Odpowiadasz na:

Re: anoreksja

Słuchaj, ja nie piszę o obchodzeniu się jak z jajkiem. Ja zwracam uwagę na to, że terapia i leczenie to jest cholernie, cholernie ciężka praca, która długo trwa. Wymaga wiele zaangażowania i chęci... rozwiń

Słuchaj, ja nie piszę o obchodzeniu się jak z jajkiem. Ja zwracam uwagę na to, że terapia i leczenie to jest cholernie, cholernie ciężka praca, która długo trwa. Wymaga wiele zaangażowania i chęci ze strony leczącej się osoby i wierz mi - to nie zadziała jeśli tego nie ma a nie będzie jeśli ktoś ją do tego po prostu zmusi. To nie jest zapalenie gardła, dasz tabletkę i już. Zamknięta w szpitalu panna prędzej będzie wcierać masło we włosy i kłamać i oszukiwać jeśli sama nie chce się leczyć niż wyciągnie z tego jakieś korzyści. Szpital jest w stanie pomóc anorektyczce o tyle, o ile organizm jest bardzo wycieńczony i potrzebne są kroplówki. Dużo więcej pomoże zwykły przyjaciel, niż terapia na siłę. Zachęta tak, ale przymus... nie widzę tego.

zobacz wątek
16 lat temu
Kasieńka

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry