Widok

a co gdy?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
a co zrobić gdy zaproszeni goscie (dorosli) przyjda na wesele nieoczekiwanie ze swoim "nieletnim przychówkiem" szktuk kilka(dokładnie 3)?
co wowczas zrobić, gdy miejsca są odliczone i wszystko zaplanowane, porcje wyliczone i brak miejsca ?

co byscie zrobiły, bo ja mialam taki przypadek i przez to zrobilo się zamieszanie na sali,brak 3 miejsc i ogólna dezorientacja, szok :(

kto popełnił nietakt, ja, bo powinnam przewidzieć że przyjdą z niezaproszonymi dziećmi(wiek 5-12), czy oni stawiając mnie w takiej nieoczekiwanej sytuacji bez zadnego uprzedzenia????

co o tym sądzicie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście, że jest to impreza dla dorosłych. Dzieci są miłym akcentem do godziny 22, kiedy to zaczynają marudzić, że są zmęczone i chcą spać, starsza część natomiast podkrada alkohol i potem są tylko nieprzyjemności. Czy rodzice jak ida na nocną impreze ze znajomymi tez zabierają ze soba dzieci? Żenujące wydaje mi się odstawianie przedszkolnych zabaw na imprezie dla dorosłych. U mnie przebiegło bez problemów, rodzinka oświadczyła, że z dziećmi nie przyjdzie, bo chce się wybawić. Oczywiście inaczej sprawa wygląda, jeżeli jest to tylko obiad, wtedy należy zaprosić z dziećmi. Moim zdaniem, jeżeli w zaproszeniu nie było wraz z dziecmi, to oni popelnili nietakt i to duzy. Stawiam sie w ich sytuacji i jakos nie moge zrozumiec, za to w pelni rozumiem twoje oburzenie. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czigra co innego jeśli nie czujesz się emocjonalnie związana, tacy goście w ogóle nie byli zapraszani na moje wesele:)
Zapraszałam tylko tych z którymi miałam ochotę świętować, kocham dzieci, więc nie przeszkadza mi ich towarzystwo a wręcz odwrotnie, cieszy mnie widok ich uśmiechniętych buziek:)
a dzieciaczki o stosownej porze, były odsyłane do łóżek, moje kuzynostwo samo zadbało by ktoś dzieci odebrał, więc marudzenia nie było..
Najmłodsze maluchy miały 5 i 7 lat (moi kochani siostrzeńcy) odpadli z imprezy tuż przed północą, natomiast starsi powyżej 8 roku życia bawili się nawet do 3ciej.
Na moim weselu nie miały miejsca żadne sytuacje, które sprawiałyby że byłaby to impreza "nie dla dzieci".
Ale oczywiście to moje subiektywne odczucia:)

Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zuzka napisał(a):

> Oczywiście, że jest to impreza dla dorosłych. Dzieci są miłym
> akcentem do godziny 22, kiedy to zaczynają marudzić, że są
> zmęczone i chcą spać, starsza część natomiast podkrada alkohol
> i potem są tylko nieprzyjemności. Czy rodzice jak ida na nocną
> impreze ze znajomymi tez zabierają ze soba dzieci? Żenujące
> wydaje mi się odstawianie przedszkolnych zabaw na imprezie dla
> dorosłych. U mnie przebiegło bez problemów, rodzinka
> oświadczyła, że z dziećmi nie przyjdzie, bo chce się wybawić.
> Oczywiście inaczej sprawa wygląda, jeżeli jest to tylko obiad,
> wtedy należy zaprosić z dziećmi. Moim zdaniem, jeżeli w
> zaproszeniu nie było wraz z dziecmi, to oni popelnili nietakt i
> to duzy. Stawiam sie w ich sytuacji i jakos nie moge zrozumiec,
> za to w pelni rozumiem twoje oburzenie. Pozdrawiam

Zuzka masz chyba za sobą traumatyczne przeżycia związane z dziećmi;))
A co do podkradania alkoholu, to nawet nie wiem co powiedzieć... nie wiem z jakimi dziećmi miałaś do czynienia...

Pozdr.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ufff ... powiem szczerze, że ciężko z tym zapraszaniem, ogólnie mówie ;-)
u nas nie ma maluchów, mimo, że ja jestem chyba najstarsza wśród kuzynostwa.

bardzo łatwo popełnić nawet nieświadomie jakąś gafę i komuś może być przykro,co gorsza, ktoś moze się obrazić!!! byłabym bardzo ostrożna przy zapraszaniu gości z dziećmi i chyba wcześniej (przed podaniem zaproszenia) starałabym się wypytać w rozmowie jak takie rodzinki wyobrażają sobie swoją wizytę na moim weselu .....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Matko,
dziewuchy... ale Wy jesteście momentami dziwne.... jeśli chodzi o te dzieci... ale moze ja tez... dla mnie rodzina, to rodzina...dzieci, wujkowie, kuzyni... i tyle... i sortowac nie bed kto ma sie bawić a kto nie...
pewnie dzieci miec nie bedziecie, co??? jersli takie macie podejscie i uważacie dziecko za kłopot, o matko... brak mi słów...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może dla Ciebie nie kłopot,dla mnie trochę.Byliśmy zresztą na weselu teraz,gdzie do 23 z narzeczonym zajmowaliśmy się rozwożeniem kuzynów z małymi dziećmi (narzeczony nie pił a trudno odmówić bliskiemu kuzynostwu przysługi).Także zabawa trochę nam przeleciała.Jedną parę odstawiliśmy na chwilę do domu,bo babcia nie mogła dziecka uśpić bez obecności mamy.Dlatego ja wolę,żeby wszyscy moi goscie się bawili a nie jeździli i zabawiali innych tak jak my tutaj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
NESIA,
ale od poczatku wesela do 23-ciej napewno tego nie robiliście, a jęsli daliscie sie tak wrobic, no coż... jeśli ktoś idzie z dziecmi, to on jest za nie odpowiedzialny..
ja nie bede miał problemu, bo prawie wszyscy maja nocleg w hotelu...i powiem z góry iz ni w wysokiejcenie, bo weslel bedzie bardzo ekonomiczne... nie mam tam zadnych luksusów... hotel skromny... pokoje bez fajerwerków

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Meg 1
to że ktoś nie zaprasza dzieci dalszego kuzynostwa na wesele nie oznacza, że nie chce mieć dzieci lub ich nie lubi.
a poza tym dlaczego tak się denerwujesz jak ktoś ma inne zdanie niż Ty?


i tak każdy zrobi jak uważa, a ten wątek moze jedynie pomóc zwrócić uwagę na ten problem przy zapraszaniu gosci.

Myslę też że zależy to od układow rodzinnych, im rodzina bardziej zżyta, szczera i kochająca się tym łatwiej ustalić liste gości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie o to mi chodzi Nesia, wesele jest po to, żeby się bawić, a nie pilnować dzieci. Jeżeli chodzi o traumatyczne przejści, to nie miałam takowych, po prostu uważam, ze wesele to nie jest impreza dla dzieci, bo myśle o wygodzie moich gości i chcę uniknąć takich sytuacji o jaich pisała Nesia. Poza tym z racji mojego zawodu znam się co nieco na dzieciah w okresie dojrzewania i niestety byłam na weselu, na którym 13 letnie dziecko spiło sie jak bela i tylko wstydu narobiło, natomiast rodzice byli oburzeni, ze ktos ich pociesze dal wódke. Nie bardzo rozumiem kto mial tego pilnowac jak nie oni, moze to rowniez nalezy do obowiazkow pary mlodej, albo w czesci wstepnej urzadzmy kinder bal dla milych akcentow. Dzieci chce miec i to bardzo i nie widze nic wspolnego w tych dwoch kwestiach. Uwazanie, ze wesele powinno odbywac sie bez dzieci nie ma nic wspolnego z checia ich posiadania. Nie uwazam sie tez za osobe dziwna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to po co rozpoczynacie watek, skoro nie komentujecie naszych wypowiedzi w nic... denerwuje się, gdyz jestem osoba nadwyraz pobudliwa... i ja nie mówie o dalszym kuzynostwie, tylko bliskim
dla mnie rodzina to rodzina i rozbijac jej nie mam zamiaru...
dokładnie, kazdy zrobi jak uwaza, ale od tego jest forum ze każdy może sie wypowiedzić i skomentowac...

a lista gości, osób tez zależy od chrakteru przyjęcia weselnego -ja robię dla bliskiej rodziiny swoeje i mojego przyszłego męż (jeśli dana para ma dzieci -to zapraszamy z dziećmi, a oni podejmą decyzję czy biora je ze soba czy nie)

a postawa niekt.órych osób jest dla mnie dziwna... i nikt nie zmieni mojego zdania...
sa różne charaktery... i dzieki temu można sobie podyskutowac

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też bylam pobudzona na miesiąc przed weselem :)

a teraz (minelo już 7 mscy) bogatsza w doświadczenia mogę tylko wam podpowiedzieć, żeby zwrocić uwagę na ten problem, bo (jak nasza dyskusja wskazuje) każdy widzi inaczej sprawę zaproszenia dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hopla, wiesz zacznę się zastanawiać czy moi goście nie mają nieletnich pociech....


A CO GDY - zapraszam ciotkę, wujka i 2 kuzynki - (dodam, że pełnoletnie? )
i te kuzynki mi oświadczają, że by chciały przyjść ze swoimi facetami - i to już kolejne 2 osoby więcej, a ja kolesi nie znam :P !!! wiem, że w tej sytuacji będzie im przykro, że nie będą miały z kim tańczyć .... ale z drugiej strony....
hymmm co wy na to?.. jak im ustąpię, to co powiem reszcie kuzynek i kuzynów, którzy prawdopodobnie też by chcieli wziąć sobie osoby towarzyszące?

:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam,

uważam, że jak impreza na wsi w remizie, to obecność dzieci jak najbardziej wskazana. Jeżeli jednak urządza się imprezę w restauracji, a jeszcze nocleg należy zapewnić gościom, to trzeba mieć tupet, żeby dzieci bez pytania z sobą zabierać. Dlaczego ?, bo ja nie zapraszam całej rodziny, tylko 60 osób, bo na więcej mnie nie było stać. Musiałam wybierać, a jeżeli ktoś nie może, to na to miejsce wskakuje następna osoba.
Uważam więc, że jeżeli się pisze na zaproszeniu Pani i Pan, to jest to wystarczająca informacja, iż bez ich trzódki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe trzódki :) Ale zgadzam się z Tobą
Widze, że wszyscy dzis nadpobudliwi, nie będę dorzucać swojego zdania o dzieciach, bo juz mnie dziewczyny doprowadziły do porządku w wątku o porawinach:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No własnie Witch ja mam ten sam problem.Zapraszam wujkow mojego przyszlego męża i oni mją dorosłe córki-dodam że mieszkaja daleko i rzadko a nawet bardzo rzadko sie z nimi widzimy no i oczywiscie tez na oczy nigdy ich chłopaków nie widzielismy.No ale co mam napisac na zaproszeniach-wujka....z ciacia i z dziecmi i z ich narzyczonymi?To jest dopiero bez sensu.No ale jak mnie moj kuzyn zaprosil na swoje to razem z moim narzyczonym.
Naprawde nie wiem co zrobic?Zeby nikogo nie urazic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a no prowokacja ;)))

no oczywiscie ze ustapiłabym moim kuzynkom jesli sa pełnoletnie to maja prawo przyjśc z kim chca... poza tym przed wydrukowanie zaproszen dla mojego kuzynostwa pełno letniego i mniej letniego pytałam rodziców lub ich samych czy z osobami towarzyszacymi czy bez, a jak beda mieli ochotę to oczywiście przy potwierdzeniu przybycia poinformują mnie czy sami czy z kimś beda... na weselu jest smutno byc samemu...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
agusia napisał(a):

No ale
> jak mnie moj kuzyn zaprosil na swoje to razem z moim
> narzyczonym.


Agusia,
sama sobie odpowiedziałaś...
takie jest moje zdanie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zuzka napisał(a):

> dokładnie o to mi chodzi Nesia, wesele jest po to, żeby się bawić, a nie pilnować dzieci. Jeżeli chodzi o traumatyczne przejści, to nie miałam takowych, po prostu uważam, ze wesele to nie jest impreza dla dzieci, bo myśle o wygodzie moich gości i chcę uniknąć takich sytuacji

Nadal nie rozumiem dlaczego Tobie- Pannie Młodej mają przeszkadzać dzieci...
z Twojej wypowiedzi którą zacytowałam wynika bowiem że:

1) do Twoich obowiązków należałoby pilnowanie dzieci (??)
2) wiesz lepiej co jest bardziej wygodne dla rodziców tzn. mieć czy nie mieć przy sobie swoich pociech (??)

punkt 1. jest wykluczony
a co do punktu 2. wydaje mi się, że jeśli rodzic będzie uważał że dziecko nie pozwoli mu się bawić to poprostu z własnego wyboru go nie weźmie

poprostu próbuję doszukać się argumentów, które choć w cześci by mnie przekonały, w czym dziecko (i to nie obce tylko z rodziny) może Ci przeszkadzać na Twoim weselu
no chyba że boisz się że faktycznie będą podkradać alkohol;)

i to tyle bo nie ma sensu ciągnąć, każdy robi jak uważa
nie lubię tylko jak ktoś nie umie uzasadnić swojego zdania..

Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podobno zasada jest taka:
jeśli dzieci mieszkają z rodzicami to się zaprasza wszystkich ciotkę, wujka i dzieciak.
Natomiast jesli dzieci ciotek i wujków mieszkają osobno ( np.mają swoje rodziny ) i nie utrzymujecie z nimi zażyłych kontaktów to poprostu się ich nie zaprasza.

Ja kierowałam się to zasadą i.... wiem,że nikt z rodziny nie poczuł się urażony.

Natomiast jeśli chodzi o osoby towarzyszące...to jeśli zapraszam kuzynkę to wraz z osobą towarzyszącą... osobiście nie chciałabym iśc na wesele do kumpeli bez swojego chłopaka/narzeczonego.

pozdrówka :O)

Anulka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no widzisz agusia - ;) jak się ktoś uprze to można sobie trochę stresu narobić.
Ja ustalam tak: jeśli narzeczony to ok (pierścionek zaręczynowy na paluchu) jeśli tylko bojfrend, to nie ;-) ... zresztą dobrze to skomentował moj drugi wujek mówiąć "chciałbym, aby...X przyszedł, bo chciałbym aby X wkrótce sie ożenił z moją córką" ;-) czyli tak jakby to wyszło od niego, że kuzynka będzie z narzeczonym ;-) ..... ale także mam ograniczoną ilość ludków na weselu :(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry