Bo żebyśmy zaczęli liczyć się gospodarczo to Niemcy, Francja, Belgia, Holandia i kraje skandynawskie musiałby zniknąć lub zasnąć na 50 lat, to wtedy może byśmy je dogonili.
"Bo jesteśmy inteligentni, tylko jeszcze nie potrafimy tego wykorzystać" Jedno drugiemu zaprzecza. Jeżeli ktoś nie umie wykorzystać inteligencji w praktyce to znaczy że tak naprawdę nie jest inteligenty.
"Nasi informatycy to światowy top" W szybownictwie też jesteśmy najlepsi i co z tego. Informatyka to pewnie jakieś 0,02 PKB.
Podsumowując radzę mniej telewizji i propagandy konsumować.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
Tak, miłośnik fellatio z kozami, spod półksiężycowej bandery. Jeżeli nie uczyłeś się jeszcze nt. metafor, to wracaj do książek.

Żebyś się nie zdziwił, "złapaliśmy" już Portugalię, niedługo capniemy Hiszpanię, która nie ma żadnych perspektyw, to kraj nygusów. Za 50 lat powinniśmy zrównać się, a może nawet wyprzedzić Włochy i powoli dreptać Francji, UK czy Niemcom (Skandynawii tu nie wliczam, bo to inna orbita, aczkolwiek w przypadku Norwegii uzależniona od ropy). Dlaczego tylu u nas Hiszpanów i Portugalczyków ? Bo lepiej im pracować w Trójmieście za 3 tys. netto niż za 1200 euro u siebie (wiesz co to jest siła nabywcza ? oczywiście jeżeli chodzi np. o kwestię mieszkań, to dopóki rząd blokuje spadki cen, to nadal mamy je praktycznie najdroższe w Europie, ale są jeszcze inne sfery życia, choćby usługi). Uważasz, że Belgia czy Francja za 50 lat nadal będzie innowacyjna gospodarczo jeżeli w kraju panować będzie szariat a 50% populacji lubi obcować z kozami ? Wiesz, że Korea Północna była jeszcze całkiem niedawno bogatsza od Południowej ?

W pewnym sensie zaprzecza, z drugiej mając tak idiotyczne media i denny poziom dziennikarstwa, na którym wciąż wzoruje się wielu rodaków (prawdziwy leming to nie wyborca partii poilitycznej X, tylko ktoś, kto nie potrafi samodzielnie myśleć, a wiedzę czerpie z TVNu) i jeszcze brzemię komuny, potrzebujemy trochę lat, aby zmienić myślenie. Poza tym inteligencja nie równa się pieniądzom w portfelu - co z tego, że przeciętny Szwajcar zarabia 5-6 razy więcej od Polaka, skoro jego wiedza kończy się na poziomie polskiego gimnazjum albo i niżej ? Czy to, że tyle zarabia wynika z jego inteligencji, której mu brak, czy z tego, że urodził się w Szwajcarii, na co nie miał wpływu ?

Tak, Polska, Izrael, Rosja, Indie, Czechy, USA to top jeżeli chodzi o IT. Nawet jeżeli teraz IT to mały procent PKB, to za 50 lat nie będzie istnieć coś takiego jak fabryka zatrudniająca 1000 osób (będzie 1000, ale robotów + automatyzacja procesu), wszystko będzie skomputeryzowane, więc IT jeżeli nie bezpośrednio, to pośrednio będzie dominować w PKB.

Sam jestem dętka z IT i drażni mnie konieczność ciągłego kontaktowania się z ludźmi z IT o byle pierdołę, ale prowadzę działalność w branży, która na IT stoi i zaawansowanie w dziedzinie IT daje przewagę konkurencyjną (ta branża jeszcze niedawno nie reklamowała się w ogóle w tv, aktualnie co rusz można napotkać na reklamy). Wejście z produktem mojej branży np. na rynek włoski, francuski czy austriacki to szok i niedowierzanie na owych rynkach - bo tam nikt nigdy nie słyszał o czymś takim, tym większe niedowierzanie gdy dowiadują się, że produkt został stworzony co prawda np. w Londynie, ale nie przez Brytyjczyków, a przez gromadę Hindusów. Francuzi, Włosi, Brytyjczycy i wiele innych wyżej postawionych krajów to pod tym względem dętki jeszcze większe ode mnie. Polskie banki są praktycznie najlepsze pod kątem zinformatyzowania w skali światowej. Można tak wymieniać - uważam, że bycie czołówką w branży, która w przyszłości będzie zgarniać ogromne zyski, to wielki plus.

Telewizor włączam tylko czasem, za to samodzielne myślenia mam włączone cały czas osiołku. Dlatego nie zaprzeczam, że jesteśmy biednym krajem i szarakom być może będzie coraz gorzej, z drugiej nie mogę słuchać, jak ktoś przebywa w otoczeniu, gdzie wszyscy słabo zarabiają i twierdzi, że się nie da, a ten co ma, to ukradł. Prawda leży po środku.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9
Bajeczki o tym jak to muzułmanie podbijają socjalistyczną Francję, która upada i zaprowadzają szariat i może jeszcze kalifat instalują są rozgłaszane o od lat i co?
I nic. Radykalni muzułmanie we Francji to promil społeczeństwa, reszta pracuje, płaci podatki i będzie składać się na emerytury Francuzów. A prawda jest taka, że do Polski nie przyjeżdża pracować praktycznie nikt. Ci Hiszpanie o który piszesz to nic nie znacząca ilość której nie widać w żadnych statystykach, dodaj polską emigrację zarobkową, niski przyrost naturalny, biedę, niewątpliwy krach systemu emerytalnego i już można wysnuć wniosek, że Polska za 50 lat po porostu WYMRZE zanim będzie konkurować czy tym bardziej liczyć się w Europie.
I jeszcze pytanie. Na jakich konkretnie przesłankach opierasz tezę, że wyprzedzimy Hiszpanów i Portugalczyków oprócz tej, że to Twoim zdaniem "nygusy"?

Teraz o IT.
IT nie może być żadnym kołem zamachowym gospodarki, ponieważ jest to elitarna zabawa dla 1% (zawyżając znacznie) społeczeństwa i nie ma takiego kraju na świecie który by dzięki temu awansował w rankingach zamożności.

Rzekoma Polska innowacyjność i sukces w IT.
Mamy jakiś system operacyjny konkurujący z Windowsem, jakiś program/produkt sprzedający się globalnie, cokolwiek? Może w bankach (które nawiasem mówiąc w przeciwieństwie do tego co piszesz nie są polskie)? Polacy podobnie jak Hindusi po prostu klepią kod 3 razy taniej niż inni Europejczycy ot i cała innowacyjność. Jak się Rumuni i Mołdawianie podszkolą to tam będzie kod klepany i polski top informatyczny zniknie jak kamfora.

W pełni zautomatyzowane fabryki też są mitem, bo kto kupi wyprodukowane towary?
Z resztą wystarczy spojrzeć na czym opierają się gospodarki najbogatszych krajów UE i widzimy że nie są to jakieś tak naprawdę psu na budę potrzebne aplikacje IT tylko produkcja i sprzedaż istniejących realnie towarów.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Meribel to następny pseudo prorok który naoglądał się propagandowych filmików i obwieszcza koniec Europy którą przejmą niedobrzy Muzułmanie.Otóż Muzułmanie żyją w Europie od pokoleń pracują płacą podatki żyją normalnie to dobrzy ludzie niestety dla takich propagandzistów jak ty to często lepsi ludzie od przeciętnych Katolików.Tyle z obserwacji tych ludzi.Wszystkim zakompleksionym obrońcom jedynej słusznej białej rasy życzę samych blond niebieskookich córek i czarnych jak śląski węgiel zięciów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
w Gdyni żyje się dobrze. Jest wszystko co trzeba, wielkość miasta też taka akurat. Proponuje zamieszkać w centrum- wynająć mieszkanie w kamienicy. Wszystko co trzeba jest pod ręką, komunikacja jest już dobra, skmką można dojechać do Gdańska i Sopotu. Z pracą to nie wiem, ale to tak jak wszędzie- poprostu trzeba jej poszukać. Jak ktoś jest obrotny, to sobie poradzi. Polecam :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
co kraj, to obyczaj, co człowiek - to gust:) Gdynia jest super, ale nigdy nie zamieszkałabym w centrum , a tym bardziej w starej kamienicy (niejednokrotnie zatęchłej:( ) Mieszkam na Karwinach, w wysokim bloku: z jednej strony widok na lasy, a z drugiej na morze, słońce w oknach cały dzień:). Wszystko pod ręką i wszędzie blisko. a dojazd do centrum bezproblemowy:) Cudowne jest to, że wyjeżdżając za miasto nie tkwię godzinę w korku - moment i jesteśmy na obwodnicy ( albo za nią),a do lotniska dojeżdżam w 20 minut:) żyć , nie umierać! :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Prosze was-ludzie z mazur,cebulaki z wawy i inni,nie przyjezdzajcie do 3city,mamy was dosyc!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 9
W sumie każdy może wyrazić swoje zadanie/pogląd...jakby debilny nie był.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
My wracamy z powrotem do UK , tu nie ma jam zyc, pozatym coraz gozej sie robi w kraju, bezrobocie, ludzie coraz bardziej wredni , pozamykani w sobie , jakis totalny dół! A tam przynajmniej praca, dodatki na dzieci , itd...wrocilismy bo myslelismy ze bedzie lepiej , ze cos sie zmieni ale nie...a tesknic???? Nie bede tęsknić za Polską bo nie za taka Polska mozna tęsknić a jedynie co to za polskoscia ....ktorej czasem tam brakuje , ale da sie zyc....
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
w kraju robi sie gorzej????? eska aby dobrze zyc trzeba sie natrudzic, nic nie ma za darmo. Pracy w 3miescie jest bardzo duzo, trzeba tylko umiec szukac no i miec umiejetnosci.

no i napisalas na czym Tobie zalezy.

dodatki do dzieci

jak sie chce byc pasozytem i wyciagac rece to wcale nie zal mi ludzi, ktorzy wyjezdzaja aby zebrac
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
:))) co niektorzy mają w głowach....noooo i wiesz , walne sobie jeszcze dwojke i bedziemy zyli jak lordzi :D ;))))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
skoro na tak duzym rynku pracy jak 3miasto i okolice nie potrafisz znalezc pracy, nie masz pomyslu na wlasny biznes to faktycznie nie widze szans dla Ciebie na normalne tutaj zycie. Faktycznie w krajach gdzie daja na dzieci i mozna utrzymac sie z takich dodatkow nic nie robiac bedzie Ci lepiej. Powodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
w innych krajach nie chodzi o dawanie kasy, byle dać. Chodzi o to, że tam się inwestuje w dzieci, dlatego np wywieźć dziecko z Norwegii jest tak ciężko o oni wychodzą z założenia że przy takim socjalu, skoro tyle włożyli w dziecko to mają prawo oczekiwać że w przyszłości to dziecko nie ucieknie z kraju. Nie opłaca im się to. U nas się NIBY inwestuje a wszyscy uciekają.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
uciekaja ludzie, ktorzy nie potrafia sobie poradzic i tyle.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
w polscema się żyć, normalnie a nie radzić sobie, jakoś większość ktora wraca do polski po krótkim czasie wraca na zachód. Śmierdzi mi tutaj wygodą i niezlym startem za młodu, ciekawe co mają powiedzieć osoby która muszą radzić sobie same?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
widze, ze masz czarna kule i wszystko wiesz. Moniko czesto pracuje po kilkanascie godzin dziennie, czasem przez 10 dni pod rzad bez wolnej niedzieli i soboty.
Aby cos w zyciu miec trzeba sie czasem poswiecac a nie czekac na zapomogi, dodatki i inne jalmuzny i oczywiscie narzekac jak to w Polsce jest zle.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Poczytaj trochę co pisała na początku - jeżeli to prawda, to co jak co, ale coś jej się należy. (oczywiście nie posada dyrektorska, ale w zakresie medycyny / zdrowotności jak najbardziej - trochę przeszła, a napotkała same przeszkody). Ale póki kolejne rządy będą miały - bez obrazy dla Pań - piczki a nie cojones, i będą się bały górniczych, rolniczych, mundurowych i kościelnych najazdów na Warszawę i palenia opon, to nic się w tej materii nie zmieni, najpierw emerytura dla 40-letniego trepa, czarnego paznokcia z Chorzowa, knura ze wsi - a jak starczy to może się rzuci jakieś ochłapy na służbę zdrowia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
meribel dzięki za opinię, jednak ktoś czytał moje wcześniejsze wypowiedzi ;) dlategonie będę się powtarzać, znam ciężką pracę, pracuję od najmłodszych lat i niestety jak zostało zauważone znam działanie systemu zbyt dobrze, niestety. Dlatego mam takie podejście jakie mam.

Moje zdanie jest takie: wszyscy myślą, że pewne sprawy ich nie dotyczą, dopóki czarna rzeczywistość np choroba ich nie dopadnie. Wtedy dopada nas pokora, szkoda, że po fakcie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Monika możesz mi wytłumaczyć o co chodzi u ciebie z tym brakiem pokory doprawdy ciężko jest mi to zrozumieć, zarzucasz w co drugim poscie brak pokory tylko nie odnosisz się do żadnych faktów, z tego co widze to jeśli ktoś napisze coś pozytywnego np. ze jest zadowolony z tego co ma i nie istotne czy według ciebie jest to duzo czy malo i nie ma potrzeb sobie ponarzekać to jest jednoznaczne z brakiem jego pokory do życia a jeśli ktoś dostał kopa w tyłek to jest pokorny, sorry ale to przeciez jakiś kompletny nonsens... Wprost przeciwnie wydaje mi sie że to raczej osoby które nie płaczą pernamentnie nad swoim losem mają w sobie tej pokory wiecej bo szanują bardziej swoje życie a ze swoich błędów wyciągają wnioski i idą do przodu...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
wybacz ale ja jakoś nie płaczę nad swoim losem hehe wręcz przeciwnie, te wszystkie kopniaki dają mi tylko powera do dalszej walki a jakoś ze swojego życia jestem bardzo zadowolona. Jestem tylko realistką więc nie myl pojęć ;) nikogo nie dołuję, nie narzekam, NIE NAPISAŁAM RÓWNIEŻ NIGDZIE NA ŻADNĄ POZYTYWNĄ WYPOWIEDŹ ABY BYŁA ONA RÓWNOZNACZNA Z BRAKIEM POKORY ( więc nie koloryzuj )

zresztą wątek zaczął umierać śmiercią naturalną, napisałam ostatnio w jednym zdaniu jaka jest moja opinia więc nie nakręcaj go na siłę bo nie mam ochoty ciągle z tobą pisać, mam lepsze rzeczy do roboty nie ciągłe przesiadywanie tutaj, pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
No właśnie problem w tym że dołujesz i narzekasz wystarczy przesledzic poprzednie wpisy, jeśli już tak nie jest to gratuluje widocznie wysokie temperatury i słońce wpływają pozytywnie na percepcje otaczającego cie świata. Tak czy inaczej powodzenia i wytrwałości po tej jasnej stronie życia...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Szymon, masz racje. Niektorzy nie potrafia pogodzic sie z tym, ze inni moga zyc normalnie w Polsce i nie narzekaja.
Byc moze Monika i kilka innych osob dostalo po tylku ale ewidentnie caly czas chca innym oznajmic jak maja źle i podswiadomie oczekuja wspolczucia i wspolnego uzalania sie nad losem.

A tu ZONK. Sa ludzie, ktorzy radza sobie w zyciu, nie narzekaja tylko pracuja na lepszy byt. I to ich boli, ze inni moga a im sie nie udalo.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
młodzi ludzie poradza sobie w trojmiescie
nie trzeba zbyt wiele oczekiwac
gdynia faktycznie jest prezna i ma wiecej ofert

a pobawic sie i pozwiedzac jest gdzie-CZASU NIE STARCZA

Ja kocham i to miejsce i okolice---kaszuby
kocham to morze,plaze -piekniejsza od okolic morza Polnocnego
i powiem wam rodacy--nie doceniamy swego

u nas jest mnostwo pieknych zakatków,potrafimy bawic sie
i nie potrzeba nam exklusiv knajpek
pewnie ze nie zawsze stac na wszystko-ale

przepraszam----na spacer noca nad morzem--po talasoterapie
i w czasie sztormu tez!---na to stac nas nawet wtedy ,kiedy i złotówki w kieszeni nie masz!

a na kaszubskich jeziorach ryba jest....
to pojezierze zaraz po mazurskich jeziorach w urodzie..

a w Paryzu pod wieza było bardziej nasmiecone niz w Trójmiescie!

pozdrawiam
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
toć w Paryżu carnuhy urzędują. Jak ma być czysto?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~poltergeist: "Czarnuchy" brzmi rasistowsko lepiej zwać ich Murzynami i zapomniałeś o "śniadych" z Algierii (dawnej kolonii fr.) i innych krajów Afryki Północnej i Środkowej. Biała mniejszość sprawująca rządy we FR odchodzi powoli w przeszłosć - zastąpią ich właśnie Murzyni. Obecnie spodziewany jest też kolejny już desant mieszkańców północnego Mali opanowanego przez islamistów nieco tylko mniej restrykcyjnych niż tych z ruchu Boko Haram (sorry, nie wiem czy to dobra pisownia).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opinia została zablokowana przez moderatora
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
z pracą problemów nie ma... a zarabiasz w g... pracy parając się kryptoreklamą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co chcesz zrobić z mieszkaniem/co zrobiliscie z mieszkaniem? My tez dobiegamy 30-ki i zastanawiamy sie nad zyciem w 3Miescie. Ale to troche ten wiek, ze chcielibysmy juz miec cos wlasnego, no...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie ostatnio wpadla w oko inwestycja pod Gdanskiem, w Straszynie - Soszkowo. Tylko sie zastanawiam, czy na pewno chce sie wyprowadzac z miasta, ale z drugiej strony jest turbo blisko do centrum...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja przeprowadziłem się do Trójmiasta i nie żałuje, prace można znaleźć, a pensje to wiadomo jak w Polsce, ale tu jest też szansa na dobrą prace.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O ile znasz b. dobrze (st. db znajomości pracodawcom zagranicznym nie wystarczy) przynajmniej 2 języki obce (np. rosyjski i fiński, angielski to dziś już standard); perfekcyjnie obsługujesz pakiet Office i masz np. min. praktyki / staż w firmie spedycyjnej lub zachodniej korporacji (np. jako specjalista ds. tel. i elektronicznej obsługi klienta). Prawo jazdy kat. B i doświadczenie handlowe (najlepiej kilkuletnie) też jest miel widziane. Najlepiej mają ludzie młodzi (zwłaszcza studenci i świeżo upieczeni absolwenci prestiżowych kierunków związanych z ekonomią, finansami, spedycją, mechaniką precyzyjną i informatyką - z tytułem mgr inż. i paroletnim stażem, ale też osób po zawodówce), ponieważ dla nich jest tworzonych najwięcej ofert płatnych (lub nie) staży, praktyk, szkoleń i kursów przygotowawczych do wykonywania określonego zawodu. Natomiast osoby w wieku 30/35 - 50 lat bez doświadczenia zawodowego i specjalistycznego wykształcenia praktycznie nie mają możliwości rozwoju zawodowego (o ile UP sobie o nich nie przypomni). Z kolei osoby w wieku 50 + (których jest w PL coraz więcej) są w UP tak samo jak młodzież grupą uprzywilejowaną, tj. mogą skorzystać z programów aktywizacji zawodowej dedykowanych tylko im lub szukać pracy indywidualnie jak reszta.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
~malina88 Straszyn jest blisko granic miasta Gdańska, ale tylko pod warunkiem posiadania własnego auta (nawet starego, ale jarego) np. VW Passata TDI z końca lat 90. Mieszkając tam (zwłaszcza chodzi mi o tereny za Obwodnicą gdzie znajduje się centrum tej miejscowości) nie można polegać na komunikacji miejskiej z Gdańska (bo takowej nie ma) ani na prywatnym przewoźniku (spóźnia się lub przyjeżdża parę min. wcześniej, w dodatku jest droższy niż ZTM Gdańsk). W dodatku Straszyn jest fajny, ale na osiedlu domków jednorodzinnych domy stoją b. blisko siebie; słychać też szum aut z Obwodnicy i dość często przelatują samoloty. A lasu wokół coraz mniej, bo powstają nowe osiedla blokowe i domów wg. jednego wzoru. Ale na pewno koszt utrzymania (czynsz, woda + ścieki, prąd, gaz i opłata za śmieci) jest niższy niż w Gdańsku. I wg. mnie panuje tam mniejsza biurokracja w urzędach niż w mieście Pawła A. z PO (znanego jako prezydent nadmotławskiego grodu).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Opinia została zablokowana przez moderatora
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dojazd nie taki straszny i uciążliwy....do jakiego miasta?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Do Tczewa pewnie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Osiedlajcie sie gdzie indziej i dajcie Gdanszczanina normalne zyc zabieracie nam prace co niektorzy jest tyle innych miast!!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
No właśnie. Non-stop spotykam osoby z Torunia, Bydgoszczy, Olsztyna czy Grudziądza. Czy tam z pracą jest aż tak źle ? Nie sądzę. Po prostu każdego chyba ciągnie nad morze, do życia nocnego i tutejszych klubów muzycznych. Przyjeżdżają i okazuje się, że życie tu to nie zachodnia bajka i jest jak w innych regionach Polski (a czasem nawet gorzej). Zostawcie Trójmiasto (to ścisłe, Wejherowo, Rumia, Reda, Kosakowo, Pruszcz Gdański czy Tczew się do niego zaliczają, a i życie tam ciut tańsze) w spokoju i jeśli macie umiejętności i ambitne plany czym prędzej wyjeżdżajcie za granicę. A jak nic nie potraficie to zacznijcie inwestować w siebie. Trójmiasto powoli dusi się od osób przyjezdnych. Do pełni szczęścia brakuje tylko imigrantów zarobkowych podających się za biednych uchodźców z Syrii !!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

Nie polecam. Zdecydowanie jedz gdzie indziej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

stanowczo nie polecam zycia w trojmiescie fatalni pracodawcy , fatalne zarobki poprostu porazka podjełem prace tu 10 lat temu i do dzis jestem niwzadowolony chociaz rodowici kaszubi a jest ich wiekszosc robią za murzynow i wygryzają jeden drugiego harują za 1000 zł \ miesiecznie stanowczo niepolecam
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

czyli to wina miasta, że jesteś zerem i zarabiasz zero?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tylko gdynia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

E tam :/ Jeżeli trójmiasto, to tylko Gdańsk
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

A może sopot He
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sopot może?, ... że względu na morze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja uwielbiam 3city. Serio, można narzekać na niskie zarobki wszędzie - wyprowadźcie się do małego miasta jak np. Starogard Gdański - tam ludzie robią za 1500 zł i jeszcze się cieszą, bo żadnej innej pracy nie ma. Jak człowiek potrafi się zakręcić to z pracy w gastro da się wyciągnąć naprawdę sporo, a jak człowiek ma łeb na karku, to może spróbować swoich sił w sprzedaży.
Ja mieszkam tu już od 2 lat i jedno uwielbiam w tym... tych miastach - możliwości, których nie dają małe miasteczka. Niedawno na przykład zapisaliśmy się z moją dziewczyną na lekcje tańca - salsy kubańskiej i bachaty. Lekcje schodzą nam z Multisporta, więc nie musimy ponosić dodatkowych kosztów. Są tu imprezy! Imprezy taneczne, że ludzie naprawdę tańczą a nie wiją się jak węgorze. Dzięki Havana Si - szkole tańca, którą wybraliśmy, zupełnie zmieniła się nasza relacja i nasze życie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 11

kiepska reklama tej szkoły ;/
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Totalnie polecam Trójmiasto. My przyszliśmy na studia do Gdańska i tak już zostało. To miejsce wielu możliwości! Po wielu latach wynajmu przenieśliśmy się z centrum na Jasień na Fotoplastykon i jest super. Serio, w Gdańsku można żyć spokojnie i szczęśliwie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No i mamy fajną Panią Prezydent
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak słabo się sprzedają mieszkania na tym za***iu, że pracownicy dewelopera muszą wypisywać fałszywe opinie na forum?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

No cóż.. dla Ciebie zad*pie, dla innych spokojne, bezpieczne osiedle ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Śmieszą mnie opinie tych wszystkich miastowych, co nie wyobrażają sobie mieszkać poza centrum. Ale w Warszawie jest to samo, jak znajomy jechał po coś na pragę to urządzał wyprawę jak do innego miasta, bo to już za rzeką ;D no komedia ;D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Uważasz, że znacznie szybciej dotrą na Pragę do znajomych mieszkańcy Żabiej Woli ? :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niezupełnie rozumiem o co Ci chodzi :P Po prostu uważam, że ludzie, którzy sami się przywiązazują na siłę do życia w ścisłym centrum robią sobie krzywdę Bo wiadomo rozleniwić się jest łatwo. A potem przejechać przez most na drugą stronę miasta to już wyzwanie :O ja nie mam żadnego problemu, żeby poruszać się po 3city
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chodzi o to, że mieszkańcy centrum mają znacznie łatwiejszy dostęp do dużej ilości instytucji i ośrodków handlowych, kultury, edukacji itp, bo właśnie centrum skupia te instytucje. Ponadto w centrum krzyżują się trasy różnych rodzajów komunikacji zbiorowej, przez co przemieszczanie się w granicach miasta jest dużo łatwiejsze dla mieszkańców centrum miasta, niż mieszkańców spoza miasta.
Na warszawską Pragę znacznie szybciej dotrze mieszkaniec centrum stolicy, (nie tylko autem, ale również tramwajem, autobusem, SKM), niż mieszkaniec Żabiej Woli, wsi położonej w określonej odległości od Warszawy. Osobiście zmam lepsze sposoby spędzania czasu niż w aucie, w korkach, dlatego preferuję mieszkania w centralnych dzielnicach miasta
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Masz rację, poza tym trochę ułatwia sprawę osiedlanie się przy obwodnicach albo chociaż przy skm, wtedy łatwiej się przemieszczać, mam na myśli takie lokalizacje jak gdańskie tarasy na Jasieniu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Czy ktoś żałuje zakupu mieszkania na kredyt? (377 odpowiedzi)

Witajcie, mam pytanie do osób, które kupiły mieszkanie na kredyt: czy żałujecie, że wzięliście...

Wasze opinie - DEWELOPER PROMTECH, Juszkowo (24 odpowiedzi)

Dzień dobry, Zamierzam kupić szeregowiec w Juszkowie ul. Zdrowa Inwestycja budowana przez...

Jak wykurzyć mysz ze ściany? (26 odpowiedzi)

Dzień dobry wszystkim! Po kolejnej nieprzespanej nocy postanowiłam napisać o moim problemie....

do góry