Widok
Jak chcesz mieć wpływ na to gdzie idą pieniądze z RR to zostań jej członkiem. Chętnych do tej działalności jakoś zawsze mało, ale później to najlepiej mieć pretensje, że nie wiadomo co dzieje się z pieniędzmi. Może wystarczyłoby raz czy dwa przejść się do szkoły i zainteresować tematem? Na pewno każdy chętnie Ci odpowie co zostało sfinansowane z RR, baaa nawet rachunki przedstawią
Niestety coraz więcej ludzi wymaga czegoś od innych, nie dając nic od siebie :(
Niestety coraz więcej ludzi wymaga czegoś od innych, nie dając nic od siebie :(
polecam Ci, zostań członkiem RR i pisz maile do rodziców i czekaj na odpowiedzi
ja raz tak zrobiłam,
dałam 3 pomysły na prezent (na zakończenie przedszkola), czekałam na odpowiedzi 2 tygodnie a odpowiedziało 30% rodziców, z czego kilka osób napisało swoje pomysły, po czym wywiązała się dyskusja i generalnie większości nie było (przy tej garstce) a po czasie jak ktoś mnie spotkał to pytali czy kupiłam to coś ze swoich pomysłów bo były dobre ale nie odpisali bo zapomnieli/nie mieli czasu/....
teraz w szkole na zebraniu rodziców ustalamy co kupimy dzieciom na najbliższe okazje,
kwestia kolejna czy ci co nie płacą chodzą na zebrania rodziców i mówią że chcą mieć wpływ na co idzie kasa
ja raz tak zrobiłam,
dałam 3 pomysły na prezent (na zakończenie przedszkola), czekałam na odpowiedzi 2 tygodnie a odpowiedziało 30% rodziców, z czego kilka osób napisało swoje pomysły, po czym wywiązała się dyskusja i generalnie większości nie było (przy tej garstce) a po czasie jak ktoś mnie spotkał to pytali czy kupiłam to coś ze swoich pomysłów bo były dobre ale nie odpisali bo zapomnieli/nie mieli czasu/....
teraz w szkole na zebraniu rodziców ustalamy co kupimy dzieciom na najbliższe okazje,
kwestia kolejna czy ci co nie płacą chodzą na zebrania rodziców i mówią że chcą mieć wpływ na co idzie kasa
To już drugi głos typu "nie podoba Ci się RR to wynocha ze szkoły"
Kolejny argument przeciwko RR - wylęgają się w niej fanatycy ;)
Szkoła jest tak samo moja jak i Twoja i ani ja Ciebie ani Ty mnie nie masz prawa z niej wypychać.
Zauważyłem za to, że najbardziej boli Was (kina, A.) to, że nie zgadzam się abyście decydowały w moim imieniu i próbujecie to przedstawić jako egoizm.
Nie widzę nic złego w tym, że potrafię samodzielnie podejmować decyzje i nie potrzebuję do tego zastępstwa w postaci aktywistów RR.
Dokładnie prezentujecie też jak wygląda 'dobrowolność' wpłat - kto jest bardziej oportunistyczny i nie chce publicznego 'roastowania' ten płaci dla świętego spokoju, żeby nie musieć Ciebie słuchać.
@A.
Widzę, że wiesz nie tylko jak wydawać cudze pieniądze ale też jak wychowywać cudze dzieci. Więcej pokory.
Kolejny argument przeciwko RR - wylęgają się w niej fanatycy ;)
Szkoła jest tak samo moja jak i Twoja i ani ja Ciebie ani Ty mnie nie masz prawa z niej wypychać.
Zauważyłem za to, że najbardziej boli Was (kina, A.) to, że nie zgadzam się abyście decydowały w moim imieniu i próbujecie to przedstawić jako egoizm.
Nie widzę nic złego w tym, że potrafię samodzielnie podejmować decyzje i nie potrzebuję do tego zastępstwa w postaci aktywistów RR.
Dokładnie prezentujecie też jak wygląda 'dobrowolność' wpłat - kto jest bardziej oportunistyczny i nie chce publicznego 'roastowania' ten płaci dla świętego spokoju, żeby nie musieć Ciebie słuchać.
@A.
Widzę, że wiesz nie tylko jak wydawać cudze pieniądze ale też jak wychowywać cudze dzieci. Więcej pokory.
Właśnie, tu kluczowe jest to słowo JA. Można w ogóle nie posyłać dziecka do szkoły, jest edukacja domowa wówczas JA będzie zawsze respektowane. Taka szkoła z lekcjami, z odgórnie wyznaczanymi dzwonkami, z siedzeniem w ławkach to jest dopiero relikt PRL.
Taka postawa jest widoczna coraz częściej. Liczy się tylko ja, moje zdanie, moje potrzeby. Ci, którzy głośno tak mówią, najczęściej są pierwsi do korzystania z czegoś, co jest wspólne. A niech ktoś spróbuje nie pozwolić z takiego wspólnego czegoś korzystać. Od razu będzie krzyk, że wszystkie dzieci są równe, że nie można dyskryminować. I tego uczą swoje dzieci. Kiedyś usłyszałam coś takiego: Lepiej grzeszyć od nadmiaru dobroci i naiwności, niż od nadmiaru wyrachowania i kalkulacji. Taki był sens tego przynajmniej, dosłownie nie pamiętam.
Taka postawa jest widoczna coraz częściej. Liczy się tylko ja, moje zdanie, moje potrzeby. Ci, którzy głośno tak mówią, najczęściej są pierwsi do korzystania z czegoś, co jest wspólne. A niech ktoś spróbuje nie pozwolić z takiego wspólnego czegoś korzystać. Od razu będzie krzyk, że wszystkie dzieci są równe, że nie można dyskryminować. I tego uczą swoje dzieci. Kiedyś usłyszałam coś takiego: Lepiej grzeszyć od nadmiaru dobroci i naiwności, niż od nadmiaru wyrachowania i kalkulacji. Taki był sens tego przynajmniej, dosłownie nie pamiętam.
@ kina
A co w tym dziwnego, że o wydawaniu moich pieniędzy chciałbym decydować ja sam ?
Nie ma to nic wspólnego z egoizmem, który mi tu imputujesz.
Moim zdaniem, skoro wszyscy płacą tyle samo to wszyscy powinni mieć równoważny głos.
Wszyscy płacący taki sam 1 głos i decyzja na co wydać pieniądze powinna być podejmowana w głosowaniu bezpośrednim, większością głosów - w erze komunikacji elektronicznej nie trwa to długo i nie jest technicznym problemem.
Jeżeli moja rola ma się sprowadzać do dawcy kapitału bez prawa głosu to ja się z takiego interesu wypisuję.
Z mojego doświadczenia wynika, że aktywiści RR przypisują sobie większe kompetencje, niż mają w rzeczywistości. Wydaje im się, że umieją podejmować lepsze decyzje niż pozostali rodzice.
Oni tez najbardziej zabiegają o wpłaty na RR w przekonaniu o swojej nieomylności i misji.
Osobiście wolałbym podejście:
chcielibyśmy zrobić to-i-to, co kosztuje tyle-i-tyle - czy chcecie się przyłączyć ?
niż jak ma to miejsce teraz w szkole mojego dziecka:
Wydaliśmy Wasze pieniądze na to i na tamto, a kto nie wpłacił ten cwaniak, oszust i dawać mi tu kasę natychmiast bo ja chcę.
A co w tym dziwnego, że o wydawaniu moich pieniędzy chciałbym decydować ja sam ?
Nie ma to nic wspólnego z egoizmem, który mi tu imputujesz.
Moim zdaniem, skoro wszyscy płacą tyle samo to wszyscy powinni mieć równoważny głos.
Wszyscy płacący taki sam 1 głos i decyzja na co wydać pieniądze powinna być podejmowana w głosowaniu bezpośrednim, większością głosów - w erze komunikacji elektronicznej nie trwa to długo i nie jest technicznym problemem.
Jeżeli moja rola ma się sprowadzać do dawcy kapitału bez prawa głosu to ja się z takiego interesu wypisuję.
Z mojego doświadczenia wynika, że aktywiści RR przypisują sobie większe kompetencje, niż mają w rzeczywistości. Wydaje im się, że umieją podejmować lepsze decyzje niż pozostali rodzice.
Oni tez najbardziej zabiegają o wpłaty na RR w przekonaniu o swojej nieomylności i misji.
Osobiście wolałbym podejście:
chcielibyśmy zrobić to-i-to, co kosztuje tyle-i-tyle - czy chcecie się przyłączyć ?
niż jak ma to miejsce teraz w szkole mojego dziecka:
Wydaliśmy Wasze pieniądze na to i na tamto, a kto nie wpłacił ten cwaniak, oszust i dawać mi tu kasę natychmiast bo ja chcę.
Relikt PRL który powinien być dawno zlikwidowany.*
Z RR zadowoleni są tylko aktywiści, którzy decydują o wydawaniu cudzych pieniędzy. Widać to po komentarzach.
Ja nie płacę na RR i nie zamierzam. Nie widzę w tym tez cwaniactwa.
Nie odpowiada mi założenie "Płać, a my zdecydujemy za Ciebie"
"Uszczęśliwiliśmy Cię na siłę. Teraz musisz za to zapłacić"
Nie rozumiem również argumentów "inni rodzice płacą za Ciebie" - ja po prostu tego co oferuje RR nie chcę. A Ci, którzy chcą niech sfinansują się sami.
W dzisiejszych czasach nie ma problemu z wysłaniem emaila do wszystkich rodziców z propozycją co trzeba kupić i ile to kosztuje.
Jak zaakceptuję taki wydatek to go sfinansuję.
Pośrednicy są mi do tego niepotrzebni.
Każdy z nas opisuje swoje własne doświadczenia z RR, które w największym stopniu zależą od tego kto i jak to obsługuje. Czy rzetelnie rozlicza się z wydatków i jak wygląda proces podejmowania decyzji.
*nie wykluczam, że zmienię zdanie jeżeli trafię na RR, która będzie prowadzona transparentnie
Z RR zadowoleni są tylko aktywiści, którzy decydują o wydawaniu cudzych pieniędzy. Widać to po komentarzach.
Ja nie płacę na RR i nie zamierzam. Nie widzę w tym tez cwaniactwa.
Nie odpowiada mi założenie "Płać, a my zdecydujemy za Ciebie"
"Uszczęśliwiliśmy Cię na siłę. Teraz musisz za to zapłacić"
Nie rozumiem również argumentów "inni rodzice płacą za Ciebie" - ja po prostu tego co oferuje RR nie chcę. A Ci, którzy chcą niech sfinansują się sami.
W dzisiejszych czasach nie ma problemu z wysłaniem emaila do wszystkich rodziców z propozycją co trzeba kupić i ile to kosztuje.
Jak zaakceptuję taki wydatek to go sfinansuję.
Pośrednicy są mi do tego niepotrzebni.
Każdy z nas opisuje swoje własne doświadczenia z RR, które w największym stopniu zależą od tego kto i jak to obsługuje. Czy rzetelnie rozlicza się z wydatków i jak wygląda proces podejmowania decyzji.
*nie wykluczam, że zmienię zdanie jeżeli trafię na RR, która będzie prowadzona transparentnie
U moich dzieci w szkole RR jest płacona do "wspolnego worka". O rozdysponowaniu pieniędzy nie decyduje klasa ale dzieje się to na poziomie całej szkoły. Jeśli cała klasa płaci RR to jakiś procent wraca bezpośrednio do klasy. Z wydatków RR (ta z całej szkoły) rozlicza się i każdy może się dowiedzieć, na co pieniądze poszły. W ubiegłym roku np. został zakupiony sprzęt nagłaśniający, który jest wykorzystywany na różnego rodzaju imprezach a wcześniej chyba zostały zakupione jakieś sprzęty na plac zabaw. Nawet jak te pieniądze nie trafią bezpośrednio do dziecka, to i tak z tego wszyscy korzystają. Dzięki tym pieniądzom jest po prostu lepiej, fajniej w szkole.
Zgadzam się z tym, co ktoś wyżej napisał. Biedniejsi płacą, nie płacą cwaniacy, których na pewno na to stać.
Zgadzam się z tym, co ktoś wyżej napisał. Biedniejsi płacą, nie płacą cwaniacy, których na pewno na to stać.
typowa postawa większości współczesnych rodziców, żądają, ale sami już nic nie chcą dać! Działam w szkolnej RR, nie ma obowiązku płacenia, my nawet wolimy, żeby rodzice po prostu włączyli się w naszą pracę, bo to bardziej potrzebne. A pieniądze idą na dzieci i bez nich w szkole nie byłoby wielu rzeczy. I nie piszcie że to miasto ma finansować, po prostu nie ma pieniędzy na pewne rzeczy.
Wątek wielokrotnie poruszany na forum.Nie wiem jak jest w szkole ale u nas w przedszkolu pieniądze z komitetu idą na wodę do picia w sali,teatrzyki,prezenty dla dzieci na Mikołaja,dzień dziecka,kobiet,chłopaka,zająca,zakończenie przedszkola,dyplomy,rytmika raz w tygodniu,przybory plastyczne,zabawki,gry które się zużywają,tort na dzień babci i dziadka,bal przebierańców i inne .Sprawozdanie do wglądu na Zebraniach Komitetu na kóre i tak nikt nie chodzi oprócz trójek klasowych.
Info ze strony szkoly:
Z zebranych funduszy duża kwota przeznaczona jest na nagrody dla uczniów (konkursy, wyniki w nauce, pasowanie na ucznia, koncert dla rodziców, nagrody dla absolwentów). Rada Rodziców udziela także dofinansowań do wycieczek, wyjść do kina czy teatru lub do udziału w zimowisku. Ogromna część wpływów przeznaczona jest na zakup książek i czasopism w bibliotece szkolnej. Finansujemy także zakup pomocy naukowych (sprzęt sportowy, atlasy, tusze, sprzęt RTV, sprzęt nagłaśniający).
Z zebranych funduszy duża kwota przeznaczona jest na nagrody dla uczniów (konkursy, wyniki w nauce, pasowanie na ucznia, koncert dla rodziców, nagrody dla absolwentów). Rada Rodziców udziela także dofinansowań do wycieczek, wyjść do kina czy teatru lub do udziału w zimowisku. Ogromna część wpływów przeznaczona jest na zakup książek i czasopism w bibliotece szkolnej. Finansujemy także zakup pomocy naukowych (sprzęt sportowy, atlasy, tusze, sprzęt RTV, sprzęt nagłaśniający).
Macie pretensje ze nie wiecie na co idzie kasa to zapytajcie swoją rade rodziców!!! Maja obowiązek się z tego rozliczyć.
Moja córcia chodzi do I klasy i za klasowe pieniądze były kupowane upominki na dzień chłopca, na Mikołajki, dzień kobiet, finansowane było wyjście do teatru na dzień dziecka a w czwartek jada na wycieczkę i połowę ceny refundację RR.
Za radę szkolna kupuje się nagrody w konkursach, dopłaca się wyjazd dzieci na konkursy, olimpiady itp,
Z tego też jest sprawozdanie, wystarczy się trochę zainteresować.
Moja córcia chodzi do I klasy i za klasowe pieniądze były kupowane upominki na dzień chłopca, na Mikołajki, dzień kobiet, finansowane było wyjście do teatru na dzień dziecka a w czwartek jada na wycieczkę i połowę ceny refundację RR.
Za radę szkolna kupuje się nagrody w konkursach, dopłaca się wyjazd dzieci na konkursy, olimpiady itp,
Z tego też jest sprawozdanie, wystarczy się trochę zainteresować.
Moje dziecko chodzilo do przedszkola,, gdzie polowa rodzicow nie placilia na rade rodzicow. Az do slawnego balu przebierancow, gdzie polowa tylko dzieci dostala paczki z zabawkami.... Poskutkowalo. Trzeba dodac, ze mimo stalej oplaty na komitet mozna placic mniej niz cala stawka.I placa ci, co sa w trudnej sytucaji, mimo ze nie muszai...Nia placa cwanaicy..