Widok

ach ten plener ...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Także kolejne pytanie, wiem że pewnie się powtarza. Chodzi mi o plener ... proszę Was o pomoc, nie mam zbytnio pomysłu, fotograf mój także stwierdził że Orłowo to oklepane miejsce także plener na plaży. Hmmmm i mam mały kłopot. ( miejsce trójmiasto)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie baniak, tak sobie czytam i wszystko fajnie ale tak zupełnie ubezłasnowolnić młodych to ja bym jakoś nie mogła. ja tu robię, a wy nie macie nic do gadania? Tak odebrałam może błędnie pana wypowiedź. To chyba jednak nie do końca tak, bo w końcu robimy dla młodych, którzy też mają świadomość, gust i wizję czasami, nie powinno sie ich traktować- ja tu jestem panem a wy jak wam się nie podoba to sobie wujka ziutka weźcie, bo to jednak ich pamiątka przede wszystkim. Taka moja refleksja, może pan oczywiście uważać,że tak lepiej nie przekonuję na siłę, a ja sie mogę troszkę nie zgadzać:) No i dobrze, każdy niech pracuje po swojemu.
Pozdrawiam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
silen - zgadza się - mi się takie "nowoczesne zdjęcia" też nie za bardzo podobają.
Chyba że je ubierzesz w odpowiednią historię i opublikujesz w gazecie :) - przykład w linku poniżej.

Poniżej strona 8-9 kwartalnika ślubnego Mariage
http://www.fotogocha.pl/img/slub/D/xxxstrona08-9.jpg
Nie załączam zdjęcia bo się otworzy częściowo - choć nie jest dość duże (1MB) to ważne jest całe. Skopiujcie do przeglądarki ten adres.

Samą sesję zrobiliśmy klasycznie na zamku a ja sobie robiłem kilka zdjęć extra, potem jeszcze tu i jeszcze tu bo już miałem plan. Nic nie mówiłem. Szczęście sprzyjało bo nawet radiowozu nie musiałem wklejać, bo akurat jechały dwa jeden po drugim i ten drugi złapałem.
Oddałem normalne zdjęcia ze ślubu.

Wiedziałem, że panna młoda jest fryzjerką w Elblągu i że to niej trafi gazeta (wtedy wydawała się darmowo u fryzjerów). Po 2 miesiącach sam pojechałem zawieźć nakład do Elbląga. Gdybyście widzieli jej miną :)

Pan młody wszystko wiedział wcześniej bo dziewczyny się u mnie w sklepie wygadały.

-----------

Wracając do tematu. Osobiście lubię plenery klasyczne. Mało tego uwielbiam te sielankowe. Lato, zboże, pola rzepaku lub tulipanów, rzeka z ostrogami, rozwidlenie rzek na ostrze z zamkiem w tle, zrujnowany pałacyk z przepięknym parkiem, stadnina koni, powozy pomiędzy łanami zboża, piknik na łące pod sanktuarium na wysokiej górze w tle, zestaw zapomnianych śluz zbudowany w 1890 roku i inne (nazw miejsc oczywiście nie podam).

W międzyczasie mogę oczywiście zrobić zdjęcie klęczącego młodego z wachlarzem kart przed panną młodą przed bankomatem ;) na starym rynku małego miasteczka (to jest urocze).
Ale takie migawki są jedna, dwie na sesji.

----------

Dlatego nie zgadzam się z Piwonią.
Bardzo ważny jest plan sesji i wizja fotografa.
Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie i nie neguję decyzji Piwonii.

Tylko w takim przypadku nie jest chyba potrzebny fotograf tylko wujek Henio z dobrym aparatem, którego sami ustawicie jak chcecie i zaoszczędzicie przy tym mnóstwo pieniędzy.

W dzisiejszych czasach z takimi aparatami to nawet siostrzeniec Krystian zrobi dobre techniczne zdjęcia. Tak jak fotografowie z szarej strefy za kilkaset złotych. Fotografa jak mężczyznę jednak - ocenia się po tym jak skończył - po wynikach pracy. Oby były godną pamiątką.

------------------

Pamiętajcie tylko że plener jest tylko tłem. Bardzo ważnym tłem, ale tłem. Można zrobić piękne zdjęcia na drzwiach stodoły i po 14 dniach pracy nie odróżnicie sesji od innej. Mając odpowiednią wizję ustawimy odpowiednio młodych, używając rekwizytów, potem wyszparujemy i tak podłożymy że nie będzie tego w ogóle widać. Szczególnie, że się to zrobi warstwowo, część z przodu część z tyłu albo w ogóle artystycznie imitując hdr, stare zdjęcia lub robiąc fotoksiążkę.
Już tak było, że "Ratujcie!" trzeba było jechać i zrobić zdjęcia w środowisku nieprzystosowanym całkowicie. Mniejsza o okoliczności. Jest to bardzo pracochłonne i niechętnie się zapewne ktokolwiek podejmuje ale jest możliwe zrobienie pleneru bez pleneru.

Polegając wyłącznie na wizji fotografa - ale to już wyższa szkoła jazdy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kocie w butach . . . a czy ja pisałam coś o jakiś serduszkach i podskakujących " młodych" ?

zdjecia robie dla siebie na pamiątkę a nie dla Ciebie fotografa, zgadzam się z opinią silan. . . nie chcę i nie będę robić sztucznych zdjęć na traktorze , przyczepach , rynkach i innych dziwnych miejscach tylko dlatego, że jakiś fotograf ma jakąś wizje, - moim zdaniem to jest sztuczne kiczowate,

a Tobie kocie w butach jako fotografowi chyba nawet nie wypada tego oceniać bo moim zdaniem to brak profesjonalizmu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja się nie zgadzam z kotem w butach. Teraz jest moda na zdjęcia na stacji benzynowej, na promie wisłoujście, przy jakiejś starej fabryce. Ale co to ma wspólnego ze ślubem? Że sobie tankuje paliwo jeszcze przed weselem czy jak? A potem idę się wykąpać w morzu żeby się ze wszystkich brudów wyczyścić? Ja jestem zwoleniczka zdjęc klasycznych na łonie natury nie naciąganych wręcz naturalnych, które odbywają się w dzień wesela. Bo przecież po weselu to ja moge np 3 lata po pojechać do Paryża do Walencji do Pekinu i zrobić zdjęcia ślubne ( w sukni ślubnej - siedziało mi to jakiś czas w głowie). Ale czy one napewno będą zdjęcia ślubne? Nie podobają mi się zdjęcia na traktorze. One nie są w żadnym stopniu odzwierciedleniem mojego charakteru. Moda na traktor, fabrykę, stację przeminie a dla kolejnego pokolenia zdjęcia babci na ślubie nad szambem bedą po prostu komiczne. Powtarzam to tylko moja opinia. Nie chciałam nikogo urazić. Sama poczułam się urażona opinia o plenerze w Orłowie. Uważam że to sztuka zrobić ciekawe zdjęcia w tym miejscu,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się niestety jako fotograf z Kotem w Butach.

Sesje rzecz jasna omawiam z młodą parą w najmniejszych szczegółach:
- jaki kolor sukni, kwiaty, auto, pora roku, sesja przed ślubem, dodatkowa sesja w inny dzień

Potem proponuję miejsca:
- klif, park, Malbork, kilka naszych miejsc, "rajd" po kilku plenerach

Słucham sugestii pary młodej:
- jakie zdjęcia, plan pary młodej, ich osobiste wizje

Po tym wszystkim wyciągam wnioski i robię projekt - przedstawiam. Wnoszę ew. poprawki.
I tutaj moi drodzy kończy się inwencja młodej pary. To nie znaczy że nie ma nic więcej do powiedzenia, ale dalej to ja prowadzę. Ja zamieniam się z rzemieślnika w artystę na kilka godzin i robię zdjęcia.
Po wyczerpaniu moich pomysłów w każdym miejscu pytam młodych czy mają jakiś swój pomysł na zdjęcie. Jak mają to robimy - ja też się uczę całe życie i dużo się w ten sposób nauczyłem - to się nazywa współpraca.

Ale nie może być tak że para młoda ustawia fotografa. Ja biorę za to pieniądze i mnie będą oceniać za dwa lata. Jak młodzi mają kompletnie swoją wizję, której ja nie potrafiłbym zrealizować (nie zdarzyło się) lub nie chciał (z reguły to ja rzucam wyzwania :)) - ale gdyby jednak to zrezygnowałbym z usługi. Wiem, że to parę złotych ale szanuję się i szanuję swoją pracę - stać mnie na to. Wiem, że jestem wynajęty i mam robić co mi każą, ale pod każdym zdjęciem jest mój podpis. Już raz wyszedłem z wesela na którym nie dostałem obiadu (mam zastrzeżone nakrycie w umowie - notabene wesele w Gdańsku). Ja szanuję pracodawcę - zleceniodawcę i oczekuję tego samego.

------------------

Podsumowując - zrobię zdjęcia na klifie i parku oliwskim i w zamku w Malborku. Tym jednak którzy chcą zaproponuję inne plenery na podstawie wykonanych wcześniej zdjęć.

Jak myślicie dlaczego te pary młode wybierają jedno z naszych miejsc?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chciałam powiedzieć, że nie wszystko jest dla każdego. Fotograf to nie kafelkarz któremu mówisz "panie przyklej mnie pan te kafle tu prosto a tu w karo" i nic go nie obchodzi czy to będzie wyglądało ładnie czy brzydko.
Nie jest obojętne na jakiego fotografa się decydujecie. Nie każdy fotograf jest dla każdego i to nie tylko z powodu ceny, ale też z powodu stylu (o ile go ma). Kupując zdjęcia płacicie nie tylko za umiejętności techniczne, ale także za dobry gust fotografa i indywidualne spojrzenie na świat.
Niektórzy to rozumieją i potrafią zaufać fachowcowi a inni wszystko sami wiedzą najlepiej. To fotograf powinien animować zachowanie pary na plenerze bo on odpowiada za efekt końcowy.
Nic też nie poradzę że niektórym osobom podobają się zdjęcia z rysowaniem serduszka. Nic prostszego, wystarczy pójść do kogoś kto robi takie zdjęcia.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
oczywiscie ze nie ma!! Betrisa zgadzam sie z Tobą, ale takie niezbyt kulturalne wypowiedzi świadczą tylko o danej osobie.
A wiadomo, że kazdy jest otwarty na nowe pomysły, para jak i fotograf ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie no plener na siłę nikt nie zmusza do danego miejsca młodych ani nie powie: w orłowie nie robię:). Jak ktoś chce orłowo to jest orłowo, tylko wiadomo że my szukamy nowych ciekawych miejsc i nie ma chyba w tym nic złego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie rozumiem poruszenia Twojego KOTw BUTACH .

Chyba nie reprezentujesz dość wysokiego poziomu zakładając ze komuś wystarczy sztampa i kicz .

Po pierwsze jest to każdego indywidualna sprawa gdzie chce robić zdjęcia, czy chce podskakiwać mąż, czy ktoś chce rysować serduszko w piasku.

Ile ludzi tyle upodobań . Dla Ciebie to kicz a dla Piwoni ( może nie ? ) dla mnie zreszta to też nie jest kicz. Jeżeli nie znasz osoby to , może odrazu nie oceniaj i nie przypisuj z góry upodobań .
eh, szkoda gadać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Owszem Wisłoujście jest fajne chociaż chyba łatwo tam zarobić po mordzie i stracić aparat - przynajmniej tak mi się zdaje, ale może to tylko pozory.

A podejście Piwonii mnie rozbawiło. My na prawdę nie odmawiamy pracy na molo czy w Orłowie ze złej woli czy złośliwości tylko w trosce o poziom tych zdjęć. Ale jeśli Piwonii wystarczy sztampa i kicz to czemu nie Orłowo. Najlepiej zdjęcia przy łódce, a potem jak pan młody podskakuje i na koniec oboje rysują serduszko na piasku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
ja polecam Wisłoujscie w Nowym Porcie... plywa tam prom taki dosyc stary i straszny bo samochodowy ;) niezly kontrast :) po drugiej stronie droga do westerplatte w tle stara fabryka siarki i na koniec zielen i morze na westerplatte ;) szkoda ze nie ma juz czolgu... :p
'Stan jakim jest ciąża mnie fizjologicznie obrzydza...'
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sorry , ale ja płacę i ja wymagam , to fotograf ma się do mnie dopasować a nie ja do fotografa.

Nie zrezygnuje ze zdjęć np w Orłowie tylko dlatego, że jakiś fotograf robił tam zdjecia ze 100 razy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no oczywiście,że zawsze wychodzi inaczej bo się robi zdjęcia innym ludziom tu nie chodzi,że będzie nudno tylko wiadomo.... :) pokazuje się potem potencjalnym klientom orłowo...orłowo....orłowo:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my mieliśmy plener w Orłowie, i wclae nie uważa, żeby był oklepany - jak się chce tam to czemu własnie nie tam? sugerowac się tylko tym, że sporo par tam jedzie na plener to słaby powód. Wyszły nam piękne zdjęcia i jesteśmy zadowleni ze zdjęć !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak jak najbardziej jak młodzi mają jakąś pasję to fajnie to widać na zdjęciach, nie fajnie jak na siłę chce sie motory a nie ma się z nimi nic wspólnego. Nie lubię sztuczności, to też potem wyjdzie,ze nie wiadomo co z takim "rekwizytem" robić i na siłę się wymyśla pozy.I też nie lubię koziołków, mega wariactw i niewiadomo czego na zdjęciach, cos mi to nie nie pasuje bo trochę się "gryzie" ze strojem ślubnym ale jak ktoś sobie życzy to się robi wiadomo.

No i bym chciała żeby najchętniej zamknęli klif orłowski choć na jeden sezon bo juz mam dosyć szczerze mówiąc tego miejsca:) ale wiadomo,że mimo wszystko pięknie tam i para młoda jest tam pierwszy raz na sesji a nie któryś tam pod rząd:) to troszkę inaczej widzi sprawę i to w sumie fotografowie naciskają na inne miejsce bo nie ma to jak świeże spojrzenie na nowe otoczenie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie plener nie do konca musi być przypadkowy, bardzo fajnie jak w jakis sposób można go powiązać np z pasjami czy hobby. Oboje jeździmy na motocyklach, więc dla mnie jednym ztematów sesji plenerowej będą właśnie motocykle, nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądać ale nie wyobrażam sobie żeby tego nie uwzględnić :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja całkiem inaczej pracuję. Nigdy nie zakładam z góry jakie zdjęcia zrobię.
Wyznaję zasadę żeby nie jeździć dwa razy w to samo miejsce - przynajmniej w jednym roku. Klienci mają zwykle swoje pomysły co do miejsca. Nie odmawiam im, ale robimy również zdjęcia w miejscach które ja wybrałam. Jeśli ktoś mnie pyta gdzie pojechać na plener to odpowiem najprawdopodobniej "pojedź gdziekolwiek wszędzie będzie dobrze".Lubię spontaniczne rozwiązania. Ogólnie miasto i architektura są bardziej wydajne "krzaki" mniej.
Najgorszy plener jaki mogę sobie wyobrazić to skansen a najfajniejszy to jeszcze nie wiem bo zawsze najbardziej podoba mi się ostatni pomysł, ale tylko przez kilka dni. Potem wyszukuję wady i szukam nowych rozwiązań.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plener jest piękny.

Nie lubię jednak zastanych plenerów "na dziko, z marszu".
- bardzo niechętnie więc podchodzę do pomysłów w stylu "nasi znajomi mieli zdjęcia w skansenie w Wirtach i my też chcemy tam mieć"
- OK! Do Wirt jest 70 km. Bez znaczenia jak jedziemy jest daleko. Może zabraknąć planu awaryjnego jak zacznie padać znienacka... Nie wiem jak jest, nie znam terenu - wyjdzie bardziej reportaż niż sesja.

Nie lubię też nadmiernie wyeksploatowanych plenerów typu klif czy park oliwski - u nas jeszcze dochodzi zamek w Malborku.
- niezwykle przyjemne uczucie - posuwamy się para za parą młodą, czasami rzucając się na dziko aby zająć skrawek swojego miejsca przed innymi. Sesja się wydłuża, pani młodej chce się już siusiu, świadek w kółko gdzieś wydzwania. Łącznie minęliśmy dzisiaj 18 par młodych - wszyscy będą mieli prawie takie same zdjęcia... Na pewno tła do zdjęć będą takie same.

--------------------------------------

Przyjęliśmy inną metodę - w okresie takim jak teraz wyszukujemy ciekawych miejsc. Dworków, ruin, starych hal, sanktuariów. Znalezione miejsca eksploatujemy przez taki długi czas jak to idzie.

Dzięki temu jednak zdjęcia są urocze i niepowtarzalne.
Nie w kółko klif, klif i klif a piękne miejsca, które wcześniej poznaliśmy, znamy i w których jesteśmy przygotowani do pracy. Jest to jednak nasza tajemnica.

Dlatego też niestety restrykcyjnie przestrzegamy własnych zasad. Obcy kamerzyści i inni fotografowie nie mogą być na naszych sesjach.

-----------------------------------

Co do pokazywania zdjęć to lubię pokazywać zdjęcia z całej sesji - od a do z. Wiadomo wtedy że nie są to wybrane urywki. Wszyscy wiemy że fotograf jest tyle wart ile jego najsłabsze zdjęcie. Lepiej i uczciwiej te słabe zdjęcia pokazać od razu niż liczyć że się jakieś udadzą na sesji :) - i będzie wielki zawód... W tym fachu liczy się opinia. Pracuje u mnie 2 fotografów ze mną troje i nie posiłkujemy się studentami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się zawsze młodych pytam czy jedziemy ich czy moim. Imo czasem bez sensu jechać na dwa auta. Jeśli jedziemy moim cena idzie w górę o koszty paliwa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to nie wiem bo zawsze jakimś samochodem jeżdżą. Czy jest ich czy rodziców to nie wnikam. W każdym razie nie zdarzyło się tak żeby robili problem z braku samochodu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry