Re: anoreksja
Słuchaj, ja nie piszę o obchodzeniu się jak z jajkiem. Ja zwracam uwagę na to, że terapia i leczenie to jest cholernie, cholernie ciężka praca, która długo trwa. Wymaga wiele zaangażowania i chęci...
rozwiń
Słuchaj, ja nie piszę o obchodzeniu się jak z jajkiem. Ja zwracam uwagę na to, że terapia i leczenie to jest cholernie, cholernie ciężka praca, która długo trwa. Wymaga wiele zaangażowania i chęci ze strony leczącej się osoby i wierz mi - to nie zadziała jeśli tego nie ma a nie będzie jeśli ktoś ją do tego po prostu zmusi. To nie jest zapalenie gardła, dasz tabletkę i już. Zamknięta w szpitalu panna prędzej będzie wcierać masło we włosy i kłamać i oszukiwać jeśli sama nie chce się leczyć niż wyciągnie z tego jakieś korzyści. Szpital jest w stanie pomóc anorektyczce o tyle, o ile organizm jest bardzo wycieńczony i potrzebne są kroplówki. Dużo więcej pomoże zwykły przyjaciel, niż terapia na siłę. Zachęta tak, ale przymus... nie widzę tego.
zobacz wątek