Widok

a co gdy?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
a co zrobić gdy zaproszeni goscie (dorosli) przyjda na wesele nieoczekiwanie ze swoim "nieletnim przychówkiem" szktuk kilka(dokładnie 3)?
co wowczas zrobić, gdy miejsca są odliczone i wszystko zaplanowane, porcje wyliczone i brak miejsca ?

co byscie zrobiły, bo ja mialam taki przypadek i przez to zrobilo się zamieszanie na sali,brak 3 miejsc i ogólna dezorientacja, szok :(

kto popełnił nietakt, ja, bo powinnam przewidzieć że przyjdą z niezaproszonymi dziećmi(wiek 5-12), czy oni stawiając mnie w takiej nieoczekiwanej sytuacji bez zadnego uprzedzenia????

co o tym sądzicie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram Klodinke

dziewczyny nie macie zdania własnego, nie macie argumentów.... a dlaczego.... bo nie macie dzieci i nie wiecie jakie są wazne dla rodziców i czy beda im przeszkadzac czy nie... widze ze prawdziwa rodzina lda Was to pryszcz, a chodzi mi o ta rodzine, która niedługo się staniecie i kiedy przyjda Wasze baby na swiat lub poczujecie je u siebie w brzuszku...

dziewuszki - przeginacie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smutno smutno, chociaż przecież jest rodzinka i nie przychodzi się bawić z osobą towarzyszącą, tylko z innymi gościami na weselu, no nie?

.... poza tym co powiecie, jeżeli liczba gości jest ograniczona - to znaczy jeżeli wstepnie przewidywało się max 50 osób, a z tych "chęci" zapraszania osób towarzyszących wychodzi 70?



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No chyba macie racje że samemu to tak głupio na wesele przyjsc-szczególnie jak sie juz jest dorosłą osoba.No na szczescie az tak duzo tych kuzynek nie jest-to 2 czy 3 osoby więcej to gdzies wcisne:)A przynajmniej więcej kawalerów na zabawy oczepinowe bedzie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziną się stają małżonkowie jeszcze przed zasianiem kolejnego pokolenia;) Dziecko może rodzinę najwyżej powiększyć.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czigra, wnioskuje ze dziecko to problem dla Ciebie i dzieci nie chcesz mieć, a jesli bedziesz miała bedziesz je traktowac jako dodatke który czasem bedzie Ci bardzo przeszkadzac, np. w momencie gdy ktos zaprosi Cie na slub...

nie ma słów!!!!!!! nie denerwuje się ;)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To i ja wrące swoje 3 grosze chodzi mi o zapraszanie osób towrzysząch moich kuzynek, kuzynów... mają swoje sympatię bardzo krótko i snaowczo domagają aby ich razem zaproscić> Pewnie skumają o co chodzi za jakieś 10 lat że to nie takie proste. Ogólnie jestem wkurzona ze musze zaprosić jakiegoś kolesia mojej kuzynki (którego zna całe pół roku) a nie mogę zaproscić znajomych (brak miejsca) I to tylko to mnie denerwuję, reszta jest super, przygotowania cudowne,

Pozdrowionka


Czerwcowa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj czerwcowa, no to też jest wielki ból ;-) dlatego chyba skoro wesele dla rodziny to chociaż poprawiny powinny być dla znajomych :(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podobno zasada jest taka:
jeśli dzieci mieszkają z rodzicami to się zaprasza wszystkich ciotkę, wujka i dzieciak.
Natomiast jesli dzieci ciotek i wujków mieszkają osobno ( np.mają swoje rodziny ) i nie utrzymujecie z nimi zażyłych kontaktów to poprostu się ich nie zaprasza.

Ja kierowałam się to zasadą i.... wiem,że nikt z rodziny nie poczuł się urażony.

Natomiast jeśli chodzi o osoby towarzyszące...to jeśli zapraszam kuzynkę to wraz z osobą towarzyszącą... osobiście nie chciałabym iśc na wesele do kumpeli bez swojego chłopaka/narzeczonego.

pozdrówka :O)

Anulka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak ale narzeczony czy chłopak z którym jesteś np 4 lata to inna bajka niż sympatia osiemnastolatki (znają się kilka miesięcy) bleee ja wszytsko rozumiem na prawdę ale takie wymuszanie jest okropne i powiem szczerze ja zrozumiałabym jeśli ktoś zaprosiłby tylko mnie bez mojego chłopaka ( co prawda sytuacja się zmienia trochę )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Meg1, to chyba "lekka" nadinterpretacja? Zwróciłam Ci tylko uwagę, że dwoje ludzi, którzy się pobrali nie awansują do miana rodziny z momentem zaciążenia, ale stają się rodziną w momencie przyjęcia sakramentu czy też podpisania aktu w urzędzie.

Co do stosunku do dzieci na weselach wyraziłam się chyba dość przejrzyście - moim zdaniem są to imprezy dla dorosłych i jeśli ktoś nie życzy sobie dzieci dalekiej kuzynki na imprezie w restauracji (co łączy się ze sporymi kosztami), to chyba ma prawo znaznaczyć to przy rozdawaniu zaproszeń? Co innego, gdyby dzieci było sztuk parę, siedziałyby przy osobnym stoliku, były potomkami bliskich ci osób itd.

Przyznam się, że nie przepadam za obcymi dziećmi w pewnym wieku, kiedy to stają się bardziej niż denerwujące, co nie oznacza, że swoje traktować będę jako zło konieczne i zbędny dodatek do mnie i męża!!! Tym mnie lekko wkurzyłaś...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupełnie nie rozumiem tych zarzutów, jeżeli ktoś uważa, że impreza weselna nie jest przeznaczona dla dzieci, to wcale nie znaczy, że nie chce ich mieć. Jak będe miała swoje i ktoś mnie zaprosi na wesele, to zostawię je pod opieką zaufanej osoby, np. babci. Poza tym byłam juz na kilku weselach, na których zaproszone dzieci sprawiały kłopot rodzicom, bo najzwyczajniej w swiecie nie są przyzwyczajone do całonocnych zabaw. Wydaje mi się również, że dzieci nie powinny przebywać na imprezach, na których pije się alkohol w dużych ilościach, bo nie oszukujmy się, tak to się na weselach zazwyczaj dzieje. A ponieważ bardzo kocham dzieci, uważam ze taki imprezy sa po prostu dla nich niezdrowe. Znam moją rodzinę i wiem, ze wola przyjsc bez swoich pociech, bo tak u nas bylo zawsze i nikt sie nie oburzal, a co do pilnowania to byla tylko mala zgryzliwosc w stosunku do nadpobudliwych rodzicow, a nie argument. Czy bedziecie swoje dzieci rowniez zabieraly na dyskoteki? Ja wyrazilam tylko swoja opinie dotyczaca tej sprawy, a wy nie mam pojecia czy jestescie żądne sensacji, czy wstalo sie lewa nuzką, od razu krytykujecie odmienne zdanie uzywajac epitetow typu dziwne jestescie. Jak widac z przykladow dzieci na weselu to nie jest zbyt dobry pomysl, ale jezeli chcecie miec grono maluchow na swoim, to nikt wam nie broni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czerwcowa Panna Młoda napisał(a):

> To i ja wrące swoje 3 grosze chodzi mi o zapraszanie osób
> towrzysząch moich kuzynek, kuzynów... mają swoje sympatię
> bardzo krótko i snaowczo domagają aby ich razem zaproscić>

> Ogólnie jestem wkurzona ze musze zaprosić jakiegoś
> kolesia mojej kuzynki (którego zna całe pół roku) a nie mogę
> zaproscić znajomych (brak miejsca)

Hmm, może ja dziwna jestem, ale ja się moimi kuzynkami i kuzynami młodymi, ani ich sympatiami z liceum nie przejmuję w ogóle. Najpierw zapraszam rodzeństwo rodziców, moich rówieśników kuzynów. Następnie moich ukochanych przyjaciół, a jak się znajdzie miejsce to młodych kuzynów i bez osób towarzących raczej. A jak się im nie podoba to niech nie przychodzą, Dziwne jest takie stawianie warunków, sorry, ale przez gówniarzy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ich kasa, sami jeszcze nie zarabiają, więc trudno im zrozumieć, że taka ich sympatia (których w życiu będą mieli jeszcze ładnych parę) to spory koszt i że na miejsce tej obcej osoby wolałoby się zaprosić kogoś nam bliższego... Ja na szczęście nie mam kuzynostwa w tym wieku, moi są starsi i mają już mężów lub "stałe" dziewczyny.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czigra,
to forułuj Swoje wypowiedzi w sposób zrozumiały i jasny... wiesz chyba z lekka ciemna jestem, choć nie blondynka...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry