Widok

a co gdy?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
a co zrobić gdy zaproszeni goscie (dorosli) przyjda na wesele nieoczekiwanie ze swoim "nieletnim przychówkiem" szktuk kilka(dokładnie 3)?
co wowczas zrobić, gdy miejsca są odliczone i wszystko zaplanowane, porcje wyliczone i brak miejsca ?

co byscie zrobiły, bo ja mialam taki przypadek i przez to zrobilo się zamieszanie na sali,brak 3 miejsc i ogólna dezorientacja, szok :(

kto popełnił nietakt, ja, bo powinnam przewidzieć że przyjdą z niezaproszonymi dziećmi(wiek 5-12), czy oni stawiając mnie w takiej nieoczekiwanej sytuacji bez zadnego uprzedzenia????

co o tym sądzicie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe trzódki :) Ale zgadzam się z Tobą
Widze, że wszyscy dzis nadpobudliwi, nie będę dorzucać swojego zdania o dzieciach, bo juz mnie dziewczyny doprowadziły do porządku w wątku o porawinach:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam,

uważam, że jak impreza na wsi w remizie, to obecność dzieci jak najbardziej wskazana. Jeżeli jednak urządza się imprezę w restauracji, a jeszcze nocleg należy zapewnić gościom, to trzeba mieć tupet, żeby dzieci bez pytania z sobą zabierać. Dlaczego ?, bo ja nie zapraszam całej rodziny, tylko 60 osób, bo na więcej mnie nie było stać. Musiałam wybierać, a jeżeli ktoś nie może, to na to miejsce wskakuje następna osoba.
Uważam więc, że jeżeli się pisze na zaproszeniu Pani i Pan, to jest to wystarczająca informacja, iż bez ich trzódki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hopla, wiesz zacznę się zastanawiać czy moi goście nie mają nieletnich pociech....


A CO GDY - zapraszam ciotkę, wujka i 2 kuzynki - (dodam, że pełnoletnie? )
i te kuzynki mi oświadczają, że by chciały przyjść ze swoimi facetami - i to już kolejne 2 osoby więcej, a ja kolesi nie znam :P !!! wiem, że w tej sytuacji będzie im przykro, że nie będą miały z kim tańczyć .... ale z drugiej strony....
hymmm co wy na to?.. jak im ustąpię, to co powiem reszcie kuzynek i kuzynów, którzy prawdopodobnie też by chcieli wziąć sobie osoby towarzyszące?

:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też bylam pobudzona na miesiąc przed weselem :)

a teraz (minelo już 7 mscy) bogatsza w doświadczenia mogę tylko wam podpowiedzieć, żeby zwrocić uwagę na ten problem, bo (jak nasza dyskusja wskazuje) każdy widzi inaczej sprawę zaproszenia dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to po co rozpoczynacie watek, skoro nie komentujecie naszych wypowiedzi w nic... denerwuje się, gdyz jestem osoba nadwyraz pobudliwa... i ja nie mówie o dalszym kuzynostwie, tylko bliskim
dla mnie rodzina to rodzina i rozbijac jej nie mam zamiaru...
dokładnie, kazdy zrobi jak uwaza, ale od tego jest forum ze każdy może sie wypowiedzić i skomentowac...

a lista gości, osób tez zależy od chrakteru przyjęcia weselnego -ja robię dla bliskiej rodziiny swoeje i mojego przyszłego męż (jeśli dana para ma dzieci -to zapraszamy z dziećmi, a oni podejmą decyzję czy biora je ze soba czy nie)

a postawa niekt.órych osób jest dla mnie dziwna... i nikt nie zmieni mojego zdania...
sa różne charaktery... i dzieki temu można sobie podyskutowac

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie o to mi chodzi Nesia, wesele jest po to, żeby się bawić, a nie pilnować dzieci. Jeżeli chodzi o traumatyczne przejści, to nie miałam takowych, po prostu uważam, ze wesele to nie jest impreza dla dzieci, bo myśle o wygodzie moich gości i chcę uniknąć takich sytuacji o jaich pisała Nesia. Poza tym z racji mojego zawodu znam się co nieco na dzieciah w okresie dojrzewania i niestety byłam na weselu, na którym 13 letnie dziecko spiło sie jak bela i tylko wstydu narobiło, natomiast rodzice byli oburzeni, ze ktos ich pociesze dal wódke. Nie bardzo rozumiem kto mial tego pilnowac jak nie oni, moze to rowniez nalezy do obowiazkow pary mlodej, albo w czesci wstepnej urzadzmy kinder bal dla milych akcentow. Dzieci chce miec i to bardzo i nie widze nic wspolnego w tych dwoch kwestiach. Uwazanie, ze wesele powinno odbywac sie bez dzieci nie ma nic wspolnego z checia ich posiadania. Nie uwazam sie tez za osobe dziwna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Meg 1
to że ktoś nie zaprasza dzieci dalszego kuzynostwa na wesele nie oznacza, że nie chce mieć dzieci lub ich nie lubi.
a poza tym dlaczego tak się denerwujesz jak ktoś ma inne zdanie niż Ty?


i tak każdy zrobi jak uważa, a ten wątek moze jedynie pomóc zwrócić uwagę na ten problem przy zapraszaniu gosci.

Myslę też że zależy to od układow rodzinnych, im rodzina bardziej zżyta, szczera i kochająca się tym łatwiej ustalić liste gości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
NESIA,
ale od poczatku wesela do 23-ciej napewno tego nie robiliście, a jęsli daliscie sie tak wrobic, no coż... jeśli ktoś idzie z dziecmi, to on jest za nie odpowiedzialny..
ja nie bede miał problemu, bo prawie wszyscy maja nocleg w hotelu...i powiem z góry iz ni w wysokiejcenie, bo weslel bedzie bardzo ekonomiczne... nie mam tam zadnych luksusów... hotel skromny... pokoje bez fajerwerków

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może dla Ciebie nie kłopot,dla mnie trochę.Byliśmy zresztą na weselu teraz,gdzie do 23 z narzeczonym zajmowaliśmy się rozwożeniem kuzynów z małymi dziećmi (narzeczony nie pił a trudno odmówić bliskiemu kuzynostwu przysługi).Także zabawa trochę nam przeleciała.Jedną parę odstawiliśmy na chwilę do domu,bo babcia nie mogła dziecka uśpić bez obecności mamy.Dlatego ja wolę,żeby wszyscy moi goscie się bawili a nie jeździli i zabawiali innych tak jak my tutaj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Matko,
dziewuchy... ale Wy jesteście momentami dziwne.... jeśli chodzi o te dzieci... ale moze ja tez... dla mnie rodzina, to rodzina...dzieci, wujkowie, kuzyni... i tyle... i sortowac nie bed kto ma sie bawić a kto nie...
pewnie dzieci miec nie bedziecie, co??? jersli takie macie podejscie i uważacie dziecko za kłopot, o matko... brak mi słów...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ufff ... powiem szczerze, że ciężko z tym zapraszaniem, ogólnie mówie ;-)
u nas nie ma maluchów, mimo, że ja jestem chyba najstarsza wśród kuzynostwa.

bardzo łatwo popełnić nawet nieświadomie jakąś gafę i komuś może być przykro,co gorsza, ktoś moze się obrazić!!! byłabym bardzo ostrożna przy zapraszaniu gości z dziećmi i chyba wcześniej (przed podaniem zaproszenia) starałabym się wypytać w rozmowie jak takie rodzinki wyobrażają sobie swoją wizytę na moim weselu .....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zuzka napisał(a):

> Oczywiście, że jest to impreza dla dorosłych. Dzieci są miłym
> akcentem do godziny 22, kiedy to zaczynają marudzić, że są
> zmęczone i chcą spać, starsza część natomiast podkrada alkohol
> i potem są tylko nieprzyjemności. Czy rodzice jak ida na nocną
> impreze ze znajomymi tez zabierają ze soba dzieci? Żenujące
> wydaje mi się odstawianie przedszkolnych zabaw na imprezie dla
> dorosłych. U mnie przebiegło bez problemów, rodzinka
> oświadczyła, że z dziećmi nie przyjdzie, bo chce się wybawić.
> Oczywiście inaczej sprawa wygląda, jeżeli jest to tylko obiad,
> wtedy należy zaprosić z dziećmi. Moim zdaniem, jeżeli w
> zaproszeniu nie było wraz z dziecmi, to oni popelnili nietakt i
> to duzy. Stawiam sie w ich sytuacji i jakos nie moge zrozumiec,
> za to w pelni rozumiem twoje oburzenie. Pozdrawiam

Zuzka masz chyba za sobą traumatyczne przeżycia związane z dziećmi;))
A co do podkradania alkoholu, to nawet nie wiem co powiedzieć... nie wiem z jakimi dziećmi miałaś do czynienia...

Pozdr.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czigra co innego jeśli nie czujesz się emocjonalnie związana, tacy goście w ogóle nie byli zapraszani na moje wesele:)
Zapraszałam tylko tych z którymi miałam ochotę świętować, kocham dzieci, więc nie przeszkadza mi ich towarzystwo a wręcz odwrotnie, cieszy mnie widok ich uśmiechniętych buziek:)
a dzieciaczki o stosownej porze, były odsyłane do łóżek, moje kuzynostwo samo zadbało by ktoś dzieci odebrał, więc marudzenia nie było..
Najmłodsze maluchy miały 5 i 7 lat (moi kochani siostrzeńcy) odpadli z imprezy tuż przed północą, natomiast starsi powyżej 8 roku życia bawili się nawet do 3ciej.
Na moim weselu nie miały miejsca żadne sytuacje, które sprawiałyby że byłaby to impreza "nie dla dzieci".
Ale oczywiście to moje subiektywne odczucia:)

Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście, że jest to impreza dla dorosłych. Dzieci są miłym akcentem do godziny 22, kiedy to zaczynają marudzić, że są zmęczone i chcą spać, starsza część natomiast podkrada alkohol i potem są tylko nieprzyjemności. Czy rodzice jak ida na nocną impreze ze znajomymi tez zabierają ze soba dzieci? Żenujące wydaje mi się odstawianie przedszkolnych zabaw na imprezie dla dorosłych. U mnie przebiegło bez problemów, rodzinka oświadczyła, że z dziećmi nie przyjdzie, bo chce się wybawić. Oczywiście inaczej sprawa wygląda, jeżeli jest to tylko obiad, wtedy należy zaprosić z dziećmi. Moim zdaniem, jeżeli w zaproszeniu nie było wraz z dziecmi, to oni popelnili nietakt i to duzy. Stawiam sie w ich sytuacji i jakos nie moge zrozumiec, za to w pelni rozumiem twoje oburzenie. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki hopla, tak też zamierzam zrobić!

Klodinka, nie czuję się specjalnie emocjonalnie związana z moją kuzynką (którą oglądam raz na parę lat, ale moja mama uważa jej ojca za swojego prawie rodzonego brata, więc zaprosić trzeba), będącą matką małych dzieci i nie sądzę, by dane mi było oglądać je przed ołtarzem za dwadzieścia parę lat. 4-latek marudzący, plączący się pod nogami, bez towarzystwa innych dzieci jest średnią atrakcją, a i dla niego taka impreza może być bardziej męcząca, niż dostarczająca miłych wrażeń. Wniosek nasuwa się sam i być może moja inteligentna rodzina sama na niego wpadnie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uważam, że dzieci dodają weselom(i nie tylko) uroku.
Oczywiście nie każda impreza jest dla dzieci, ale wesele moim zdaniem jak najbardziej.
Sama na weselu gościłam moje starsze kuzynostwo, które wspominało jak to 11 lat temu bawiłam się na ich weselu jako mała dziewczynka.
W dodatku było to równiutkie 11 lat, nawet ślub mieli o tej samej godzinie:))
Bardzo fajne wspomnienia mam zarówno ja jak i oni:))
Był jeszcze jeden mój kuzyn z żoną, u którego bawiłam się 12 lat temu dzień później, wspominali jak mała Klodinka sączyła przy barze coca-cole:))
Patrząc na to z tej strony mam ogromną nadzieję, że dzieciaczki, które bawiły się u mnie w sobotę, za jakieś 10 lat zaproszą mnie (starą ciotkę) na swoje weselicho i też będziemy wspominać!!:))))
a najfajniej że zawsze będzie można obejrzeć kasetę z wesela i popatrzeć jak wyglądały te małe szkarby:))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziekuję za zainteresowanie moim wątkiem,

jeszcze pól słówka celem uściślenia, ja też przed weselem myslałam, że jest to impreza dla "doroslych" dlatego w nawale spraw nie pomyslałam o tym, że ktoś może mysleć inaczej, zwlaszcza , że dzieci jedno ma 5 lat drugie 10 a trzecie 11, to w sumie male dzieci i mogą po prostu nie "wytrzymać" do rana i takteż było dzieci zaczeły przysypiać ok 22-23 na krzeslach, gdy dorośli bawili sie w najlepsze.

Także wyciągając wnioski, jak zapraszcie gości weselnych to od razu ustalajcie, kto z kim przychodzi, unikniecie w ten sposob niepotrzebnych nieporozumień.

życzę udanych wesel :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem dokładnie tego samego zdania - wesele to impreza dla dorosłych i tyle. Czy zapraszając na imieniny do knajpy spodziewa się ktoś, że goście "przytargać" mogą ze sobą potomostwo? Jeśli na zaproszeniu napisane było Sz. P. Tacy a Tacy, bez słówka o dzieciach, to moim zdaniem oni mocno przegięli! Mogli przynajmniej zapytać.
Wiem, że w mniejszych miejscowościach wszyscy zabierają ze sobą przychówek, ale wesele w tzw. sali weselnej różni się nieco od imprezy w restauracji, a i cennik inaczej się prezentuje.
Przyznam się szczerze do tego, że żal mi wydawać kasę na miejsce dla 4-latka, którego rodzice odprowadzą do domu ok. 20 i o tejże godzinie zabawa skończy się także i dla nich (a zacznie o 19.00), chyba że wrócą jeszcze po akcji pt."usypianie i udawanie, że rodzice wcale nie wychodzą". Nie wspominając o dzieciach rocznych lub 2-latkach, bo sobie rodzice nawet nie zatańczą, no chyba że z małym na rękach;)
Na szczęście mam wśród rodziny i znajomych tylko dwie rodziny z małymi dzieciakami i zamierzam wprost powiedzieć, że zaproszenie ich nie obejmuje. Jeśli się obrażą i nie przyjdą, to ich sprawa.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na wesele zapraszam najbilżesza rodzine, ale uważam za nia równiez kuzynów i ciocie..., trzeba jasno okreslić na poczatku, a nie łudzić się...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zosiu,
ale powiedziałas o tym wprost i wszystkim, a ni8e cicho siedziałas i liczyłas ze może jednak przyjda sami... trzeba jasno na początku określic iże impreza bez dzieci i tyle...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry