Widok
Znałem ją.
Była najpiękniejsza na całej WSM-ce za moich czasów.
Słowo. Dupa, że ch.. zęby wybijał.
Już na pierwszych wykładach siadałem zaraz za nią.
Używałem wtedy diorowego fahrenheita i Ty wiesz, że skumała od razu co w trawie piszczy... pytając na głos kto używa F.
To potem już pisaliśmy razem u mnie referaty do chwili kiedy się okazało, że... ona preferuje konsylia i seminaria.
Była najpiękniejsza na całej WSM-ce za moich czasów.
Słowo. Dupa, że ch.. zęby wybijał.
Już na pierwszych wykładach siadałem zaraz za nią.
Używałem wtedy diorowego fahrenheita i Ty wiesz, że skumała od razu co w trawie piszczy... pytając na głos kto używa F.
To potem już pisaliśmy razem u mnie referaty do chwili kiedy się okazało, że... ona preferuje konsylia i seminaria.
A no widzisz.
A ja przez połowę studiów włóczyłem się z taką jedną A i wiem co potwierdzam.
Ale trochę w niej było za dużo diablicy jak dla mnie.
Ja tam zazdrosny nie jestem, ale lojalność to mi jest potrzebna jak kani dżdż (no głupiego przypadku użyłem, ale niech już będzie).
Zrobiłem remanent w piwniczce. Wywaliłem wszystkie niewypite soki. Zebrałem tego 15 litrów. Ustawiłem na 21 Blg (w dwóch turach, jak należy). Zaszczepiłem dzikimi z ostatnich truskawek i poziomek. I bulga. Jak ja lubię ten dźwięk. Budzę się w nocy tylko po to, żeby posłuchać, i usnąć ululany jak kołysanką. Właśnie spiłem ostatniego specjala. Czas na wymiankę do wsi. A dymion bulga ...
A ja przez połowę studiów włóczyłem się z taką jedną A i wiem co potwierdzam.
Ale trochę w niej było za dużo diablicy jak dla mnie.
Ja tam zazdrosny nie jestem, ale lojalność to mi jest potrzebna jak kani dżdż (no głupiego przypadku użyłem, ale niech już będzie).
Zrobiłem remanent w piwniczce. Wywaliłem wszystkie niewypite soki. Zebrałem tego 15 litrów. Ustawiłem na 21 Blg (w dwóch turach, jak należy). Zaszczepiłem dzikimi z ostatnich truskawek i poziomek. I bulga. Jak ja lubię ten dźwięk. Budzę się w nocy tylko po to, żeby posłuchać, i usnąć ululany jak kołysanką. Właśnie spiłem ostatniego specjala. Czas na wymiankę do wsi. A dymion bulga ...
Ha!
Lojalność to już tylko w słowniku stoi pod literką "L".
Nie ma tego już Bracie Zakonny.
Kobiety po prostu kłamią i łżą tylko nazywają to inaczej.
Żebyś Ty wiedział ile ja mam kumpli naprawdę poranionych przez kobiety.
Czyli jak należy. A ja mam w kuchni zaczyn z samych malin.
Będzie do czerwonego agrestu za dwa dni. Dorzucę też kilka garści rozwalonej białej porzeczki. Spece piłem rano w lesie.
Teraz dziką różę. Wciąż nie mogę skończyć pietnastaka.
A no i zamrażarę rozmroziłem i umyłem.
Nie lubię Steczkowskiej.
Korę i owszem.
http://www.youtube.com/watch?v=PZ_RPS3rZlg&feature=related
Lojalność to już tylko w słowniku stoi pod literką "L".
Nie ma tego już Bracie Zakonny.
Kobiety po prostu kłamią i łżą tylko nazywają to inaczej.
Żebyś Ty wiedział ile ja mam kumpli naprawdę poranionych przez kobiety.
Czyli jak należy. A ja mam w kuchni zaczyn z samych malin.
Będzie do czerwonego agrestu za dwa dni. Dorzucę też kilka garści rozwalonej białej porzeczki. Spece piłem rano w lesie.
Teraz dziką różę. Wciąż nie mogę skończyć pietnastaka.
A no i zamrażarę rozmroziłem i umyłem.
Nie lubię Steczkowskiej.
Korę i owszem.
http://www.youtube.com/watch?v=PZ_RPS3rZlg&feature=related
a ty, c, nie wiesz przypadkiem, czy maniakalne wytykanie błędów ortograficznych i stylistycznych w miejscach, gdzie stosuje się styl potoczny nie jest przypadkiem natręctwem tudzież inną lekką dewiacją? problem ten szerzej nakreślony został w filmie "dzień świra" w reżyserii marka koterskiego (ładne zdanie?). też tak mam czasem, ale to wieczorami, w stanie solidnie wskazującym na ratowanie budżetu. ale żeby tak przed 13ą?
Heh :)
Właśnie wróciłem ze wsi ze skrzynka specjala.
A przy okazji za dwie dychy podrzuciłem na łepka troje letników do rzeki - spływają i zakupy we wsi robili. Do rzeki ze wsi jest jeden kilos. Ale temperatura na tyle słuszna, że się asfalt topi.
Może pojadę po jeszcze jedną skrzynkę?
Coś tanio to piwo wyszło.
Właśnie wróciłem ze wsi ze skrzynka specjala.
A przy okazji za dwie dychy podrzuciłem na łepka troje letników do rzeki - spływają i zakupy we wsi robili. Do rzeki ze wsi jest jeden kilos. Ale temperatura na tyle słuszna, że się asfalt topi.
Może pojadę po jeszcze jedną skrzynkę?
Coś tanio to piwo wyszło.